Przyjaźń ?!

Poznanie Łukasza było bardzo śmieszne. Wyśmiałam go w twarz, że jest brzydki. Nie obraził się i wymieniliśmy się numerami. Zaczęliśmy sobie ufać i zostaliśmy "przyjaciółmi". Na początku Łukasz starał się o mnie, ale ja wybrałam innego. Ustaliliśmy tylko przyjaźń. Spotykaliśmy się co tydzień na moście co zwaliśmy "nasz dom" Śmieliśmy się, wygłupialiśmy. Przed nim nikogo nie udawałam, byłam sobą. Gdy podczas jednego spotkania usiedliśmy na trawie zaczęliśmy się nią rzucać. Położyłam się, śmiejąc się i Łukasz pocałował mnie. Od tamtej pory na naszych spotkaniach przytuliliśmy się i całowaliśmy, lecz dalej to była tylko przyjaźń. Było mi z nim cudownie. Przy nim czułam się bezpiecznie i szczęśliwie. Pisaliśmy ze sobą całe dnie. Nie mogłam się doczekać kiedy go znów zobaczę. Łukasz przez bluzkę chciał mi rozpiąć stanik i nawet mu się to udawało. Myślałam, że to tylko tak dla żartów i nawet początkowa tak było, aż do dnia... Siedzieliśmy na jego motorze, całowaliśmy się przytulaliśmy. Łukasz znów rozpiął mi stanik przez bluzkę, ale tym razem go nie zapinałam. Łukasz uśmiechną się na to, że go nie zapinam i zaczął mnie całować. Włożył rękę pod bluzkę, potem pod stanik i delikatnie pieścił moje piersi. To powtarzało się na każdym spotkaniu. Gdy na jedno z spotkać wzięłam bluzkę rozpinaną Łukasz podczas całowania rozpiął mi ją i zdią stanik. Wtedy już nie tylko dłońmi pieścił moje piersi, ale i ustami. To powtarzało się na każdym spotkani. Było mi z nim naprawdę cudownie. Do tych pieszczot doszło jeszcze masowanie mojej cipki. Pewnego wieczoru gdy siedziałam bez stanika włożył mi rączkę w majteczki i masował cipkę. Wkładał paluszki w nią. To trwa już trzy lata. Ja nie ośmieliłam się jeszcze dotknąć jego penia, ale kto wie co będzie dalej. Ta przyjaźń teraz mnie już dołuję, ale gdy on jest, jest cudownie. Nie potrafię z tym skończyć...

12 643 czyt.
29%7
~Gosia

Dodaj komentarz