Poznawanie siebie - gorący dzień w pracy cz.2

Poznawanie siebie - gorący dzień w pracy cz.2Był taki twardy, gotowy by wręcz rozerwać jej ociekającą sokami cipkę. Momentami czuła go, gdy się o nią ocierał. Wówczas niczego nie pragnęła mocniej, niż mieć go w sobie, móc wydać krzyk rozkoszy zmieszanej z odrobiną bólu. "Czemu kazałam mu odejść... Czemu!?" - nie mogła sobie wybaczyć Klaudia.
  
Kobieta właśnie kończyła się ogarniać po wczorajszej przygodzie z sąsiadem. Czuła w głowie tak zwany helikopter. Za dużo wypiła. A przynajmniej za dużo, by dziś iść do pracy. Nie miała jednak wyjścia. Szef bardzo nie lubił takich niezapowiedzianych nieobecności.  

Nie bez trudności Klaudia dokończyła makijaż, ostatni raz przejrzała się w lustrze i uznała, że jest gotowa do wyjścia.  

***

Zamykając mieszkanie mimowolnie z delikatną nadzieją zerknęła w kierunku drzwi sąsiada. Miała nadzieję, że może się miną, może się o siebie otrą, może...  

"Czas dojść do siebie!"  - skarciła się kobieta. I pewnym krokiem ruszyła ku swojemu autu.  

***  

W pracy od rana szef zawalił ją papierkową robotą. Strasznie tego nie lubiła. Dziś jednak nawet jej to odpowiadało. Nadmiar pracy pozwalał jej oderwać myśli od wszelkich nieprzyzwoitych wyobrażeń. Co prawda Klaudia lubiła zatapiać się w fantazjach, ale na pewno nie wówczas, gdy nie mogła jednocześnie zjechać dłonią między swe kształtne uda.  Wówczas pragnienie choć chwilowych pieszczot cipki było nie do zniesienia.  

Kolejne godziny mijały w sumie bez większych wrażeń. Dopiero po 13 miała chwilę, by wstać od biurka, rozprostować nogi i udać się na małą kawę.  

W stołówce spotkała Maksa, Alana oraz Paulę. Cała trójka chyba dobrze się bawiła, bo co chwilę wybuchała śmiechem.  

Klaudia zaczęła parzyć sobie kawę, przy okazji przysłuchując się, co tak bawi jej znajomych.  

- Paula, no przyznaj się, z iloma facetami spałaś? - rzucił Alan.

- Chyba cię pogięło, że będę ci opowiadać o takich rzeczach - ucięła Paula.

- No nie bądź taka! Jesteś najseksowniejszą laską w firmie, powiedz tylko czy więcej niż 10, na pewno więcej - podpuszczał dalej Maks.

- Tak, to znaczy nie, to znacz... - zaczęła się gubić Paula. - Skąd w ogóle taka liczba!? - spytała lekko podirytowana.  

- Ha!! Mówiłem! - zakrzyknął Maks wyraźnie rozradowany. - Wisisz mi dobrą flaszkę - zwrócił się do Alana totalnie ignorując koleżankę.

Pauli chyba nie spodobał się "zakładzik" jej kolegów. - Dobra bawcie się dalej beze mnie - powiedziała zirytowana i opuściła pomieszczenie.  

- Ale jej podpadliście - zagaiła Klaudia

- A przestań. Ty byś się obraziła o takie żarty?  

Przez chwilę nie wiedziała co odpowiedzieć. Z pomocą przyszedł Maks. - Przestań, Klaudia od wielu lat jest szczęśliwą żoną, nie w głowie jej podkręcanie licznika!  

To prawda. Od lat była skazana na tego jednego. Bez żadnych urozmaiceń. A gdy już się szansa na takie pojawiła... "Ech, szkoda gadać"  - pomyślała. "Nie, tak dalej być nie będzie, nie będę już do końca życia skazana na jednego i tego samego kutasa!" - przyrzekła sobie. Była zdeterminowana. Przy kolejnej okazji, nie oprze się zdradzie.  

- To jak? Robert jest Twoim pierwszym? - głos Alana wyrwał ją z rozmyślań.  

- Nie - odpowiedziała zgodnie z prawdą.  

- O proszę, a myśleliśmy, że Ty z nim byłaś od zawsze! Czyli zdążyłaś się wyszaleć w młodości? - zapytał chłopak. "Chciałabym" - pomyślała. Ale jedyne na co się zdobyła to: - Nie interesuj się.  

- Hej no, nie bądź taka! Pochwal się, jaki był Twój najbardziej szalony seks w życiu, nie musi być szczegółowo. Potem my odpowiemy na dowolne pytania! - zaproponował Maks.  

Klaudia już chciała go spytać czy zwariował. Jednak w tej samej chwili znów poczuła delikatne podniecenie. Podniecenie, które nie opuszczało jej od wyjazdu jej męża. "A co mi tam" - pomyślała.  

- Hmm... no dobra! Ale jak komuś to opowiecie, to wam pourywam jaja!

- Nie obiecuj, bo się za bardzo jeszcze rozmarzymy - odparował Alan.

- Wal się - zdążyła odburknąć, po czym szybko dotarło do niej, że to także niezbyt fortunne sformułowanie. Zanim jednak jej koledzy zdążyli to skomentować, kontynuowała. - Raz robiłam to przy świetle księżyca, na samym środku plaży - wyjawiła, w tej samej chwili przypominając sobie tamten moment. Oj jak była wtedy podniecona czując mieszankę rozkoszy spowodowanej kutasem wypełniającym jej cipkę oraz adrenaliny, że w każdej chwili ktoś może ich nakryć.

- I to tyle? - powiedział Maks, całkowicie zbijając ją z tropu.

- Co tyle? - odrzekła.

- No tyle? Seks na plaży? Liczyliśmy na bardziej pikantne wyznanie, jak... bo ja wiem... seks z dwoma mężczyznami? Chociaż nie, na to jesteś pewnie za grzeczna, to nie w Twoim stylu - wypalił Maks.

Klaudia wiedziała, że to tylko głupia próba podpuszczenia jej. Męczące ją od kilku dni podniecenie zaczęło się jednak nasilać. Wszystko spotęgowało jeszcze wspomnienie tamtej nocy na plaży. Kobieta postanowiła zagrać w tę grę.  

- Chłopaczku, nawet sobie nie wyobrażasz, na co mnie stać. Dwa kutasy? Nie wiem, czy wy we dwójkę dalibyście mi radę... - przerwała. Zawahała się, czy nie idzie za daleko .A co tam, sami zaczęli. - Na pewno nawet rżnąc laskę na spółkę nie dalibyście rady jej zaspokoić.  

W tym momencie wiedziała już, że to może pójść w bardzo, bardzo nieoczekiwanym kierunku. Chłopacy, po chwilowym zmieszaniu, odzyskali animusz.  

- Że my nie zaspokoilibyśmy Ciebie? Błagałabyś, abyśmy nie przestawali. Błagałabyś, abyśmy Cię wypełnili w obie dziurki.

Klaudia nie była pewna, czy chce to dalej ciągnąć. Nie dająca jej jednak spokoju wilgoć w majteczkach podjęła niejako decyzję za nią. - O ile w ogóle bym coś poczuła... pewnie nie błyszczycie rozmiarami.  
Alanowi tego było już za wiele. Ruszył do Klaudii, stanął tuż przed jej twarzą, tak, że miała oczy idealnie na wysokości rozporka kolegi. Chłopak nic nie powiedział, tylko złapał ją za rękę i przyłożył do krocza. - I co? Mały? - zapytał zgryźliwie.  

Klaudia musiała przyznać, że jej złośliwość była wyjątkowo nietrafiona. Pod dłonią wyczuła naprawdę sporych rozmiarów kutasa. Chciała oderwać rękę, nie dać chłopakowi satysfakcji. Jednak nie potrafiła. Cała sytuacja za bardzo ją podnieciła. Alan chyba to wyczuł, bo zaczął pocierać jej dłonią o wybrzuszenie na spodniach. - Widzę, że jednak robi wrażenie.  

Kobieta nic nie odpowiedziała. Przypomniała sobie, co jeszcze kilkanaście minut temu sobie obiecała. "Nie będę już do końca życia skazana na jednego i tego samego kutasa!". Raz się żyje pomyślała i szybkim ruchem wydobyła sprzęt chłopaka na zewnątrz.  

Tego Alan, ani Maks, się nie spodziewali. Totalnie zdębieli, nie wiedząc co dalej. Cała sytuacją sprawiła Klaudii sporo satysfakcji. - No co, mocni tylko w gębie? - rzuciła z szelmowskim uśmiechem, po chwili już pochłaniając pałę Alana w ustach.  

Maks nie czekał na jakiekolwiek instrukcje. Poderwał się z miejsca, szybko zamknął na klucz drzwi do stołówki - trudno, najwyżej ktoś głodny chwilę się podobija, wytłumaczenie wymyślą później.  

Gdy tylko upewnił się, że nikt im nie będzie przeszkadzał, podszedł do Klaudii, która łapczywie pochłaniała przyrodzenie jego kolegi. Usiadł za nią i zaczął masować jej piersi, szybko jednak zjeżdżając niżej. Gdy odsunął pasek majteczek i po raz pierwszy musnął jej muszelkę aż podskoczyła. - Nie myślałem, że aż tak cię to wszystko podnieciło - powiedział Maks, gdy poczuł jak mokra jest jego koleżanka.  

Klaudia zdecydowała się pozbyć resztek hamulców. Skoro i tak już zdecydowała się na zdradę, to chciała, aby to był niezapomniany seks. Docisnęła dłoń Maksa do swojego krocza, by po chwili podnieść ją do swoich ust, dotychczas zajętych penisem drugiego z mężczyzn, i dokładnie zlizać z niej jej własne soczki. Przy tym wszystkim patrzyła głęboko w oczy Maksa. Gdy skończyła wstała i oparła się o stół, wypinając swój tyłeczek najbardziej ponętnie jak umiała.  

- No to co? Mówiliście, że jestem za grzeczna, by mieć w sobie dwa pokaźne chuje? Pokażcie co potraficie, wypierdolcie mnie tak, jak zawsze o tym marzyliście - Klaudia nie miała już żadnych hamulców. Chciała poczuć się jak zwykła suka. Chciała być wulgarna. Być brana bez absolutnie żadnych zahamowań. Chciała tego, czego nigdy nie miała odwagi wziąć.  

Chłopakom nie trzeba było więcej sygnałów. Alan, który był już pozbawiony bielizny pierwszy dopadł do tyłeczka koleżanki i zaczął wbijać się w jej dziurkę. Maks natomiast podszedł do niej od drugiej strony, złapał mocno za włosy, podniósł twarz tak, by mógł spojrzeć jej w oczy, po czym wepchnął w jej usta całego swojego kutasa po same jądra. - O tak, tego chciałaś, tego właśnie chciałaś? - krzyczał nie pozwalając jej złapać oddechu.  

Klaudia strasznie krztusiła się kutasem kolegi. Nie pomagał fakt, że drugi, wbijający się w jej cipkę, z każdym pchnięciem wpychał tego pierwszego głębiej.  

W końcu Maks pozwolił jej zaczerpnąć tchu. Z jej ust ciekły stróżki śliny, której nie była w stanie opanować wypełniona przyrodzeniem mężczyzny. Nie zdążyła jednak dojść w pełni do siebie, a Maks ponownie załadował się w jej usta. Tym razem jednak po prostu rżnął ją w nie tak samo, jak Alan jej cipkę. Rytmiczne ruchy z obu stron sprawiły, że kobieta odpłynęła.

Co to była za rozkosz! Dwie pokaźne pały wchodzące w nią z obu stron! Nie minęło kilka minut, a Klaudia poczuła zbliżający się orgazm. Szybko obróciła się na plecy, tak by Maks mógł zająć się jej piersiami. Sama przy tym wszystkim masowała swoją łechtaczkę. Tak mokra nie była jeszcze chyba nigdy w życiu. Penis Alana dosłownie pływał w jej sokach.  

Poza tym, co tylko dodatkowo ją podnieciło, w tej pozycji jeszcze nigdy nie robiła nikomu loda. Jej głowa zwisała bezwładnie do góry nogami na krawędzi stołu. Najważniejsze jednak było, że wciąż miała w ustach potężnego kutasa.  

Maks po kilku ruchach eksplodował. Klaudia nie była w stanie wszystkiego połknąć. Sperma spływała jej po policzkach, zalewała oczy, lepiła włosy. To, wraz z wciąż pracującym w jej cipce Alanem sprawiło, że i ona wybuchnęła. Czuła się jak zwykła kurwa, zalana potokiem spermy, a mimo to wciąż posuwana.  
Wygięła się w łuk i wydała przeraźliwy pisk. To musiała słyszeć co najmniej połowa firmy. To jednak nie było teraz ważne.  

Po chwili doszedł także Alan, który zdążył z niej wyjść, by spuścić się na jej twarz. Klaudia przyjęła wszystko z wdzięcznością, leniwie rozsmarowując nasienie, od czasu do czasu oblizując uwodzicielsko palec.  

- I co? Nadal uważacie, że ze mnie taka szara myszka? - spytała Klaudia. Po prawdzie bardziej niż przed chłopakami, chciała udowodnić przed sobą, że nią nie jest.  

- A skąd, jesteś najgorętszą suczką, jaką przyszło nam poznać! - zapewnił Alan.

"Najgorętsza suczka" - pomyślała kobieta. Tak, tak właśnie chce o sobie myśleć. Hamulce puściły. Teraz chciała jednak jeszcze więcej. Już nie mogła się doczekać kolejnej okazji.

Verdon

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2120 słów i 11475 znaków. Tagi: #erotyka #seks #trójkąt #ostro #praca

1 komentarz

 
  • elninio1972

    Wydaje mi się ze to już kiedyś bylo... Bedzie ciąg dalszy ?