Renia cz.2

Po kilku dniach w niepewności, postanowiłem odwiedzić moją ciotkę. Chciałem się upewnić, czy nasze relacje nadal mogą być normalne. Wybrałem się do niej z niezapowiedzianą wizytą.  
Gdy otwarła mi drzwi, i mnie zobaczyła...było widać zmieszanie na jej ślicznej twarzy. Poszliśmy do pokoju, zaproponowała mi kawę i ciasto ( jak to ona ma w zwyczaju, z jej domu nikt nie wyjdzie bez kawki i ciasta ;) )  
Gdy szykowała mi poczęstunek, jak zwykle zacząlem ją taksować wzrokiem. Miała ubrane zwyczajne domowe spodnie, niby zwyczajne ale tak cudnie opinały jej cudne pośladki... było widać jak kołyszą się przy każdym ruchu. Idąc wzrokiem wyżej, zobaczyłem niby zwykły, ale zarazem niezwykły top...dekolt miał dość spory. Przez co miałem fajny widok, na rowek między jej niewielkimi bułeczkami. Niby małe, ale jak cholernie podniecające.  
Przyniosła mi kawkę i pochyliła się aby ją postawić, zajrzałem głeboko w jej dekolt. Jej bułeczki były opięte przez beżowy stanik.  
Postawiła kawę na stole, i powiedziała że musi mnie przeprosić na chwilkę.  

- Jejku....jak on  na mnie działa...Nigdy tak się nie zachowywałam....to jest mój siostrzeniec...ogarnij sie kobieto.... - mówie sama do siebie wychodząc z pokoju. Kieruje się do sypialni.  
Zamykam za sobą drzwi, podchodzę do szafy...nie wiedząc czemu otwieram szufladę z moją najlepszą bielizna...  
Mój wzrok pada na czarny koronkowy komplet...stanik, i seksowne majteczki...a do tego założę pończochy.  
-Ależ moja myszka jest gorąca....tylko te włosy....a co tam, już nie zdąże sie teraz tam wygolić...ale na następny raz się już naszykuję...
Zakładam bieliznę, przypadkowo muskam twardy jak kamień sutek, ach....
Materiał stanika drażni moje wrażliwe sutki przy każdym ruchu. Zakładam pończochy, całości dopełniają majteczki.... Na wierzch zakładam te ciuchy, które miałam wcześniej.  
Jestem gotowa....
- Gdzie ta ciotka się podziewa tak długo...idę jej poszukać.  
wychodzę z pokoju, i zderzam się z nią w drzwiach...nie wiedzieć czemu moje ręce lądują na jej piersiątkach...oczywiście delikatnie je ściskam...
- Zaraz go zerżnę w tych drzwiach, jak jeszcze raz ściśnie moje cycuszki....jak on na mnie działa...tylko mu tego nie pokazuj.
- Gdzie Ty się tak długo podziewałaś?  już szedłem Cię szukać...
- Musiałam....musiałam.... coś sprawdzić w komputerze...
- Ok, wporządku...Ale wszystko jest ok?  
- Tak, tak, w jak najlepszym.  
Dopijam kawę, ciotka proponuję dokładkę ciasta, pochyla się nad stołem....i pewien szczegół wpada mi w oko.....STANIK, ona ma inny stanik na sobie......więc to tak, to ja już Cię przerżnę i to ostro tutaj. Idę za nią do kuchni....dociskam ją do futryny, talerzyk wypada jej w ręki, rozbija się... Moje ręce lodują na jej pośladkach, ściskam je...pieszczę.  
Renia próbuję się wyrywać, choć ja już wiem że to jest tylko zagrywka.  
Próbuję się wyrwać z jego objęć, udaję...że chcę się wyrwać...niech nie myśli, że dam mu moje skarby tak łatwo...
- Co Ty robisz, jestem Twoją ciotką do cholery....
- Cicho być wiem, że tego chcesz tak jak ja.....Zaraz Cię zerżnę tutaj....  
Wsadzam ręki w jej spodnie....łapie ją za cipę...ależ ona jest mokra..
- Ależ Ty jesteś mokra, nadal chcesz mi powiedzieć że tego nie chcesz....
- Oooochh..... Tak......
Klękam....zsuwam z jej tyłka spodnie,moim oczom ukazuje się seksowny tyłek, opięty w seksowne koronkowe majteczki.....Moje spodnie zaraz mi się rozerwią....
- Chodź do sypialni....
Renia idzie przodem, a ja jak zachipnotyzowany patrzę na jej pośladki.... Kładziemy się na łóżku, całujemy się bardzo namiętnie, nasze języki toczą walkę ze sobą.  
Przez materiał jej majtek pieszczę jej łechtaczkę, całą rękę mam w jej soczkach.  
- Smakowałaś kiedyś swoje soczki???
-Nie, nigdy....
- No to masz....
- Ale....jakie one smaczne....
Zrywam z niej ten pieprzony top, w między czasie ściągam moje spodnie, razem z majtkami...
Renia bierze go do buzi, widać że ma mało doświadczenia w tym, ale doceniam jej zapał.
Jest mi tak dobrze....
Zrywamy z siebie resztę ubrań, chociaż Renia zostaje w pończochach....
- Wyglądasz w nich jak jakaś kurwa...ale tak mnie to podnieca...
- Jak sie odzywasz do ciotki!!!  
- Cicho bądź...
Całujemy się. Wchodzę w nią, oboje jęczymy z rozkoszy. Ależ ona jest ciasna...mimo swojego wieku...
- Jak często dajesz dupy facetom? - pytam się w trakcie ruchania jej piczki
- Dawno nikt mnie nie miał, przed Tobą....
Zmiana pozycji, teraz Renia jest na górze. Mam teraz doskonały widok na jej cycuszki, sutki stoją zadziornie....ściskam je....ciocia, krzyczy z rozkoszy gdy je pieszczę. Biorę te cuda do ust, raz jednego raz drugiego...podgryzam je.  
Jestem wypełniona cała, moja cipka pracuje na pełnych obrotach....przyspieszam ruchy bioder...niech wie, że jestem dobra w te klocki....schodzę z niego...widać zawód na jego twarzy....obracam się...dosiadam go, to uczucie gdy we mnie wchodzi jest kosmiczne...
Wiem, że moja dupa działa na niego bardzo mocno, niech sobie popatrzy...ale on robi coś co mnie zaskakuje.
- Proszę nie...
Jego palce dobijają się do mojej drugiej dziurki.... boję się tego....
Zaraz dojdę....jeszcze chwilka....
- Ooooooo.......Taaaakkkkk...
Krzyczę na cały glos, opadam z sił.....Piotrek wytrzymuję jeszcze chwilkę i kończy we mnie....
- O tak kurwa....ooooo....
Na mój tyłek spada siarczysty klaps...
- Było super ciotka.  
Leżymy tak tak jeszcze przez chwile.....aż do odzyskania pełni sił....

12 634 czyt.
100%414
Piotr91

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 984 słów i 5631 znaków

Komentarze (4)

 
  • agnes1709

    agnes1709 11 listopada

    A ja mam pytanie - czemu służą te akordowo powstawiane wielokropki? (które, notabene, powinny posiadać trzy, nie cztery czy sześć kropek).

  • rogaczzwyboru

    rogaczzwyboru 8 listopada

    Bezsensowny tekst-raz ciotka raz on narratorem. Lubię takie rodzinne tematy , ale przez  tekst przebrnąłem z trudem do końca:(

  • Historyczka

    Historyczka 5 listopada

    Literówki na pewno zostaną poprawione. A ważne jest to co chłopak czuł i to oddał.

  • Leopold

    Leopold 5 listopada ip:517332

    Czytając ten bełkot najaranego trzynastolatka miałem wrażenie, iź autor skończył w spodniach przynajmniej dwa razy podczas pisania. Kupa literówek, a i samo opowiadanie mało przemyślane. Ot fantazje nastolatka, który dodatkowo nie opanował języka polskiego.