Dowcipy - str 400

Viralowe kawały i suchary
  • Kowalski postanowił zaprowadzić

    Kowalski postanowił zaprowadzić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła:
    - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra!
    - Jak to?! - protestuje żona.
    - Co takiego?! - wtóruje teściowa.
    - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
    Zjadł, wypił i mówi:
    - A teraz prześpię się z teściową!
    - Jak to?! - krzyczy żona.
    - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.

  • Mąż wraca z pracy zastaje swoja

    Mąż wraca z pracy, zastaje swoja żonę w łóżku z kochankiem. Staje jak wryty.  
    - Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz!

  • Kowalska dokładnie sprawdza garnitur

    Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
    - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!

  • Brunetka i blondynka rozmawiają

    Brunetka i blondynka rozmawiają o swoich chłopcach:
    - Wczoraj w nocy miałam trzy orgazmy pod rząd - chwali się brunetka.
    - To nic. Ja miałam ich trzydzieści - mówi blondynka.
    - Rety nie wiedziałam, że on jest taki dobry!
    - Och, miałaś na myśli z jednym facetem ?!

  • Wilk w krzakach

    Idzie Czerwony Kapturek przez las i widzi wilka w krzakach.
    Pyta się go:
    - Wilku, Wilku! Czemu masz takie wielkie oczy?
    - Spier*alaj, nie widzisz, że sram?!

  • Inspektor

    Pewien  inspektor szkolny nazywał się Kotas. Bardzo często, podczas wizytacji,  dzieci przekręcały jego nazwisko i zamiast "o" mówiły "u". A że był złośliwy, zawsze pytał dzieci - "Jak się nazywam?" - a gdy przekręciły nazwisko, to winił za to nauczycieli, srodze ich rugając.
    Gdy miał przyjść do jednej ze szkół, nauczycielka zwróciła się do uczniów:

      - Proszę was, błagam...pamiętajcie, że pan inspektor nazywa się Kotas. Zapamiętajcie -  Kotas, nie pomylcie się - "o" a nie "u". Powtarzam - "o" nie "u".

    Nadszedł dzień wizytacji. Inspektor wszedł do klasy, podszedł do Jasia i zapytał:

      - Powiedz mi mój chłopcze, jak ja się nazywam.
      - Pan inspektor nazywa się Choj  - odpowiedział zadowolony z siebie Jasio.

  • Spotkoł roz kolega drugiego i pyto go

    Spotkoł roz kolega drugiego i pyto go:
    - Cóż tam u ciebie słychać?
    - Ano starzeję sie i chcę się ożenić, coby mi kto mioł aby oczy zawrzeć.
    - No wiesz - pado kolega - jo ci powiem prowdę. Miołech dwie baby, ale one mi dopiero oczy otwarły!

  • Gdy samolot wylądował i właśnie

    Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National, pojedyńczy głos zawołał przez głośniki: Prrr! kurde, prrr!