Tatiana stała przed drzwiami mieszkania na trzecim piętrze, poprawiając czarną mini spódniczkę, która ledwo zakrywała jej pośladki. Pod spodem miała tylko niebieskie stringi, które wcinały się między pośladki. Czarna obcisła bluzka przylegała do gołego ciała, podkreślając piersi, a czarne samonośne pończochy i szpilki dopełniały wyglądu. Długie blond włosy spływały jej po plecach. Miała dwadzieścia pięć lat i wiedziała, że wieczór będzie intensywny.
Drzwi otworzył wysoki chłopak z krótkimi włosami. Za nim stali dwaj inni – wszyscy w okolicach dwudziestu pięciu lat, rozbawieni, z piwem w rękach. Mieszkanie pachniało alkoholem i męskim potem.
— Cześć. Jestem Tatiana — powiedziała spokojnie, wchodząc. — Zamawialiście taniec?
Chłopaki wymienili spojrzenia. Jeden z nich, blondyn, uśmiechnął się szeroko.
— Dokładnie. Usiądźcie, panowie. Zaczynamy.
Włączyli muzykę. Tatiana zaczęła się poruszać – wolno, prowokująco. Mini spódniczka unosiła się przy każdym kroku, odsłaniając niebieskie stringi. Bluzka obcisnęła piersi, gdy uniosła ręce. Chłopaki gapi się, komentując półgłosem. Po kilku minutach jeden z nich – brunet z tatuażem na przedramieniu – wstał i wyciągnął z portfela grube banknoty.
— Ile za więcej niż taniec? — zapytał prosto. — Chcemy Cię. Wszystkich trzech. Naraz.
Tatiana spojrzała na pieniądze. Było ich sporo. Uśmiechnęła się.
— Dobrze. Ale wszystko na moich warunkach. Używam ust, cipki i tyłka. Jednocześnie.
Chłopaki nie wahali się. Blondyn zamknął drzwi. Brunet rzucił pieniądze na stół. Trzeci, niższy, z ciemnymi włosami, już rozpinał spodnie.
Tatiana uklękła na dywanie. Blondyn stanął przed nią, wyciągając twardego kutasa. Wzięła go do ust bez wahania – ciepły, pulsujący, z nutą soli. Ssąc, uniosła biodra. Brunet ukląkł za nią, ściągnął stringi na bok i wsunął dwa palce w mokrą już cipkę. Trzeci chłopak ukląkł z boku, łapiąc ją za włosy i kierując głowę tak, by mogła jednocześnie lizać i ssać.
— Kurwa, jaka mokra — mruknął brunet, wyciągając palce i wsuwając w nią kutasa jednym mocnym ruchem. Tatiana jęknęła wokół fiuta w ustach. Blondyn złapał ją za głowę i zaczął pieprzyć jej gardło, głęboko, rytmicznie.
Trzeci chłopak posmarował jej odbyt śliną i wolno wcisnął się w tyłek. Tatiana jęknęła głośniej – pełna, rozciągnięta, obsługująca wszystkich trzech naraz. Usta wokół jednego kutasa, cipka wypełniona drugim, odbyt trzecim. Chłopaki poruszali się w swoim rytmie – blondyn w gardle, brunet w cipce, trzeci w dupie. Ich ręce łapały jej piersi, biodra, włosy.
— Jesteś taka ciasna — syknął ten z tyłu, przyspieszając. Brunet pieprzył ją mocniej, uderzając biodrami o jej pośladki. Blondyn trzymał ją za głowę, wpychając się aż do gardła.
Tatiana brała wszystko. Ślina spływała jej po brodzie, sok z cipki po udach, a każdy ruch trzech kutasów wypełniał ją całkowicie. Jęczała, ssała, zaciskała się. Blondyn pierwszy doszedł – gorąca sperma wypełniła jej usta. Przełknęła, nie puszczając. Zaraz potem brunet wbił się głęboko i spuścił się w jej cipkę, pulsując. Trzeci, wciąż pieprzący jej tyłek, złapał ją za biodra i z głośnym jękiem wypełnił jej odbyt.
Na chwilę wszyscy zastygli. Tatiana oddychała ciężko, wciąż pełna ich spermy. Chłopaki wycofali się powoli. Blondyn podał jej ręcznik i butelkę wody.
— Zostajesz na dłużej? — zapytał z uśmiechem, już się podniecając znowu.
Tatiana otarła usta, poprawiła spódniczkę i spojrzała na pieniądze leżące na stole.
Tatiana otarła usta grzbietem dłoni, ale nie zmazała wszystkiego. Kropelka spermy blondyna wciąż lśniła jej na dolnej wardze. Spojrzała na trzech chłopaków, którzy już znowu mieli twarde kutasy. Brunet z tatuażem właśnie dolewał do szklanek, a niższy, ciemnowłosy, otwarcie gapił się na jej rozciągnięte, mokre dziury.
— Dopłacicie? — zapytała, rozchylając uda szerzej. Pończochy były już lekko zsuwane, mini spódniczka podwinięta do pasa. Niebieskie stringi wisiały na jednym udzie. — Bo jeśli mam zostać do rana i brać waszą jebaną spermę jak należy… to niech to będzie warte.
Blondyn wyciągnął z szafki kolejne banknoty i rzucił je na stół obok poprzednich. Brunet dorzucił swoje. Trzeci też. Tatiana policzyła wzrokiem – wystarczyło.
— Dobra. — Uśmiechnęła się brudno. — To teraz będziecie się bawić moim ciałem i waszą sperma. Chcę, żebyście mi ją wlewali wszędzie. Do ust, do cipki, do dupy… i na twarz. A potem będę ją z was zlizywać i przełykać. Jasne?
Chłopaki tylko kiwnęli głowami, już podchodząc.
Blondyn pierwszy. Stanął nad nią, gdy klęczała na dywanie, i wcisnął jej kutasa z powrotem do gardła. Tym razem nie bawił się w delikatność – złapał ją za blond włosy i jebał jej usta głęboko, aż łzy napłynęły jej do oczu. Ślina i resztki jego poprzedniej spermy spływały jej po brodzie na piersi. Brunet ukląkł za nią, rozchylił jej pośladki i wbił się znowu w jeszcze śliską od spermy cipkę. Trzeci chłopak posmarował swojego kutasa śliną i wcisnął się w jej tyłek, który wciąż był otwarty i pełen jego poprzedniego ładunku.
Tym razem rżnęli ją mocniej. Szybciej. Głębiej. Każde pchnięcie sprawiało, że sperma z poprzedniej rundy bulgotała i wypływała z jej dziur, spływając po udach i pończochach. Tatiana jęczała wokół fiuta w ustach, dławiąc się, ale nie cofając głowy. Blondyn trzymał ją mocno.
— Ssij, kurwo… bierz to głębiej — warknął, wpychając się aż do gardła. Jego jaja uderzały o jej podbródek.
Brunet pieprzył jej cipkę tak mocno, że słychać było mokre, obleśne odgłosy. Za każdym razem, gdy się cofał, z jej dziury wypływała gęsta, biała masa – mieszanina jego i poprzedniej spermy. Trzeci chłopak jebał jej tyłek z coraz większą siłą, rozciągając go na nowo. Tatiana czuła, jak jej odbyt i cipka pracują jednocześnie, jak ścianki rozciągają się i zaciskają wokół dwóch twardych kutasów.
Blondyn pierwszy znowu doszedł. Tym razem nie pozwolił jej przełknąć od razu. Wyciągnął kutasa z jej ust w ostatniej chwili i spuścił się prosto na jej twarz. Grube strugi spermy uderzyły ją w policzki, usta, czoło, nawet we włosy. Tatiana otworzyła usta i wystawiła język, łapiąc ile się dało. Reszta spływała jej po twarzy, po szyi, na piersi.
— Nie zlizuj jeszcze — powiedział blondyn, oddychając ciężko. — Zostaw to.
Brunet i trzeci nie zwolnili. Brunet wbił się głęboko i z głośnym jękiem wypełnił jej cipkę kolejną porcją. Tatiana poczuła, jak gorąca masa wlewa się w nią, mieszając z poprzednią. Gdy się wycofał, z jej dziury wypłynął gruby strumień białej spermy, spływając po wargach sromowych prosto na dywan. Trzeci chłopak chwilę później wcisnął się do samego końca jej tyłka i spuścił się w nim, pulsując. Gdy wyciągnął kutasa, z jej odbytu wypłynęła gęsta, lepka masa, która spłynęła w dół, mieszając się z tą z cipki.
Tatiana klęczała, twarz cała w spermie, cipka i dupa otwarte i cieknące. Blondyn ukląkł przed nią.
— Lizać. Zlizuj to z mojego fiuta.
Otworzyła usta i wzięła go z powrotem, ssąc resztki spermy z żołędzi i trzonu. Potem blondyn nachylił się i polizał jej policzek, zbierając własną spermę z jej twarzy… i wcisnął jej język do ust. Zmusili ją do pocałunku pełnego spermy. Tatiana przełknęła, jęcząc.
Brunet podniósł ją za biodra i położył na plecach na kanapie. Rozchylił jej nogi szeroko. Z jej cipki wciąż sączyła się sperma. Nachylił się i wessał ją – głośno, obleśnie, zbierając własną i cudzą spermę z jej dziury. Potem uniósł głowę i pocałował Tatianę, wlewając jej to wszystko z powrotem do ust. Ona przełknęła bez wahania, patrząc mu w oczy.
Trzeci chłopak klęknął przy jej głowie i wcisnął kutasa z powrotem między jej wargi. Tym razem rżnął jej gardło, podczas gdy brunet znowu wbił się w jej cipkę, a blondyn – po krótkiej chwili – wcisnął się w jej tyłek. Znowu była pełna. Trzy kutasy. Sperma z poprzednich rund wciąż w niej była, wypychana przy każdym pchnięciu, spływająca na kanapę.
Pieprzyli ją długo. Zmieniając pozycje. Najpierw na boku – jeden w ustach, drugi w cipce, trzeci w dupie. Potem postawili ją na czworaka i jebali na zmianę, jeden po drugim, za każdym razem spuszczając się w niej albo na nią. Blondyn spuścił się drugi raz na jej cycki, rozcierając spermę po sutkach. Brunet wypełnił jej usta i kazał jej trzymać, a potem pluć na jego kutasa i zlizywać. Trzeci chłopak spuścił się głęboko w jej tyłek, a potem kazał jej rozchylić pośladki, żeby wszyscy mogli patrzeć, jak biała masa wypływa z jej rozciągniętego odbytu.
Tatiana była cała w spermie. Twarz, włosy, piersi, brzuch, uda, pończochy – wszystko pokryte białymi, lepkimi strugami i plamami. Cipka i dupa cieknące, wargi sromowe spuchnięte i czerwone, odbyt otwarty i pulsujący. Wzięła blondyna z powrotem do ust i ssała, zbierając resztki. Potem pochyliła się i zlizała spermę z kutasa bruneta. Na końcu wzięła trzeciego i wyczyściła go językiem, aż był lśniący.
— Jeszcze — powiedziała ochrypłym głosem, gdy wszyscy trzej znowu zaczęli twardnieć. — Chcę więcej. Wlejcie mi to do gardła. Chcę przełykać, aż mi się przeleje.
Uklękli wokół niej. Trzymała ich trzech kutasy w dłoniach i ustach na zmianę, ssąc, liżąc, dając się rżnąć w gardło. Blondyn złapał ją za głowę i wpychał się najgłębiej, aż łzy płynęły jej po spłyniętej już spermą twarzy. Brunet i trzeci masturbowali się, celując w jej otwarte usta. Gdy blondyn znowu doszedł – grubo, mocno – wypełnił jej gardło. Tatiana przełknęła ile mogła, ale część wypłynęła jej z kącików ust. Zaraz potem brunet spuścił się jej na język, a trzeci na twarz i do otwartych ust. Sperma mieszała się, spływała, a ona przełykała, liżała, zbierała z własnych policzków i podawała im do pocałunków.
Godziny mijały. Rżnęli ją na podłodze, na stole, przy oknie. Wypełniali jej dziury i twarz, kazali jej zlizywać, przełykać, trzymać w ustach i pokazywać. Tatiana brała wszystko – wulgarnie, chciwie, z otwartymi nogami i ustami. Gdy w końcu padli z wyczerpania, leżała między nimi na kanapie, naga poza pończochami i szpilkami, całe ciało błyszczące od spermy. Cipka i dupa wciąż lekko otwarte, z nich sączyła się ostatnia, rozrzedzona już masa.
Blondyn pogładził ją po włosach, zbierając z nich gęstą, zaschniętą już trochę spermę.
Tatiana leżała na kanapie, nogi szeroko rozchylone, ciało lśniące od spermy. Blondyn, brunet i ciemnowłosy wciąż byli twardzi, ich kutasy lśniące od jej śliny i poprzednich ładunków. Blondyn złapał ją za biodra i przewrócił na brzuch.
— Teraz tylko tyłek — warknął. — Będziemy Ci jebać dupę na zmianę, aż nie będziesz mogła chodzić. A Ty będziesz brała i prosiła o więcej.
Tatiana uniosła pośladki, rozchylając je rękami. Jej odbyt był czerwony, rozciągnięty, wciąż lekko otwarty i cieknący białą masą. Brunet plunął jej prosto między pośladki, rozmazując ślinę palcami, po czym wcisnął dwa palce głęboko, rozciągając ją dalej.
— Jaka luźna już jesteś… ale zaraz znowu będzie ciasno.
Blondyn ukląkł za nią i wbił się jednym mocnym pchnięciem. Tatiana krzyknęła w poduszkę – gruby kutas wszedł do samego końca, rozpychając jej wnętrzności. Blondyn nie czekał. Złapał ją za biodra i zaczął rżnąć twardo, szybko, głęboko. Każde uderzenie sprawiało, że jej cycki ocierały się o kanapę, a z jej cipki wypływała resztka poprzedniej spermy.
Brunet klęknął przed jej twarzą i wcisnął jej kutasa do ust.
— Ssij, kurwo. I nie zamykaj oczu.
Tatiana ssała, dławiąc się, podczas gdy blondyn jebał jej tyłek jak maszyną. Po kilku minutach blondyn wyciągnął się z trzaskiem i natychmiast zastąpił go ciemnowłosy. Wbił się jeszcze głębiej, trzymając ją za kark i przyciskając twarz do poduszki. Tatiana jęczała wokół fiuta bruneta, ślina spływała jej po brodzie, mieszając się ze spermą, która wciąż była na jej policzkach.
Zmieniali się bez przerwy. Blondyn, brunet, ciemnowłosy – jeden wychodził, drugi wchodził. Czasem dwóch naraz: jeden w dupie, drugi w ustach. Czasem wszyscy trzej stali nad nią, masturbując się, a ona trzymała pośladki rozchylone, prosząc:
— Jebcie mnie… jebcie mnie w dupę mocniej… napełnijcie mnie…
Brunet wbił się szczególnie mocno, uderzając biodrami o jej tyłek tak, że słychać było głośne, mokre klapsy. Tatiana czuła, jak jej odbyt pali, jak ścianki rozciągają się i kurczą wokół kutasa. Blondyn w tym czasie wcisnął jej dwa palce do cipki i zaczął szybko poruszać, znajdując punkt, który sprawił, że jej nogi zaczęły drżeć.
— Czuję, że się zbliżasz — mruknął. — Ale jeszcze nie. Najpierw weźmiesz nas wszystkich w tyłek jeszcze raz.
Wyciągnęli ją z kanapy i postawili na czworaka na dywanie. Blondyn położył się pod nią, wcisnął kutasa w jej cipkę, a brunet od razu wbił się w jej tyłek. Double penetration. Tatiana krzyknęła głośno – dwa grube fiuty rozpychające ją od środka, jeden w cipce, drugi w dupie, trące o siebie przez cienką ściankę. Ciemnowłosy ukląkł przy jej głowie i wcisnął się do gardła.
Rżnęli ją synchronicznie. Blondyn od dołu, brunet z góry, ciemnowłosy w ustach. Każde pchnięcie sprawiało, że Tatiana była całkowicie wypełniona. Sperma z poprzednich rund wypływała z niej przy każdym ruchu, spływając po jajach blondyna i po udach. Brunet złapał ją za włosy i odgiął głowę do tyłu, patrząc, jak ciemnowłosy jebie jej gardło.
— Patrz, jak bierzesz… jaka jesteś zajebista dziwka.
Po długiej chwili brunet wyciągnął się z jej tyłka i natychmiast wcisnął się ciemnowłosy. Blondyn został w cipce. Znowu double. Tatiana trzęsła się, jęczała, ślina i sperma spływały jej z ust. Brunet wstał, stanął nad nią i zaczął się masturbować, celując w jej rozciągnięty odbyt. Gdy ciemnowłosy wyciągnął kutasa, brunet spuścił się prosto do jej otwartej dupy – grube, białe strugi wlewały się do środka. Tatiana poczuła, jak masa wypełnia ją od środka.
Nie dali jej odpocząć. Blondyn wyciągnął się z cipki, przewrócił ją na plecy, uniósł nogi wysoko i wbił się prosto w tyłek. Głęboko, pod innym kątem. Tatiana krzyknęła, łapiąc się za piersi. Brunet i ciemnowłosy klęknęli po bokach i wcisnęli jej kutasy do ust na zmianę, rżnąc gardło, podczas gdy blondyn jebał jej dupę jak wściekły.
Minuty mijały. Zmieniali pozycje bez przerwy. Tatiana na boku – jeden w tyłku, drugi w ustach. Tatiana na brzuchu, biodra uniesione – wszyscy trzej po kolei wbijający się do samego końca. Tatiana stojąca, oparta o ścianę – blondyn od tyłu w dupie, brunet przed nią w ustach, ciemnowłosy masturbujący się i spuszczający się na jej cycki. Sperma spływała jej po całym ciele, mieszała się, zasychała, a oni wciąż dokładali kolejne ładunki.
W pewnym momencie brunet położył się na plecach. Tatiana usiadła na nim tyłem, wsuwając jego kutasa głęboko w swój odbyt. Blondyn stanął przed nią i wcisnął się do ust. Ciemnowłosy ukląkł z boku i wsunął dwa palce do jej cipki, szybko, mocno, celując dokładnie w ten punkt. Tatiana zaczęła się trząść.
— Tak… tak, kurwa… nie przestawajcie…
Brunet pieprzył ją od dołu, unosząc biodra, wbijając się coraz głębiej. Blondyn trzymał ją za głowę i jebał gardło. Ciemnowłosy poruszał palcami szybciej, a drugą ręką zaczął masować jej łechtaczkę. Tatiana poczuła, jak fala narasta – najpierw w brzuchu, potem w całym ciele. Jej odbyt zacisnął się mocno wokół kutasa bruneta, cipka zadrżała na palcach.
— Jebać… jebać mnie… — wykrztusiła, gdy blondyn na chwilę wyciągnął się z jej ust.
Orgazm uderzył nagle i mocno. Tatiana krzyknęła głośno, całe ciało się spięło, nogi zadrżały, odbyt zacisnął się konwulsyjnie wokół fiuta bruneta. Fale przechodziły przez nią jedna po drugiej – długa, intensywna fala, która sprawiła, że jej cipka zaczęła pulsować i wyciskać resztki spermy, a z oczu popłynęły łzy. Brunet nie wytrzymał – wbił się do końca i spuścił się w jej tyłku, wypełniając go kolejną porcją. Blondyn natychmiast wcisnął się z powrotem do jej ust i spuścił się głęboko w gardło. Ciemnowłosy wstał, stanął nad nią i spuścił się na jej twarz, cycki i otwarte usta – grube strugi pokryły ją od nowa.
Tatiana trzęsła się jeszcze długo, jęcząc, przełykając, liżąc to, co spłynęło jej na język. Gdy w końcu opadła, leżała na brunecie, odbyt wciąż pełen, twarz cała w spermie, włosy sklejone, ciało lśniące i lepkie.
Chłopaki oddychali ciężko. Blondyn sięgnął po portfel, wyjął kolejne banknoty – sporo – i rzucił je na jej spocone, ospermione piersi.
— Premia — powiedział. — Za to, jak brałaś. I za ten orgazm.
Brunet i ciemnowłosy dorzucili swoje. Tatiana powoli usiadła, zbierając pieniądze. Sperma spływała jej z twarzy na cycki, z cycków na brzuch, z odbytu na uda. Wstała na drżących nogach. Założyła z powrotem niebieskie stringi – teraz całe mokre i brudne – podciągnęła mini spódniczkę, która ledwo zakrywała cieknący tyłek. Bluzkę narzuciła na gołe, pokryte spermą ciało. Pończochy były podarte i lepkie, szpilki wciąż na nogach.
Poprawiła blond włosy, z których kapały białe krople. Spojrzała na trzech chłopaków, którzy leżeli wyczerpani na kanapie i dywanie.
— Było dobrze — powiedziała ochrypłym głosem. — Jak będziecie znowu chcieli… wiecie, gdzie szukać.
Wzięła pieniądze, włożyła je do torebki i skierowała się do drzwi. Każdy krok sprawiał, że z jej tyłka i cipki wypływała kolejna porcja spermy, spływając po wewnętrznej stronie ud, po pończochach, aż na szpilki. Twarz miała całą w zaschniętych i świeżych strugach, cycki lśniące, usta spuchnięte i błyszczące.
Otworzyła drzwi i wyszła na korytarz – ospermiona od stóp do głów, z premią w torebce i wciąż pulsującym, pełnym tyłkiem.
Drzwi zamknęły się za nią z cichym kliknięciem.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz