Przyłapana przez cz. 3

Kiedy po kąpieli zajrzałam do salonu był tam tylko Olek. Ani śladu Piotra, mojego męża. Serce zabiło mi szybciej, od razu pomyślałam, że...

- spokojnie, nie panikuj, nic mu nie powiedziałem

Olek dostrzegając przerażenie w moich oczach był wyraźnie rozbawiony.

- poszedł do sklepu, zaraz przyjdzie

- dziękuję

Wydusiłam z siebie ciężko łapiąc oddech. Autentycznie byłam mu wdzięczna, że zachował to co widział dla siebie. Jednocześnie wiedziałam, że może to przecież zrobić w każdej chwili. Po naszej porannej rozmowie czułam się niepewnie, zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Tym bardziej, że wyczuwałam w jego tonie, w tym jak na mnie patrzył, coś z pogranicza pogardy i politowania.

- i nie powiesz mu?

Błagalny ton, "jeszcze bardziej się kompromitujesz głupia babo", dopowiedziałam sobie w myślach.

- zastanowię się

Powiedział szorstko i stanowczo, jakby chciał uciąć moje spodziewane prośby i błagania.

- a może chciałbyś...

Nie zdążyłam skończyć, bo otworzyły się drzwi wejściowe do naszego domu.

- jestem!  

Piotr krzyknął z holu.

Martysia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 199 słów i 1124 znaków.

1 komentarz

 
  • Czarly

    Super opowiadanie czekam na ciag dalszy z niecierpliwością  ;)