Shana- cz. 2

-Hej wszystkim! - zawołałam wesoło od progu i wpadłam do kuchni, było tam dość tłoczno, ale jak się mieszka z dwoma kuzynami, ich przyjaciółką, ciotką, babcia, bratem i jeszcze jego dziewczyną to czego można się spodziewać. Westchnęłam cicho
-Siema siostra-powiedział Eryk-Co ci się stało ze jesteś taka wesoła? Spotkałaś miłość swojego życia? -nabijał się ze mnie jak to on miał w zwyczaju
-Nie, skoro musisz wiedzieć- odparłam, byłam zła na niego, ale w końcu powinnam już była się przyzwyczaić  
-To co się stało że panna skwaszona wreszcie odkąd tu przyjechała się uśmiechnęła?- tym razem zapytał Shon, jeden z moich kuzynów
-Dajcie jej spokój!- Hannah przyszła z odsieczą-Trudno jej się było zaaklimatyzować, ale dzisiaj znalazła przyjaciółkę, więc się cieszy-wytłumaczyła im, ona chyba naprawdę starała się żebym ja polubiła, ale i tak jej to nie wychodziło, za bardzo jak na moje oko chciała, żeby wszystko było po jej myśli.
-Skąd wiesz o Caroline?- zapytałam chociaż wcale by mnie nie zdziwiło gdyby czytała w moich myślach albo przepowiadała przyszłość, w końcu zawsze pierwsza o wszystkim wiedziała
-Widziałam ją przez okno, nazywa się Caroline Jaccy, jest naprawdę fajna, -po tym zaczęłam się zastanawiać skąd ona może ją znać, przecież powszechnie wiadomo, że nowa dziewczyna mojego "kochanego brata” nie zadaje się z ludźmi z domu dziecka - i nie uważam, żeby dzieci z sierocińca były jakby gorsze- powiedziała i uśmiechnęła się patrząc to na mojego brata, to na mnie
- Skad wiesz o czym przed chwilą pomyślałam? Nie jesteś przypadkiem jakąś czarownicą albo coś w tym rodzaju? – spytałam pół żartem, ale nie ukrywam byłam ciekawa skąd ona wiedziała co miałam na myśli.
-Czy ty się dobrze czujesz Shana?-zapytała poważnie Hana, jednak nie zareagowała tak jak podejrzewałam. Spodziewałam się raczej, że wyśmieje mnie, albo chociaż zaprzeczy, a ona spytała tak poważnym głosem jakby co najmniej oznajmiała, że ktoś właśnie umarł.
-Tak świetnie się czuje, przy was nie można nawet zażartować- powiedziałam cicho i wyjęłam sok z lodówki
-No to masz specyficzne poczucie humoru –Powiedział mój brat, wiem że Hana jest jego dziewczyną, ale mógłby w końcu wyluzować. W końcu kiedy on mi dogryzał to było ok, a kiedy ja tylko się odezwałam o nim lub tej jego ukochanej to zawsze nagle poważniał.
-Dobra nie ważne…-popatrzyłam na ich miny, ale w końcu ona była wspaniała i nawet w żarcie nie można było nic o niej powiedzieć- Idę do siebie- stwierdziłam od niechcenia i wzięłam Erykowi jedną grzankę z talerza i zanim zdążył zareagować pobiegłam na strych do swojego pokoju.  
Dokładniej był to pokój mój i tej wiedźmy wokół wszystko musiało się kręcić. Tak jakby moja ciotka nie mogła kazać zamieszkać jej gdzie indziej tylko pozwoliła akurat tu.
Pokój był w kolorze różu i błękitne kwiatki, miał szmaciane fioletowe zasłony w starych oknach. Dziwne wydawały mi się wzory na zasłonach, Hana ich podobno sama wyszywała i mówiła że mają odstraszać złe duchy. W pokoju były jeszcze dwa ciasne łóżka one były z czarnego drewna które zupełnie nie pasowało do reszty pokoju, ona mówiła że na czarnym drewnie się lepiej śpi. W pokoju była tylko trzy lampa na środku sufitu z takim fikuśnym abażurem że ledwo przez niego przechodziło światło. Na stole było mnóstwo kadzidełek i jakaś gruba książka, swoją drogą, aż dziwne że nigdy do tej pory nie kusiło mnie by do niej zajrzeć. Reszta pokoju wyglądała w miarę normalnie. Każdy kąt tego pokoju projektowała Hana, ale ten pokój wyglądał z innej epoki, zero wyczucia. W takim pokoju nie można za długo przesiadywać, ale chciałam pobyć sama, więc wzięłam książkę i zaczęłam czytać.

Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi i krótkie "Mogę?”

***
Co sądzicie o opowiadaniu? Bo nie wiem czy ktokolwiek chciałby czytać kolejne części... i czy w ogóle opowiadanie nadaje się by pisać dalej?

Meska

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 787 słów i 4138 znaków.

3 komentarze

 
  • Stayawake

    Zbyt krótkie. Dużo błędów ortograficznych. Postaraj się nad tym popracować i zwracaj większą uwagę na styl pisania. Jeżeli chodzi o to czy masz to kontynuować, to jak najbardziej. Jeśli sprawia ci to przyjemność to pisz.

  • Misia

    Znowu te dialogi... Do tego jedynie mogę się przyczepić bo dziwnie się zlewają z opisami i chwilami nie łapię co kto mówi. ;x

  • Werka

    Pisz dalej :**