Dowcipy - str 547

Viralowe kawały i suchary
  • Gdy żona wszczęła kolejna awanturę

    Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
    - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!

  • Szczyt

    Pewna turystka z Warszawy przyjechała w góry.
    A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta:
    - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę.
    - Czymu ni, mogę zaprowadzić.
    Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie za tym krzaczkiem?
    - No dobra czymu ni.
    No to Baca ją bzyknął, idą i za 100m turystka mówi do bacy:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie znowu za tym krzaczkiem?
    - No dobra.
    No to Baca ją bzyknął idą dalej turystka znowu:
    - Baco a nie bzyknęlibyście znów?
    Nagle baca krzyczy do swojego syna:
    - Józiu, Józiu!
    - Co jest tato?
    - Przynieś mi kożuch!
    - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco.
    - Bo zanim ja z tą ku*wą na szczyt wyjdę, to już zima będzie!

  • Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu

    Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta żonę:
    - Co powiesz o tej małpce, która przysłałem Ci z Afryki?
    - Jeżeli mam być szczera, to wole cielęcinę...

  • Dwóch punków weszło na teren

    Dwóch punków weszło na teren chronionej plantacji maku. Gdy zaczęli zrywać łodygi, przyłapał ich strażnik i pyta:  
    - Chuligani! Jak tu mogliście wejść?  
    - Ja przez lekkomyślność... - mówi pierwszy punk.  
    - A ty? - strażnik pyta drugiego.  
    - A ja przez ogrodzenie!

  • Idzie dwóch studentów ulicą i widzą

    Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
    - Co to jest?
    A drugi odpowiada:
    - Nie wiem, ale kserujemy!

  • Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca

    Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
    - Poproszę episkopat.
    - Chyba epidiaskop?
    - Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!
    - Chyba decyzje?
    - Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!