Różnica wieku cz 3

Najbliższe dni były bardzo pracowitymi dniami w firmie. Wdrażali nowe zamówienia, tak że trudno było znaleźć czas na prywatne przyjemności. Jednak Beata nie narzekała. Kochała i była kochana, czuła to i to jej wystarczyło. Oczywiście Darek nie byłby sobą, gdyby całkowicie zaprzestał drobnych czułostek. Dziewczyna obawiała się reakcji koleżanek z pracy, kiedy dowiedzą się że stanowi parę z szefem. Darek jednak od początku przekonywał ją, że nie powinni niczego ukrywać, tylko przejść z całą sytuacją do porządku dziennego. Tak też zrobili. Codziennie przyjeżdżali razem do pracy, przed drzwiami pokoju Beaty całus w policzek, spojrzenia pełne miłości przesyłane nawzajem, jak tylko mijali się w ciągu dnia pracy. Od jednej tylko dziewczyny usłyszała podczas przerwy śniadaniowej:
–     Beata, jednak jesteś cichą wodą.
–     Dlaczego?
–     Uwiodłaś szefa. Fakt, przystojny facet, ale nie stać Cię na kogoś młodszego?
–     To kwestia gustu, Zosiu, jest nam dobrze i poprzestańmy na tym.
–     Teraz wiadomo dlaczego Cię awansował.
–     Zośka, przestań. Beata zasłużyła całkowicie na to stanowisko. Jest oddana firmie, a że przy okazji wpadli sobie w oko – tylko życzyć powodzenia.
–     Dziękuję Ci Kasiu. Słuchajcie, nie będę ukrywać, że jestem z Darkiem, ale nie ma to i nie będzie miało żadnego związku z pracą. To prawda, praca nas połączyła, ale staramy się nie łączyć jej z życiem prywatnym. I zapewniam Cię Zosiu, że jeśli zrobię coś nie tak, to zbiorę taki sam opierdziel, jak każda z was.
–     Beti, Ty przecież zawsze robisz wszystko dobrze!
–     Staram się i właśnie czas mi się kończy. Muszę wracać do pracy. To, że jestem troszkę wyżej wymaga ode mnie większej pracy i większego zaangażowania.
Nie wspomniała o tej rozmowie Darkowi, ale ten oczywiście wiedział. Domyśliła się, że opowiedziała mu wszystko sekretarka. Zbyła go jednak stwierdzeniem, że to była tylko taka luźna rozmowa. W środę postanowili odwiedzić babcię, która dzięki wspaniałej opiece, a to za sprawą Darka, który nie szczędził ani czasu ani pieniędzy, wracała do zdrowia. W czwartek do południa miała zostać wypisana, jeśli tylko zapewni się jej całodobową opiekę. Beata podsłuchała rozmowę mamy z ojcem. Mama zagadnęła męża, że trzeba znaleźć jakieś hospicjum dla matki, bo oni przecież nie mają możliwości opieki nad nią. Ojciec sprzeciwiał się temu, jego zdaniem teściowa nie zasługiwała na hospicjum. Beata weszła wtedy do kuchni, gdzie rozmawiali rodzice i powiedziała:
–     A nie uważacie, ze powinniśmy wziąć babcię do siebie?
–     Jak Ty to sobie wyobrażasz? Mam zrezygnować z pracy, czy Ty to zrobisz? Zresztą masz utrzymanka, więc stać Cię. Chcesz się poświęcić babce dupę myć?
–     Krysia! Jak możesz?
–     Mamo, gdybym musiała zrezygnować z pracy to zrobiłabym to, ale są jeszcze inne wyjścia. Trzeba tylko troszkę pomyśleć. Są pielęgniarki, które będą przychodzić do domu, są opiekunki...
–     I obcy ludzie mają się kręcić mi po domu? Zresztą chcesz mieć babkę w swoim pokoju?
–     A czemu nie?
–     Nie ma mowy, zresztą to jest moja matka i ja coś wymyślę. A Ty co, wychodzisz?
–     Muszę się przewietrzyć.
–     I taka będzie Twoja pomoc przy babce.
Wyszła na korytarz a za nią ojciec.
–     Beatko, zaczekaj. Nie martw się, nie pozwolę babci umieścić w zakładzie. Spróbuję przekonać Krysię na inne wyjście.
–     Jakie tato? Mama na wszystko jest przeciwna! Nie rozumiem jej ostatnio.
–     Ani ja. A jak tam Darek? Dalej sielanka?
–     Tatku, on jest cudowny! I coraz bardziej skłaniam się na jego propozycję, abym zamieszkała z nim. Byłby wolny pokój dla babci.
–     Jesteś jego pewna? Czy tylko chodzi mu o zamieszkanie z Tobą?
–     Tato, Darek chce abym stworzyła z nim rodzinę, ale ja muszę jeszcze dojrzeć do tego. Co, też  idziesz na spacer?
–     A co, wstydzisz się starego ojca?
–     Tatku, jesteś bardzo młodym facetem! Oczywiście, nie wstydzę się, ale...
–     Ale chciałaś zmyć się do Darka?
–     Po rozmowie z mamą potrzebuję Go. Pójdę na autobus.
–     Nie trzeba, odwiozę Cię. W końcu dowiem się, gdzie mieszka przyszły zięć, bo czuję, że on jest mężczyzną, na którego czekała moja córeczka, prawda?
–     Chyba tak, tatusiu. Dobrze, odwieź mnie do niego. Tato, powiedz mi, jak mam przekonać do niego mamę? Nie lubiła Radka, ale jej stosunek do Darka zdumiewa mnie. To kładzie się cieniem na naszym związku.
–     Daj jej jeszcze trochę czasu. Zresztą Darek wie jak postępować z kobietami. Te jego bombonierki, kwiatki robią swoje. Każda z was to połknie, prawda Beatko?
–     Następny znawca kobiet, ale masz rację. Jest to bardzo miłe. Nie wiem jak Darek to robi, ale codziennie na moim biurku świeżutki mały bukiecik. A przyjeżdżamy do firmy razem. Jest to bardzo miłe.
–     Mówiłaś Krysi, że jego rodzice Cię zaaprobowali, tak?
–     Tak. I ani słowa o różnicy wieku. Zresztą jego tata jest 15 lat starszy od mamy. Są cudowną, pełną radości życia parą. Bałam się spotkania z nimi. Basia, poprzednia żona Darka, była idealną żoną, matką, synową. Jednak minęło już sporo czasu od jej śmierci. Nie usłyszałam ani razu, że Basia zrobiłaby tak czy siak. Wspominają ją z miłością, ale jest to etap zamknięty. I tato, ja nie chcę im jej zastąpić. Zresztą oni tego nie oczekują. Spróbujemy z Darkiem stworzyć nowy związek – nasz związek. Basia będzie dla mnie kimś, kto dawniej dał im szczęście.
–     A rozmawialiście o własnym potomstwie? On ma dzieci, ale Ty zapewne też chciałabyś mieć wspólne z Darkiem?
–     Tak, bardzo chciałabym, ale przyznam się, że nie rozmawialiśmy. Tato, koło nas dzieje się tak dużo, że brak nam czasu. Zapewne gdybym zamieszkała z Darkiem, to mielibyśmy więcej czasu na snucie planów.
–     To zamieszkaj!
–     Słucham? Nie poznaję Cię, tatusiu!
–     Przecież chcecie być ze sobą. Czy zrobi różnicę, że zamieszkacie dziś czy za miesiąc? Żadnej!
–     Czemu zawracasz, tato?
–     Weźmiesz najpotrzebniejsze rzeczy i wtedy Cię zawiozę do Niego.
–     Ale ja nie mówiłam mu, że będę dzisiaj, nie chciałabym, aby pomyślał...
–     No właśnie, co pomyślał? Znowu szukasz dziury w całym. Biegnij na górę, zaczekam tutaj, bo mama zaraz będzie nas przesłuchiwać.
Po kilkunastu minutach  podjeżdżali pod dom Darka. Akurat on sam także wrócił do domu. Na widok dziewczyny uśmiech rozświetlił jego twarz.
–     O, jaka miła niespodzianka! Stęskniłaś się za mną, kochanie?
–     Wiesz, że tak. Tatuś ofiarował się na kierowcę.
–     Panie Krzysztofie, bardzo dobre posunięcie. Namawiam Beatkę na bardziej radykalne posunięcia, ale jest taka oporna. Ma pan wspaniałą córkę, której nie pozwolę uciec.
–     I abyś miał ułatwione zadanie przywiozłem ją wraz z rzeczami. Snuje się dziewczyna po mieszkaniu jak cień, szkoda mi jej.
–     Tatku, to jest zdrada! Mówią, że faceci nie umieją knuć, ale Wy jesteście wyjątkami.
–     Beatko, skoro Twój tata daruje mi Ciebie, to będziemy musieli porozmawiać dzisiaj na poważny temat. Teraz jednak zapraszam pana do środka.
W bardzo miłej atmosferze spędzili dwie godziny, po upływie których tata Beaty wrócił do domu. W międzyczasie panowie przeszli na „TY”, bo pan Krzysztof stwierdził, że 7 lat różnicy to żadna różnica, a głupio będzie wyglądać, jak będą sobie mówić „pan”. Ponadto pan Krzysztof miał okazję poznać Patrycję i Przemka, którzy wpadli do domu jak burza błagając ojca, aby pozwolił im spędzić noc u przyjaciół. Trafili na wspaniały humor i uradowani zmywali się dalej rzucając Beacie na ucho: „dzięki”. Tak więc około 21 zostali sami. Wchodząc do domu po odjeździe ojca Beaty Darek objął dziewczynę i mocno przytulił do siebie.
–     Kochanie, miałem zaplanowany inny scenariusz, ale...
–     To ja może pójdę do domu?
–     Nigdy Ci na to nie pozwolę! Od dzisiaj to jest Twój dom. Widziałaś, jak dzieci ucieszyły się?
–     Wiesz, tatuś też stwierdził, że masz wspaniałe dzieciaki. Wielkie wyrazy uznania za wychowanie ich. Żebym tylko tego nie zepsuła...
–     Razem damy radę. Wiesz, miałbym ochotę zrobić sobie wolne na jutro, co Ty na to?
–     To rób sobie, jesteś szefem.
–     Oczywiście Ty też będziesz miała wolne. Polecenie szefa!
–     No, jak to jest polecenie szefa, to muszę się dostosować. I co będziemy robić? Ojejku, Dareczku, możemy obejrzeć teraz film na TVN? Zapomniałam o  nim, a tak chciałam wcześniej obejrzeć?
–     Oczywiście, że obejrzymy. Napijesz się drinka?
–     Skoro jutro nie będę musiała iść do pracy, to czemu nie?! Tylko nie rób mi mocnego, bo nie lubię.
Usiedli w salonie z drinkami przed telewizorem. Film nie był wybiegiem ze strony Beaty. Była to autentyczna historia dziecka chorego na serce, walczącego o uratowanie związku swoich rodziców. Zainteresował on także i Darka. Prawie cały czas siedzieli w objęciu i wtuleni w siebie. Pod koniec tylko Darek wyszedł na kilka minut i zjawił się, kiedy leciały napisy.
–     Kochanie, ładny film, tylko smutek pojawił się na Twej twarzy.
–     A więc rozgoń go, na co czekasz?
–     A więc zamknij oczka...o, tak ładnie. Nie otwieraj, aż Ci pozwolę, dobrze?
–     Intrygujesz mnie, kochanie, ale będę posłuszna...Darek, ja nie jestem wcale lekka.
Powiedziała tak dlatego, że mężczyzna wziął ją na ręce i skierował się, jak się domyśliła na górę. Minęli jedne drzwi potem drugie. Została postawiona na nogi. Darek ujął twarz dziewczyny w swoje dłonie i delikatnie pocałował w usta. Po chwili poczuła jego palce rozpinające guziczki bluzeczki a następnie zamek spódnicy. Została pozbawiona tych rzeczy. Oczywiście cały czas była delikatnie pieszczona pocałunkami. Podczas zdejmowania stanika każda pierś była muskana niczym wiatr ustami mężczyzny. Zdawało by się, że Beata jest na skraju wytrzymałości. Jęknęła głośno, kiedy palce Darka wdarły się pod skromne majteczki. Kiedy była już naga Darek ponownie wziął ją na ręce i włożył do wanny pełnej piany. Przyjemne ciepło zalało ciało Beaty. Usłyszała szept:
–     Teraz możesz otworzyć oczka, skarbuś...
Pomału otworzyła oczy. Wiedziała już, że jest w wannie, ale to, co ujrzała dookoła zaparło jej dech w piersiach:  wszędzie poustawiane świeczki stanowiły oświetlenie łazienki, na ścianie naprzeciwko znajdowało się duże lustro, w którym zobaczyła się leżącą w dużej wannie pełnej błękitnej piany. Wyciągnęła rękę do Darka:
–     Nie chcę być sama. Jest tu miejsce dla nas obojga.
–     Wymarzyłem sobie coś innego, jak wejdę, to nie wiem, czy długo wytrzymam...
–     A ja mam cierpieć?... A poza tym, skoro wrzuciłeś mnie do wanny, to i umyj. Spodobało mi się lenistwo.
–     Zamkniesz z powrotem oczka?
–     Pod warunkiem, że następnym razem zamienimy się rolami, ok?
–     Zgadzam się na wszystko, kochanie.
Darek już wcześniej rozebrał się, teraz zrzucił tylko slipy i wszedł do wanny. Od razu oddali się pocałunkom i pieszczotom. Beata, wciąż z zamkniętymi oczyma, była na skraju wytrzymałości: pragnęła ostatecznego spełnienia, na które jednak musiała widocznie czekać. Nie taki był scenariusz założony przez kochanka. Została delikatnie umyta, jakby była najkruchszym kryształem. Jednak w końcu chyba i Darek już nie mógł wytrzymać, bo ponownie wziął dziewczynę na ręce i wyszedł z wanny kierując się do sypialni. Ponownie usłyszała szept:
–     A teraz, mój aniele, chcę już widzieć Twoje śliczne oczka.
Położył Beatę na łóżku i znalazł się tuż nad nią. Miał ciemne oczy, teraz jednak były one jak dwa węgle. Zarzuciła mu ręce na szyję i szepnęła:
–     Kocham Cię, Dareczku. Jestem na zawsze Twoją!
Słowa te przepełniły czarę pożądania. I wystarczyły 2 sekundy, aby przestali panować nad sobą. Wkrótce też  doszło do ich pełnego zespolenia. Beata po raz pierwszy w życiu poczuła się naprawdę kochaną. Po raz pierwszy w czasie trwania seksu ktoś zwracał uwagę na jej potrzeby. I pomimo, iż pożądanie, które sięgnęło zenitu, zawładnęło nimi, nie myśleli o sobie. Dziewczyna czuła ogromną miłość ze strony mężczyzny. Pomyślał o niej nawet w momencie, kiedy miało już dojść do stosunku. Sięgnął ręką w stronę szafki, domyśliła się, że po zabezpieczenie. Jednak Beata nie chciała żadnych barier ich dzielących. Poza tym kochała i była kochana, a więc ewentualna ciąża nie byłaby dla niej problemem. Zatrzymała jego dłoń i złożyła na niej pocałunki. Kiedy jakiś czas później leżeli wtuleni w siebie odezwała się:
–     Dziękuję Ci, Dareczku. Pokazałeś mi czym jest prawdziwa miłość. Nie wyobrażałam nawet sobie, że tak może wyglądać seks między dwojgiem ludzi, ale przyrzekam, że postaram się ...
–     Beatko, zapomnij, że kiedykolwiek usłyszałaś, że jesteś kiepska w łóżku. Nie powiem, lubię uprawiać seks, jestem wymagającym partnerem, ale Ty kochanie, zadowoliłaś mnie w pełni. A w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Obiecałem Ci ten pierwszy raz szczególny, nie wyszło...
–     Kochanie, wyszło na dziesiątkę! Już lepiej nie mogłeś tego zorganizować. Dziękuję Ci za to.  Ale wiesz co? Wstyd się przyznać, ale jestem głodna.
–     To podobnie jak ja, no to wstajemy i pędzimy na dół.
–     Nie wzięłam szlafroka...
–     Po co?  Wciąż jestem także głodny Twego ciała, skarbie. No, dobrze, nie patrz się tak, załóż jakąś koszulę, jest w szafie.
Zeszli na dół, gdzie wśród śmiechu i pieszczot przygotowali sobie sandwicze i nakarmili się nimi nawzajem. Beata umyła szklanki po kakao i wycierała ręce, kiedy została ujęta w pasie i odwrócona. Może i zaspokoili głód fizyczny, ale wzmógł im się głód za seksem. Dłonie Darka wdarły się pod koszulę na pośladki, guziki rozpięły się same. Ujrzała błysk w oku mężczyzny i w następnej chwili Darek podniósł ją i posadził na blacie szafki.
–     Kochanie, chcesz mnie chyba ostudzić, prawda?
–     Tylko po to, aby Cię powtórnie rozpalić. Pomyślę o podgrzewanych blatach na przyszłość.
–     Jesteś wariatem, wiesz?
Nic nie odpowiedział, tylko pochylił się do jej oczekujących piersi, by następnie zejść niżej. Rozchyliła zapraszająco nogi. Lekki rumieniec wstydu pokrył jej policzku, ale chciała tego, co nastąpiło. Podparła się rękoma o blat i poddała się pieszczotom oralnym. Nigdy jeszcze tego typu seksu nie uprawiała, ale z Darkiem otwarta była na wszystko. Wkrótce osiągnęła orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie miała. Dodało jej to odwagi i kiedy tylko Darek zsunął ją z blatu i przytulił mocno do siebie, odsunęła się i ściągając mu slipy przyklękła przed nim. Delikatnie pieściła jego penisa, w końcu wzięła go do buzi. Jednak brak praktyki dał o sobie znać, ale dzięki pomocy Darka, wkrótce także on osiągnął orgazm zalewając jej piersi ogromem nasienia. Nie był to jednak ostatni ich akt seksualny tej nocy. Choćby i chcieli iść do pracy, to nie mieliby na to sił. Rankiem Darek zadzwonił do firmy informując, że do końca tygodnia nie będzie ani jego ani  Beaty. Przygotował śniadanie i z różą na tacy zaniósł do sypialni. Oczywiście, po śniadaniu nie obeszło się bez seksu, po którym jednak ubrali się , bo mieli przecież jechać do Bydgoszczy. Pijąc kawę w ogrodzie weszli na temat babci:
–     Dareczku, właściwie wczoraj wychodząc z domu chciałam z  Tobą  porozmawiać o babci.
–     Czy jakiś problem? Co się stało?
–     Będę Cię prosiła o pomoc w znalezieniu opieki dla niej. Będzie to bardzo trudne, bo babcia mieszka w małej   wiosce oddalonej od najbliższej przychodni o 8 km. Będziemy mieli chyba problem w znalezieniu pielęgniarki.
–     Nie martw się, kwiatuszku, wszystko załatwimy. Nie zostawię Twojej babci na pastwę losu, a to z dwóch powodów: po pierwsze, że jest Twoją babcią, a po drugie to jest ona moim sprzymierzeńcem. A co na to Twoja mama? Wszak to jej rodzona matka?
–     Właśnie wczoraj pokłóciłam się z nią. Mama chce babcię oddać do hospicjum. Przecież tam zostanie zaprzepaszczony cały wysiłek, jaki poszedł w jej leczenie. Jest mi tak głupio, że to Ty a nie mama dba o to, aby babcia pokonała chorobę. Fakt, mamy małe mieszkanie, ale ofiarowałam dla babci swój pokój, a wiesz co powiedziała mama? Że nie będzie nikomu dupy podcierać, a nie wyobraża sobie, aby ktoś obcy kręcił się po jej domu. Brakło  mi słów i wyszłam. Będziemy musieli znaleźć jakieś wyjście, aby zapewnić babci opiekę w jej domu. O, Pati z Przemkiem już są. Porozmawiamy później, dobrze?
–     Jak chcesz. No i jak tam, młodzi?
–     Superowo, ale wy co, wagary zrobiliście sobie?
–     Nie możemy?
–     Mogliście dać znać, że będziecie tak wcześnie, zrobiłabym obiad.
–     Tatko, zamówmy chińszczyznę, plisss!
–     Beatko, też lubisz?
–     Uwielbiam.
–     To ja tato zamówię. Może być za godzinę? Pasuje wam?
–     Może być. O 14 jedziemy do Beatki babci.
–     Czy z babcią jest gorzej? Jesteś Beti jakaś smutna?
–     Przemku, czyżbyś szedł na psychologię? Nie, z babcią jest coraz lepiej, ale mam pewien problem, który muszę rozwiązać.
–     Tato Ci na pewno pomoże, prawda? A może byście nakreślili, co cztery głowy to nie dwie!
–     Oczywiście, dzieci, że pomogę. Kochanie, powiemy im?
–     Słuchajcie, macie wakacje. Powinniście odpoczywać, a nie rozwiązywać czyjeś problemy. Przy pomocy waszego taty znajdę opiekę dla babci i będzie dobrze.
–     A gdzie mieszka babcia? Bo w szpitalu jest w Bydgoszczy, prawda?
–     W Andrychowie, 19 km od Bydgoszczy. Musimy jej załatwić całodobową opiekę i rehabilitację...
–     I jaki macie problem?
–     Przecież jest pokój w którym leżała mama, kiedy już nie mogła chodzić. Mama też miała całodobową pielęgniarkę...
–     O czym Wy mówicie? Przecież nie mogę zrzucać Wam mojej babci na głowę. Przeszliście już ciężkie chwile...
–     Że ja o tym nie pomyślałem wcześniej.
–     Beti, chodź, pokażę Ci ten pokój. Tata zrobił go dla mamy i od jej śmierci stoi pusty.
Przemek z Patrycją za ręce poprowadzili Beatę w stronę domu. Naprzeciwko salonu było dwoje drzwi, z których jedne prowadziły właśnie do pokoju, który kiedyś zajmowała Basia podczas choroby. Był to niewielki pokoik wyposażony prawie po szpitalnemu.
–     Prawda tato, że może tu zamieszkać babcia Beti?
–     Zawstydzacie mnie, dzieci. To ja powinienem o tym pomyśleć. Oczywiście, że babcia tu zamieszka. I widzisz, kochanie, problem mamy z głowy.
–     Ale przecież ona jest dla Was obcą osobą.
–     Jaką obcą? Kochacie się z tatusiem, a więc ona będzie i naszą babcią, prawda Przemo?
–     Jasne, idę zamawiać tę chińszczyznę.
Młodzi wyszli, a Beata wtuliła twarz w ramiona ukochanego i zapłakała. Oto obcy ludzie z otwartymi ramionami zapraszają jej babcię, której nie chce rodzona córka. Darek mocno przytulił dziewczynę do siebie.
–     Kochanie, nie płacz. Przecież mamy już wyjście. Muszę przyznać, że moje dzieci mnie zaskoczyły. Wiedziałem, że są dobrzy, ale że aż tak, to nie zdawałem sobie sprawy. Jak myślisz, jak babcia to przyjmie?
–     Możemy mieć problem.  Darku, przyrzekam Ci, że zrobię wszystko, abyś nie żałował tego kroku. Tak się boję, że nie spełnię Twych oczekiwań.
–     Skarbuś, mam tylko jedno oczekiwanie: masz mnie kochać. Reszta ułoży się. Nawet jeśli podzielą nas jakieś sprawy, to będziemy dążyć do kompromisu, prawda? Zresztą ja też nie jestem bez wad, przekonasz się.
–     W to nie wierzę! Darek, ale czy nie podjąłeś decyzji zbyt pochopnie? Nie wiemy jak długo babcia będzie potrzebować opieki. Może już pozostać leżąca.
–     Mi nie musisz mówić o tym, wiem jakie są realia. Dzięki Bogu nie mam powodu narzekać na sytuację materialną, a więc z tej strony nie mamy się czego obawiać. Musimy tylko zadbać, aby babci było u nas dobrze i aby szybko wracała do zdrowia. Nawet jeśli lata miałaby trwać jej rekonwalescencja, to podołamy temu.
Wspólnie z dziećmi zjedli obiad i udali się do Bydgoszczy. Stan zdrowia babci uległ na tyle polepszeniu, że można ją było zabrać do domu.
–     A więc jutro, babciu, wracamy do domu.
–     Beatko, czy ja dam sobie radę? Ćwiczę bardzo pilnie, ale długa droga przede mną. Kto mi pomoże?
–     Jak to kto, my, babciu. Nie martw się o nic. Chcemy zrobić Ci z Darkiem niespodziankę, więc nic na razie nie powiemy. Lekarz jest bardzo zadowolony ze stanu twego zdrowia. Jutro do południa wypisze Cię.
–     Jesteś szczęśliwa, wnuczko?
–     Tak,babciu, jestem bardzo szczęśliwa. Dziękuję Ci. Pozwoliłaś mi spojrzeć inaczej na Darka jak tylko na szefa. Byłabym w siódmym niebie, gdyby jeszcze mama Go zaakceptowała.
–     A rodzice Darka?
–     Przyjęli mnie bardzo serdecznie, tak samo jego dzieci. Po prostu czuję, że kocham i jestem kochana.
–     Ale nie zapominaj, że masz zawsze ich szanować. O, jest i Darek. Jak tam, dziecko, moja wnuczka nie siada Ci na głowę?
–     Babciu, Beatka jest najmniej wymagającą osóbką, jaką spotkałem. A powiedz mi, jak Ty się czujesz, babciu?
–     Jak na moje lata i na moją chorobę, to bardzo dobrze. Przykro mi tylko, że sprawiam Wam kłopoty. Na pewno macie mnóstwo pracy, a przeze mnie musicie brać wolne.
–     Babciu, spędzenie czasu z taką uroczą staruszką jest dla mnie zaszczytem. Jest taki piękny dzień, jedziemy babciu na spacer. Wyczaiłem park za tym gmachem. Zaraz przywiozą wózek i porwiemy Cię, babciu.
–     Nie trzeba, dzieci. Idźcie  lepiej do kina czy gdzie indziej. Mnie, starej...
–     O nie! Nie jesteś babciu stara. Ty jeździłaś ze mną na spacerki, to teraz my pojedziemy z Tobą. Poza tym, jak zdążyłam poznać Darka, jest on bardzo uparty i nie warto z nim zadzierać.
Spędzili miłe popołudnie ze starszą panią. Na wieczór faktycznie skorzystali z podpowiedzi babci i poszli do kina, a następnie Darek zaprosił Beatę na kolację. W pokoju hotelowym znaleźli się po 22.
–     Napijemy się czegoś, kochanie?
–     Chętnie, ale najpierw wezmę prysznic, ok?
Poszła do łazienki, wzięła szybki prysznic. Kiedy chciała już wycierać się, wszedł Darek:
–     Mogę dołączyć się?
–     To nie jest Twoja łazienka, tu brak miejsca, kochanie.
–     To nie chcesz, abym Cię umył?
–     I nie tylko umył, kochanie. Wyprawiasz ze mną rzeczy, o których nigdy nie pomyślałam nawet.
–     Bo kocham Cię, złotko moje.
Kiedy już umyli się i w szlafrokach wrócili do pokoju na łóżku stała taca z szampanem w lodzie oraz dwa kieliszki. Przytuliła się do ukochanego. Byli ze sobą co prawda krótko, ale wciąż ją zaskakiwał. Teraz pocałował w usta i wziął butelkę szampana:
–     Oczywiście napijesz się ze mną?
–     Chyba już doszło do Ciebie, że lubię szampana?
–     Staram się zbierać jak najwięcej informacji, to prawda. Beatko, proszę.
–     Mogę ja wznieść toast?
–     Oczywiście.
–     Otóż wypijmy za najwspanialszego mężczyznę, jakiego spotkałam w swoim życiu.
–     I najwspanialszą kobietę, jaka chodzi po tym świecie.
Podnieśli lampki i skosztowali napoju bogów. W którymś momencie ręka Beaty zamarła. Na dnie kryształowego naczynia ujrzała coś błyszczącego. Znad kieliszka spojrzała na Darka i ujrzała napięcie na jego twarzy.
–     Dareczku, szampan z wkładką?
–     Pozwolisz – wyjął prześliczny pierścionek i wziął dłoń Beaty w swoją – Beatko, do pełni szczęścia brakuje mi tylko jednego, otóż pragnąłbym, abyś została moją żoną. Podzielasz to pragnienie?
–     Tak, pragnę resztę życia spędzić przy twoim boku, pragnę być Twoją przyjaciółką, kochanką, żoną,...matką ...
Ostatnie słowo powiedziała szeptem, bo nie była pewna pragnień Darka w tej kwestii. Jej wątpliwości zostały jednak rozwiane:
–     Ja także pragnę mieć dzieci z Tobą, nie miej żadnych wątpliwości. Pati z Przemkiem zaraz wyfruną, a Ty jesteś przecież tak wspaniałym materiałem na matkę, Beatko. Kocham Cię, kotku!
Nałożył pierścionek na palec u prawej dłoni i złożył długi pocałunek na jej ustach. Na chwilę odsunął się od niej i odstawił tacę na bok. Usiedli na łóżku oddając się pieszczotom. Wkrótce doszło do ich kolejnego stosunku, po którym zasnęli wtuleni w siebie.

Minka227

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 4299 słów i 24657 znaków.

2 komentarze

 
  • Lula

    A kiedy będą komplikacje? 😁😂

  • Minka227

    @Lula może będą, może nie... życie codzienne jest ich pełne, nie szukajmy ich w naszych fantazjach

  • PLMatrix

    Czekam z nie cierpliwością na kolejne części

  • Minka227

    @PLMatrix wkrótce