Wcale nic

Jej ciało było takie...
Kruche.
Bałem się, że gdy ścisnę mocniej te blade nadgarstki, złapię w pasie i przyciągnę niespodziewanie do siebie, wywinie mi się z rąk, rozleje, roztopi między palcami, połamie te delikatne, małe kostki i nic mi po niej więcej nie zostanie.  
- Proszę - szeptała kusząco, zagryzając wargi, gdy wchodziłem w nią od tyłu.
Jej wzrok był taki...
Rozmarzony.
Wiedziałem, że nie chciała abym przestał.
Nie zamierzałem.
Ciepło rozlewające się raz za razem po moim ciele było takie przyjemne.
Widok jej tyłka wypiętego w moją stronę.  
Ciche jęki, proszące o więcej.
- Złap mnie za włosy - usłyszałem, tłumiąc w sobie kolejne westchnienie.
Nie chciałem zrobić jej krzywdy.
Naprawdę się bałem, że to wszystko skończy się na zawsze, że ją zranię, że przeze mnie może cierpieć i wcale nie chodziło o te pieprzone włosy związane w porządnego, grubego kucyka.
Brak reakcji sprawił, że ponowiła prośbę.
Uległem, owijając pasmo włosów wokół swojej dłoni.
- O tak, tak - usłyszałem.
Głośniej.  
Jęczała, nadziewając się na mnie.
Kręciła biodrami.
Wyginała w łuk, naginając granice.
Nic w tej chwili nie istniało.
Nawet my, bo nie było nas, nie było żadnych, pieprzonych nas.
Obróciłem ją gwałtowne do siebie, chcąc spojrzeć w te niebieskie oczy, rządne rozkoszy.
Złapała mnie za ramiona, owijając nogami w pasie.
Była taka ciasna i mokra.
Nie chciałem od niej wychodzić.
Ba, ja nie chciałem wychodzić gdziekolwiek.
A na pewno nie z niej.
Czułem na sobie wiatr.
Najpierw delikatny, całkiem przyjemny, ciepły.
Później ten nieśmiały podmuch zamienił się w przeszywający chłód, kiedy spojrzałem w jej oczy.
Słyszałem szum morza i gdzieś w oddali widziałem kruchą, znajomą sylwetkę, która nachyla się, przeglądała w wodzie, uciekała ze śmiechem przed falami.
- Dojdź we mnie - słyszałem, zupełnie jakby zza światów.
Czułem jak zaczyna się zaciskać, jak prawie szczytuje, jak jej twarz przybiera ten znany mi obraz.
Nie chciałem, żeby dochodziła, nie chciałem czuć tego przyjemnego pulsowania na swoim penisie, mimo tego wciąż się w niej poruszałem.
Wciąż ściskałem jej szyję, tuliłem ją do siebie, a ona to odwzajemniała, chcąc przykleić się do mnie jak najbliżej to było możliwe.
Chyba bardziej nie było.
Fizycznie nie.
Byliśmy niemal jednym ciałem, pomimo tego czułem, że jesteśmy od siebie mile stąd, że dzieli nas przepaść, której ani ja, ani ona nie damy rady przeskoczyć.
Nie chcieliśmy.
To wymagało kompromisów.
Dotykałem jej piersi w taki sposób, jakbym widział je po raz pierwszy.
Jej twarz zrobiła się poważna.
Przyglądałem się przez chwilę ich kształtom, różowej brodawce, która pod wpływem mojego mokrego opuszka, robiła się coraz ciemniejsza i zachodziłem w głowę, dlaczego wcześniej nie zauważyłem tego słodkiego, malutkiego pieprzyka pod brodawką.
Tyle lat.
Westchnęła.
Pochyliłem się, by je polizać.
Jednego i drugiego, aby żadnemu nie było smutno.
Czułem, że jest naprawdę blisko.
Och, było takie cholernie ciasno, tak dobrze, tak przyjemnie, że nie pozostawało mi nic innego niż poruszać się w niej energicznie, posuwać tak, jak lubiła, patrzyć w te oczy, dla których tak naprawdę nie znaczyłem...
NIC



Malolata1

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użyła 630 słów i 3349 znaków.

4 komentarze

 
  • agnes1709

    A tak to czemu młoda nie jest w top? Tylko gimby? Moderku... :krzeslo:

  • Malolata1

    @agnes1709 chcą mnie odmłodzić :lol2:

  • agnes1709

    No wiesz co? Co mi robisz? "Bałem się, że gdy ścisnę mocniej te blade nadgarstki, złapię w pasie i przyciągnę niespodziewanie do siebie, wywinie mi się z rąk, rozleje, roztopi między palcami, połamie te delikatne, małe kostki i nic mi po niej więcej nie zostanie". Chyba nie muszę już nic więcej!:bravo:

  • Malolata1

    @agnes1709  <3

  • Somebody

    Wspaniale! Z pewnością jest to COŚ ;)

  • Speker

    Tylko seks? Bez uczuć, ale z pełną gamą uczuć. Dobry tekst, choć inny niż inne. Łapka leci