Błahostka III

Następnego dnia Kamil postanowił nie poruszać z Anetą tematu z wczoraj. Tak naprawdę jej wczorajsza reakcja dała mu jasną odpowiedź

Leżąc w łóżku, zdał sobie sprawę, na jakiego chama wyszedł. Spytał kobietę o tak poważną rzecz, tak bezpośrednio. Przecież jej to musi sprawiać ból! W końcu nie była z Pawłem bez powodu. Musi go kochać, a on jej wyrządza krzywdę...

Schodząc na śniadanie, był przekonany, że Aneta będzie go unikać, więc zdziwił się, gdy zobaczył dziewczynę w kuchni w szarych dresach i czarnej rozciągniętej bluzce.

Kobieta wyłączyła kuchenkę i odwróciła się w stronę Kamila. Uśmiech rozpromienił całą jej twarz.

– Dzień dobry – powiedziała i z patelnią podeszła do talerzy. – Zrobiłam jajecznicę, właśnie miałam iść cię budzić.

Po chwili zawahania mężczyzna wziął talerze z zawartością i poszedł do salonu, a następnie położył je na stole.

Przyglądając się Anecie, zobaczył, że nałożyła już sobie makijaż. Raczej nigdzie nie wychodzi, więc musi się wstydzić siniaka.


Aneta nie chciała dać po sobie poznać, że wczorajsza rozmowa była dla niej bolesna. Uśmiechała się mimo bolącego lewego policzka.

Z zamyślenia wyrwał dziewczynę głos mężczyzny.

– Jest ósma – powiedział Kamil, gdy spojrzał na zegarek. – Czemu tak wcześnie wstałaś?

– Jestem porannym ptaszkiem – odpowiedziała błyskawicznie.

Chłopak zaśmiał się pod nosem.

Aneta wywróciła oczami, ponieważ dobrze wiedziała, czemu Kamil tak zareagował. Nigdy nie lubiła wstawać wcześnie i jeśli nie było takiej potrzeby, spała do południa. Zawsze tym drażniła nie tylko Kamila, ale również rodziców.

No, ale co ona poradzi, że lubi sobie pospać?

Jednak dzisiaj miała powód, aby wstać tak wcześnie. Co prawda Kamil już widział ślad po uderzeniu Pawła na jej policzku, ale i tak chciała go zakryć najlepiej, jak potrafi. Poza tym pomyślała, że zrobi śniadanie dla mężczyzny w ramach podziękowania za kilkudniowy nocleg.

Po zmyciu naczyń Aneta usiadła na kanapie i zaczęła rozmyślać, co dalej począć w sprawie Pawła.

Z jednej strony pragnęła od niego odejść i nie dać się nigdy więcej poniżyć. Z drugiej zaś w głębi serca nadal coś do mężczyzny czuje.

Pytanie tylko, czy on coś czuł do Anety? W końcu osobie, którą się kocha, nie robi się krzywdy, przeciwnie – stara się ją uchronić!

Zanim Aneta wprowadziła się do Pawła, nic nie wskazywało na to, że chłopak będzie agresywny w stosunku do kobiety. Wcześniej nawet nie podniósł na kobietę głosu! Był pełen czułości, opiekuńczy, zawsze uśmiechnięty i ciepły. Skąd Aneta miała wiedzieć, że tak naprawdę jest diametralnie inny?

Aneta wzięła głęboki wdech i zamknęła oczy.

Koniec.

Podjęła decyzję.

W najbliższym czasie pojedzie po resztę swoich ubrań. Może, kiedy powie rodzicom, jaka jest sytuacja, oni pozwolą dziewczynie u siebie zamieszkać? Przynajmniej na jakiś czas.

Zobaczymy, na razie "mieszka” u Kamila.

Wstała z kanapy i powędrowała do kuchni. Ma ogromną ochotę na coś niezdrowego.


Kamil po śniadaniu ogarnął trochę w pokoju, a następnie zaczął rozmyślać o nadchodzącej imprezie. Musi wybrać odpowiednią muzykę, dokładnie posprzątać dom, który do najmniejszych się nie zalicza, więc trochę czasu mu to zajmie.

Mężczyzna się skrzywił.

Nigdy nie lubił takich imprez, ale wie, że dzięki takim spotkaniom ma klientów i w zasadzie rozgłos. Jak komuś się spodoba, to przecież szepnie komuś słówko, nie tylko o Kamilu, ale również jego hotelu.

Teraz pytanie, czy powinien zapraszać Patrycję? Jest w końcu córką współwłaściciela hoteli. Wcześniej o niej nie myślał, ponieważ nie było jej w domu, studiowała za granicą. Teraz kiedy wróciła, to chyba jednak wypada. Nawet jeśli będzie tylko recepcjonistką w jego hotelu.

Jego rozmyślania przerwał dźwięk muzyki. Z początku mu nie przeszkadzała, ponieważ była cicha. Jednak, gdy kobieta zaczęła ją pogłaśniać, nie mógł dłużej znieść tego bębnienia i zszedł na dół.

W salonie jego oczom ukazała się Aneta, siedząca na kanapie, obok której leżała paczka chipsów i coca-cola. W ręku trzymała pilot od wieży i co chwila pogłaśniała muzykę.

Kamil szybko podszedł do kobiety i zabrał jej pilota, a następnie wyłączył całkowicie urządzenie.

– Ja można słuchać takich rzeczy? – Specjalnie użył słowa rzeczy, bo nie uważał, żeby takie walenie można było nazwać muzyką. – Uszy od tego bolą!

– Przesadzasz – powiedziała, wywracając oczami i wstając z łóżka. Następnie skierowała się do wieży i włączyła ją przyciskiem, po czym odwróciła się w stronę mężczyzny i lekko uśmiechnęła. – Będzie cicho – dodała, gdy zauważyła Kamila z pilotem wymierzonym w górę.

Mężczyzna potrząsnął głową i rozejrzał się dookoła.

– Nakruszyłaś chipsami – zauważył. Aneta przytaknęła głową i powróciła na kanapę. – Nie zamierzasz tego posprzątać?

– Och, byłam pewna, że nie przeszkadza ci jak jest brudno. W końcu – przeleciała wzrokiem po salonie – i tak jest lepiej, niż wtedy, gdy znalazłam się u ciebie.

Kamil przez chwilę stał i analizował słowa kobiety. Przecież to była aluzja!

Potrząsnął głową, wiedząc, że nic nie zrobi i skierował się do kuchni, aby nalać sobie wodę. Wychodząc zza zakrętu, pierwsze co rzuciło się jego oczom, to otwarta szafka nad kuchenkę i porozrzucane po blacie wszystkie przekąski. Zrobił kilka kroków w tył i spojrzał na Anetę.

– Skąd wzięłaś chipsy i colę?

Z pełną buzią pokazała palcem w stronę kuchni.

– To było na imprezę! Wzięłaś colę i chipsy, co ja postawię na stół? – spytał znów, wchodząc do pomieszczenia.

– Nie przesadzaj – powiedziała Aneta przeciągle, wstając z kanapy i kierując się do kuchni. – W szafce widziałam kilka innych przekąsek.

– Będzie sporo osób...

Aneta przekroczyła próg kuchni i mało co nie wpadła na Kamila, który w tym samym czasie wychodził z niej.

Oboje stali jak zaczarowani, nie mogli się ruszyć i patrzyli sobie w oczy; Aneta z zadartą głową do góry, natomiast Kamil z opuszczoną w dół. Nie mrugali, a nawet wstrzymali oddechy!

W pewnej chwili Aneta spuściła głowę, wyminęła chłopaka i powiedziała:

– Pójdę do sklepu i odkupię to, co wzięłam – powiedziała, patrząc w dalszym ciągu w podłogę.

Kamil stał chwilę w miejscu, a w tym czasie powoli docierało do niego to, co przed chwilą miało miejsce. Przełknął ślinę i powiedział chrapliwym głosem:

– Nie idź. Jutro jadę do ojca to po drodze gdzieś wstąpię.

Nie odwracając się w stronę Anety, skierował się na górę.


Kobieta zaczęła bardzo powoli wkładać wszystko do szafki, zastanawiając się, co to było? Niby nic się nie stało, po prostu spotkali się na drodze... a jednak do teraz nie może opanować swojego serca. W momencie, gdy spojrzała w błękitne tęczówki Kamila wstrzymała oddech, a serce zaczęło bić jak oszalałe. Tak jest do teraz.

Aneta wyszła z kuchni i oparła się plecami o ścianę.

Dokładnie tak zareagowała w momencie, gdy kilka lat temu uświadomiła sobie, że darzy Kamila głębszym uczuciem.

Tylko tym razem nic do niego nie czuje. Przynajmniej nic pozytywnego, dlatego nie może o TO chodzić...

Może to po prostu ze względu na przeszłość?

NastuchPastuch

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1354 słów i 7530 znaków, zaktualizowała 22 sie 2018. Tagi: #miłość #były #przemoc #hotel #pomoc #uczucie

1 komentarz

 
  • agnes1709

    Fajnie, ale w niektórych zdaniach zmieniasz czas przeszły na teraźniejszy, niepotrzebnie. Łapka.