Reportaż wcieleniowy. Dziennikarka - prostytutką cz. 4

Tomasz dyszał głośno prosto do ucha Marty. Dłuższą chwilę po orgazmie nadal przetrzymywał fiuta zanurzonego po same jaja w jej cipce. Kiedy go w końcu wyciągnął, strużka spermy aż wypłynęła na udo kobiety i zaczęła spływać w dół po jej nodze, zlepiając materiał kabaretki.
- Oh, dobra z Ciebie kurewka. To była zajebiście wydana stówa. - powiedział Tomasz, klepiąc przy tym Martę po pośladku jak jakąś klacz do ujeżdżania.
Jakby nigdy nic zaczął się ogarniać, ale nie podciągnął jeszcze spodni.
- Wyczyść go jeszcze. Ustami.  

"Do cna mnie wykorzysta! Co za samiec! Ja, porządna dotąd pani redaktor, teraz mam wylizywać jego fiuta! Istotnie... jak kurewka!"
Podniecało ją takie traktowanie. Podniecała ją jej własna uległość.
Najpierw chciała zaprotestować, ale jakaś, niezrozumiała siła, nakazywała jej być spolegliwą.

- Tak... Oczywiście. Wyczyszczę... Ustami.

Po czym posłusznie objęła go i znów zaczęła ssać.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 176 słów i 993 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • bella

    super. a jakby tak dalej  gdy juz sie odnalazła w nowej roli

  • MagdalenaW

    :blee:

  • jacek795

    @MagdalenaW miała ssać a nie lizać;)