Dowcipy - str 612

Viralowe kawały i suchary
  • Spotykają się dwie blondynki i jedna

    Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:  
    - Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?
    A na to druga:  
    - Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!

  • Siedzą dwie blondynki w barze

    Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
    - Ej z tą szklanką jest coś nie tak.
    - Jak to, pokaż.
    Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
    - Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak, ona nie ma dna.

  • Rozmawiają dwie blondynki Och macie

    Rozmawiają dwie blondynki:
    - Och, macie nowy stół!
    - Tak, wczoraj mąż przyniósł od stolarza.
    - Masz dobrego męża. Mój był wczoraj w konserwatorium i nie przyniósł do domu żadnej konserwy.

  • Rozmawiają dwie blondynki Wyglądasz

    Rozmawiają dwie blondynki:  
    - Wyglądasz dziś czarownicująco - mówi pierwsza  
    - Czy to miał być kompleks? - pyta druga  
    - Nie, chciałam ci tylko zaimponić - odpowiada pierwsza!

  • Rozmawia blondynka z brunetką Brunetka

    Rozmawia blondynka z brunetką:
    Brunetka: Chciałabym złapać złotą rybkę...
    Blondynka: A jakie byś miała życzenia?
    Brunetka: No przede wszystkim to chciałabym mieć takie naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie sexy nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... - i tu następuje manualna demonstracja (podobna do łapania grapeifruta do każdej ręki) co brunetka chciałaby mieć dużego.
    A na to blondynka: Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

  • Przychodzi blondynka do sklepu i przez

    Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi:
    - Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć.
    Na to blondynka:
    - Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć.

  • Przychodzi blondynka do sklepu

    Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi:
    - Poproszę lotnika.
    - Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora.
    - O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem.

  • Przychodzi blondynka do fryzjera

    Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
    - Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.
    Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.
    Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy:
    - Wdech, wydech, wdech, wydech...

  • Przychodzi blondynka do banku i prosi

    Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborgini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 14 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na to blondynka odpowiada: A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 14 złotych.

  • Przychodzi baba do lekarza

    Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą. Lekarz pyta
    - Co się pani stało w rękę?
    - Prąd mnie kopnął.
    - A w nogę?
    - Ja mu tylko oddałam.

  • Przesądna blondynka mówi do swojej

    Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
    - Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
    - Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...