Reportaż wcieleniowy. Dziennikarka - prostytutką cz. 2

Krzyk Marty jedynie bardziej podniecił mężczyznę. Tak samo jak to, że widział jej idealnie wyeksponowane dziurki mimo tego, iż Marta nadal była ubrana. Kręci go, że nie jest całkiem rozebrana, a i tak gotowa do zerżnięcia. I to za marną stówkę... Ale był podniecony!
"Fantastyczne ma te dziury! I jakie zadbane, jak na dziwkę..."
Niewiele myśląc, przytknął główkę sporego kutasa do cipki Marty i wszedł w nią silnym, głębokim ruchem, po same jaja. Aż stęknął głośno czując, jak szparka mocno otula nabrzmiałego fiuta, ten zaś mocno ją rozpycha...

Marta poczuła go mocno.
- Aaaach... aaaaa... aaaaa... - Od razu zaczęła postękiwać.

"Poczuł jak jestem ciasna! Pewnie zupełnie do dziwki niepodobne... Ale i tak... ależ ja muszę wygladać! W tych białych kozaczkach... w tych kabaretkach... a już zwłaszcza, w podciągniętej do góry, skórzanej spódniczce..."

Czuła jak suwa się w niej, jak rozpycha ścianki jej norki. Czuła się wykorzystywana... używana... Podniecało ją to, jak cholera...

Tomasz w ogóle się nie hamował. Pieprzył Martę jak zwykłą dziwkę, najtańszą tirówkę. Używał jej, jak zabawkę do zaspokajania się, jak przedmiot. Dociskał ją do maski, piersi przez bluzkę ocierały się o samochód, kiedy mężczyzna brał ją od tyłu zwierzęco i mocno. Energicznie ruchał ją bez opamiętania, ładując kutasa raz za razem do wąskiej cipki Marty.
- Ale jesteś ciasna! Pewnie od niedawna stoisz przy drodze, co? - zapytał aż z wrażenia Tomasz.
"Ale mi dobrze, ta dziwka ma chyba strasznie niski przebieg! Kurwa, ciaśniutko tu!"
Widok kozaczków i stroju kobiety tylko mocniej podniecał mężczyznę. Przyspieszył ruchy czując, że i tak nie wytrzyma chyba zbyt długo... Złapał Martę za włosy.
- Podoba Ci się?! Lubisz tak, zdziro?! - zapytał nieznajomy, praktycznie już krzycząc.

Martę bezgranicznie podniecało to zachowanie klienta. Sam fakt, że oddaje się za pieniądze. Ale i to, że mężczyzna po prostu się na niej wyżywa, traktuje ją, jak zwykłą dziwkę... Chciała tego... Myśl, że jest nadal ubrana, w bluzce, w spódnicy, w kozaczkach, a nie utrudnia to napalonemu samcowi rżnąć ją do woli, jeszcze bardziej umacniał ją w zaskakujących dla niej myślach.
"Tak... jestem dziwką... tanią tirówką... służę mężczyznom za obiekt do ulżenia sobie... do wyruchania..."
Pytania o to, czy jest niedawno przy drodze, tylko rozpalały ją, nie wiedziała co powiedzieć.
"Czy przypominać mu, że jestem dziennikarką? Czy zatracić się w byciu dziwką... Tak, dziwką!"

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 458 słów i 2654 znaków.

7 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    Arcydzieło sztuki  <3

  • Historyczka

    I moja odpowiedź:

    Czuła z jaką energią wbija się w nią. Wyobrażała, że chce się na niej wyżyć.
    Dodatkowo podniecały ją pytania. - "Ilu cię miało"?
    Z jednej strony podniecałaby ją odpowiedź w stylu - "Maiało mnie aż tylu, że straciłam dawno rachubę..." A z drugiej podniecała ją też świadomość mężczyzny, że ma dziewczynę z bardzo ciasną norką, więc też z zaskakująco "krótkim przebiegiem"...

    - Cóż... chodziłam z tylko jednym chłopakiem... tylko on dotychczas mnie miał...

    Powoli docierała do niej świadomość, że "klient" nie będzie miał najmniejszych skrupułów, żeby się w niej najzwyczajniej spuścić...
    "Boże! Przecież ja w tak głupi, banalny wręcz sposób mogę zajść w ciążę!"
    Nie mogła pojąć, dlaczego ta mysl tak ją podnieca...

  • Historyczka

    Czy dalszy ciąg może być tego typu:

    Tomasz w ogóle się nie hamował. Pieprzył Martę jak zwykłą dziwkę, najtańszą tirówkę. Używał jej, jak zabawkę do zaspokajania się, jak przedmiot. Dociskał ją do maski, piersi przez bluzkę ocierały się o samochód, kiedy mężczyzna brał ją od tyłu zwierzęco i mocno. Energicznie ruchał ją bez opamiętania, ładując kutasa raz za razem do wąskiej cipki Marty.
    - Ale jesteś ciasna! Pewnie od niedawna stoisz przy drodze, co? - zapytał aż z wrażenia Tomasz.
    "Ale mi dobrze, ta dziwka ma chyba strasznie niski przebieg! Kurwa, ciaśniutko tu!"
    Widok kozaczków i stroju kobiety tylko mocniej podniecał mężczyznę. Przyspieszył ruchy czując, że i tak nie wytrzyma chyba zbyt długo... Złapał Martę za włosy.
    - Podoba Ci się?! Lubisz tak, zdziro?! - zapytał nieznajomy, praktycznie już krzycząc.

  • Helen57

    Wspaniałe.....................................................

  • Historyczka

    Co w opisie końcowym jeszcze byście chętnie widzieli???

  • Fallen

    niech mu powie, że to idzie na wizję a operator siedział w krzakach (wcześniej powinna przebić oponę)

  • zgadnij

    @Historyczka POwinna mu dac swój numer i ugadać się na domową wizytę ..

  • ZbereznyTyp

    Dalej bardzo dobre :) szkoda tylko że krótsze, bo już by się chciało więcej.