Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Marta - dziadek i wnuczek cz. III

Ponownie wychylili jego zawartość a gospodarz patrząc teraz śmielej w kierunku jej biustu snuł dalej.
-No...a panienka to...na panienkę czeka kto w mieście? - Pytanie bardziej prywatne z łatwością przeszło mu przez usta a widać odpowiedź zaciekawiła również jego wnuka bo ten uniósł od razu głowę.

- Cóż... - Marta, jakby zamyśliła się - na panienkę nikt nie czeka w mieście... Tak się akurat składa, że panienka jest samotną kobietką...

"Czy w ten sposób dokładam do pieca? Czy jakby składam deklarację - jestem dość łatwa do poderwania?"
-Taka ładna, i taka samotna? W tym mieście ja mówiłem, tam już nie ma porządnego chłopa. Całę szczęśćie że na wieś przyjechała. Ba tu to nawet z takiego Piotrka zrobimy mężczyznę! Z resztą on już nim jest coraz bardziej. - Powiedział patrząc na pewny siebie.
-Panienka tu naprawdę dużo znajdzie. Jeśli szuka, ale musi mieć otwartą glowę, ale wy Miastowi to pewnie macie, bo u was to wszystko można teraz. Zero zasad. - Powiezdiał ale nie nazywał rzeczy po imieniu, poniekąd dlatego że sam Piotrek karcił go spojrzeniem stopując nieco dziadka.

- Ależ panie Staszku, ja też pochodzę ze wsi! Jedynie tam uczę w szkole średniej... Ale co do zasad - to święte słowa... święte słowa... Sodoma i Gomora... rozpasanie obyczajowe... Wszelakie zboczenia... Świętości i cnoty są szargane... Cnota nie jest w poważaniu...

"Ciekawe, jak to podziała na jego wyobraźnię? Zwłaszcza - zboczenia? Cnota?"

-Jakby tutaj cnota kiedy poważanie miała. - Szybko zawtórował Staszek.
-Przecież cały urok polega na tym by to pod spódniczkę zajrzeć albo tak jak dziś! Tym się żyje! TO tak naturalne jak wszystko na wsi.
-A panienka to nie ma tak? Żadnych zboczeń, zbożnych myśli, których się wstydzi? Bo tu pewno naturalne i nie powinna, chyba że to jakie miastowe dziwactwa. Ja sie nie znam ale Piotrek to pewnie w tym wieku że wie!
Chłopak milczał jednak speszony.

- No cóż... dla innych ma poważanie, dla innych nie ma... Czy to nie jest tak, że jedni mężczyźni szukają sobie kobiety z cnotą, a dla innych to nie ma żadnego znaczenia?

Marta cedziła słowa, co dodawało jej zmysłowości.

- Panie Staszku... na pewno na wsi tym się żyje... żeby zajrzeć pod spódniczkę...?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 425 słów i 2339 znaków, zaktualizowała 1 maj o 8:29.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    <3