Dowcipy - str 657

Viralowe kawały i suchary
  • Poratuj

    Menel do kobiety:  
    - Kierowniczko, poratuje pani... tak dwa złote?  
    - Dobrze, ale nie wyda pan na alkohol..?!  
    - Nie, k**wa! Dom sobie kupię!

  • Rozmowy studentek

    Dwie studentki rozmawiają w przerwie między zajęciami:
    – Czemu zawsze bierzesz ze sobą zapasową bieliznę?
    – Bo nigdy nie wiadomo, czy wrócę do akademika ubrana.

  • Walentynki

    - Jak single nazywają Walentynki?

    - Dzień Niepodległości.

  • Gol

    - Rysiek, chcę, żebyś mi dzisiaj strzelił gola! – mówi namiętnie żona.
    - Grażynka, nie ma sprawy. Dmuchaj w gwizdek i zaczynamy mecz!

  • Ryżewski 5

    Pułkownik podpowiada Ryżewskiemu, jak zadziwić kobietę, urządzając na jej cześć przyjęcie.
    - A jak będzie pan podawał na stół pieczonego prosiaka, to niech pan koniecznie dla wywołania arcyciekawego efektu, wetknie w uszy pietruszkę, a w mordę zielone jabłuszko.
    - Hm, pułkowniku... – mówi niepewny Ryżewski. - Sądzi pan, że spodobam się jej z pietruszką w uszach?

  • Fantazje

    - Drogie dzieci. Jako pracę domową, mieliście napisać wypracowanie na temat "Moje ulubione fantazje". Jasiu, rozumiem, że w pisaniu tej pracy pomagał ci tata? No, nie wstydź się, nie będę zła.,
    - No pomagał. Sam to napisał.
    - Dobrze. A czy twój tata wie, gdzie ja mieszkam?

  • Artur

    Wyjeżdżając na krucjatę, Artur (król, ten od okrągłego stołu) postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur żonie, założył, a kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry. Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie. Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte penisy. Z jednym wyjątkiem. Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.  
    - Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś. – biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział. Ale Lancelot milczał.

  • Ratunek

    Tonie statek. Jakiś facet, roztrącając pozostałych, przepycha się do szalupy.
    - Niech pan poczeka, na statku zostały jeszcze kobiety! - zatrzymuje go marynarz.
    - Panie, daj mi pan spokój, nie mam teraz głowy do seksu!

  • Identyfikacja

    Podczas identyfikacji zwłok:  
    - To pana żona?  
    - Nie wiem, nie jestem pewien. Twarz jest mocno zdeformowana. Mógłbym zobaczyć piersi?  
    - Proszę bardzo.  
    - Hmm... przepraszam, wciąż nie wiem. Mógłbym zobaczyć... no wie pan, niżej?  
    - Tak, proszę.  
    - Nie, to jednak nie moja żona. Moja nie była czarna.

  • Konferencja

    Konferencja medyczna.  
    Jury ogłasza zwycięzcę w plebiscycie na najlepszego lekarza regionu. Wygrywa okulista i dumny wchodzi na scenę. Podchodzi prowadzący i wręcza mu ogromne, kryształowe oko.
    - Czy cieszy się pan z wygranej? – pyta jeden z jurorów.
    - Cieszę się. – odpowiada lekarz. - Cholernie się cieszę...że nie jestem ginekologiem.

  • Przez pustynie

    Ksiądz i zakonnica podróżowali przez pustynię na wielbłądzie. Trzeciego dnia wielbłąd padł martwy, z wyczerpania. Po długiej chwili milczenia ksiądz powiedział:
    - Czy mogłabyś zrobić coś dla mnie, skoro i tak nie przeżyjemy więcej niż dzień / dwa...?
    - Oczywiście, ojcze.
    - Nigdy nie widziałem kobiecego biustu, czy mógłbym zobaczyć twój?
    - Dobrze, nic mi się nie stanie jak pokażę.
    Siostra zdjęła habit ku uciesze księdza, który oznajmił że ma piękne piersi.
    - Czy mógłbym ich dotknąć?
    Siostra zgodziła się, ksiądz popieścił je przez chwilę.
    - Ojcze, czy mogę się o coś zapytać?
    - Tak, siostro?
    - Nigdy nie widziałam męskiego penisa. Czy mógłbyś mi pokazać swojego?
    - Naturalnie - odparł ksiądz zdejmując ubranie.
    - Och, ojcze, czy mogę go dotknąć? - Ojciec zgodził się i po kilku minutach dostał potężnej erekcji.
    - Siostro, czy wiesz, że jeśli włożę penisa w odpowiednie miejsce, mogę stworzyć życie?
    - Czy to prawda, ojcze?
    - Tak, to prawda, siostro.
    - Więc wsadź go w dupę wielbłądowi i uciekajmy z tej pustyni!