Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Nauka pływania. Część pierwsza

Czego może chcieć 36-letnia kobieta? Wielu rzeczy. Jednak mając już wspaniałego męża, dwójkę dzieci i dom z basenem, przyszedł czas na spełnianie innych marzeń, związanych z rozwojem osobistym. Zawsze chciałam nauczyć się pływać, ale odrzucały mnie aquaparki i inne podobne instytucje. Dlatego postanowiłam nauczyć się pływać w naszym osobistym basenie.

Nie chodziło o to czy mam się czegoś wstydzić - wręcz przeciwnie. Moje 158 cm może nie prezentuje długich do nieba nóg, ale mam spory biust (70E to już całkiem duży ciężar), a do tego brazylijskie pośladki. Wymodelowane przez treningi są częstym obiektem ślinotoku mojego męża.

Jednak lęk przed wodą sprawił, że nie mogłam sama nauczyć się sztuki pływania. Musiał ktoś mi pomóc. W tym celu wyszukałam w internecie nauczycieli z mojej okolicy. Intuicyjnie wybrałam Adama - wiedzialam tylko, że uwielbia pływać, miał kilka nagród w jakiś zawodach, a do tego był najstarszy z tego towarzystwa. Miał 34 lata, więc na pewno będę się czuć z nim bezpieczniej niż z jakimś studentem.

Umówiliśmy się na konkretny dzień. Dzieci były u babci, mąż w pracy, a ja jako programistka miałam elastyczny grafik.  

Ciężkie, letnie powietrze zmuszało tylko do kąpieli. Od rana byłam lekko ubrana. Przygotowałam lemoniadę i poszłam wziąć kąpiel. Włożyłam strój kąpielowy, a na niego lekką sukienkę. Dokładnie w tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.

Przez weneckie lustra w drzwiach zauważyłam wysportowanego mężczyznę. Od razu mi się spodobał. To, że jestem mężatką nie oznacza, że nie lubię popatrzeć na innych.  

Gdy otworzyłam pojawił się u niego łobuzerski uśmiech.  
- Hej, mam nadzieję, że dobrze trafiłem. Jestem Adam.
- Trafiłeś idealnie. W takim razie kieruj co i jak, nigdy nie miałam takich zajęć, więc nie mam pojęcia od czego zaczniemy. Oczywiście rozgość się, jeśli czegoś potrzebujesz to śmiało mów :)
Adam poszedł do łazienki zmienić strój, a mi kazał już wejść do wody. Na tarasie napiłam się lemoniady i ściągnęłam sukienkę. Związałam moje długie, brązowe włosy w kucyk i weszłam do basenu.  

Przyzwyczajenie się do wody w takim upale nie jest proste. O ile nogi weszły gładko to już z brzuszkiem i biustem był problem. Dlatego wzięłam troszeczkę wody na ręce i powoli zwilżyłam najpierw brzuch, a później każdą z piersi. Czułam, że sutki twardnieją mi od kontaktu z zimną wodą. W głowie miałam nadzieję, że Adam tego nie zauważy przez moje czerwone bikini.


-------Punkt widzenia Adama---------


Mam 34 lata, ale nadal moją pasją jest pływanie. Choć kocham to robić i lubię uczyć innych to już mam cholernie dosyć tych wszystkich dzieciaków, które mnie nie słuchają. Znoszę to jedynie dlatego, że kasa jest mi ciągle potrzebna żebym mógł założyć własną firmę.

Gdy zobaczyłem ogłoszenie, że matka dwójki dzieci chce nauczyć się pływać, a lekcje mają odbywać się w jej własnym basenie w ogrodzie, miałem najgorsze myśli. Znowu jakaś otyła dziunia chce szybko schudnąć i nawet nie chce jej się przyjść na otwarte pływalnie. Jednak cena była zbyt zachęcająca żeby nie spróbować.  

Kiedy napisała do mnie o szczegóły, odpowiedziałem jej fachowo. Profesjonalizm to w końcu moje drugie imię. Umówiliśmy się na spotkanie, a ja nie myślałem o tym za dużo.  

W dniu pierwszej lekcji ubrałem się na luzie. Upał jest niesamowity, więc najchętniej nie założył bym  koszulki. Niestety, dopiero w basenie będę mieć szansę na takie luksusy. Zadzwoniłem do drzwi i oglądałem okolice. I nagle...  

O. JA. PIERDOLE. Jeśli to ma być matka dwójki dzieci to ja chyba jestem w niebie. I ja ją mam uczyć pływać?!!! Cholera, z największą przyjemnością! Już nie mogę się doczekać kiedy będę musiał "przypadkowo" podtrzymać te kuszące pośladki! Mmmm, i jeszcze ten biust. Kurwa, nie mogę tyle o tym myśleć, bo już mi staje.

Poszedłem do łazienki szybko się przebrać, a resztę czasu poświęciłem na patrzenie jak klientka wchodzi do basenu. Chyba nie umiała się przyzwyczaić, więc zaczęła się dotykać. Jej dłonie zaczęły błądzić po biuście, a ja już chciałem zrobić to za nią. Kurde, kurde, kurde! Muszę znaleźć sposób żeby wejść w jej słodką cipeczkę.


-----------------------------------------------------------------

To moje pierwsze opowiadanie, mile widziana konstruktywna krytyka

Jenny

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 807 słów i 4526 znaków, zaktualizowała 28 gru 2020. Tagi: #basen #naukapływania #seksownażona

2 komentarze

 
  • Poznaniak

    Zapowiada się ciekawie, tylko dłuższe proszę

  • Sexmaster

    za mało erotyki ale czekam na więcej