Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Budżet pomocowy

"Aby pomóc UE poradzić sobie ze społeczno-gospodarczymi skutkami pandemii, przywódcy UE zdecydowali utworzyć nadzwyczajny fundusz odbudowy o nazwie Next Generation UE i wartości 750 mld EUR. Priorytetem będą inwestycje w transformację ekologiczno-cyfrową. Poza tym Rada Europejska uzgodniła długoterminowy budżet UE na lata 2021‒2027, który ma w najbliższych latach pobudzić wzrost oraz wesprzeć obywateli, firmy i gospodarki. Wieloletni budżet i fundusz odbudowy będą warte aż 1 074,3 mld EUR.
Wraz z kwotą 540 mld EUR już wyasygnowaną na 3 zabezpieczenia (dla pracowników, firm i państw członkowskich) łączny unijny pakiet odbudowy ma wartość 2 364,3 mld EUR. Europejski Bank Centralny oferuje dodatkowych 1 350 mld EUR w ramach programu skupu obligacji, który ma pomóc rządom w czasie kryzysu."  
W naszym sejmie głosowanie nad przyjęciem zobowiązań wynikających z tego budżetu. Jestem ciekaw jak zagłosują posłowie opozycji. KO, Nowej Lewicy, PSL . Bo Konfederacja i Solidarna Polska będą przeciw. Ale KO, Nowa Lewica i PSL w parlamencie  europejskim głosowały za przyjęciem tych rozwiązań. Ciekawe czy powtórzą to w sejmie . Alternatywą jest głosowanie przeciw . Gdyby tak zagłosowali będzie to świadczyć że partyjne interesy są ważniejsze niż odbudowa kraju po covidzie.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 211 słów i 1347 znaków.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • merlin

    Zastanawiam się co przyświeca Tobie kiedy  raczysz czytelników Lol-a tymi bzdurami. Chęć jątrzenia? a może to jest Twój sposób na uświadomienie innym, że najwyższy czas żeby te popaprane rządy odeszły w niebyt?
    Ciekawe czy Ty naprawdę wierzysz w to co wrzucasz na Lol-a czy też uważasz  czytelników tych bzdur za idiotów?
    Chociaż trzeba być niespełna rozumu, żeby czytać te wypociny nie mówiąc o tym, żeby je jeszcze komentować.
    :crazy:

  • AnonimS

    @merlin pokazuję inny punkt widzenia niż ten który lansuje totalna opozycja. Mnie uczono , żeby wyrobić sobie opinię, należy poznać argumenty wszystkich stron. Niestety teraz jest zasada że jak się ma inne zdanie niż oponent, to zamiast dyskusji stosuje się wyzwiska albo wręcz hejt.

  • AnonimS

    @merlin To nie ode mnie ta łapka na nie. Nie oceniam w ten sposób komentarzy pod swoimi tekstami. Ta taktyka hejtu i obelg zamiast merytorycznej dyskusji , przynosi niestety taki skutek, że sporo ludzi zwłaszcza młodych boi się ujawnić swoją opinią . Sporo osób do mnie pisze na PW z poparciem większości moich tekstów. Ale boją się robić tego w otwartej dyskusji. Do tego prowadzą niemerytoryczne ataki. Do zastraszania.

  • merlin

    @AnonimS Boją się? Nie sądzę, raczej się wstydzą. ;)

  • AlexAthame

    Żądamy kategorycznie wprowadzenia w Polsce jedynego sprawiedliwego systemu władzy narodu jaki mamy w Koreii Północnej.Dlatego Duda zaprzestał nauki języka angielskiego, bo uczy się koreańskiego.Hebrajski zna od żony.Long life dla Kaczora :yahoo: Niech żyje nowy nasz marszałek Stalin co usta słodsze ma od malin. <3

  • AnonimS

    @AlexAthame a Tobie co się stało hehehe.

  • AlexAthame

    @AnonimS Zmieniłem orientację seksualną na Kaczoryzm. A co, nie wolno? :smiech2:

  • MEM

    @AlexAthame "Żądamy kategorycznie wprowadzenia w Polsce jedynego sprawiedliwego systemu władzy narodu jaki mamy w Koreii Północnej."

    No popatrz, Alex, w czymś jednak znaleźliśmy wspólny język (i nie jest to koreański ;))... :lol2:

    "Zmieniłem orientację seksualną na Kaczoryzm. A co, nie wolno?"

    :rotfl:

  • AnonimS

    Bo to będzie ciekawy test. KO nie jest już liderem opozycji. Wygrywa z nimi Hołownia. Powstaje Nowa Lewica. PSL. Jak zwykle chce być języczkiem u wagi, stąd pomysł tzw rządu technicznego z Kosiniakiem jako premierem. I teraz co przeważy . Interes kraju czy interesy partii i chęć usunięcia Zjednoczone j Prawicy od władzy. Obstawiam że za zagłosuje PiS / pytanie czy wszyscy posłowie/ posłowie z SLD , może Kukiz. Nie wiem co zrobi ugrupowanie Gowina i KO. Bo Hołownia silny w sondażach , w sejmie ma szczątkową reprezentację. Konfederacja i Solidarna Polska a także pewnie PSL zagłosują przeciw. A co do tych środków. Znaczna  część to pożyczki. Poza tym środki muszą wpłacić kraje członkowskie. Ścierają się dwie opcje . Wspolnota Narodów albo miszmasz z jedną walutą i super parlamentem. Już to mieliśmy że kluczowe decyzje podejmowano w Moskwie. Teraz chcą to zastąpić Brukselą.

  • MrHyde

    @AnonimS "I teraz co przeważy . Interes kraju czy interesy partii i chęć usunięcia Zjednoczone j Prawicy od władzy".

    Popełniasz błąd myślowy, ciągle ten sam (Patrz, Dorn przejrzał na oczy, Staniszkis, Sikorski, Kluzik-Rostkowska, Ujazdowski - tak wielu pisiorków przejrzało na oczy, a ty nadal nie chcesz zmądrzeć?). Nie "czy" tylko "czyli". To małe li robi dużą różnicę. Powinieneś zapyatać: Czy wygra interes kraju CZYLI potrzeba usunięcia ZP od władzy.

  • MEM

    @AnonimS "Gdyby tak zagłosowali będzie to świadczyć że partyjne interesy są ważniejsze niż odbudowa kraju po covidzie."

    Odsunięcie od władzy i postawienie przed sądem zbrodniczej kaczej kliki nie byłoby "partyjnym interesem", a byłoby właśnie w interesie kraju. Tym bardziej, że Kaczyński chce przynajmniej część z tych pieniędzy wydać na kolejne kupowanie głosów (w dodatku po którym już śmiało będzie mógł nas pociągnąć w kierunku, jaki wskazał "bratni naród północnokoreański" ) tzw. "ciemnego ludu", a nie na odbudowę.

    Niestety, opozycja prawdopodobnie ten projekt będzie musiała poprzeć. Też są pod ścianą, bo te pieniądze są potrzebne i nam i innym państwom Unii, PiS-owi się po prostu znów pofarci i na tym skorzysta.

    Aczkolwiek najlepszą opcją byłoby doprowadzenie do upadku PiS-owskiego rządu i wcześniejsze wybory przegrane przez kaczystów, a dopiero po nich staranie się o pieniądze z Unii.

    A tak BTW, tyle się m. in. kaczy długopis na rozkaz swojego wszawego mocodawcy napluł swego czasu o tym, że Unia nie będzie nam rozkazywać ("w obcych językach", czy jakoś tak), że wroga ideologia itd., ale po forsę z tej złej Unii to pierwsi w kolejce, nie? Pieprzeni hipokryci, tak samo zakłamani jak ich elektorat.

    "Już to mieliśmy że kluczowe decyzje podejmowano w Moskwie. Teraz chcą to zastąpić Brukselą."

    Wziąłbyś się w końcu zdecydował na coś, bo się tylko miotasz. :p W felietonie powyżej gadka o tym, że: "Gdyby tak zagłosowali będzie to świadczyć że partyjne interesy są ważniejsze niż odbudowa kraju po covidzie.", a w komentarzu z kolei zwrot o 180 stopni i teksty o "nowej Moskwie" (tym bardziej śmieszne w wykonaniu kogoś, kto popiera nie tylko kacze włażenie coraz bardziej w żopu Putina, ale i nowy Phenian w Warszawie).

  • AnonimS

    @MEM nie miotam się tylko pokazuję że w UE są dwie koncepcje. Jedna z zachowaniem tożsamości, narodowej druga zrobienie z wszystkich europejskiego narodu.

  • MEM

    @AnonimS "nie miotam się tylko pokazuję że w UE są dwie koncepcje."

    Nie pokazujesz, bo oceniasz (ocena numer 1: "Gdyby tak zagłosowali będzie to świadczyć że partyjne interesy są ważniejsze niż odbudowa kraju po covidzie.", i ocena numer 2: "Już to mieliśmy że kluczowe decyzje podejmowano w Moskwie. Teraz chcą to zastąpić Brukselą.". Gdzie tu pokazanie dwóch koncepcji? To są ewidentnie oceny.). A te oceny są przeciwstawne sobie. Stąd właśnie miotanie się.
    ________________
    A tendencje do zjednoczenia w jeden organizm państwowy są naturalną drogą w takim wypadku. UE nie przetrwa w takiej formie, w jakiej została powołana i obecnie się znajduje. Podziały wewnętrzne osłabiają jej znaczenie na świecie i są punktami, w które można wbijać kliny rozsadzające ją. Długo utrzymujący się taki stan rzeczy może doprowadzić jedynie do jej upadku, co jest gorszą alternatywą niż faktyczne zjednoczenie. Więc albo "united we stand", albo "divided we fall".

  • MrHyde

    @MEM i wymowne milczenie  :devil:

  • MrHyde

    @AnonimS "Już to mieliśmy że kluczowe decyzje podejmowano w Moskwie. Teraz chcą to zastąpić Brukselą"  
    Chyba jednak naprawdę jesteś kremlowskim trollem.

  • MEM

    @MrHyde "i wymowne milczenie"

    ;)

    ""Już to mieliśmy że kluczowe decyzje podejmowano w Moskwie. Teraz chcą to zastąpić Brukselą"  
    Chyba jednak naprawdę jesteś kremlowskim trollem."

    IMO to wiara w propagandę czyni takie cuda. ;)

  • AnonimS

    @MrHyde jeśli chce się być poważnym w polityce. Europosłowie wymienionych przeze mnie partii w uzgodnieniu z partiami , które ich desygnowały, głosowali za budżetem. Więc mało poważnie by było gdyby w polskim parlamencie zagłosowali inaczej. Za czasów Schetyna robili tak z 500 plus. Raz mówili że skasują, potem że będzie próg dochodowy, potem że będzie to w formie odliczenia od podatków. Taki bełkot informacyjny. I to też spowodowało, że przegrali kolejne wybory.  Kaczyńskiemu można różne rzeczy zarzucać, ale stara się realizować swoje obietnice wyborcze. A opozycja stosuje obietnice jako kiełbasę wyborczą, i nie zamierza ich dotrzymywać. Przykład to Trzaskowski. Na 77 obietnic przedwyborczych zrealizował 5 . I żeby odpowiedzieć na wszystko. Jestem zwolennikiem Europy narodów .

  • AnonimS

    @MEM przegięłaś. W całej mojej rodzinie od pokoleń nigdy nie było zwolenników Moskwy. Nikt nie należał do żadnej organizacji typu PZPR, ZMS czy czerwone harcerstwo. Moi krewni leżą min na cmentarzu łyczakowskim bo bronili Lwowa przed komunistami zarówno Rosjanami jak i Ukraińcami. W czasie drugiej wojny światowej, jeden dziadek zginął z rąk Rosjan drugi z rąk Niemców. Mój ojciec, jego brat i siostry należali do AK. Ja nigdy nie należałem do żadnej organizacji choć mogłem wstępując do PZPR poprawić swoje warunki materialne i zająć wyższe stanowisko. Jako młody chłopak założyłem w swoim zakładzie pracy NSZZ Solidarność. W stanie wojennym straciłem prace bo odmówiłem podpisania tzw lojalki. To Wy zwalczając KK wpisujecie się w działania Rosjan i Niemców, którzy mordując inteligencję , zabijali też księży obawiając się ich patriotycznej postawy.

  • MrHyde

    @AnonimS To chyba odpowiedź do mnie za "Chyba jednak naprawdę jesteś kremlowskim trollem".
    Oskarżenie podtrzymuję. I nie obchodzi mnie, czy w Twojej rodzinie byli czy nie było zwolenników Moskwy. Mogli sobie być sami siepacze katyńscy, petersburscy endecy, sędzia Kryże czy inna swołocz, albo sami Narutowicze, Korczaki i Skłodowskie - to nie ma nic do rzeczy. Oceniam Twoje słowa, a nie dziadów-pradziadów.

  • AnonimS

    @MrHyde Mem sorry za pomyłkę. Hyde jak ja jestem kremlowskim trollem to czyim Ty jesteś?

  • MrHyde

    @AnonimS diabelskim

  • MrHyde

    @AnonimS Sorry, ale nie mam siły uzasadniać, dlaczego przysłowiowa Moskwa i Bruksela to nie to samo i że Jewrosojuz z sowieckom sojuzom też nie ma nic wspólnego poza słowem sojuz w nazwie. Ani że nazwanie oszusta oszustem i debila debilem to nie jest atak na PADa i KK. Oni są nieatakowalni. Koniec.

  • MEM

    @AnonimS "W całej mojej rodzinie od pokoleń nigdy nie było zwolenników Moskwy. (...)"

    To, o czym piszesz, to ich dokonania, a nie Twoje.  

    Ruskim (a nawet i PiS-owskim) trollem nie jesteś, ale jesteś całkowicie zaślepiony propagandą (i tą ze strony PiS i, przy okazji, także i rosyjską). Tym samym postępujesz (świadomie lub nie) wprost przeciwnie do postępowania swoich przodków. I dorzucasz cegiełkę do tego, by z kolei przyszłe pokolenia musiały przechodzić od nowa przez to wszystko, przez co oni przeszli.  

    "To Wy zwalczając KK wpisujecie się w działania Rosjan i Niemców, którzy mordując inteligencję , zabijali też księży obawiając się ich patriotycznej postawy."

    Kościół faktycznie był jednym z czynników wzmagających opór narodu. Ale to jest kościół rozumiany w sensie wspólnoty religijnej jaką stanowili obywatele. Sam zaś kościół jako instytucja (oprócz tego, że na całym świecie popełnił chyba najwięcej zbrodni w dziejach) zawsze przyczyniał się do zguby państwa polskiego i jego obywateli, i przykładów na to jest aż nadto. I czyni to nadal, po dziś dzień.

    Poza tym ja nie zwalczam kościoła, ja tylko wytknęłam parę rzeczy i ukłuła prawda w oczy, to się włączył "mechanizm obronny".

    "Przykład to Trzaskowski. Na 77 obietnic przedwyborczych zrealizował 5 . "

    Oj, tak... Cały kraj rozpieprzony przez PiS do spółki z Misiewiczami idącymi na rękę Ruskim, rekordowa liczba zgonów z powodu nieudacznictwa kaczej hołoty, afer tyle, że głowa mała, "prawo" z piekła rodem skutkujące męczarnią i tragediami tysięcy kobiet i dzieci rocznie. Ale najważniejsze to: "Trzaskowski. Rura (ta PiS-owska w Czajce), rura, rura...". To jest chore (delikatnie rzecz ujmując). I właśnie wybitnie świadczy o tym, że propaganda zrobiła w Twoim przypadku skutecznie swoje.

    A tak BTW, może by i Trzaskowski zrealizował więcej z tych obietnic, gdyby PiS-owskie zbrodnicze bydło u władzy nie zajumało kasy należnej samorządom, żeby m. in. rozdać ją swoim "misiewiczom" i "obajtkom". Co oczywiście Ci nie przeszkadza, podobnie jak nie przeszkadza Ci cały syf, jaki przez te 6 lat PiS tu zrobił.

    "Jestem zwolennikiem Europy narodów ."

    To jest nierealne. Dopóki będzie coś takiego, będzie pole do wewnętrznych podziałów i wojen podjazdowych o własne narodowe interesy. Skończy się upadkiem organizacji, i trafimy pod but Ruskich albo Chińczyków.

  • AnonimS

    @MEM no i tu jest problem. Z jednej strony jak patrzę na ten nasz sejm to mi się rzygać chce. Z drugiej strony PE jest coraz bardziej lewacki i propaguje styl życia , który jest mi obcy. Na pierwszym planie jest ochrona mniejszości kosztem praw większości. Dlatego dopóki będzie takie nastawienie nigdy nie będę popierał integracji połączonej z marginalizacją sejmów narodowych.

  • MEM

    @AnonimS "no i tu jest problem. Z jednej strony jak patrzę na ten nasz sejm to mi się rzygać chce. Z drugiej strony PE jest coraz bardziej lewacki i propaguje styl życia , który jest mi obcy."

    To może trzeba wyjść z założenia, że po pierwsze, głosuję na tych, którzy pomimo swych wad nie wprowadzą mi dyktatury i zamordyzmu, po drugie, olewam, przy decyzji kogo wybrać, całą tę gadkę polityków na "wiecznie żywe" trzeciorzędne tematy typu LGBT, aborcja, religia itd., (bo oni po prostu nauczyli się, że w ten sposób zerowym kosztem mogą załatwiać sobie stołki i dostęp do koryta), a zaczynam od nich wymagać konkretów, co do spraw faktycznie ważnych w rodzaju np. gospodarki czy polityki zagranicznej.

    Ludzie są sami sobie winni – mają w parlamentach to, co sobie wybrali za kiełbasę wyborczą oraz właśnie za wałkowanie w kółko tych mało w sumie istotnych tematów.

    "Na pierwszym planie jest ochrona mniejszości kosztem praw większości."

    To jest hasełko. A gdzie jest konkret? Powiedz mi, w jakiej konkretnej kwestii zabrano Tobie (większości) jakieś prawa celem dania ich innym?

    I nie, kwestie typu np. małżeństwa jednopłciowe nie są przykładem takiej "ochrony mniejszości kosztem praw większości", bo to, że dwie osoby tej samej płci mogą się pobrać, w żaden sposób nie odbiera tego samego prawa tradycyjnym, dwupłciowym parom.

    "Dlatego dopóki będzie takie nastawienie nigdy nie będę popierał integracji połączonej z marginalizacją sejmów narodowych."

    Docelowe zjednoczenie w jeden organizm państwowy to jest jedyna droga. Alternatywą jest cofnięcie się do czasów z lat II wojny. No może Ci się nie podobać to, że europarlament ideologicznie odstaje od Twojego ideału parlamentu, ale to jest chyba znacznie "mniejsze zło", niż powtórka z rozrywki w postaci wojny i okupacji, nie?

    Natomiast to, czy ten europarlament będzie taki czy inny, zależy od wyborców. Czyli po pierwsze, też masz na to jakiś wpływ (podobnie jak pozostałe ponad 500 milionów wyborców – przecież nie wszyscy są wyznawcami ideologii lewicowej, nie?). Po drugie, przypomnij sobie, ile razy argumentacją Twoją było coś w rodzaju "PiS ma większość i to on rządzi, reszta ma się dostosować". A teraz nagle ta sama zasada nie pasuje?

  • AnonimS

    @MEM 1/ kwestia neutralności religijnej.  
    Zdaniem rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE Athanasiosa Rantosa, wewnętrzna reguła przedsiębiorstwa prywatnego zakazująca jedynie noszenia w miejscu pracy, w ramach polityki neutralności, rzucających się w oczy symboli przekonań politycznych, światopoglądowych lub religijnych dużych rozmiarów może być uzasadniona.
    Rzecznik generalny Athanasios Rantos przedstawił opinię w sprawach połączonych C-804/18IX/WABE e.V.iC-341/19 MH Müller Handels GmbH/MJ.
    Wymóg neutralności
    W marcu 2018 r. WABE przyjęło instrukcję administracyjną w sprawie przestrzegania wymogu neutralności. Zgodnie z tą instrukcją zakazuje się pracownikom noszenia w miejscu pracy widocznych oznak politycznych, światopoglądowych czy religijnych. W szczególności dotyczy to krzyża chrześcijańskiego, chusty islamskiej lub żydowskiej kipy. Wymóg poszanowania zasady neutralności nie obowiązuje pracowników WABE pracujących w głównej siedzibie, ponieważ nie mają oni kontaktu z klientami.
    2/ Zakaz używania słów mama, tata.
    Brytyjskie szkoły przeżywają rewolucję. Nauczyciele otrzymali zakaz używania w obecności uczniów słów "mama" i "tata". Zamiast nich mają obowiązywać "rodzice". Wszystko po to, by dzieci mogły się nauczyć, że niektórzy ich koledzy mają np. dwie mamy  
    Nowe wskazówki przedstawił wczoraj brytyjski minister ds. dzieci, szkół i rodziny Ed Balls. Argumentował że są one po to, aby dzieci nabrały większej świadomości, iż istnieje coś takiego jak pary tej samej płci.
    Zalecenia ministra dotyczą szkół podstawowych i średnich. W tych pierwszych nauczycielom poradzono m.in., by nie używali wobec chłopców zwrotów typu "bądź mężczyzną". W tych drugich zaś zalecono wprowadzenie do programu nauczania lekcji o związkach homoseksualnych i prawach gejów do adopcji. Dzieci mają się uczyć, by nie używać słowa "gej" jako przezwiska, zaś wypowiedzenie tego określenia przez nauczyciela ma być traktowane jako przejaw rasizmu.  
    Jest więcej takich przykładów ale nie chce mi się szukać w tej chwili.

  • MEM

    @AnonimS "1/ kwestia neutralności religijnej."

    W każdym miejscu pracy, od prac fizycznych począwszy, obowiązuje pewien dress code, nie? I jakoś nikt nie ma pretensji, że pracownik banku nie przychodzi do pracy w ufajdanym i pocerowanym dresie, policjant lub żołnierz ma ściśle określony mundur, a robotnik na budowie ma np. kask na głowie, prawda?

    Miejsce pracy niejako z definicji jest apolityczne i świeckie (wyłączając z tego instytucje religijne, stąd też nikt nie zabrania np. księżom w kiecce latać ;)). Tym samym celowa ostentacja w obnoszeniu się ze swoimi prywatnymi poglądami nie powinna tam mieć miejsca. Miałbyś pretensje do lekarza o to, że np. nie zrobi Ci ratującej życie transfuzji krwi albo innego zabiegu, bo mu poglądy religijne zabraniają? Ale nie oburza Cię to w sytuacji, gdy lekarz z tych samych pobudek nie przepisze kobiecie środków antykoncepcyjnych albo farmaceuta w aptece ich nie sprzeda, bo się powoła na idiotycznie wprowadzoną przez fanatyków religijnych przy poklasku rządu potrzebującego ich głosów "klauzulę sumienia", prawda? Wot, mentalność Kalego...  

    Tymczasem społeczeństwo, w swym ogóle, ma prawo do dowolnych poglądów na daną sprawę, a obowiązkiem pracownika konkretnej firmy jest realizacja zleceń klientów, a nie ich rozpatrywanie, czy są one zgodne z jego osobistymi poglądami, albo zajmowanie się w robocie manifestacją tych swoich poglądów (bo to ostatnie może sobie spokojnie robić w czasie poza pracą). To jest dla dobra wszystkich, i może nie jest idealne, ale świat idealny nie jest, a w miarę możliwości wszyscy muszą mieć równy dostęp do niezbędnych towarów i usług.  

    "Zakaz używania słów mama, tata."

    Może nie zauważyłeś, ale Wielka Brytania od pewnego czasu nie jest już w Unii. :)

    Natomiast faktycznie coraz trudniej jest używać tradycyjnie uznawanych określeń z uwagi na zmiany zachodzące w społeczeństwach. To jest, przynajmniej częściowo, niejako naturalny ewolucjonizm języka dostosowującego się do norm społecznych. I nie ma w tym nic złego. No bo skoro skończyła się pewnego rodzaju fikcja i oficjalnie dopuszczalne już jest (w niektórych państwach) posiadanie rodziców/opiekunów tej samej płci, to trudno jest ich nazywać "mama i tata" a jakoś nazywać ich przecież trzeba. Poza tym przypuszczam, że to wcale nie jest tak, że te słowa są całkowicie zakazane, tylko tak, że gdy nauczyciel zwraca się do jakiejś grupki uczniów, to zaleca mu się, całkiem sensownie, użycie np. słów "your parents" (czyli "wasi rodzice" ), zamiast "your mothers/your fathers" ("wasze matki/wasi ojcowie" ), natomiast w momencie rozmowy z konkretnym uczniem i znając płeć rodziców, wszystko zostaje po staremu.

    Zaś uczenie od dziecka tolerancji wobec innych, nikomu jeszcze nie wyszło na złe (byleby to było robione z głową a nie bezmyślnie przez machinę biurokratyczną produkującą absurdy). Wcześniejszych pokoleń nie uczono tego i zobacz, co mieliśmy i mamy (w tym też mamy i opór w traktowaniu także dowolnych mniejszości "po ludzku", na równych prawach człowieka). Chcesz koniecznie wrócić do demonów z przeszłości? Segregacji rasowej, dyskryminacji z dowolnego powodu, obozów koncentracyjnych itd.?

    Dla dzisiejszych dzieci nauczenie ich tolerancji będzie owocowało tym, że dla nich będzie normalnym to, że ludzie są różni, i nie będą one miały z tym problemu (tym bardziej, że jest on w sumie urojony, ale pomimo tego z różnych powodów był on wpajany wcześniejszym pokoleniom). Tym samym znikną zachowania wynikające z uprzedzeń, które dziś są powszechne. Świat będzie lepszym miejscem, gdy ktoś nie oberwie na ulicy za swoje poglądy, orientację, pochodzenie czy wyznanie, albo gdy byle nieudacznik, złodziej i błazen nie będzie mógł rządzić krajem za pomocą zdobywania łatwego poklasku, i co za tym idzie stanowiska, dzięki napuszczaniu ludzi na innych, tylko będzie eliminowany z polityki, bo po prostu wyjdzie szybko na jaw, że nie ma on niczego sensownego do powiedzenia rzeczach faktycznie istotnych na stanowisku, jakie chciał zdobyć.

  • AnonimS

    @MEM "Zgodnie z tą instrukcją zakazuje się pracownikom noszenia w miejscu pracy widocznych oznak politycznych, światopoglądowych czy religijnych. W szczególności dotyczy to krzyża chrześcijańskiego, chusty islamskiej lub żydowskiej kipy. Wymóg poszanowania zasady neutralności nie obowiązuje pracowników WABE pracujących w głównej siedzibie, ponieważ nie mają oni kontaktu z klientami."  Podwójne standardy.
    Słowa mama i tata przeszkadzają też we Francji , Kanadzie niektórych miejscach w USA. Dla mnie to totalna głupota. Po pierwsze na razie jest więcej małżeństw heteroseksualnych więc jest ograniczanie praw większości przez mniejszość. Po drugie co ma tolerancja do nazewnictwo. Mimo swoich konserwatywnych poglądów mam wśród znajomych zarówno lesbijki jak i gejów. I oni twierdzą zgodnie ze takie krzykliwe parady z używaniem symboli katolickich robią więcej złego niż dobrego. Przede wszystkim zafałszowują obraz homoseksualistów, którzy się nie afiszują ze swoimi preferencjami seksualnymi.

  • MrHyde

    @AnonimS Widzę, żę dyskusja wesoło toczy się dalej. ;) Ale właściwie, czy naprawdę się toczy? Nie, to odlot!
    "2/ Zakaz używania słów mama, tata. Brytyjskie szkoły przeżywają rewolucję. Nauczyciele otrzymali zakaz używania w obecności uczniów słów "mama" i "tata". Zamiast nich mają obowiązywać "rodzice"."
    Pachnie prawicową szczujnią, gdzie ktoś coś przeczytał, przeżuł przez swoje paranoje i wypisuje bzdury, że gdzieś tam daleko dzieje się katastrofa - Wznośmy mury, żeby do nas nie doszła!
    A tymczasem to nie prawicowa szczujnia tylko stara poczciwa Rzepa z 2008 roku! No, no, kto by pomyślał?
    Więc tak:
    Czy w szkole (polskiej) są zebrania mam, zebrania tatów, czy zebrania rodziców?
    Czy, jak dziecko przeskrobie, dyrektor dzwoni do mamy, do taty, czy do któregoś z rodziców lub opiekunów prawnych?  
    Czy wszystkie dzieci mają mamę? Czy wszystkie mają tatę? Czy śmierci i rozwody zostały odwołane?  
    A co dalej czytamy w Rzepie? Straszne rzeczy:
    "nauczycielom poradzono m.in., by nie używali wobec chłopców zwrotów typu „bądź mężczyzną”.
    "Dzieci mają się też uczyć, by nie używać słowa „gej” jako przezwiska".
    "gdyby rodzicom nie podobały się zalecenia: „Bez względu na ich poglądy powinni zrozumieć, że szkoła ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci”."
    Ależ to potworne! Może jeszcze zabronić katechetom uczenia, że bez boga to śmierć moralna i nihilizm?

  • MEM

    @AnonimS "Podwójne standardy."  

    Poniekąd. Ale uzasadnienie jest całkiem dobre. W końcu skoro chodzi o wizerunek firmy w relacjach z klientami, to największy nacisk kładzie się w tym wypadku na pracowników, którzy mają z nimi styczność.

    "Słowa mama i tata przeszkadzają też we Francji , Kanadzie niektórych miejscach w USA. Dla mnie to totalna głupota. Po pierwsze na razie jest więcej małżeństw heteroseksualnych więc jest ograniczanie praw większości przez mniejszość. Po drugie co ma tolerancja do nazewnictwo."

    Głupotą to jest wtedy, gdy np. w dokumentach, w których trzeba umieścić biologicznych rodziców dziecka, zamiast "matka" i "ojciec", jest z nakazu politycznej poprawności "rodzic 1" i "rodzic 2" (tak jest, albo przynajmniej chciano to wprowadzić, we Francji), bo przynajmniej póki co z biologicznych powodów biologicznymi rodzicami są dwie osoby o przeciwnych sobie płciach.  

    Inaczej jednak jest w kwestiach norm społecznych. Tu nic nie stoi na przeszkodzie, żeby "funkcję rodzica" sprawował ktoś, kto jest np. w homoseksualnym związku z jednym z rodziców dziecka i wspólnie je wychowują. Ale trudno np. takiego faceta, który jest w takim związku z ojcem dziecka, nazywać "mama". A przecież jakichś określeń w rozmownie z nim, z dzieckiem, z innymi ludźmi o nim, trzeba używać. I tu jest miejsce do tego, by np. zamiast "matka/ojciec" używać słowa "rodzic/rodzice".

    Tak że..., tolerancja ma właśnie to, o czym powyżej, do nazewnictwa – jakieś istnieć musi i nie może być pejoratywne wobec kogokolwiek (no sam powiedz, fajnie byś się czuł, gdyby do Ciebie, zamiast normalnego zwracania się, ludzie zwracali się wyłącznie używając jakiegoś obraźliwego słowa, a potem się oburzali i udawali Greków, że: "Jak to nie wolno używać takiego określenia? Przecież co ma nazewnictwo do czegokolwiek?" ). Poza tym, skoro słowa mają konkretne znaczenie, to używanie tych, które są obraźliwe, poniżające, czy nawet dehumanizujące kogoś, odbija się na tym, jak potem dana osoba jest – zwłaszcza przez tych, którzy tych słów używali – postrzegana. Popatrz, jak to wykorzystywała i wykorzystuje totalitarna propaganda. Naziści twierdzili, że Słowianie i Żydzi to w najlepszym wypadku podludzie, zwierzęta. A skoro tak, to przecież nie ma nikt problemu w tym, że się ich np. zamyka w obozach koncentracyjnych. I nikt z tych, którzy w tę całą nazistowską machinę byli w jakiś sposób zaangażowani, nie miał z tym problemu. Komuniści z kolei głosili, że ich wrogowie to "burżuj i kułak". I też tam nikt nie miał problemu z tym, że taki kułak lądował w obozie na Syberii, albo że go rozstrzelano. Kaczyzm zaś twierdzi, że 70% społeczeństwa polskiego to "nie Polacy", "gorszy sort" i  w ogóle "element animalny", i też pozostałe 30% społeczeństwa w to wierzy i w miarę możliwości, jakie daje i do jakich zachęca ten system, odpowiednio wobec tego elementu animalnego się zachowuje i go traktuje. Póki co jeszcze nie może ich pozamykać w obozach, albo zrobić czegoś w rodzaju nocy kryształowej, ale jest na dobrej drodze właśnie do tego. I to są ludzie, których kaczyzm przecież wcale nie wychował od dziecka. Kim wobec tego będą ci, którzy w czymś takim, w propagandzie używającej takich określeń, wychowają się od kołyski? Ano tym, czym był np. Volkssturm złożony z dzieci z Hitlerjugend, albo czym byli fanatyczni naziści.

    Dalej uważasz, że nazewnictwo jest niewinne i nie ma nic wspólnego z tolerancją?

    I w jaki niby sposób ograniczone są prawa małżeństw heteroseksualnych tym, że np. nauczyciel w klasie powie o nich "rodzice", a nie "mama i tata"? Przecież słowo "rodzice" nikomu nie ubliża. A do tego jeśli nauczyciel zwraca się do kilkudziesięcioosobowego zbioru, w którym nie wszyscy muszą się wychowywać w domu pary heteroseksualnej, to jest poniekąd jak z tym twierdzeniem w matematyce, że "każdy kwadrat to prostokąt, ale nie każdy prostokąt to kwadrat". Czyli że bez względu na płeć i rodzaj związku, to będą rodzice dziecka, bo go wychowują, ale nie każdy rodzic będzie "mamą" lub "tatą" i dlatego nie należy go tak nazywać, tak samo jak np. Ciebie wnuki, albo ich opiekunki w przedszkolu czy nauczycielki w szkole, nie nazywają "babcią".  

    I nie ma tu znaczenia, która grupa stanowi większość w społeczeństwie. Nikt nie zabroni powiedzenia nauczycielowi do dziecka "twoja mama/twój tata", w sytuacji, gdy on wie, że dziecko jest wychowywane przez heteroseksualną parę, albo że ta para to jego biologiczni rodzice. Chodzi tylko o przypadki, w których jest inaczej.

  • MEM

    @AnonimS "Mimo swoich konserwatywnych poglądów mam wśród znajomych zarówno lesbijki jak i gejów. I oni twierdzą zgodnie ze takie krzykliwe parady z używaniem symboli katolickich robią więcej złego niż dobrego."

    Zgoda. Ale to jest co innego. Po pierwsze, nie ma nic wspólnego z tematem rzekomej "ochrony praw mniejszości kosztem większości". Po drugie, w każdym środowisku są różni ludzie. I jedni potrafią się zachować danych okolicznościach i np. nie profanować symboli dowolnej religii (albo w drugą stronę: nie palić tęczowej flagi, czy nie robić na ulicach polowań na osoby homoseksualne) na dowolnym spędzie, inni nie. Na to nic nie poradzimy. Jedyne co, to należałoby piętnować, ewentualnie karać (Jest przecież paragraf o obrażaniu uczuć religijnych, nie? To trzeba z niego w takich przypadkach korzystać.) złe zachowania. Ale konkretne zachowania konkretnych osób, a nie wrzucać wszystkich do jednego wora pod szyldem: "obrazili mi religię, więc cała parada nie powinna być organizowana". Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, bo inaczej wrócimy do rozwiązań rodem z III Rzeszy.

    "Przede wszystkim zafałszowują obraz homoseksualistów, którzy się nie afiszują ze swoimi preferencjami seksualnymi."

    To nie do końca tak jest. To "afiszowanie" wynika raczej z wieków dyskryminacji i prześladowań na tym tle. I z tego punktu widzenia ma pewien sens. Bo nagle widać, że ci ludzie są, że jest ich wielu (choć oczywiście jest to drobny procent populacji), że "nie gryzą". A wtedy trudniej już podchodzić do tego, jakby sprawy nie było, czy dawać przyzwolenie na prześladowania na tym tle.  

    Problem jedynie jest taki, że partie lewicowe zwęszyły niszę dla siebie, dającą im parę punktów procentowych poparcia przekładające się na władzę i koryto, i przejęły tu pałeczkę, doprowadzając do swego rodzaju ideologizacji części tego środowiska na takiej samej zasadzie, jak tzw. partie prawicowe położyły łapę na "narodowcach". I to zachowanie tych "ekstremistów" jest złe i negatywnie rzutuje na resztę biorących udział np. w paradach, czy oficjalnie przyznających się do swej orientacji. Natomiast same parady itp., jako takie, nie są czymś złym. To jest taka sama demonstracja (nie rozumiana jako protest), jak każda inna dotycząca innych grup społecznych czy światopoglądów.

  • merlin

    @AnonimS ' Interes kraju czy interesy partii i chęć usunięcia Zjednoczone j Prawicy od władzy"

    Przecież to jest równoznaczne. Im szybciej odsunie się PiS od władzy tym będzie lepiej dla kraju. Może uda się zdążyć zanim 'dobra zmiana zdewastuje kraj zupełnie. ;)

  • nefer

    Ech... Ciekawa teza z gatunku, co by było gdyby. I przykład deformowania rzeczywistości pod kątem własnych poglądów. Bo tu nie tyle warto zastanawiać się nad głosowaniem opozycji, by z wyprzedzeniem zarzucać jej przedkładanie intersów partyjnych ponad narodowe, co należy po prostu napisać, że właśnie Ziobro i jego partyjka już zdążyli to uczynić. Przedkładając własne tzw. "reformy" w sądownictwie (czyli próbę wzięcia sądów "za ryja" - czemu Unia słusznie się przeciwstawia, wiążąc wypłatę środków z przestrzeganiam zasad praworządności, a co nie podoba się Ziobrze i gotów jest w imię własnych ambicyjek oraz wojenek zrezygnować z tych pieniędzy, bardzo nam potrzebnych) ponad korzysci dla państwa i narodu. Doceniam to, że postrzegasz głosowanie przeciw temu programowi jako złe dla Polski. Ale pisząc, że deklarują coś takiego Ziobro i Konfederacja, wcale ich za to nie potępiasz, tylko z góry atakujesz opozycję. No, bardzo ciekawa moralność. Moralność Kalego do kwadratu. Niestety, muszę przyjąć, że albo sam nie rozumiesz, co piszesz, albo swiadomie kłamiesz i  czytelników swojego teksu uważasz za idiotów.

  • MrHyde

    @nefer otóż to.