Korepetycje cz.1

Jest to moje pierwsze opowiadanie wiec proszę wszystkich bardzo o wyrozumiałość. :)
******************************************************************************************************


Był bardzo ciepły, kwietniowy dzień. Następnego dnia miałam mieć kartkówkę z chemii więc poprosiłam o pomoc kolegę. Miał na imię Mikołaj, był typowym studencikiem, który o dziwo był całkiem dobrze zbudowany.
Już wiele razy zgłaszałam się do niego o pomoc w przedmiotach ścisłych i jak dotąd nigdy
nie próbował nawet mnie dotknąć.
Mam na imię Zuza. Jestem drobną, szczupłą szatynką o wyraźnie zarysowanych kobiecych kształtach.


O godzinie 10 przyszłam do Mikołaja a ten jak zwykle ucieszył się na mój widok.
- Cześć słońce, jak się czujesz?
- Hej hej, wszystko oki, strasznie dużo nauki mam...
- Pokazuj to, siadaj i już Ci to wytłumaczę.  
Zajęłam się wyjmowaniem książek a Mikołaj zniknął w kuchni. Po chwili wrócił z dwiema szklankami z sokiem pomarańczowym.
Upiłam łyk i poczułam że dolał tam alkoholu.
- Mikołaj, co ty odpierdalasz? Chcesz mnie upić?
- Nie no co Ty! To żeby nam chemia lepiej szła! Poza tym wylizuj młoda. Nie było Cię na moich urodzinach to teraz chociaż się ze mną napij.
- Wrr...dobra.
Nie powiem, że podobał mi się ten pomysł ale w końcu uległam.  

Po około godzinie przerabiania materiału z chemii byłam już tak wstawiona, że kompletnie nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Nie mam pojęcia ile razy dolewał mi tego soku z "bonusem". Położyłam się na chwilę z nadzieją, że choć trochę mi przejdzie. Musiałam zasnąć bo gdy otworzyłem oczy było już ciemno.
Chcąc wstać spostrzegłam iż nie mam na sobie ubrania.
- Co on do kurwy nędzy wyprawia?! - pomyślałam.
- Mikołaj, gdzie są moje ubrania, hm?!
- Nie masz ich na sobie? - odparł sarkastycznie. W tym momencie zaczęłam się bać.
- Oddawaj mi moje ciuchy!  
- Okej ale mam jeden warunek. Najpierw zrobisz mi loda.
Czerwona lampka w mojej głowie włączyła się, nie wiedziałam co mam robić. Moje przerażenie rosło tym bardziej na myśl, że jeszcze nigdy nawet nie dotykałam męskiego członka.
- No dawaj, maleńka. Dasz radę. Chcesz żebym oddał Ci ubranka czy nie?
- Chcę.  
Owinęłam się kołdrą i podeszłam do niego po czym uklękłam i zaczęłam rozpinać mu spodnie. Wyraz zadowolenia na jego twarzy był aż odrażający.  
Kiedy uporałam się z rozpinaniem spodni i zdjęciem bokserek moim oczom ukazał się sporych rozmiarów penis.
- Na co czekasz? - niecierpliwił się.
Po tym retorycznym pytaniu zabrałam się "do dzieła".  
Najpierw wzięłam go do ręki i zaczęłam delikatnie masować. Przymknął oczy i westchnął.
To mnie trochę ośmieliło. Wzięłam jego główkę do ust i zaczęłam drażnić językiem.
Potem wkładałam go do ust prawie w całości i wtedy Mikołaj złapał mnie za włosy i zaczął brutalnie ruszał moją głową w tył i w przód. Krztusiłam się i jednocześnie płakałam.
Czułam się okropnie poniżona.
Po jakichś dwóch minutach poczułam slonawy smak na języku i chciałam to wypluć ale on mi nie pozwolił.
- Połykaj to suko! - wrzasnął.
Tak też zrobiłam. Mikołaj oddał mi rzeczy i pojechałam do domu.
Kiedy wychodziłam przyszedł do mnie SMS. To od niego.
"Widzimy się za tydzień o tej samej porze i nie spóźnij się bo pożałujesz, miłego dnia."

zuzkarebel

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 637 słów i 3451 znaków.

7 komentarzy

 
  • zuzkarebel

    Oczywiście, że jest ciąg dalszy. Nad opowiadaniem muszę popracować, a póki co mam bardzo mało czasu na to. Następne opowiadanie szykuje się trochę dłuższe i mam nadzieję, że uda mi się je napisać w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim miłego dnia. :)

  • wojtur24

    Przecież po takim lodzie musi być coś dalej.

  • Zygmunt

    Jest potencjał. Szkoda tylko, że takie krótkie :)

  • xyz

    Jak na pierwsze opowiadanie to całkiem nieźle, pisz dalej!

  • zuzkarebel

    Bardzo mi miło, że Wam się podoba. Postaram się za jakiś czas znów coś dodać :)

  • lula

    i like it;)

  • PanLikaon

    Dla mnie ok. Udany debiut. Jeżeli klasowka była z chemii organicznej to myślę, ze po przyswojeniu takiej ilości etanolu i niewielkiej polipeptydow zdalas na 5 ;)