O Hrabim - str 4

  • Przyjechała Hrabina no i Hrabia

    Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA. Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznymwylądowali w łóżku. Jan stanął z kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia sie wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia:
    - Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr! Widzisz!

  • Rankiem po hucznej zabawie Janie

    Rankiem, po hucznej zabawie:
    - Janie !
    - Tak?
    - Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają sie do góry?
    - Nie...
    - Cholera, znów przywieżli mnie w bagażniku...

  • Wchodzi hrabia do pokoju Patrzy a tam

    Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
    - Janie!
    - Ja też nie!

  • Do kościoła

    W niedzielny poranek hrabia kazał Janowi zaprzęgać, bo jadą z panią hrabiną do kościoła. Gdy już wsiedli i ujechali spory kawałek od dworu, hrabia spojrzał na swą małżonkę i zobaczył zarys dorodnych piersi pod wytworną suknią, a także kawałek zgrabnej nóżki wychylającej się spod niej. Poczuł napływ pożądania, trącił Jana w plecy i zakomenderował:
       - Janie, zawracamy z powrotem do dworu!
       - Ależ panie hrabio, kościół!
       - Janie! Kościół stoi i stać będzie!  A mnie...a mnie! Co powiedziałem, zawracamy!