Przyłapana przez... cz. 4

- Przyłapałem was na spiskowaniu?

Piotr zażartował z mojego nagłego milczenia, które nastąpiło tuż po jego wejściu.  

- Tak jakby. Rozmawialiśmy właśnie o takiej jednej naszej tajemnicy.

Olek odpowiedział mu rozbawiony a ja... miałam gęsią skórkę ze stresu.  

- Tak? A o jakiej?

- Gdybyśmy ci powiedzieli, to nie byłoby już tajemnicy.

Olek brnął w tę dyskusję bacznie mi się przyglądając. Widząc, że trzęsę się ze strachu dodał:

- Ale kto wie, może kiedyś cię wtajemniczymy. Może nawet niedługo.  

- Nie mogę się doczekać.

Uff, na szczęście mąż nie drążył tego tematu. Kiedy przeszedł do kuchni odłożyć reklamówkę z zakupami naprawdę głośno odetchnęłam.  

- Kto chce drinka?

Piotr krzyknął z kuchni trzaskając szklankami.

- Ja dzięki, uciekam do Patrycji.

Olek odkrzyknął, a ja odetchnęłam po raz drugi na informację, że wychodzi do swojej dziewczyny.  

- Ja poproszę... mocnego.

Odpowiedziałam mężowi, po czym dodałam, już do Olka, szeptem:

- Ja naprawdę zrobię wszystko, żebyś mu nie powiedział...

- Wszystko? No dobrze, będę pamiętał.

Uśmiechnął się łobuzersko, krzyknął "cześć" i wyszedł z domu.

Martysia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 212 słów i 1195 znaków.

2 komentarze

 
  • Black Crowe

    Od sierpnia cztery odcinki??? Każdy po kilka zdań plus krótkie dialogi??? Żart jakiś....

  • Martysia

    @Black Crowe no to się śmiej, na zdrowie :-)

  • Czytelnikg

    Pisz dalej :)