Mówi kolega do kolegi Wykładam
Mówi kolega do kolegi:
- Wykładam na Uniwersytecie Jagiellońskim.
- Naprawdę? Przecież ty matury nie zdałeś.
- A jednak wykładam... płytki w łazience.
Mówi kolega do kolegi:
- Wykładam na Uniwersytecie Jagiellońskim.
- Naprawdę? Przecież ty matury nie zdałeś.
- A jednak wykładam... płytki w łazience.
Nauczycielka każe Jasiowi zetrzeć tablice:
Proszę pani a gdzie jest szmatka?
Nie wiem Jasiu poszukaj gdzieś w szafce Jasiu szuka a pani w tym czasie pyta się dzieci:
kochane dzieci co napisali byście na moim grobie gdybym umarła??
(Jasiu znalazł szmatkę i mówi)
-tu leży ta szmata!
Wychodzi blondynka z mieszkania i podchodzi do windy i mówi
-Winda , winda
Za kilka minut z dołu na górę wchodzi brunetka i mówi-
-Trzeba nacisną na gzik
A wtedy blondynka łapie za guzik od płaszcza...:)
Pozdro Alu$$ka:*:*:*:*
chuck norris nie umrze, on kopnie w kalendarz z pół obrotu!
Mówi cieć do ciecia:
- Która godzina?
- Ciecia
Lecą dwa bociany - jeden biały, drugi w prawo.
Jaki z tego morał?
- Nigdy nie stawiaj rowera przy lodówce.
Wchodzi facet do windy, a tam schody. Jaki z tego morał?
- Nie żuj gumy w lesie.
Idą dwa gówna. Jedno mówi do drugiego:
- Jak się nazywasz?
- Sraczka.
- Aaa... To bardzo rzadkie imię.
Rozmawiają 3 zakonnice. Pierwsza mówi:
- Sprzątałam u księdza w biurku...
- No i co?
- No i znalazłam papierosy.
- I co z nimi zrobiłaś?
- Wyrzuciłam.
Druga mówi:
- A ja sprzątałam w jego sutannie.
- No i co?
- No i znalazłam prezerwatywy.
- No i co zrobiłaś?
- No przedziurawiłam i odłożyłam na miejsce.
Na to trzecia:
- Ups..
Płyną dwa plemniki i jeden pyta:
- Daleko jeszcze do tego jajeczka?
- Daleko, to dopiero migdałki...
Muhammed był znanym ekspertem od dywanów. Przyjaciel poprosił go, aby wycenił mu dywany w sklepie. Za każdy dywan będzie fundował Muhammedowi butelkę wódki. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i bardzo pewnie mówi:
- Perski, XVI wiek, 5000 dolarów - po czym wypija wódkę.
Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 10 000 dolarów... Wypija kolejną butelkę.
Na drugi dzień budzi się Muhammed w domu, cały poobijany i pyta żonę:
- Kochanie, powiedz mi, ale szczerze, co wczoraj, tak naprawdę, działo się ze mną?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz, w porządku. To, że zapaskudziłeś cały przedpokój, w porządku. To, że załatwiłeś się do umywalki, jeszcze OK, ale kiedy się obok mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś: Stara mata kokosowa, 5 centów - tego już nie wytrzymałam!
Nachodzi mnie w łóżku, napastuje moje ciało, wyszukuje ulubioną jego część, delikatnie łaskocze i... zaczyna ssać i ssać - pieprzony komar!