Pokolenie porno | Rozdział II

Pokolenie porno | Rozdział IIKilka dni z rzędu chłopak na jej widok uciekał z tramwaju na najbliższym przystanku. Dzisiaj nie widziała go wcale. Usiadła więc na jednym z foteli i obserwowała zmieniający się za oknem obraz.
     – Mogę cię o coś zapytać? - Jego niepewny głos ją zaskoczył.
     Otworzyła oczy, obracając nieznacznie opartą o fotel głowę. Stał przed nią ze wzrokiem wbitym w szybę, trzymając dłonią pionową poręcz. Obrzuciła go przenikliwym spojrzeniem, prychając lekko pod nosem.
     – W końcu... – Przewróciła oczami. – Myślałam już, że nigdy nie zapytasz. – Mrugnęła okiem zalotnie.
     Anette miała na chłopaka ogromną ochotę. Cieszyła się, że w końcu ją o to zapyta. Miała zamiar go nawet zaprosić do siebie na stancję, żeby spędzić z nim całą noc. Była podniecona i uradowana, ale w głębi duszy czuła lekki żal i niedosyt, że ich tajemnicza gra pozorów tak szybko się kończy.
     – Dlaczego to robisz? – zapytał.
     Poczuła się jakby dostała kubłem zimnej wody prosto w twarz. Pytanie kompletnie zbiło ją z tropu.
     – Co... Co robię? – wykrztusiła z siebie w końcu.
     – Drwisz i kpisz sobie ze mnie. Tak bardzo cię to bawi? – Na jego twarzy pojawił się smutny grymas..
     – Co robię? O czym ty mówisz?
     – Urodziłem się w Najniższej i tu pozostanę. Wolę tu zostać niż przebywać wśród Wysokich, patrzących na niższe klasy z pogardą i wyższością – Głos mu drżał coraz bardziej zauważalnie. – Ich pogarda i wyższość są i tak niemal przyjemne przy tym, jak traktujecie nas wy, Elitarni...
     – Ja wcale nie... - Próbowała się wtrącić dziewczyna.
     – Jak jakieś małpki w ZOO. Małpki, które może zrobią coś śmiesznego jak rzucisz im banana – Na jego, zaciśniętej na poręczy, dłoni uwydatniły się pulsujące żyły. – Za banana małpki zrobią wszystko. Głupie, pocieszne zwierzątka...
     – Przestań! To nie ta...
     – Ja nie chcę banana, rozumiesz? – Kontynuował. – Wolę wpierdalać suche orzechy niż upokorzyć się za soczystego banana.
     Annette była kompletnie zbita z tropu. Chłopak nie dawał jej dojść do słowa. Zresztą, nawet nie wiedziała już co powiedzieć.
     Tramwaj zatrzymał się. Z głośników rozległ się krótki dźwięk i drzwi rozsunęły się na boki. Młodzieniec wyszedł z pojazdu, nie czekając na odpowiedź. Annette dłuższą chwilę nie mogła zebrać myśli do kupy. Naszły ją kompletnie nowe uczucia, których nie potrafiła nawet nazwać. Otrząsnęła się i zaczęła myśleć o  pierwszej czynności, która przyszła jej do głowy. Znowu poczuła przyjemne uczucie podniecenia, gdy jej głowę wypełniły myśli o najlepszej rzeczy, którą uwielbia odkąd tylko pamięta – seksie. Jedno nowe uczucie nie pozwalało jej jednak do końca zatopić się w marzeniach. Czuła jakby gdzieś bardzo głęboko w jej umyśle powstała malutka ryska. Starała się ze wszelkich sił, ale nie mogła się jej do końca pozbyć. Nagle w jej umyśle pojawiło się słowo, którego wydawałoby się, że nie znała. Nigdy wcześniej go nie słyszała, ale nie wiadomo czemu, miało ono dla niej sens. Jedno słowo doskonale opisywało, co teraz czuła. Pierwszy raz w życiu dręczyły ją... wątpliwości.

                                        XXX

     Annette szła korytarzem akademika, w którym mieszkała od dziecka. Minęła pierwsze pokoje, zza których zamkniętych drzwi dochodziły odgłosy rozkoszy. Drzwi następnego pokoju były otwarte. Dziewczyna zerknęła do środka mimowolnie. Dwóch facetów leniwie posuwało od tyłu murzynkę o długich, kręconych włosach. Trzeci leżał przed nią, a jego biały kutas znikał co jakiś czas w wielkich, czarnych ustach. Zadzwonił telefon. Murzynka wyjęła fiuta z ust i odebrała połączenie.
     – No hej, Nadia. Nie, nie przeszkadzasz. Chillujemy sobie akurat. Co tam słychać u ciebie?
     Facet, zajmujący się nią analnie, odchylił się lekko na bok. Annette zauważyła, że w rękach trzyma mini konsolę do gier.
     Kilka kolejnych pomieszczeń było zamkniętych. Dopiero przed samymi schodami trafiła na otwarte. Już kilka metrów wcześniej słyszała głośne, mokre odgłosy, przerywane dźwiękiem uderzeń czegoś w ścianę. Zaraz za drzwiami, tyłem do ściany, klęczała wysoka blondynka. Makijaż miała całkiem rozmazany, a oczy przesłonięte ciemną opaską. Z jej pełnych ust ciekły liczne strumyki gęstej śliny. Kształtny penis atletycznego rudzielca prężył się przed jej twarzą. Blondynka rozchyliła lekko usta i w tym samym momencie z ogromnym impetem zniknął w jej buzi. Uderzenie potylicy o ścianę zahuczało w pustym korytarzu. Rudzielec wyciągnął lekko kutasa i wsunął z powrotem z całych sił. Gardło dziewczyny rozszerzyło się zauważalnie, gdy chował się w nim penis. Po chwili znowu skurczyło, rozszerzyło, skurczyło, rozszerzyło. Coraz szybciej i szybciej. Rudzielec odwrócił się nagle do tyłu, zauważając obserwatora. Wysunął się z mokrych ust.
     – Annette! – zawołał radośnie. – Co tam słychać?
     – Hej, Tom. Dopiero co skończyłam zajęcia z profesor Sharon.
     – Ahhh tak. Cedrik cały czas gada podjarany, że to mistrzyni w swoim fachu. Prawdziwa mentorka, bla bla bla. – Palcami zademonstrował gest gadających ust.
     – Profesorze, dlaszefo przestałeś? – Oszołomiona blondynka odezwała się niewyraźnie. – Z kim rozmafiasz?
     – Cześć, Jasmine – Przywitała się Annette.
     – Ann! Hej! – Pomachała jej dłonią. – W poniedziałek mam egzamin z głębokiego gardła. Profesor Morgan twierdzi, że jestem zbyt bierna i kazał mi pracować nad aktywnością. Kiepsko mi to wychodzi. Cały czas czuję się zdezorientowana i oszołomiona.
     – To normalne – Annette wzruszyła ramionami. – Bez modyfikacji wzmocnienia potylicy raczej wiele się nie poprawisz. Profesor Morgan – spojrzała ostro na rudzielca - dobrze o tym wie.
     – Tak myśl... – Jej słowa ugrzęzły w gardle, gdy brutalnie wsunął się w nie kutas.
     Tom docisnął jej głowę do ściany, blokując jądrami dostęp powietrza i zatkał jej szczelnie nos. Po chwili zaczęła się chaotycznie wyrywać.
     – Ona jest na pierwszym roku, Tom. Specjalizacje i modyfikacje wybiera na piątym. Głębokie gardło, serio? Znowu udajesz profesora przed świeżakami?
     –  Annette, spierdalaj już, dobrze? – Wyszczerzył zęby rudzielec. – Ja cię nie krytykuję, gdy prężysz się wśród niższych klas. Każdy ma swoje fetysze.
     Jasmine robiła się coraz bardziej fioletowa, a jej ruchy coraz bardziej niezdarne.
     – Udusisz ją zaraz, debilu – Westchnęła Ann, obracając się na pięcie.
     Gdy wchodziła po schodach usłyszała łapczywy haust powietrza, a potem głośne, szybkie uderzenia potylicy o ścianę. Weszła na kolejne piętro. Przemknęła kilka metrów głównym holem i skręciła w wąski korytarz. Tuż przed nią, z wyciętej dziury w drzwiach, wysunął się ogromny, czarny kutas.
     – Nie dziś, Kobe.  Jestem zmęczona. - rzuciła dziewczyna.
     – Szkoda... – odpowiedział niski, ochrypły głos zza drzwi. – Nikt nie ciągnie tak dobrze jak ty, Ann.
     – Nikt nie ma takiego fiuta, jak ty Kobe - Pogłaskała go po masywnym, śliskim żołędziu. – Jak spotkam Javiera, to go przyślę do ciebie.
     – Dobrze wiesz, że nie jestem homo...
     – Dobrze wiesz, że przez te dziurę i tak ci wszystko jedno, a Javier jest jednym z lepszych blowjoberów.
     – Nooo... Dobra, dawaj go tutaj jak najszybciej. Od wczoraj się nie spuściłem. Zwariować idzie samemu w tym pokoju. Jebana kwarantanna kończy mi się dopiero za pojutrze.
     Annette doszła prawie do końca korytarza. Zapukała w czerwone drzwi.
     – Wchodź! – zawołał delikatny, chłopięcy głos.
     Dziewczyna weszła do pokoju. Na łóżku klęczał wypięty młody chłopak o kobiecej urodzie. Długie, złote włosy spływały wokół jego wyjątkowo pełnych i soczystych ust, które wykrzywiały się w rozkoszy za każdym razem, gdy starszy, masywny facet, wchodził głęboko kutasem w jego tylne wejście. Naprężony kutas chłopaka huśtał się swobodnie góra-dół z każdym pchnięciem. Z jego czubka sączył się obficie prejakulat.
     Ann podeszła do chłopaka i pocałowała go w usta na powitanie.
     – Hej, kochanie – Uśmiechnął się. – Co słychać?
     – Spoko. Obiecałam Kobe'owi, że podeślę cię do niego. Od wczoraj nikt go nie odwiedził, a ja nie mam dziś siły już na tego bydlaka.
     – Supeeer. Dzięki, mała. Z reguły Kobie mnie przegania... Twierdzi, że woli kobiety.
     – Dzisiaj mu wszystko jedno. – Uśmiechnęła się.
     Javier odwrócił głowę w kierunku mężczyzny.
     – Długo jeszcze ci to zajmie? - zapytał.
     – Długo – odsapnął facet.
     Annette westchnęła głośno. Zniknęła na chwilę w drugim pokoju. Podeszłą do mężczyzny od tyłu i znienacka wepchnęła mu w tyłek wygięty w łuk masażer prostaty. Facet ryknął głośno, pompując spermę w odbyt Javiera. Po chwili było wszystkim. Chłopak wysunął się zwinnie i ruszył do wyjścia. Z jego tyłka sączyła się biała maź.
     – Dzięki, kochana – rzucił, znikając na korytarzu.
     Facet dyszał ciężko na łóżku, z masażerem wciąż wbitym w tyłek. Annette uśmiechnęła się do niego szyderczo i poszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku, wciąż myśląc tylko o tym, co usłyszała od chłopaka z tramwaju.

tPoH

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i szkolne, użył 1654 słów i 9407 znaków, zaktualizował 2 maj 2020. Tagi: #szkoła #sf #porno #erotyka

2 komentarze

 
  • Przeklenstwo

    Ciekawy pomysł, a do tego doskonale napisane - jestem na tak, zdecydowanie.

  • Xe

    Kiedy kolejna część?

  • tPoH

    @Xe Jakos niedługo. Mam ja napisana, muszę tylko dopiescić. Na czwartą trzeba będzie już dłużej poczekać, bo mam jedynie koncept i zarys dalszych części.

  • Majkel705

    @tPoH to uprzejmie poprosimy jak najszybciej  :yahoo:

  • tPoH

    @Majkel705 Już jest. Zgłaszajcie błędy, bo mogłem coś przeoczyć przez ten lekki pośpiech