Dowcipy - str 449

Viralowe kawały i suchary
  • Sumienie nie przeszkadza nam

    Sumienie nie przeszkadza nam w popełnianiu grzechów, ale przeszkadza cieszyć się z ich popełnienia.  
    Salvador de Madariaga

  • Podczas pierwszej musztry kapral wydaje

    Podczas pierwszej musztry kapral wydaje rozkazy:  
    - Baczność!... Na prawo patrz!... Spocznij!... W lewo zwrot!...  
    Naprzód marsz!... Pluton stój!... Pluton, baczność!... Nagle rekrut Ecik wychodzi z szeregu i kieruje się w stronę koszar.  
    - Gdzie idziesz, ofermo! - woła kapral.  
    - Wiecie wy aby, o co wom chodzi?  
    - Co takiego?  
    - Psińco! Mom tego dość! Jak już bydziecie wiedzieć kaj momy iść to żech je w koszarach.

  • Antek z Franckiem robili roz we wsi

    Antek z Franckiem robili roz we wsi. No i dobrze. Robią i robią. No ale naroz sie Antek stracił. Francek go poszoł szukać i patrzy, a Antek stoi nad wychodkiem i kijem tam mieszo a mieszo.
    - Antek! Coż ty tu robisz?
    - Adyć widzisz, że szukom. Żakiet mi tam wpodł i nie mogę go zność.
    - Smol go, przecież i tak go już nosić nie będziesz!
    - No prowda godosz, ino widzisz w kabzie mom śniadanie - pado Antek i dalej szuko i szuko.

  • Po kilkunastu latach małżonek

    Po kilkunastu latach małżonek patrząc na żonkę
    - Tyłeczek masz zgrabny, cycusie też niczego sobie...Ehh...Żebyś Ty chociaż troszkę obca była...

  • Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku

    Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie !!!!!
    Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego.
    - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!

  • Elektrotechnika dr O Wykład

    Elektrotechnika, dr O. Wykład. Niefortunnie usnęło się jednemu ze studentów z pierwszego rzędu, więc usłużny kolega go budzi, szturchając łokciem.  
    Na to Dr O.:  
    - Po jaka cholerę go pan budził?! Po cichu spal i nikomu nie przeszkadzał!  
    Politechnika Śląska