INTERNETOWY KOLEGA 2/2

Jest sobota godzina dwunasta a ja pijąc kawę na balkonie zastanawiam się jaką bajeczkę wcisne Adrianowi gdy dziś wyjdę do mojego kolegi z internetu, postanowilam nie wspominać mu nic o tym że wiem o jego zdradzie, chciałam się zemścić choć nie wiedziałam jeszcze jak, nie pokazałam mu ze jestem zła, dałam mu dupy dwa razy żeby miał te trzy minuty przyjemności, zrobiłam mu loda dwa razy to akurat przyjemność dla mnie, lubie to robić, więc myśli że wszystko jest w porządku.
-Adrian wychodzę dziś z Eweliną konrad znów ją rzucił i chce mi się wypłakać-to była dobra ściema bo nie jest to nasza wspólna znajoma tylko moja przyjaciółka więc Adrian nie wie co się u niej dzieje a jej chłopaka nie zna
- ja pierdole ta laska jest dziwna ale okej ja zaproszę na mecz Marka
-okej-nie ciągnęłam tematu, połknął haczyk to się liczy.

Gdy po całym dniu oczekiwania dostałam SMS od Pana.C że za godzinę się widzimy zaczęłam się stresować ale nic idę na żywioł.
Po kąpieli ubrałam seksowną bielizne, nie planuje z nim iść do łóżka ale zawsze lepiej być przygotowaną, nałożyłam jasne jeansy, obcisły sweter i trampki nie chciałam się stroić żeby Adi nic nie podejrzewał.
Na miejscu pojawiłam się dwadzieścia minut po umówionym czasie ale to wszystko przez autobus miejski, stałam jeszcze chwilę przed wejściem po czym wypiłam na raz wcześniej kupioną setkę wódki tak aby nikt nie widział, tak żeby dodać sobie odwagi, po czym weszłam do środka. Przy stolikach siedziały same pary lub grupki znajomych a przy barze dwóch mężczyzn więc musiał to być któryś z nich.
Jeden wyglądał jak biznesmen po 40 bardzo przystojny elegancki o chłodnym spojrzeniu a drugi wyglądał coś bardziej jak artysta fotograf ale również bardzo przystojny. Postanowiłam usiąść przy barze i poczekać czy któryś z nich podejdzie.
Podszedł artysta, ucieszyłam się
-hej przepraszam czy elwi to ty?
-hej tak-posłałam mu uśmiech.
Godzine później byłam już po dwóch drinkach a Pan. C  zaczął błądzić ręką w kierunku mojego krocza, aż taka łatwa nie jestem
-wiesz chyba już podziękuję-wstałam z zamiarem wyjścia
-tchórzysz nagle? Taką suczką się wydawałaś a tu zakonnica mi się trafiła-zaczął mnie przetrzymywać za rękę
-o Elwira hej co ty tu robisz? - stanął przed nami nagle biznesmen którego  chwilę wcześniej widzialam przy barze, zaczaiłam że to taka gra żeby ten idiota się odczepił, udało się.
- dzięki za uratowanie przed psycholem-zaśmiałam się gdy fotograf wyszedł wystraszony
-nie udana pierwsza randka?  
-no coś w tym stylu.  
-może masz ochotę na drinka? Co prawda taksówka na mnie czeka ale u siebie tez mam całkiem niezły alkohol-uśmiechnął się. Nie wiedziałam co zrobić jakiś obcy facet zaprasza mnie do siebie żeby się napic co prawda nie jestem aż tak pijana żeby się zgodzic ale już nie taka trzeźwa zeby odmówić
-tylko drink?  
-oczywiście-posłał mi uśmiech  
-tak wogule to Elwira jestem-wyciągnęłam do niego rękę ale dostałam tylko jego zdziwiony wzrok
-tak wiem podsłuchalem waszą rozmowę,  Jacek-a no tak przecież udawał mojego znajomego, głupia jestem.  
Dwie godziny później siedziałam u Jacka w salonie na kanapie z  martini a on z whisky, rozmowa szła nam bardzo dobrze  
-to naprawdę fatalne szczęście masz do mężczyzn
-prawda? Jeden mnie zdradza i nie szanuje a jak już się z kimś umówie to okazuje się być zwykłym napaleńcem bez większej chęci poznania mnie
-nie jesteś z kobiet które idą do łóżka z nowo poznanymi mężczyznami? - chyba chciał wyczuc moje stanowisko w tej sprawie
-wiesz raczej nie ale nigdy nie mówię nigdy
-to nie przeszkodzi ci jak zrobię tak?-w tym momencie wbił się ustami w moje usta tkwiłam tak w pocałunku może 10 sekund po czym oderwałam się zaskoczona
-chyba jednak przeszkadza wiesz mam chłopaka-wstałam i zaczęłam się zbierać do wyjścia  
-czy to nie ten jeden co cię zdradza i nie szanuje? - po tych słowach jakby cała złość i chęć odegrania się na Adrianie powróciły, złapałam szklankę z wishky Jacka i wypiłam na raz po czym widząc jego zaciekawienie sytuacją, zdjęłam z siebie sweter usiadłam na niego w rozkroku i wpilam się w jego usta, całowaliśmy się długo i namiętnie ja zdążyłam zdjąć mu koszule a on błądzic paluszkiem po mojej łechtaczce co bardzo mnie podniecilo i zaczełam głośniej oddychac  
- czyli nie przeszkadza Ci jak robię tak? - zapytał z usmieszkiem ponownie, widząc mine rozkoszy na mojej twarzy  
-a tobie nie przeszkadza jak zrobię tak? - również posłałam mu łobuziarski uśmiech, zsunełam się z kanapy i zaczęłam odpinać jego spodnie i lekko masować jego penisa  
- jesteś niesamowita-mówił podekscytowanym tonem, mnie to jeszcze bardziej "zmotywowało" do działania, uwolniłam jego przyrodzenie z bokserek, muszę przyznać że całkiem przyjemny widok może nie jak nieziemski bohater z erotycznego filmu ale przynajmniej jak jego kuzyn. Zaczęłam ociągać mu ręką aby był maksymalnie twardy by za chwilę wziąć go do buzi, najpierw całowałam delikatnie samą końcówkę a za chwilę powoli zanużyłam go w moich ustach możliwie jak najgłębiej, zaczęłam zaciskac usta by dać mu maksimum przyjemności, słysząc jego dyszenie i stękanie stwierdzam że mu się podobało zwłaszcza że za chwilę złapał w garść moje włosy i zaczął dociskać penisa do mojego gardła, zaczęłam się dusić i czułam jak mi lecą łzy lecz satysfakcja była silniejsza, czułam że zaraz dojdzie więc wyszarpałam się z jego uścisku
-coś nie tak nie podoba Ci się?-zapytał jakby spanikowany, ja się tylko uśmiechnęłam. Zdjęłam stanik i nachyliłam cycki nad jego penisa, również posłał mi uśmiech i chwilę później poczułam go między piersiami, wykonał parę mocnych ruchów i poczulam sperme rozlewającą się po cyckach, Jacek patrzył na mnie z pożądaniem ja widząc to zaczęłam rozsmarowywac ją bo moich piersiach, wziełam trochę na palec i teatralnie go oblizałam po czym wstałam i usiadłam obok niego.
-jesteś w tym bardzo dobra-pocałował mnie
- a ty wytrwały- puściłam mu oczko  
-chcesz coś do picia? - wstał i poszedł do kuchni.  
Czułam się nie usatysfakcjonowana, było miło ale oczekiwalam ze to on teraz coś dla mnie zrobi, zdjęłam spodnie i majtki tak że byłam całkiem naga, poszłam za nim i usiadłam na kuchennym blacie
-mam sok pomarańczowy polecam z wódką oł-powiedział gdy odwrócił się i mnie zauważył
- też mam sok bardzo dobry- rozchyliłam nogi pokazując wzrokiem na moją "pusie"  
On nie zastanawiając się chwili schylił się i przyssał do mnie, odrazu poczułam fale przyjemności ssał i przegryzał moją łechtaczke a jego palce już rozgrzewały moje dwie dziurki, zaczęłam głośniej oddychać a on coraz szybciej poruszał palcami i coraz zachłanniej mnie smakował, w końcu nie wytrzymałam wygięłam się w łuk i zciskając jego kruczą czuprynę zaczęłam jęczeć bez opamiętania aż w końcu opadłam na blat  
-nie tak szybko moja pani-Jacek ponownie rozchylił mi nogi i zdecydowanym ruchem wszedl we mnie ja odrazu się wyprostowałam i przytuliłam głowę do moich piersi które automatycznie zaczął lizać i przegryzać sutki, gdy ruchał mnie tak mocno że w mieszkaniu było słychać tylko nasze stękanie i obijające się o mnie jego jądra, poczułam ze idzie drugi orgazm znacznie mocniejszy on chyba też to poczuł  
- to nie może się tak skończyć, zerżne ci dupe tak że przez tydzień kurwa nie usiądziesz a fiut twojego chłopaka będzie za mały na Twoje dziury- zszokowały mnie jego słowa ale bardzo podjarały, szarpnął mnie za rękę tak że zeskoczyłam z blatu i obrócił tak że brzuchem leżałam na blacie, splunął na mój odbyt i bez ostrzezenia wpakował penisa aż po same jaja a ja zawyłam z bólu, jednak kolejne pchnięcia mimo że szybkie i mocne były przyjemne, czułam jak cała sie ruszam w rytm jego pchnięć, trwało to chwilę az w końcu dostałam takiego orgazmu ze nie mogłam złapać tchu, chwilę później poczułam jak rozlewa się we mnie gorąca fala cieczy. Po tej przygodzie wyszłam od Jacka i poszłam zerwać z Adrianem

Elwi21

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1551 słów i 8361 znaków.

1 komentarz

 
  • Fallen

    Konkretne, rozgrzewające opowiadanie. Bardzo mi się podoba.