Był ciepły, leniwy majowy poranek w liceum im. Mikołaja Kopernika w niewielkim miasteczku pod Warszawą. Klasa 3b, ostatni rok, wszyscy już pełnoletni – osiemnastolatkowie i dziewiętnastolatkowie, którzy za kilka tygodni mieli zdawać maturę. Sala biologii pachniała lekko formaliną z poprzednich zajęć i słodkawym zapachem perfum dziewczyn. Okna były uchylone, a przez firanki wpadało złote słońce, rysując na podłodze długie, ciepłe smugi.
Pani Katarzyna Nowak, nowa nauczycielka wychowania seksualnego, weszła do klasy dokładnie o ósmej. Miała trzydzieści cztery lata, ale wyglądała młodziej – gęste, ciemne włosy spięte w luźny kok, z którego wysuwały się kuszące kosmyki, pełne usta pomalowane bordową szminką i figurę, która sprawiała, że chłopaki w klasie od pierwszego dnia fantazjowali o niej w samotnych chwilach. Dziś ubrała się wyjątkowo prowokująco: obcisła biała koszula, pod którą wyraźnie odznaczał się czarny, koronkowy stanik push-up, i czarna spódnica ołówkowa, która kończyła się dobre dziesięć centymetrów nad kolanem. Na nogach miała cieliste pończochy z delikatnym szwem z tyłu i czarne szpilki.
– Dzień dobry, klaso – powiedziała niskim, zmysłowym głosem, odkładając na biurko teczkę. – Dzisiaj temat: „Praktyczne aspekty komunikacji intymnej, zgody i eksploracji ciała”. I ostrzegam… będzie praktycznie.
W klasie zapadła cisza tak gęsta, że słychać było tykanie zegara na ścianie. W ławkach siedziało dwadzieścia dwie osoby: dziesięć dziewczyn i dwunastu chłopaków. Wszyscy znali się od lat, ale nigdy nie patrzyli na siebie tak, jak mieli patrzeć dzisiaj.
Pani Katarzyna uśmiechnęła się powoli i rozpięła pierwszy guzik koszuli. Potem drugi. Trzeci. Koszula rozchyliła się, odsłaniając głęboki dekolt i koronkę stanika, która ledwo mieściła jej pełne, ciężkie piersi rozmiaru D.
– Zgoda – kontynuowała – musi być entuzjastyczna, wyraźna i może być cofnięta w każdej chwili. Ale żeby to zrozumieć… musimy poczuć. Na własnej skórze. Na własnych ciałach.
Rozpięła czwarty guzik. Koszula zsunęła się z ramion i upadła na biurko. Stanik był teraz w pełni widoczny. Sutki już stwardniały pod koronką.
– Ktoś chętny na pierwszą demonstrację?
Ręka Marcina poszła w górę jako pierwsza. Marcin – dziewiętnastolatek, kapitan koszykówki, wysoki, umięśniony, z tatuażem na ramieniu. Wstał, podszedł do biurka. Miał już wyraźną erekcję pod spodniami dresowymi.
Pani Katarzyna wzięła jego dużą, szorstką dłoń i położyła sobie na lewej piersi.
– Dotykaj. Delikatnie. Obserwuj, jak moje ciało reaguje.
Marcin przełknął ślinę i zaczął masować. Kciukiem zataczał kręgi wokół sutka. Nauczycielka westchnęła cicho, a sutek stwardniał jeszcze bardziej.
W tym momencie Ola – szczupła, długowłosa blondynka z pierwszej ławki, zawsze uważana za „grzeczną dziewczynkę” – wstała bez słowa. Podeszła i zaczęła rozpinać koszulę Marcina. Jej palce drżały, ale oczy błyszczały.
– Zgoda? – szepnęła.
– Kurwa… tak – wychrypiał Marcin.
Pani Katarzyna roześmiała się cicho.
– Widzicie? To jest entuzjastyczna zgoda.
I wtedy pękło.
Jakby ktoś zdjął bezpiecznik. Kuba z ostatniej ławki chwycił Asi – drobną, piegowatą brunetkę – i zaczął ją całować głęboko, agresywnie, wbijając język w jej usta. Ich ręce powędrowały pod bluzki jednocześnie. Zuzia, nieśmiała prymuska z okularami, nagle usiadła okrakiem na kolanach Tomka i zaczęła ocierać się o jego erekcję, gryząc go w szyję.
Pani Katarzyna nie czekała. Popchnęła Marcina na biurko, zsunęła mu spodnie razem z bokserkami. Jego kutas wyskoczył – gruby, długi, z nabrzmiałą żołędzią. Nauczycielka uklękła i wzięła go do ust jednym płynnym ruchem. Głęboko. Do gardła. Ślina pociekła jej po brodzie.
– Ooooch… kurwa mać… – jęknął Marcin, łapiąc ją za kok.
Ola uklękła obok i zaczęła lizać jajka Marcina, ssąc je delikatnie, a potem przesunęła język niżej, liżąc krocze nauczycielki, która właśnie zsunęła spódnicę i majtki.
W sali rozległy się pierwsze głośne jęki.
Ania leżała już na połączonych ławkach w tylnym rzędzie, nogi szeroko rozłożone. Bartek klęczał między nimi i pożerał jej gładko wydepilowaną cipkę – język wsuwał się głęboko, ssąc łechtaczkę. Ania wiła się, trzymając go za włosy.
– Mocniej… liż mnie… o tak!
Patryk stanął obok i wsadził jej kutasa do ust. Ania ssała zachłannie, mrucząc z pełnymi ustami.
Pani Katarzyna wstała, odwróciła się tyłem do Marcina i oparła o biurko. Rozłożyła nogi.
– Wejdź we mnie. Teraz.
Marcin nie czekał. Chwycił ją za biodra i wbił się jednym mocnym pchnięciem w jej mokrą, gorącą cipkę. Nauczycielka krzyknęła z rozkoszy.
– Tak! Pieprz mnie!
Ola tymczasem uklękła za Marcinem i zaczęła lizać jego jaja, a potem przesunęła język wyżej – na odbyt nauczycielki. Katarzyna zadrżała.
– O cholera… tak… liż mi dupę…
Ola nie potrzebowała zachęty. Jej mały, różowy języczek krążył wokół ciasnego otworu, wciskając się lekko do środka. Marcin pieprzył cipkę nauczycielki mocnymi, głębokimi ruchami, a Ola przygotowywała jej tyłek.
Po kilku minutach Ola wstała, stanęła za Marcinem i szepnęła mu do ucha:
– Chcę ją w dupę… razem z tobą.
Pani Katarzyna usłyszała i jęknęła głośno.
– Tak… podwójna penetracja… zróbcie mi to…
Marcin zwolnił. Ola posmarowała śliną i cipkową wilgocią palce i wsunęła jeden, potem dwa w ciasną dupę nauczycielki. Katarzyna dyszała ciężko, popychając się do tyłu.
– Więcej… rozciągnij mnie…
Gdy Ola uznała, że jest gotowa, Marcin wysunął się z cipki. Ola uklękła i wsadziła język głęboko w dupę Katarzyny, liżąc ją zachłannie. Potem wstała i popchnęła Marcina, żeby ten ustawił się z tyłu.
Marcin przyłożył wielką żołądź do różowego, mokrego odbytu i powoli, centymetr po centymetrze, wsunął się cały. Katarzyna krzyknęła – mieszanka bólu i rozkoszy.
– Kurwa… jest taki gruby…
Gdy był już w środku, Ola położyła się na biurku pod nauczycielką i wsunęła dwa palce w jej cipkę, a potem językiem zaczęła lizać łechtaczkę. Marcin zaczął powoli ruchać dupę Katarzyny.
– Teraz… wejdź w cipkę – wysapała nauczycielka do Oli.
Ola nie miała kutasa, ale chwyciła z biurka grubego, czarnego wibratora, którego pani Katarzyna przyniosła „do demonstracji”. Włączyła go na najmocniejsze wibracje i wsunęła głęboko w cipkę nauczycielki. Teraz Katarzyna była wypełniona – kutas w dupie, wibrator w cipce, a język Oli na łechtaczce.
– Ja pierdolę… zaraz dojdę! – wrzasnęła Katarzyna.
Orgazm uderzył w nią jak fala. Całe ciało zadrżało, cipka zacisnęła się na wibratorze, dupa pulsowała wokół kutasa Marcina. Marcin nie wytrzymał – ryknął i zalał jej jelita gorącą spermą.
Ale to był dopiero początek.
W tym samym momencie w klasie rozpętało się piekło.
Kuba położył Asi na ławce na brzuchu. Jej tyłek był mały, kształtny, dziewiczy w analu. Kuba posmarował kutasa śliną i cipkową wilgocią Asi i zaczął wciskać się w jej ciasną dupkę.
– Spokojnie… oddychaj… – mruczał, ale Asi to nie obchodziło.
– Wsadź całego! Chcę czuć cię w dupie!
Kuba wszedł do końca. Asia krzyknęła, ale zaraz zaczęła pchać się do tyłu. Patryk podszedł z przodu i wsadził jej kutasa do ust. Podwójna penetracja – usta i dupa – trwała kilka minut, aż Asia doszła tak mocno, że nogi jej drżały.
Zuzia, ta nieśmiała prymuska, okazała się prawdziwą bestią. Siedziała okrakiem na Tomku, jeżdżąc na jego kutasie w cipce, a jednocześnie Bartek klęczał za nią i powoli, ale pewnie wbijał się w jej dziewiczą dupę. Zuzia miała łzy w oczach z rozkoszy.
– Obaj… głębiej… rozwalcie mnie!
Tom i Bartek synchronizowali ruchy – jeden wchodził, drugi wychodził. Podwójna penetracja w ciasnym ciele Zuzi sprawiała, że dziewczyna trzęsła się jak w febrze. Doszła dwa razy, zanim chłopaki zalali ją spermą – jeden w cipce, drugi w dupie.
Pani Katarzyna tymczasem zsunęła się z biurka i uklękła na środku sali. Wokół niej zebrało się pięciu chłopaków – wszyscy twardzi, pulsujący.
– Chcę was wszystkich… na zmianę w dupie i cipce – wysapała.
Pierwszy był Wojtek – chudy, ale z zaskakująco grubym kutasem. Położył ją na plecach na podłodze, uniósł jej nogi i wszedł w cipkę. Drugi – Damian – ukląkł za jej głową i wsadził w usta. Trzeci – Łukasz – posmarował kutasa i zaczął wciskać się w jej już rozluźnioną dupę. Katarzyna była teraz potrójnie wypełniona.
– Mmmph! – tylko jęknęła z pełnymi ustami.
Chłopaki rżnęli ją bez litości. Łukasz w dupie, Wojtek w cipce, Damian w gardle. Ruchy były mocne, głębokie. Katarzyna dochodziła raz za razem, cipka i dupa zaciskały się rytmicznie. W końcu wszyscy trzej doszli prawie jednocześnie – sperma wylała się z jej ust, z cipki i z dupy, spływając po udach.
Ale ona nie miała dość. Odwróciła się na czworaka i zawołała:
– Następni! Chcę podwójną w dupie!
Dwóch chłopaków – Marcin i Kuba – podeszli. Marcin położył się na podłodze, Katarzyna usiadła na nim dupą, nabijając się na jego kutasa. Kuba ukląkł z tyłu i zaczął wciskać się obok – w tę samą dziurkę. Podwójna analna penetracja. Katarzyna wyła z rozkoszy.
– Rozpierdolcie mi dupę! Obaj naraz!
Ich dwa grube kutasy rozciągały ją do granic. Poruszali się na zmianę – jeden w górę, drugi w dół. Katarzyna trzęsła się, orgazm po orgazmie. W końcu obaj ryknęli i zalali jej jelita ogromną ilością spermy, która wyciekła z niej strumieniem, gdy się wysunęli.
Dziewczyny nie pozostawały w tyle.
Ola i Asia złapały Zuzię i położyły ją na ławkach. Ola usiadła jej na twarzy, a Asia wsunęła język w cipkę Zuzi, jednocześnie palcami penetrując jej dupę. Zuzia lizała cipkę Oli jak szalona, dochodząc pod ich dotykiem.
W kącie klasy Ania klęczała między dwiema dziewczynami – jedną lizała w cipkę, drugą w dupę. Obie dziewczyny trzymały ją za włosy i pchały się na jej twarz.
Chłopaki zmieniali partnerki co kilka minut. Tomek położył Olę na biurku nauczycielki na brzuchu, uniósł jej biodra i wszedł w dupę. Jednocześnie Patryk wsunął się pod nią i w cipkę. Ola była teraz w klasycznej podwójnej penetracji – cipka i dupa jednocześnie. Krzyczała tak głośno, że echo niosło się po korytarzu.
– Pieprzcie mnie… obaj… rozwalcie mi dziury!
Ruchali ją mocno, synchronicznie. Sperma z poprzednich rund spływała po jej udach, ułatwiając wejście.
Pani Katarzyna w pewnym momencie zorganizowała największą grupową scenę. Położyła się na trzech połączonych ławkach na plecach. Nogi miała szeroko rozłożone i uniesione. Czterech chłopaków otoczyło ją:
– Jeden w cipce, jeden w dupie, jeden w ustach, a czwarty… niech mi masuje łechtaczkę i szczypie sutki.
I tak zrobili. Rżnęli ją w cztery dziury naraz (technicznie trzy plus ręce). Jej ciało trzęsło się w nieustannym orgazmie. Sperma lała się z niej strumieniami – z ust, z cipki, z dupy. Gdy doszli, odsunęli się, a ona leżała rozkraczona, cała oblana, z szeroko otwartymi, czerwonymi dziurkami, z których powoli wyciekała biała sperma.
Ale lekcja trwała dalej.
Kolejna runda – dziewczyny na chłopakach.
Zuzia usiadła na twarzy Marcina, ocierając się cipką i dupą o jego język. Jednocześnie Ola nabijała się na jego kutasa cipką, a Asia – na palce Marcina w swojej dupie. Marcin był w niebie.
W innym kącie Kuba leżał na plecach. Na jego kutasie jeździła Ania (w cipce), a Bartek wbijał się w jej dupę z góry. Podwójna penetracja na leżąco. Ania dochodziła tak mocno, że tryskała – jej squirt zmoczył brzuch Kuby.
Pani Katarzyna tymczasem klęczała w centrum i obsługiwała trzech chłopaków naraz – jednego w ustach, jednego w każdej ręce, a dwóch kolejnych czekało w kolejce. Co chwilę zmieniała, ssąc głęboko, do gardła, aż po jaja. Potem odwracała się i brała w dupę lub cipkę.
Godzina minęła, a orgia nie słabła.
Dzwonek na przerwę zadzwonił, ale nikt nawet nie drgnął. Drzwi były zamknięte od środka. Cała klasa – naga, spocona, pokryta spermą i sokami – kontynuowała.
Kolejna wielka scena: „łańcuch analny”.
Pani Katarzyna położyła się na brzuchu na podłodze. Marcin wszedł w jej dupę. Za nim uklękła Ola i wsunęła język w dupę Marcina. Za Olą – Asia z palcami w dupie Oli. I tak dalej – żywy łańcuch rymowania i penetracji. Jęki mieszały się w jeden wielki, zwierzęcy chór.
Potem przyszła kolej na największą podwójną penetrację dnia.
Pani Katarzyna usiadła na dwóch kutasach jednocześnie – Wojtka w cipce i Marcina w dupie – a trzeci kutas (Kuby) wszedł jej do ust. Trzech chłopaków rżnęło ją w idealnym rytmie. Jej ciało było całkowicie wypełnione. Orgazm, który ją zalał, był tak silny, że prawie straciła przytomność – oczy wywróciły się, nogi drżały, a z cipki i dupy trysnęła mieszanka soków i spermy.
Dziewczyny też dostały swoje. Zuzia, Ola, Asia i Ania ułożyły się w czworokąt na podłodze – każda lizała cipkę i dupę sąsiadki. Chłopaki podchodzili na zmianę i wchodzili w wolne dziurki – raz w cipkę, raz w dupę, czasem dwóch naraz w jedną dziewczynę.
Gdy zegar pokazał, że lekcja powinna się skończyć, sala wyglądała jak po bitwie. Wszędzie leżały ubrania, kałuże spermy, mokre plamy na ławkach. Powietrze pachniało seksem – ciężkim, słonym, zwierzęcym.
Pani Katarzyna wstała ostatnia. Była cała czerwona, włosy w nieładzie, makijaż rozmazany, na udach i piersiach ślady po palcach i ustach. Z jej cipki i dupy wciąż powoli wyciekała sperma kilkunastu chłopaków.
Uśmiechnęła się leniwie.
– Na następnych zajęciach… temat „bezpieczeństwo i higiena po stosunku zbiorowym”. I przyniosę prezerwatywy… choć dzisiaj… chyba wszyscy zapomnieliśmy, co?
Klasa roześmiała się słabo, zmęczona, ale szczęśliwa.
– A teraz… ubierajcie się. I pamiętajcie jedno – dodała, oblizując wargi i patrząc po wszystkich: – Prawdziwa zgoda… smakuje dokładnie tak, jak to, co właśnie zrobiliśmy.
Wychodząc z sali, uczniowie szli wolno, drżąc na nogach. Niektórzy trzymali się za ręce. Nikt nie odezwał się ani słowem.
Ale wszyscy wiedzieli.
Za tydzień na wychowaniu seksualnym… sala znowu będzie zamknięta od środka.
I nikt nie będzie siedział w ławce.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz