Obraz

ObrazJest to moje pierwsze opowiadanie z tego gatunku, mam nadzieję, że się spodoba :)


Znacie pewnie to uczucie, gdy budzicie się i do końca nie jesteście pewni czy dalej śpicie, czy to już jawa. Taki sen we śnie i w tym śnie budzisz się, a pragnienie daje o siebie znać. Idziesz do kuchni, jednak żeby to zrobić musisz przejść przez korytarz. Zwyczajny korytarz, tu jakaś półka, tam wieszak na kurtki i obraz na ścianie… Zaraz, tego obrazu tutaj nie było przecież. Zdziwiony spoglądasz na obraz i widzisz na nim jakąś humanoidalną czarną postać na tle post apokaliptycznego krajobrazu. Cała twoja uwaga koncentruję się na tej właśnie postaci. Nie jest to człowiek, ma nienaturalnie długie ramiona zakończone czymś jak szpony, dodatkowo ma bardzo długi tułów, poskręcane nogi, a w miejscu gdzie powinna być twarz, jest czarna pustka, która pochłania całą twoją uwagę. Zapatrzony nie zauważasz jak otoczenie wokół ciebie się zmienia. Wszystko porasta bród, grzyb i pleśń, farba zaczyna się łuszczyć, a tapeta odpadać, jednak ty tego nie zauważasz. Postać z obrazu zaczyna się powiększać z każdą chwilą, ona… Idzie po ciebie, jest już blisko i wtedy ty przerażony zaczynasz biegnąć korytarzem w stronę kuchni, jednak drzwi nie przybliżają się nawet o milimetr. Biegniesz tak przez dłuższy czas i wtedy robisz największy i najgłupszy błąd jaki można zrobić. Odwracasz się i z przerażeniem orientujesz się, że postać jest poza obrazem i teraz biegnie żeby cię dopaść. Jej pazury drapią podłogę powodując nieprzyjemny dla ucha dźwięk. W końcu udaję ci się dotrzeć do drzwi kuchni, otwierasz je, wchodzisz do środka i zamykasz je z hukiem. Dopiero będąc w środku orientujesz się, że to nie twoja kuchnia. Szafki są całe w krwi, wszędzie wala się zepsute mięso i ludzkie szczątki. Zakrywasz usta dłonią nie chcąc wdychać zepsutego powietrza i wtedy słyszysz huk, jakby coś ciężkiego walnęło o drzwi. To on, chce cię dopaść, a ty jak ostatni idiota wszedłeś do pomieszczenia bez wyjścia… Zaraz, jednak jest wyjście – okno. Jednak mieszkasz na 3 piętrze, nie przeżyjesz skoku. Widzisz jak potwór rozszarpuję drzwi na kawałki, przerażony tym co cię spotka wchodzisz na parapet i otwierasz okno na oścież. Spoglądasz w dół, to krótka droga na dół, może gdybyś trafił w krzaki, to przeżyjesz. Wahasz się, wtedy to COŚ, rozwala doszczętnie drzwi i biegnie po ciebie. Podejmujesz rozpaczliwą decyzję- skaczesz, mając nadzieję, że przeżyjesz, stwór jednak zdążył cię zadrapać swoimi szponami. Uczucie spadania, przeraźliwy ból w boku i chwilę później łupnięcie o beton, źle wycelowałeś. Powoli ogarnia cię ciemność, a stwór wygląda przez okno i odnosisz wrażenie, że się uśmiecha. Ostatni oddech, a później umierasz.
***
Budzisz się zlany potem, rozglądasz się przerażony dookoła. To twój pokój, znowu jesteś w domu, to tylko zły sen. Doskwiera ci pragnienie, odrzucasz kołdrę i wstajesz. Wychodzisz na korytarz, a twoją uwagę przykuwa jedna rzecz "Tego obrazu tutaj nie było”
END

Shruikan

opublikował opowiadanie w kategorii horror, użył 552 słów i 3175 znaków.

4 komentarze

 
  • Lils

    Hah :) czy rzeczywiście horror? Bo mi zalatuje komedią. Pod koniec aż się usmiechnelam. Ale przyznam.. Chlopie masz to "cos", potrafisz zaciekawic, a scena kojarzy się rzeczywiście niczym z horroru. Może ten stwór lekko nie wpadł mi w gust,lecz marudzic nie bede. Przecież horrory to bajki dla dorosłych. Talentino! Ciekawie, ciekawie.. :)

  • Astarte

    podoba mi się :)

  • Rotiali

    fajne jak film piąty wymiar

  • Gabi14

    Haha fajne n_n