Zasneła jak dziecko nie myśląc o niczym, a raczej o nikim..
Rano zabił ją blask światła wsączającego się do pokoju przez okna. Nienawidziła poranków. A jeszcze bardziej nienawidziła poniedziałkowych poranków. Powoli ruszyła do łazienki, wzięła szybki prysznic, ubrała się w nowy czarny kostium, podkreślający jej kobiece kształty. Wyszła w końcu z domu kierując się w stronę centrum. Przez cały dzień siedziała na tym cholernie nudnym szkoleniu i marzyła o końcu tego dnia, lecz starała się tego nie okazywać. Kiedy już chciała ubrać płaszcz aby udać się w z góry upatrzonym kierunku czyli do wyjścia zaczepił ją prowadzący szkolenie, jeśli dobrze pamiętała miał na imię Eric.
- Proszę poczekać, pomogę Pani z tym płaszczem - uśmiechnął się życzliwie więc odpowiedziała tym samym.
- Dziękuję bardzo. Wydawało mi się, że prowadzenie czegoś takiego może być wyczerpujące, ale widzę, że Pan wcale nie wygląda na zmęczonego - dodała z uśmiechem.
- Wszystko dlatego, że podtrzymywała mnie przy życiu myśl o umówieniu się z Panią na drinka.
Już chciała powiedzieć, że może innym razem lecz przerwał jej natychmiast po tym jak otworzyła usta aby coś powiedzieć.
- Nie przyjmuje odmowy. No nie daj się prosić
Jego nadzieja w oczach i ten powalający uśmiech przekonał ją do tego aby się zgodzić.
Eric był przystojnym wysokim blondynem, który na pierwszy rzut oka był człowiekiem, który wiedział czego chce. Miał 28 lat i zabójczo wyrzeźbioną klate widoczną nawet pod ubraniami.
Chciała wypić jednego drinka, może dwa, poflirtować i wrócić do domu. Lecz na dwóch drinkach się nie skończyło. Ruszyli na parkiet i w rytm piosenki poruszali się jak zaklęci. W życiu nie spotkała faceta, który tak dobrze tańczył. Cały czas czuła na sobie jego spojrzenie, którym ją rozbierał, pięścił każdy kawałek jej ciała. Zaczęli się całować, długo i namiętnie. Znała już na pamięć jego cudowne miękkie usta wprost stworzone do całowania. Po parunastu kawałkach wyszeptał jej do ucha żeby poszli do niego. Zgodziła się, bo w jej głowie tworzył się plan, który chciała wdrożyć w życie. W taksówce jego dłonie błądziły po jej szyi a usta, po rozpalonych wargach. Pomógł jej wysiąść z samochodu i poprowadził do mieszkania. Choć 'mieszkanie' to złe określenie. Zaprowadził ją do pięknego apartamentu. Wnętrze było bardzo stylowe, kontrastowała tam nowoczesność z antykami. Na ścianach wisiały piękne obrazy przedstawiające krajobrazy, które można było ujrzeć spacerując po uliczkach na sycylii. Na komodzie stała miniatura bramy isztar, była piękna, ręcznie zdobiona, lecz nawet w 0, 001% nie oddawała piękna orginału.
Jak tylko weszli, pochłonął ich taniec namiętności, pocałunków i odgłos przyspieszonych oddechów. Kate nie wiedziała jak i kiedy znaleźli się w sypialni, w której było ogromne łóżko w ciężkiej ramie z ciemnego drewna. Ściany miały kolor purpury a na suficie wisiało wielkie lustro.
Zaczęła powoli rozpinać jego koszule, marynarkę zgubił gdzieś w korytarzu. Po chwili został już tylko w krawacie i bokserkach, które opinały się ciasno na jego przyjacielu. Sama została już tylko w bieliźnie i pończochach. Jego dłonie błądziły leniwie po jej ciele. Zaciskając palce na jej pośladkach namiętnie całował i wgryzał się w jej szyję. Kate popchnęła go na łóżko, usiadła na nim okrakiem i zaczęła delikatnie i wolno poruszać biodrami stymulując Erica jeszcze bardziej. Zdjęła z jego szyi krawat i przywiązała jego ręce do łóżka. Kiedy chciał się odezwać przyłożyła palec do jego warg i uśmiechnęła się zmysłowo i drapieżnie. Całowała jego silne ramiona, klatkę piersiową i cały czas schodziła niżej aż dotarła do bokserek, które były tak napięte jakby zaraz miały się rozerwać. Powoli zsunęła je niżej a jej oczom ukazał się sztywny i napięty pal, gotowy na to żeby zanurzyć się w jej rozpalone do czerwoności wnętrze. Końcówką języka zaczęła wodzić po nim, delikatnie muskając go nim. Następnie wzięła do ust jego główkę i zaczęła lekko ssać. Eric tylko syczał z rozkoszy wypinając biodra w górę. Wchodził coraz głębiej, a jej usta coraz mocniej się na nim zaciskały. Przyspieszyła i wzmocniła swoje ruchy. Czuła, że zaraz dojdzie w jej ustach i właśnie o to jej chodziło. Wyjeła go z ust i zaczęła powolną wędrówkę pocałunkami w stronę ust. Kiedy już się tam znalazła pocałowała go namiętnie i wyszeptała:
- Do zobaczenia w pracy kotku - po czym zbierając swoje ciuchy z podłogi wyszła z pokoju. Słyszała jak ją wolał i mówił, że ma się nie wygłupiać i wrócić, ale ona nie słuchała. Ubrała się i wyszła. W drodze do domu cały czas przed oczami miała jego zdziwione i zaniepokojone spojrzenie. Wiedziała, że chłopak uwolni swoje nadgarstki bardzo szybko, bo specjalnie nie wiązała krawatu za mocno.
Kiedy wyszła z kąpieli położyła się do łóżka, a uśmiech, który błąkał się na jej twarzy od kiedy wyszła od Erica, nie mógł zniknąć. Chwilę później zadowolona z siebie zasneła, myśląc o tym, że to była jej zemsta za to co zrobił jej Mark.
Cdn.
6 komentarzy
Palmer
Koniecznie
Bezimienna12223
Ciag dalszy !!
Eleonor215
Palmer, to nie głupi pomysł, pomyśle o tym
Palmer
Może coś z Kate oraz Ericem i Markem w jednej sypialni
lula
****kiedy kolejna czesc?
Aa.
Ciekawe mam nadzieje ze będzie 3 cześć