Pokój pedagoga

Środa, jedna z ostatnich lekcji. Po szkole jesteś umówiona ze mną, od rana fantazjuje co z tobą zrobię gdy wreszcie się spotkamy… Siedzisz w ławce, belfer gada coś o dylatacji czasu, nuda jak cholera… Wysyłam Ci sprośne wiadomości, wyobrażasz sobie mojego wielkiego penisa, co on potrafi… Mimo iż siedzisz na fizyce zaczynasz czuć rosnące podniecenie… Siedzisz na ostatniej ławce więc powolutku i dyskretnie wsuwasz rączkę pod spódniczkę ale tak by nikt nie zauważył co robisz… Bez pośpiechu suniesz paluszkami wzdłuż uda, gdy dochodzisz do majteczek zaczynasz delikatnie masować się po swoim kwiatuszku. Łagodnie pieścisz swoją perełkę, cieniutki skrawek materiału wcale nie przeszkadza. Zaczynasz robić się wilgotna patrzenie na profesora z inteligentnym wyrazem twarzy staję się niemal niemożliwe, oczy same Ci się przymykają a kolana przyciągają się niczym magnesy… Aż tu nagle z hukiem otwierają się drzwi od sali. Wbiegam ja, cały roztrzęsiony, podchodzę do pedagoga, i z wymuszonymi łzami w oczach mówię "Czy mógłby pan zwolnic (imię)… babcia…;(… nasza babcia miała zawał i chce, musi ją natychmiast zobaczyć…” Nauczyciel jest patrzy na mnie jak na ducha, jest totalnie zdezorientowany. Korzystając z okazji podbiegam do twojej ławki i w pośpiechu chowam twe podręczniki. Po czym z zawadiackim uśmiechem który tak lubisz biorę Cię za rękę i wyciągam z Sali. Po zamknięciu  za sobą drzwi, przypieram Cię do ściany i namiętnie całuje
-" Już nie mogłem wytrzymać, gdzie jest najbliższa toaleta?? Prowadź szybko”- Łapiesz mnie za rękę i prowadzisz do łazienki… Ku naszemu zdziwieniu zastajemy jedynie zamknięte drzwi z karteczką informującą o awarii rur… Rozglądam się pośpiesznie, mój wzrok dokładnie analizuje wszystkie rzeczy wokół mnie aż w końcu natrafia na coś na czym mi bardzo zależy… Upragniony widok… Pęk kluczy leżących bez opieki na podłodze. Podbiegam, chwytam klucze i prędko czytam numerki: "biologiczna, fizyczna, językowa, matematyczna i jest... pokój pedagoga, rozglądam się dookoła. Nareszcie dostrzegam drzwi na końcu korytarza... Chwytam Cię za dłoń i ciągnę w stronę pomieszczenia:). Przykładam miedziany kluczyk, idealnie pasuje do wąskiego wnętrza zamka, wsuwam go powoli, jeden obrót i cudowne kliknięcie zaprasza do środka. Wchodzimy do pokoju, malinowy kolor ścian budzi we mnie jeszcze większą namiętność, solidne biurko z dużym blatem aż się prosi by je wykorzystać do grzesznych celów... Zamykam za nami drzwi, szczęk zamka na chwile zatrzymuje dla mnie czas, patrzę na Ciebie z uwielbieniem, me oczy widziały Cię już wielokrotnie lecz nigdy nie są syte. Twe włosy skrzą w słońcu zmieniając swój dotychczasowy kolor. Obracasz się w moją stronę z gracją afrodyty, stoję jak otępiały nie mogąc wyrwać się z twego uroku
-"jesteś taka piękna”- Nie wiesz dlaczego ale te słowa wyzwalają u Ciebie fale podniecenia. Podchodzisz i me usta tak spragnione, wpijają się w twe wargi tak pełne i słodkie, w amoku dopycham Cię do biurka. Me ręce pragną poczuć nogi, pośladki, plecy, ramiona, kark i włosy aczkolwiek są jedyne dwie więc błądzą po krainie twego ciała szukając miejsca w którym mogłyby zostać na zawsze... Mam dość tego muru zrobionego z naszych ubrań więc pośpiesznie ściągam twoją bluzeczkę, zdejmuje stanik. Twe piękne, jędrne piersi są spragnione dotyku, pierwsze muśnięcie reki sprawia, że sutki twardnieją i staja się wrażliwe na najdelikatniejsze bodźce, nawet malutki powiew zimnego powietrza sprawia Ci rozkosz, tak intensywną, że doprowadza Cię do szaleństwa. Zaczynam łapczywie całować twój dekolt, drażnię palcami sutki zaczynam je ssać. Na całym ciele dostajesz gęsiej skórki, potrzeba zaspokojenia swych pragnień staję się nie do zniesienia
-"nie wytrzymam, bierz się za nią, natychmiast”- Szybkim ruchem ściągasz majteczki i siadasz na biurku rozchylając nogi. Chwytasz w palce mą czuprynę i niemal wpychasz głowę między swoje uda. Wciskasz moją twarz w swój wzgórek łonowy co daje Ci rozkosz lecz jest niewystarczające, dociskasz usta do wilgotnej cipki. Jestem w siódmym niebie, czuje jej ponętny zapach, jej ciepło aż wreszcie ciepło i wilgoć. Moja pała szaleję w mych spodniach, jeszcze chwila i rozerwie... Zaczynam rozkosznie lizać twoją muszelkę, całą szerokością języka, oplatasz mnie swymi udami chcąc poczuć go bardziej, wyginasz się by jeszcze bardzie ułatwić mi dostęp. Wodzę językiem do góry i do doły potem samym koniuszkiem pieszczę łechtaczkę, podgryzam skrzydełka twego motylka... Zaczynasz szybciej oddychać, cichutko pojękiwać, odpychasz moja głowę.
-" " dość, nie chcę tak dojść a dłużej już nie wytrzymam"- Popychasz mnie na krzesło i zgrabnie zdejmujesz zemnie spodnie, moja dzida sterczy jak statua wolności, wchodzisz na mnie w rozkroku, swoją zwinną rączką kierujesz go w odpowiednie miejsce po czym opadasz na niego z delikatnym jęknięciem przyjemności...
-" o tak, tak, jest taki wielki, właśnie tego potrzebowałam"- Wznosisz się i opadasz na moją męskość, twoja ciasna szparka tak cudownie go obejmuje... Przyspieszasz i zaczynasz rytmicznie poruszać biodrami, ocierając się o mnie. Twoje jęki są coraz głośniejsze, czujesz w sobie mego wielkiego twardziela, odchylasz się lekko do tyłu. Twe piersi seksownie podskakują razem z twoim ciałem, aż w końcu przywierasz do mnie całym ciałem. Wbijasz paznokcie w moje plecy, wgryzasz się w moją szyje, przechodzą Cię dreszcze, spazm wstrząsa tym ciałem... Daje Ci chwile odpocząć. Następnie chwytam Cię i wstaję, podchodzę do biurka i zrzucam wszystkie rzeczy na podłogę, sadzam Cię na skraju biurka. Jesteś nadal rozkojarzona po wyczerpującym orgazmie. Opadasz swobodnie na stół, jesteś taka piękna…
-"teraz moja kolej maleńka"- Przyciągam Cię do siebie, i powoli rozpoczynam kolejną rundę, jesteś jeszcze bardzo wyczulona, czujesz każdą wypukłość, każdą żyłkę, każdy milimetr mego długiego penisa. Zaczynam powoli Cię posuwać, powoli ale pewnie penetruje twoja szparkę, za każdym razem wyciągam go po samą główkę i cala jego długością z powrotem w Ciebie wchodzę... Twoje piersi cudownie, falują zgodnie z rytmem mego kutasa, ten widok strasznie mnie podnieca. Wyraz twojej twarzy, twarzy kobiety odczuwającej przyjemność, widok twoich piersi, sterczących sutków, dźwięk twoich jęków, wchodzę tak głęboko, odczuwasz moją męskość całym ciałem. Pieścisz swoje sutki, ściskasz je palcami, czujesz, ze kolejna fala rozkoszy nadpływa... Zaczyna pieprzyć Cię coraz szybciej, mocniej, głębiej. Czujesz jak on pulsuje w twojej cipce, jesteś świadoma co nadchodzi. Nagle wchodzę głębiej niż wcześniej i zatrzymuje się w tej pozycji by dojść w tobie...Te uczucie jak mój kutas pulsuje i rośnie do granic wytrzymałości we wnętrzu twojej ciasnej szparki powoduje, że przezywasz kolejny coś pięknego, coś bardzo intensywnego, coś przyjemnego, kolejny orgazm. Oboje opadamy z sił, leżymy tak przez chwilę w swoich objęciach.
-" chodź szybko, bo zaraz ktoś nas nakryje"- Mówisz podnosząc się i sięgając po swoją bluzkę. Ja łapie Cię od tylu, i przyciągam do siebie, twe plecy przylegają do mojego torsu, czujesz, że moja dzida jest nadal w pełnej gotowości.
-"o nie…, za długo czekałem by skończyć na jednym razie... "- Opierasz się o biurko wypinając swój boski tyłeczek w moją stronę... Chwytam Cię za biodra i wchodzę w Ciebie swoim wielkim kutasem, jednym pewnym ruchem. Zaczynam ruchać powoli, lecz stopniowo przyspieszam. Zaczynasz jęczeć coraz głośniej, słysząc taką motywację zaczynam pieprzyć Cię jeszcze mocniej, pojedyncze krzyki wydostają się z twych ust.
-"cichutko maleńka bo ktoś nas usłyszy i tu przyjdzie, chyba tego niechżesz, prawda??"
-"nie dam rady się powstrzymać, on jest taki wielki"- Zaczynam posuwać Cię naprawdę szybko, czujesz ogień w twojej ciasnej szparce... Krzyki robią się coraz głośniejsze, rozglądam się po pokoju, podaje Ci swoja koszulkę
-"masz krzycz w to"- Bierzesz ode mnie materiał i wtulasz w niego twarz, pachnie moimi perfumami, zapach faceta, rżnę Cię jak królik, krzyczysz w koszulkę, gryziesz ja, czujesz jak mój wielki kutas penetruje twoją ciasną cipkę, wrażenie jest jakby zaraz miał ją rozerwać... I nagle czujesz to... Kolejny orgazm spada na Ciebie ja piorun, dreszcz biegnie po twoim ciele, szparka zaciska się coraz mocniej. Wbijam się w ciebie tak głęboko jak tylko mogę. Orgazm jest tak silny, że dostajesz lekkich drgawek. Po chwili sam dochodzę, wybucham kolejny raz we wnętrzu twojej cipki. Daję Ci chwilę odpocząć po czym pomagam Ci się ubrać i przy okazji sam narzucam na siebie ciuchy... Wychodzimy, zamykamy drzwi, zostawiając po sobie zabałaganiony pokój, pokój przepełniony seksem, biurko wilgotne od potu i twoich soków… idziemy przez korytarz trzymając się za ręce, rozluźnieni, wychodząc mijamy kanciapę woźnych, kłaniamy się z szerokimi uśmiechami, w końcu one będą sprzątać po naszej zabawie… wychodzimy z budynku, na świeże powietrze…

poczatkujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1603 słów i 9487 znaków.

2 komentarze

 
  • Malenka96

    Podoba mi się tylko jak to czytam to czuję jakby to szybko się działo :)

  • eelllleeee

    **** nikt nie jest chętny na rozmowy z tb zrozum **** i przestan pisac takie komety bo to **** opowiadanie. A co do opowiadania podoba mi sie i czekam na nastepne:D