Dowcipy - str 548

Viralowe kawały i suchary
  • Znajomy wchodził do rektora po wpis

    Znajomy wchodził do rektora po wpis. Wchodzi do sekretarki, mówi dzień dobry, w tym momencie z gabinetu obok wychodzi rektor i mówi:  
    - Kurwa wódka mi się wylała...  
    Spojrzenie na studentów:  
    - ... ale to nie moja wina...  
    Drugie spojrzenie:  
    - ... a wy nic nie widzieliście!  
    Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie

  • Częste rewolucje

    Nie zmieniaj się zbyt często, bo możesz sobie zaszkodzić przez przypadek.

  • Szlachetne serce

    Tylko osoba o szlachetnym sercu potrafi obdarzyć innych miłością, zrobić coś dla biednych i potrzebujących i nie oczekiwać od nikogo żadnej zapłaty.

  • Otwierając nowe centrum handlowe

    Otwierając nowe centrum handlowe pewien właściciel otrzymał wiązankę
    kwiatów. Zastanowiła go zawartość dołączonego bileciku:  
    "Z wyrazami sympatii".
    Kiedy próbował odgadnąć od kogo mogą pochodzić te kwiaty - zadzwonił
    telefon. Była to kwiaciarka, która przepraszała, ze przesłała
    niewłaściwa wiązankę.
    "Och, nie ma za co" - powiedział właściciel supermarketu - "Jestem
    businessmanem, wiec wiem, ze takie rzeczy się zdarzają".
    "No tak, ale" - dodała kwiaciarka - "pańska wiązanka w wyniku tej
    pomyłki została wysłana na pogrzeb".
    "Ciekawe. A co było napisane na bileciku?" - zapytał nasz rodzimy
    businessman.
    "Gratulacje z powodu nowej lokalizacji".

  • Na lekcji biologii nauczycielka pyta

    Na lekcji biologii nauczycielka pyta Jasia:  
    - Co to jest mamuthus primigenius?  
    Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi:  
    - To mamut, czyli prehistoryczny słoń.  
    - Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone nazwy?