Królowa czy Pionek?

Ile jeszcze wiosen minie? Ile włosów spadnie z głowy? Ile razy twarz wykrzywi się w niekontrolowanym grymasie? Ile razy tak będzie?
Świat skonstruowany z pionków, które i tak wpadają po grze do jednego pudełka, razem z królową, bądź leżą bezwładnie na polu walki.  
Co z tego?
Królowa rządzi się swoimi prawami, nie przyjmując do wiadomości faktycznego stanu rzeczy.  
To co, że jest ubrana w piękny strój?
To co, że jest silniejsza, a mimo to pionki rzucają się pod nogi, aby chronić jej kruchego ciała?
Co z tego?
Jej dusza stygnie. Jest chłodna, jak zimowy poranek witający niespodziewanie po otwarciu drzwi.
Nie robi sobie nic z drewnianego poświęcenia, które jest tak oczywiste, że nie traktowane, jako akt wyjątkowego altruizmu.  
Oczywista oczywistość. Nikt nic nie mówi. Nikt za nic nie dziękuje.  
Dlaczego?  
Bo nikt nie ma ust, oczu, ani serc.  
Szachy są odzwierciedleniem ludzkiego życia.


Zmęczony Pionek wraca z pracy do domu. Tłucze się ciasnym mpk, klnie pod nosem na ludzi rozpychających się łokciami, na dzieci zrywające się ze smyczy swoim bezradnym rodzicom.
Jedna i jedyna myśl przywraca mu upragniony spokój.  
W domu czeka Królowa. Tęskni za jej dotykiem, zapachem, za obiadem, który pewnie czeka na niego w piekarniku. Przyjemne rozmyślania przerywa mu kolejny łokieć, który wbija się mocno w jego żebra.  
To nic. Nie zwraca na to uwagi. Cudowna myśl jest silniejsza od odczuwanego bólu.  


Po drugiej stronie jest trochę inaczej.  
Tylko trochę.
Królowa sączy drinka, zapala papierosa, spoglądając od czasu do czasu na niewyraźną sylwetkę leżącą obok, w sypialni, w łóżku z baldachimem. Nie pamięta już jego twarzy, choć przecież widziała ją ledwo kilka sekund temu.  
Nagła ochota pozbycia się nieznanego ciała napawa ją niekontrolowaną wściekłością, ale nie mówi nic. W końcu i tak jeszcze trochę czasu zostało do powrotu niczego nieświadomego Pionka.


Potem jest sztucznie. Pionek wyczuwa to już na samym początku, ale udaje, że nie zauważył śladów obecności w jego własnym łóżku, ani zapachu seksu, dwóch splecionych ze sobą ciał.  
Nie mówi nic, choć powinien. Przytula Królową, szepcząc, że ją kocha.
Ona odpowiada mu tym samym.  
Jest tylko trochę inaczej.
Trochę.


W końcu miłość przebacza i wymaga poświęceń, prawda?
Tak!
No oczywiście, że tak, ale nie kurwa swoim kosztem!  
To co, Królowa ma bezczelnie witać codziennie nowego kochanka w drzwiach, kiedy Pionek jest w pracy? Ma zabawiać się, dawać dotykać nieznanym łapom tylko dlatego, że oczywistym jest, że Pionek będzie za nią latał, zapewniał o wiecznej miłości?


Uczymy się przyzwyczajać do rzeczy, sytuacji, osób. Potem ciężko się odsunąć, wyobrazić sobie życie bez Królowej, w której nie licząc puszczalstwa, kochaliśmy wszystko.  
Pionki boją się odejść, boją się odrzucenia, boją się tego, że nie znajdą już nikogo, kogo obdarzą uczuciem tak mocno, jak zrobili to do tej pory.  
W końcu wszystko było dobrze, dopóki nie dowiedział się gorzkiej prawdy, którą wolał przełknąć, niż wyrzucić na wierzch i odejść.  
To tylko głupi przykład, a takich jest wiele.  
Nie chodzi wyłącznie o zdradę, która moim, nie tylko moim zdaniem, jest niewybaczalna. Występują przeróżne sytuacje, które ranią Pionka a on za wszelką cenę próbuje TO chronić kosztem siebie, choć właśnie wielkie TO wcale na te czyny, emocje nie zasłużyło.  


Zdarza się, że ktoś, kogo kochamy najbardziej na świecie - rani. Rani tak, że potem boli nas bardziej niż gdybyśmy zrobili sobie całodzienny, intensywny trening. Ten ból nie znika, jak zakwasy po jakimś czasie. Ten ból skutkuje niską samooceną w przyszłości i masą innych problemów, które mnożą się i dzielą w zależności od pogody, miejsca, nastroju.  
To śmieszne, jak drugi człowiek potrafi nas zmienić i od siebie uzależnić.  
Dopiero w takich chwilach Pionek zdaje sobie sprawę, że jest, jak pies na smyczy. Z tą różnicą, że pies nie czuje, że na niej jest, ponieważ wie, że smycz nie jest symbolem niewoli, a chwilową decyzją właściciela, który nie chce, aby stało się coś jemu i innym.  
Zabawne?
Istota żywa i myśląca ciągnie się na niewidzialnym sznurku, nie potrafiąc się go pozbyć.  
Królowa wygrała. Nie pierwszy, nie ostatni raz.  


Kim wolisz być?
Królową czy Pionkiem?
Tak naprawdę nie interesuje mnie Twoja odpowiedź.
Bądź CZŁOWIEKIEM.
Po prostu.

Malolata1

opublikowała opowiadanie w kategorii felieton, użyła 793 słów i 4498 znaków, zaktualizowała 30 mar 2017.

2 komentarze

 
  • Prunella

    Powalające!

  • agnes1709

    Oj, mała, z opowiadania za opowiadanie ROZWALASZ mnie coraz bardziej! Pięknie!!! :kiss: