Jak długo?

Czasem gryzę swoje palce z rozpaczy, łudząc się, że ten ból w końcu minie, a mija tylko czas, nadzieja i ludzie.  
Z tym ostatnim jest chyba największy problem, bo kiedy mijają, świat robi się wtedy taki blady i pusty.  
Zupełnie, jak moja twarz, kiedy budzik wydzwania swoją histeryczną melodyjkę o czwartej rano.  
Z tymi ludźmi to jest tak, że kiedy chcesz, żeby byli, to oni mają ważniejsze sprawy, że kiedy chcesz, żeby cię słuchali, to oni wcale nie chcą słuchać.
Sprawa obraca się do góry nogami, kiedy to oni chcą, abyś ty był i słuchał o wszystkich tych pierdoletach, które ich bolą, wywiercają dziurę w brzuchu.
Zabawne, co?
Z nimi to naprawdę powinno się zrobić porządek, bo ten cały nieład dookoła to ich perfidna sprawka, a potem płaczą i żalą się na wszystkie strony, że im źle i nie mogą spać po nocy.
Spać po nocy nie mogę ja i to jest chyba jeszcze większy problem niż ten poprzedni.
Z powodu takowego, że dech zabiera w piersiach - jestem za dobra.
A teraz śmiejcie się wszyscy, ale naprawdę, przysięgam, że naprawdę można takim być.
Na szkodę właściciela, to nic dobrego, a na pewno nic dobrego dla was, jeśli macie dokładnie taki sam przypadek, jak ja.  
Czyli podsumowując, jesteście tak dobrzy, że gdyby ktoś postanowił na was nasrać, potulnie skinęlibyście głową, odsłaniając nagą skórę.
Oczywiście warto tutaj podsunąć metaforę, bez niej nie ma sensu w tym gównie grzebać.
Jesteście tak wspaniali dla innych, że zabraknie tego dla was samych, a czemu, doprawdy dlaczego macie zapominać o sobie?
Dla siebie też, oczywiście że też, wskazane jest, aby od czasu do czasu poklepać się samemu po plecach, być dla siebie dobrym, jak dobrym jest się dla innych ludzkich przypadków (często zupełnie niezasługujących na tę dobroć).  
Zapominacie o tym przejawie uczuć względem waszej osoby, a potem ona cierpi przez takich nieudaczników wkraczających nieporadnie do waszego życia, a wy zamiast poprawić widoczny, czerwony znak "stop", tylko go niepotrzebnie zasłaniacie, fundując sobie, zupełnie na własny koszt - totalną dramę.  
Nie macie odwagi, by powiedzieć do widzenia.  
Dla tych przypadków, dla tych osób, które trwonią was czas zupełnie niepotrzebnie, choć inni mogliby go w pełni docenić, wypełnić, napełnić dobrym słowem, gestem, prawdziwym wszystkim tym, czego wam od dawna brak, tego, czego sami nie możecie sobie dać.
Naprawdę nie widzicie?
Jak to jest możliwe?
Boję się o was.
Boję się o siebie.
Jak człowiek może być tak cholernie ślepy?
Oni nie zasługują na ciebie, na twoje wsparcie, na obecność i uśmiech.  
Co masz w zamian?
Nic, okrągłe zero, jeszcze więcej wątpliwości zrzucanych na barki.  
Mogą jeszcze więcej udźwignąć?
Ciekawe, jak długo.

Malolata1

opublikowała opowiadanie w kategorii inne i dramaty, użyła 505 słów i 2835 znaków.

4 komentarze

 
  • AlexAthame

    Jakoś mi to umknęło. Tym razem nie było takie tragiczne jak zwykle. Nie w sensie pióra, bo piszesz profesjonalnie.
    Nie bardzo podobało mi się porównanie z tym g...Jakoś tak...Ale do rzeczy. Kiedy ktoś jest taki naprawdę dobry, to nie wie ze jest dobry. A skoro wie, to nie jest do końca szczery.Jak zawsze to ego.To ono narzeka.To ono wmawia Ci, ze jestes samotna, do niczego, cudowna, dobra, głupia lub mądrzejsza od mędrca. W większości wypadków i relacji międzyludzkich są rozgrywki między jednym ego, a drugim. Ono będzie Ci kłamać jak długo mu pozwolisz, ze ono to Ty. Proponuje to często innym, ale nie chcą spróbować. Jeden dzień poprobuj poobserwowac siebie, bez oceny. Co mówisz, co myślisz i co robisz. Na zasadzie, ktoś powiedział,  ktoś pomyślał, ktoś coś zrobił. Pozdrawiam.

  • Ja1709niezalogowana

    Znane mi schematy i to dość często. Wspaniale to ujęłaś, może warto byłoby, gdyby "bohaterowie" powyższego także tu zajrzeli? Ale po co? I tak nie dotrze. Pozdrawiam

  • dreamer1897

    Jakie to prawdziwe...jakbym widział wiele ze swojego życia. Ciężko mi odmówić w wielu sytuacjach. Czasem faktycznie zbyt wiele poświęcamy na byle co dla kogoś kto nas porzuci jak starą zabawkę a stracimy szansę na coś zupełnie pięknego. Ubrane tak pięknie w słowa, że musiałem sobie dodać do ulubionych.

  • Malolata1

    @dreamer1897 dziękuję Ci za te słowa. Niestety czasem tak jest, niekiedy za często. Nasze potrzeby ignorowane są przez nas na rzecz drugiej osoby, która często gęsto totalnie tego nie docenia, bądź nie zauważa, a my świadomie, nieświadomie wpadamy w sidła zbyt małego poczucia własnej wartości. Wtedy robi się źle, bardzo źle.

  • dreamer1897

    @Malolata1 O tak, czasem poświęcamy się aż za nadto krzywdząc niejako siebie w ten sposób. Żyjemy czasem nadzieją, że robimy coś w dobrym geście i nie bierzemy pod uwagę negatywnych konsekwencji jakie mogą się potem pojawić.

  • Somebody

    To niestety bardzo prawdziwe. Łatwo jest zapomnieć o sobie w natłoku cudzych spraw. Ktoś kiedyś powiedział 'nie rób innym dobrze, to nie będzie ci źle' i tego się trzymajmy 😊 Przy okazji jak zawsze wspaniale wszystko napisałaś  

  • Malolata1

    @Somebody dokładnie, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Przykre, ale prawdziwe.  
    Dziękuję Ci