Poznawanie siebie - sąsiadka cz.1

Poznawanie siebie - sąsiadka cz.1- O taaak, o taaaak, ooo.... - Klaudia właśnie odpływała. 36-letnia drobna brunetka, o seksownej figurze wypracowanej regularnymi wizytami na siłowni właśnie drażniła ogoloną cipkę ulubionym wibratorem. Miała ich kilka,  ale ten sprawiał jej wyjątkową przyjemność. Drugą dłonią drażniła pierś. Podszczypywała brodawkę, tak jak lubiła najbardziej. Jej mąż uwielbiał się nimi bawić. Były duże, brązowe, wydawały się krzyczeć "possij nas".  

To był jeden z  tych wieczorów, gdy mogła  zabawić się tak jak lubiła. Mąż wyjechał na tygodniową delegację. Była sama. Leżała właśnie naga na dużym małżeńskim łożu,  a na ekranie latpopa ruda dziewczyna wwiercała się językiem w cipkę blond koleżanki. Seks z kobietą - to była jedna z niespełnionych fantazji kobiety.  

Film jednak już jakiś czas temu przestał być dla Klaudii najważniejszy. 36-latka zatopiła się we własnych wyobrażeniach i fantazjach. A miała ich naprawdę sporo. Rzecz w tym, że od ponad 10 lat była mężatką. Czas na seksualne ekscesy już minął. Niestety. Momentami kobieta strasznie żałowała, że to wszystko już za nią. Wartości rodzinne były jednak dla niej zbyt ważne. Wiedziała, że o innym mężczyźnie może już tylko fantazjować.  

- Ooo taaak, taaaak, taaaak - Klaudia zacisnęła palce u stóp. Odchyliła głowę. Jej ciało przeszedł dreszcz. Na to czekała. Na kolejny orgazm spowodowany fantazjami o seksie z jednym z jej znajomych. Czasem miała wyrzuty sumienia. - To jednak przecież nie zdrada - usprawiedliwiała się. Zresztą teraz było to ostatnie, co miała w głowie. Delektowała się chwilą.  

Kilkanaście minut później Klaudia zasnęła. W międzyczasie ruda i blondynka z laptopa kończyły swoją zabawę.
  
***

- Ech, znowu zapomniałam o komputerze - pomyślała rano Klaudia, gdy pierwszy widok jaki ukazał się jej oczom to kolejne porno, które włączyło się w ramach autoodtwarzania. Tym razem jakiś postawny murzyn posuwał od tyłu drobną brunetkę. - Całkiem podobna do mnie - pomyślała Klaudia i przez chwilę miała ochotę ponownie zabawić się swoją cipką. Nie było jednak na to czasu, zaraz musiała szykować się do pracy.  

Klaudia opuściła mieszkanie po 40 minutach. Na klatce natknęła się na sąsiada. Bartek, bo tak chyba miał na imię - kobieta nie była pewna, nigdy się sobie nie przedstawili, był około 25-letnim chłopakiem, który wprowadził się obok kilka miesięcy temu. Czasem zdarzało jej się o nim fantazjować, teraz przez chwilę sobie przypomniała te obrazy, wciąż była odrobinę podniecona porannym filmem przy którym nie miała czasu sobie "ulżyć".  

Kobieta jednak nie dała nic po sobie poznać, wymieniła standardowe "dzień dobry" z sąsiadem i pomknęła do pracy.  

Na miejscu coraz mocniej żałowała, że rano nie poświęciła chwili na rozładowanie napięcia. Nie wiedziała czemu, ale zawsze, gdy jej mąż wyjeżdżał na dłużej, chodziła niezdrowo podniecona. Nie wiedziała, czy to w myśl zasady "okazja czyni złodzieja", miała wzmożoną ochotę na seks, czy powody były inne. W każdym razie, cały dzień pragnęła poczuć coś twardego między swoimi udami. Co jakiś czas przez głowę przemykały jej różne obrazy. Także te z Bartkiem, który w tej chwili mógłby ją wziąć nawet na klatce schodowej. - Nie, tego już za wiele - pomyślała i skupiła się jak tylko umiała na pracy.
  
***

Wracając do domu wstąpiła jeszcze do sklepu, gdzie poza standardowymi zakupami zdecydowała się na butelkę swojego ulubionego wina. Miała ochotę się całkowicie zresetować, odprężyć i zapewne też ponownie pogrążyć w fantazjach.  

Po wykonaniu rutynowych czynności takich jak przygotowanie sobie obiadu, powierzchowne ogarnięcie mieszkania czy sprawdzenie poczty i przejrzenie internetu, Klaudia sięgnęła po wino. Odpaliła do tego swoją ulubioną komedię romantyczną i ułożyła się wygodnie na łóżku.

Wraz z kolejnymi kieliszkami coraz mocniej zaczęła mieć ochotę wreszcie ulżyć swojej cipce. Zaczęła delikatnie drażnić ją palcami. Ta natomiast wyjątkowo szybko zaczęła robić się mokra. Klaudia nadal nie do końca rozumiała co wywołuje w niej takie podniecenie. Podobało jej się to.  

W pewnym momencie wypity alkohol zaczął coraz mocniej dawać o sobie znać i kobieta wpadła na szalony dla niej pomysł. Chciała poczuć większy dreszczyk emocji. Zachciała sprawdzić, czy wciąż ma to coś, czy będzie potrafiła rozpalić pożądanie młodszego sąsiada. Tak - Bartek będzie idealnym testerem. Nie chciała zdradzić męża, chciała jedynie pod byle pretekstem odwiedzić sąsiada, pokokietować go i sprawdzić reakcję. Potem natomiast grzecznie, w samotności, zabawić się myśląc, co mogłoby być dalej.  
Długo nie czekając, Klaudia ubrała się w obcisłe spodnie, dobrze opinające jej całkiem zgrabny tyłeczek, do tego założyła bluzeczkę na ramiaczkach, która dobrze ukazywała jej biust. - Nie zdzirowato, ale seksownie - pomyślała. - Teraz jeszcze pretekst, hmm.... - zaczęła się zastanawiać. - Komputer! Od jakiegoś czasu faktycznie działał nieco wolniej, można spytać o poradę - w tej chwili wydawał jej się to idealny plan.

***

- Dzień dobry, a w zasadzie dobry wieczór, mogę w czymś pomóc? - zapytał nieco zdziwiony Bartek stając w drzwiach. Klaudia opowiedziała wcześniej wymyśloną historię, która sprawdziła się zadziwiająco dobrze. Bartek okazał się studentem politechniki i zaoferował pomoc, musiał jedynie rzucić okiem na sprzęt, więc oboje udali się do mieszkania Klaudii.  

***

- Napijesz się czegoś? - spytała.
  
- Wody jeżeli to nie problem.  

- Absolutnie żaden problem, a może chcesz potowarzyszyć mi przy opróżnianiu tej butelki? Samej pić to jednak słabo - zarzuciła kobieta wskazując na wpół opróżnioną butelkę wina.  

Bartek wydał się nieco zaskoczony taką propozycją, ale nie odmówił. Rozmowa z młodym sąsiadem toczyła się zadziwiająco przyjemnie. Oboje mieli podobne zainteresowania, a Klaudia ze zdziwieniem stwierdziła, że chłopak jak na swój wiek wydaje się mocno dojrzały, choć jednocześnie miał w sobie coś, co określiłaby jako "młodzieńczą iskrę".  

- Wiesz, od kilku lat fantazjuje o innych mężczyznach. Kocham męża, ale mam poczucie, że w życiu się nie wyszalałam. Nie wiem, czy powinnam Ci o tym mówić, nikt do tej pory o tym nie wiedział... - Klaudia sama była nieco zdziwiona swoją nagłą szczerością.  

W momencie wypowiadania tego zdania Klaudii wydawało się, że dostrzegała w oczach Bartka coś dziwnego, coś jakby przez chwilę miał ochotę ruszyć w jej stronę, ale bardzo szybko się opanował. - To chyba nic złego. Każdy ma jakieś ukryte pragnienia. Nie masz się czym przejmować - odpowiedział. Po kilku pierwszych kieliszkach przeszli bowiem na "Ty"
.  
- Niby racja, ale momentami to tak silne... Są takie chwile, gdy wydaje mi się, że gdyby tylko pojawiła się możliwość, nie oparłabym się zdradzie.  

Tym razem nie było już wątpliwości, Bartek faktycznie drgnął. Przybliżył się do niej, położył rękę na policzku patrząc głęboko w oczy. Powinna się odsunąć, zaprotestować... Zamiast tego zbliżyła twarz ku niemu. Po chwili zatopili się w namiętnym pocałunku.

Bartek zaczął drugą ręką wodzić po jej ciele. Najpierw dotknął biustu, co sprawiło, że Klaudią wstrząsnął dreszcz. Tych cycków nie dotykał nikt poza jej mężem od ponad 10 lat! Bartek zjechał niżej. Zaczął wsuwać dłoń pod spodnie. Odsunął pasek majteczek. Klaudia była już niesamowicie mokra i podniecona. Chłopak to wyczuł. - Chyba naprawdę tego potrzebujesz - zauważył. - Ch-chyba - odpowiedziała rozdygotanym głosem. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Wreszcie ma to, o czym fantazjowała od lat. Wreszcie może poczuć obcego penisa.  

Na razie jednak chciała oddać się pieszczotom. - Wyliż ją - szepnęła do ucha chłopakowi. Dwa razy nie trzeba było powtarzać. Kobieta momentalnie została pozbawiona dolnej części garderoby. Fakt, że na jej wpół nagie ciało spogląda obcy mężczyzna niesamowicie na nią działał. Gdy poczuła tam pierwsze muśnięcie języka jęknęła.

Z reguły lubiła długie, powolne zabawy. Teraz jednak czuła, że sama może długo nie wytrzymać. Chciała wszystkiego z niesamowitą siłą. Docisnęła głowę swojego kochanka. Owinęła nogi wokół jego szyi i błagała, aby robił to jeszcze mocniej. Wydawało jej się, że za chwilę go udusi, tak bardzo napierała na niego swoją rozpaloną do granic cipką.  

Chłopak do pracy języka dołączył jeszcze jeden palec. Potem drugi. Klaudia czuła, że zaraz dojdzie. Przestawała kontrolować swoje ciało. Z jej gardła wyrywało się coś pomiędzy rozpaczliwymi jękami, a wręcz zwierzęcym naleganiem na więcej.  

Gdy poczuła na piersi drugą dłoń chłopaka, jak ją ugniata, jak po chwili ściska jej brodawkę -  eksplodowała. Zalała twarz partnera swoimi sokami. Tak silnego orgazmu nie miała od lat. Świat zawirował jej przed oczami. Przez chwilę całkowicie nie wiedziała co się z nią dzieje.

Po chwili jednak otrzeźwiała. Dotarło do niej, co właśnie zrobiła. Zerwała się na równe nogi i poprosiła sąsiada by wyszedł. Bartek był całkowicie skołowany. Nie wiedział o co chodzi, czy zrobił coś nie tak. Kobieta przeprosiła, ale stanowczo nalegała, by wrócił do siebie.  

Gdy udało się pozbyć gościa, Klaudia zanurzyła się w rozmyślaniach. Drażniły ją niesamowite wyrzuty sumienia. Jednocześnie gdzieś w głębi żałowała, że skończyła wszystko zanim na dobre się zaczęło.  
Z tymi rozterkami, a także pod wpływem wypitego alkoholu zasnęła. Pełna obaw, co przyniosą kolejne dni. Sama bowiem przestawała sobie  ufać.

Verdon

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1769 słów i 9963 znaków. Tagi: #erotyka #seks #sasiadka

Dodaj komentarz