Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

To jest ten czas #2

  22 marca
Miłosz:
Droga Pani, zapewniam, że do wstawania nie potrzebuje żadnych zabaw a już na pewno nie pani wiosny, która na domiar pojawia się o 14 -stej....
Zaskakujące jest to, że na podstawie jednego zdania potrafiła Pani stwierdzić, że jestem nie do życia....hm?..
Otóż nie, myli się Pani jestem w stanie zachwycić się dniem, ba! Nawet prozą godzin, tylko nie ogłaszam tego całemu światu rozsyłając e-maile.
Życzę Pani wspaniałego dnia, niech ta wiosna spełni Pani oczekiwania a sercu zawita i ulokuje się miłość, zachwyt i dobroć. Z pozdrowieniami M.Filn



23 minuty później  
Beata:
Pan tak na poważnie!!!??
Nie wiem jak ten tekst ...eee .. rozebrać.
Może lepiej tego nie robić? ( retoryka)
W każdym bądź razie jestem pod wrażeniem. Bez jaj, bum cyk cyk,. Nie często - a szkoda, mężczyźni potrafią mnie zaskoczyć.,Panu to się udało.
W każdym razie dziękuję, po takich życzeniach trudno nie cieszyć się w chłodny jeszcze marzec .... Miłego dnia, B. Zawieruszanka.



8 kwietnia  
Beata:
Chciałam Panu tylko powiedzieć - względnie napisać, że udało mi się drogą mailową załatwić sprawę z redakcją tygodnika "Film"
Co prawda jeszcze dwa z razy wysłano mi ich przedrukowane z netu sensację o aktorach. Ale to już koniec, dzięki Panu. Dobrze, że Pan się odezwał bo do dziś bym wniosła kilka pozwów i i na domiar ośmieszyła się gdy doszłoby do wykazania dowodów.... Pozdrawiam, B..Z.


9 godzin później  
Miłosz:
Widzę, że dla Pani to był prawdziwy koszmar. Nie sądziłem, że kawałek kredowego papieru może takiej życiowej optymistę rujnować motywację do działania. Aż strach pomyśleć, co by to było gdyby tak to trwało z pół roku. Pani wspólnota samotnych musiałaby interweniować,, składać petycje by ratować swoją przewodniczkę.
A tak na poważnie, proszę się tak nie stresować napotkanymi trudnościami, które jak w przypadku tego pozal się pisma , da się wyjaśnić. Prędzej czy później to zawsze się kończy.
Pozdrawiam M.F.



21 minut później  
Beata:
Nie chcę by to zabrzmiało jak tłumaczenie bo nie lubię zasłaniać się przeciwnościami nie mówiąc o wyreczaniu się.
Zdziwiłby się Pan jak wiele mam w ciągu dnia o wiele gorszych zadań i dylematów natury egzystencjalnej .To nawet w najmniejszym stopniu nie był problem, po prostu nie lubię nierzetelnych ludzi, którzy przez swe lenistwo nakładają na innych dodatkowe czynności.  
Ale dość o tym.
Bardziej zasmuciła mnie pierwsza część Pana mejla.  
Mianowicie to że mam podejrzenia graniczące z pewnością, że ma mnie Pan za odklejoną od rzeczywistości.
To, że działam w grupie wsparcia dla samotnych nie dowodzi, że nie mam swojego życia, znajomych i zapewniam Pana, że świetnie spędzam czas bez moich nomen omen samotnych osób.
Z poważaniem.B. Zawieruszanka  



3 minuty później  
Miłosz:
Mam ochotę zadać Pani pytanie a nawet dwa ale jest już późno a na dodatek jest Pani zdenerwowana, co zapewne źle wpłynie na racjonalną odpowiedz więc pozwolę sobie odłożyć to na jutro. O ile oczywiście mogę sobie na to pozwolić?
Z pozdrowieniami M. Film.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii inne, użył 560 słów i 3177 znaków, zaktualizował 5 lut o 10:56.

Dodaj komentarz