Dlaczego ludzie piją?

Odpowiedź jest tak rzeczywista, że nawet pewnie zanim już włączyłeś tę stronę padło wiele pomysłów.  Szkoda tylko, iż osoby, które to mówią nigdy nie były pijane. Bo na ten przykład, to wcale nie jest ciekawość. Nie spotkałam się jeszcze z taką osobą. Powody są trzy: problemy, samotność i brak innych zainteresowań.  

Najbardziej rozpijają się osoby, które mają problemy. Według mnie to one są "mózgiem" całej akcji. Piją zawsze najwięcej i najszybciej się upijają. W dodatku im nie da się odmówić.  

Ci co piją, bo są samotni, po prostu boją się odrzucenia i mają nadzieję, że po pijaku, ale może coś się wydarzy! Marne nadzieje. Potem tylko wypomina się sobie wszystko.  

No i według mnie ci najbardziej godni pożałowania - hobbyści. "Hm.. co by tu porobić.. Wiem! Zadzwonię do kolegów i razem się napijemy!" Jeśli nie pijesz, nie jesteś mile widziany, a picie jest dla nich porządkiem dziennym. Omijałabym szerokim łukiem.  

Oczywiście są też normalne osoby. Miałam tu na myśli głównie młodzież. To nie jest nowy problem, nasi rodzice nieźle się bawili, my i pewnie nasze dzieci również. Nie pijąc z tymi osobami i nie będąc zapraszany do picia, nic nie tracisz. No.. to tyle. Czekam na hejty.

Naznaczona

opublikowała opowiadanie w kategorii felieton, użyła 235 słów i 1291 znaków.

7 komentarzy

 
  • misia201603

    Mogłeś trochę rozwinąć i pofilozofowować :):):) Argumenty dobre, chyba, bo w żadnej z tych sytuacji nie bylam.

  • MrHyde

    Nie pijąc z tymi osobami i nie będąc zapraszany do picia, nic nie tracisz. - z tym zdaniem nie sposób się zgodzić. Oczywiście, że tracisz. Wykluczasz się ze współuczestniczenia. Na weselu nie masz o czym rozmawiać, na urodzinach uchodzisz za nudziarza, nie wypiwszy z klientem, nie sprzedasz partii skarpetek czy innych insektycydów. Ludzie piją, bo taka jest kultura: Chrzczą dzieci, dzielą się opłatkiem, 31 grudnia wysyłają sms-y jednakowe co roku i piją pod kiełbaskę z grilla. Jak nie pijesz (nie chrzcisz, nie kupujesz prezentów, śpisz w Sylwestra), zostajesz ukarany/ukarana. Tak działa kultura i społeczeństwo.

  • ja

    @MrHyde Przemawia przez Ciebie jakaś zgorzkniałość albo zwyczajne zrzędzenie. Ja się zwykle nie upijam i nikt mnie z współuczestniczenia nie wyklucza, nie uznaje za nudziarę i rozmawiać również mam o czym, podobnie zawodowo- nie trzeba używać negocjacyjnego bełkotu. To o czym piszesz zupełnie nie ma związku. To jak jesteś postrzegany zależy chyba od tego jak się zachowujesz, a nie od tego ile toastów wzniosłeś- litości! Otacza Cię chyba jakiś dziwny krąg ludzi albo kokon, który sam sobie misternie utkałeś z przeświadczenia, że pewne zachowania świadczą o wpasowywaniu się w utarty zwyczaj. Zgadzam się natomiast z ostatnim zdaniem niżej-  do wszystkiego trzeba dojrzeć. Pzdr serdecznie:)

  • MrHyde

    @ja chcesz zrozumieć przyczyny problemu, czy zbyć sprawę frazesem o dojrzałości?

  • ja

    Przyczyny problemu czasem rozumiem, a co najważniejsze dostrzegam samo jego istnienie. Ale w tym wypadku dojrzałość to nie frazes, a panaceum na wiele przypadków, podobnie jak zdrowy rozsądek i zdolność decydowania o samym sobie.
    Nikt Cię nie ukarze za to, że nie podzielasz i nie powielasz wzorców, norm i sposobu działania, które preferuje. A przynajmniej nikt, kto coś sobą reprezentuje , w przeciwnym wypadku nie ma się nad czym rozwodzić. Dla mnie możesz spać w sylwestra, nie chrzcić dzieci i nie pić na weselu- Twoja wola. Kulturę i środowisko tworzą ludzie, a Ci są różni - nie wrzucajmy wszystkich do jednego kotła ze zgorzkniałym wywarem zwanym złem. To nie jest atak z mojej strony, czy hejt. Nie zgadzam się z tym co napisałeś, tyle.

  • nunus

    Każda osoba pijąca alkohol ma problemy i jest alkoholikiem? (nie napisałaś, że nie). Byłem w sobotę na weselu, wszyscy goście pili, bo nie mogli znieść tego, jak dwoje ludzi się kocha i są szczęśliwi. Musiałem dodatkowo wypić, żeby mieć odwagę poprosić ciotki do tańca - bałem się odrzucenia i krępacji w tańcu. Normalnie koszmar jakiś, jeszcze trzeba było dać parze młodej połowę pensji... Myślę, że można żyć bez ślubów i wesel...

    A tak na poważnie, to zobacz jak pesymistyczne podejście zmienia kontekst picia alkoholu. Do do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, tak jak i do picia alkoholu.

  • Naznaczona

    @nunus  A ja pisałam o tych co nie dojrzeli :) ale tu nie napisałam wszystkiego

  • ja

    Naprawdę uważasz, że odpowiedź jest tak oczywista?
    Trochę to wszystko "płytko" ujęte. Jeśli już chciałaś nazwać tekst felietonem, proponuję bardziej zagłębić się w temat i może ująć nieco więcej powodów, przypadków... Z resztą, nie wszyscy muszą się ze wszystkim zgadzać:)
    pzdr

  • Naznaczona

    @ja  No wiadomo, że to wszystko zależy od otoczenia i jest wiele powodów.

  • Kicia16

    Mój ojciec jest alkoholikiem i bardzo mnie to co piszesz zabolało. :sad:

  • Naznaczona

    @Kicia16  Dorośli pewnie też mają jakieś powody, żeby wpadać w uzależnienia, ale najgłupsze jest to, że brak im inicjatywy. Brak jakiejś chęci przestania. Czasami nawet nie ma sposobu, jak ich od tego odciągnąć. Wiem z doświadczenia, ale u mnie się chyba udało jak na razie. Został mi po tym wstręt do alkoholu.

  • AlexAthame

    @Kicia16 Co cię Kiciu zabolało? To że twój tata jest alkoholikiem czy że dziewczyna poruszyła temat.Przepraszam ze się wtrącilem Wierz mi każdy ma jakiś problem i zawsze jest to problem ducha. ;)

  • Aequor

    Zgadzam się z tobą. Można się też bawić bez alkoholu przy stole, wiecie? :)

  • Naznaczona

    @Aequor  Są osoby którym nie da się tego wytłumaczyć, nie lubię ich.

  • Aequor

    Ja też. :D

  • MrHyde

    niedoczekanie Twoje! (odnośnie ostatniego zdania) ;)

  • Naznaczona

    @MrHyde  Hejtująca osoba będzie musiała się zastanowić nad tematem, więc nie tracę ;)

  • MrHyde

    @Naznaczona nie sądzę, żeby akurat hejter się zastanawiał. ;)

  • Naznaczona

    @MrHyde  Ale jak zhejtował to musiał przeczytać :)

  • MrHyde

    @Naznaczona pierwszą linijkę

  • Naznaczona

    @MrHyde Nie, ja jak coś hejtuję to muszę przeczytać całe,a potem kłócić się o swoje.