Wspólna kąpiel

Na dworze jest już ciemno, robi się coraz zimniej i dzięki temu potrafię jeszcze bardziej docenić taki wieczór jak ten dzisiejszy. Siedzimy z Samem przy stole, dopiero co skończyliśmy jeść kolację. Wiem, że muszę wstać, żeby wszystko posprzątać, lecz jeszcze nie mogę, nie mogę przestać patrzeć się na mojego ukochanego mężczyznę, nie mogę przestać cieszyć oczu widokiem jego pięknej buzi, radosnego spojrzenia. Myślę sobie, że on naprawdę jest ze mną szczęśliwy, tak samo jak i ja.
- Nad czym tak rozmyślasz kochanie? – pyta z zatroskaną miną.
- Ach, podziwiam jakiego przystojniaka mam przy swoim boku. A dodatkowo smucę się myślą, że zaraz muszę zrezygnować z mojego obecnego zajęcia na rzecz sprzątania po kolacji.
- To może zrobimy tak: Ty tutaj szybko posprzątasz, a ja przyszykuję nam kąpiel? Co Ty na to? – I znów patrzy się na mnie tym swoim spojrzeniem, któremu nigdy nie potrafię odmówić.
- Dobra, umowa stoi. – Dodaję, po czym podnoszę się z miejsca i zabieram się za sprzątanie.
     Sam do mnie niespodziewanie podchodzi, łapie jedną ręką za talię, a drugą za twarz i przyciąga moje usta do jego. W tym momencie przestaję myśleć, w tym momencie już nie chcę sprzątać. Czuję jego miękkie usta na moich, czuję jak jego język pomału zaczyna lizać mnie po wargach kusząc bym i swój język włączyła do pocałunku. Długo nie pozostaję obojętna, zaczynam zataczać kółka z jego językiem, całuję go z coraz większą pasją, a moje dłonie same zaczynają wędrować po jego ciele, jedna ląduje z tyłu jego głowy, mierzwiąc włosy, a druga szuka rozpięcia paska. Sam niestety nie pozwala mi na dalsze ruchy. Stanowczo chwyta mnie za dłonie, tym samym przerywając pocałunek.
- Nie ma, to nie czas na to Paulina. Musisz jeszcze trochę na to poczekać! – Po czym daje mi całusa w polik i odchodzi zostawiając mnie samą z pragnieniem.
     Szybko uwinąwszy się ze sprzątaniem dołączam do Sama w łazience i obserwuję jak wszystko szykuje na naszą kąpiel. Patrzę jak pomału tworzą się bąbelki na tafli parującej wody, jak Sam zaczyna zapalać świeczki i rozstawiać je po całej łazience. Ukochany do mnie podchodzi, łapie za moją koszulkę i mi ją ściąga, po czym bierze się za rozpięcie stanika, zsunięcie spodni razem z majtkami i ściągnięciem skarpetek. Pomału podnosząc się z klęczek do góry zaczyna całować mnie po udach, przechodząc do łona, przez co czuję na ciele ciarki i jeszcze większą ochotę na seks z moim mężczyzną. Sam jednak ma inne plany. Zamiast skupić się na mojej cipie idzie coraz wyżej, całuje brzuch, a następnie lewą pierś dookoła sutka, aby na koniec wziąć go do buzi i lekko podgryźć, później to samo robi z drugą piersią. Łapię go za włosy i próbuję zepchnąć go znów na dół, bo moja szparka robi się coraz bardziej mokra i podniecona. On jednak na mnie nie zważa, idzie jeszcze wyżej zaczynając całować szyję, a na sam koniec przechodząc do ust. Jego język znów wślizguje się do mojej buzi, chcę odpłacić się tym samym, lecz on mnie gryzie.
- Ale Ty dzisiaj jesteś spragniona! Musisz jeszcze poczekać! Wskakuj do wanny, zaraz do Ciebie dołączę. – Uśmiecha się do mnie zbójnicko, a następnie odwraca się i głośno się śmiejąc wychodzi z łazienki, gasząc przy tym światło.
     Uwielbiam kąpiele. Gdy tylko zamaczam stopy w gorącej wodzie wszelkie problemy, zmartwienia, mnie opuszczają. Pomału coraz bardziej się zanurzam, aby już po chwili tkwić w wodzie zanurzona po szyję. Przymykam oczy i staram się zrelaksować.
- Ładnie to tak beze mnie się relaksować? – Pyta, po czym wchodzi nogami obok mnie do wanny. – Przesuń się, wejdę za Ciebie i będziesz mogła się na mnie położyć.
Tak też robię. Sam wykorzystuje swoje położenie i łapie mnie za piersi. Czuję jak jego penis pomału zaczyna się powiększać i coraz bardziej napierać na moje plecy. Jego ruchy robią się coraz śmielsze, a moje piersi bardziej nabrzmiałe. Delikatnie zaczyna pociągać za sutki, przy tym całując mnie w tył szyi. Nie mogę wytrzymać. Odrywam się od niego, odwracam się i siadam na kolanach, a następnie chwytam jego ogromnego chuja w dłonie. Mocno wystaje ponad krawędź wody, tak więc jego końcówkę biorę do buzi. Zaczynam jedną ręką poruszać w górę i w dół, przy tym ssąc i liżąc końcówkę, a drugą głaskać i ściskać jego jaja. Moim uszom dochodzi jęk rozkoszy. Otwieram oczy i widzę, że Sam ma swoje zamknięte. Taką formę relaksu to ja zawsze mogę mu dawać. Moje ruchy robią się coraz śmielsze. Na języku wyczuwam już pierwsze słodkie soki. Liżę go namiętnie, tak jakbym się z nim całowała, ssę na tyle na ile pozwalają mi usta, zaciskając je przy tym. Druga dłoń szuka jego zakazanego otworu, mam ochotę dać mu jeszcze większą przyjemność. Pomału zaczynam wsuwać palec, Sam na chwilę wstrzymuje powietrze i otwiera oczy, zauważa moje podniecone spojrzenie i pewność, że wiem co chcę zrobić, a następnie znów zaczyna się relaksować. Robię się coraz śmielsza, mój język, dłoń, palec wykonują szybsze ruchy. Mój kochanek staje się coraz głośniejszy, teraz już nie kryje się z głosami podniecenia. Czuję językiem jak jego chuj zaczyna się naprężać, jak twardnieje na skraju wytrzymania, robi się twardy jak skała. Usta coraz bardziej mnie bolą, język już nie ma tyle sił. Sam otwiera oczy i patrzy prosto w moje, tym samym wypryskując nasienie prosto do moich ust, a ja staram się to wszystko połknąć. Jego nasienie jest lekko gorzkie i jest go naprawdę mnóstwo, ale je uwielbiam, połykam wszystko ze smakiem, a w oczach Sama rodzi się wdzięczność. Uśmiecham się jak najładniej potrafię, a następnie wracam do mojej poprzedniej pozycji i znów się do niego przytulam, a on znów zaczyna masować moje piersi.
     Tak nam mija czas. W wannie leżymy kolejne pół godziny, co chwilę dolewając to nową, gorącą wodę, w tle słychać muzykę. Ciągle jestem podniecona, cały czas mam na niego ochotę, ale wiem, że teraz muszę dać mu odpocząć, musi mieć siłę by się ze mną kochać. Pomału zaczynamy się szykować do wyjścia z wanny. Wypuszczamy wodę, wycieramy się ręcznikami, myjemy zęby, po czym Sam łapie mnie za rękę i prowadzi do sypialni. Kładzie mnie na łóżku i będąc nade mną zaczyna całować, najpierw lekko, a później coraz bardziej agresywnie. Łapie mnie za ręce i daje mi je nad głowę, przez co nie mogę go dotykać. Za to szybko otaczam go nogami i staram się przyciągnąć jego chuja do mojej szparki. Udaje mi się poczuć jedynie jego końcówkę, znów staje się dla mnie twardy. Lecz Sam znów ma inne plany. Puszcza moje dłonie i zaczyna schodzić w dół. Całuje mnie po udach, niedaleko podnieconej cipki. Zaczyna przejeżdżać językiem po wargach, delikatnie je przy tym ssąc. Przechodzi do łechtaczki, daje jej całusa, jednego, drugiego, przy trzecim dochodzi do tego język, odsłania ją całkowicie, a jego język robi się coraz śmielszy. Nagle przerywa i przechodzi do dziurki, wkłada do niej język, najgłębiej jak tylko może, wylizując mnie od środka, a do tego jęczy tak apetycznie. Chwytam go za włosy, już nie mam ochoty na takie delikatne zabawy. Przeciągam go do łechtaczki i czekam aż zacznie ją lizać. Wciskam jego usta w nią, a do tego zaczynam kołysać biodrami w odpowiadającym mi tempie. Liże mnie coraz mocniej, coraz brutalniej, ruszam się coraz szybciej i pomału zaczynam znajdować się na granicy. Sam przy tym zaczyna poruszać ręką na swoim chuju, jęczy z podniecenia, nie mogę już wytrzymać, czuję, że zaraz skończę. Nagle podrywa się do góry, wchodzi we mnie, a mnie rozwala jego wielkość i twardość. Zbliża usta do moich, z których da się słyszeć jęk rozczarowania, i zaczyna mnie całować, namiętnie, mocno. Pachnie moim sokiem, smakuje tak samo, ale och, jak mnie to podnieca. Z uderzenia na uderzenie znajduję się coraz bliżej końca. Sam nie próżnuje, porusza się tak szybko, tak mocno, tak głęboko, jak tylko może. Czuję, że i on zaraz dojdzie. Łapię w dłonie jego pośladki, nadaję mu dzięki nim rytm, chcę spokojniejszego seksu. Oddalam twarz od jego, patrzę mu się w oczy i zaczynam dochodzić, a on razem ze mną. Wpompowuje się we mnie, wbijam mu paznokcie w pośladki, całujemy się chcąc siebie nawzajem wchłonąć. Orgazm przeszywa całe moje ciało, jęczę mu prosto do ust. Sam łapie mnie za twarz, patrzy mi głęboko w oczy i wykonuje ostatnie posunięcia, po czym wysuwa się ze mnie, kładzie obok i przyciąga mnie do siebie. Tak przytuleni zasypiamy...

padlina

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użyła 1604 słów i 8810 znaków, zaktualizowała 16 lis 2018. Tagi: #on #ona #sex #miłość

1 komentarz

 
  • westchnienie

    Świetne!