
Przed wejściem dostrzegam go. Stanisław. Wysoki, szeroki w barach, ubrany w ciemne spodnie i koszulę, która opina jego muskularne ramiona jak druga skóra. Jego ciemne, niemal czarne oczy wbijają się we mnie z taką intensywnością, że czuję, jak moje cipka natychmiast reaguje, zwilżając się pod skąpymi, czarnymi majteczkami. Nie muszę nawet dotykać, by wiedzieć, że już jestem mokra. Jego usta wyginają się w półuśmiechu, gdy podchodzę, a mój oddech staje się płytki, nerwowy.
— Kasia — mówi głębokim, ochrypłym głosem, który rozlewa się po moim ciele jak gorąca fala. — W końcu.
Jego słowa są jak dotknięcie. Stoję przed nim, czując, jak moje sutki twardnieją pod materiałem sukienki. Nie odrywam wzroku od jego ust, wyobrażając sobie, jak by to było, gdyby teraz pochylił się i pocałował mnie tu, na środku chodnika, przed wszystkimi. Ale on nie robi tego. Zamiast tego jego ręka unosi się powoli, a palce muskają moją talię, przesuwając się w dół, aż dotykają nagiej skóry nad kolanem. Jego dotyk jest gorący, prawie parzący.
— Podoba mi się, jak wyglądasz — szepcze, a jego palce suną wyżej, pod sukienkę. — Ale jeszcze bardziej podoba mi się to, co kryje się pod spodem.
Wiatr nagle podnosi moją sukienkę, odsłaniając czarne majteczki, które ledwo zakrywają moją cipkę. Stanisław nie spuszcza ze mnie wzroku, a jego palce zaciskają się na moim udzie, jakby chciał mnie przygwoździć do miejsca. Czuję, jak moje serce bije szybciej, a między nogami robi się coraz bardziej wilgotno. Jego kciuk przesuwa się bliżej, aż dotyka delikatnie materiału majtek, wciskając go lekko w moją szczelinę.
— Jesteś już mokra — stwierdza z zadowoleniem, a jego głos jest teraz niższy, bardziej ochrypły. — To dobry znak.
Nie odpowiadam. Nie muszę. Moje ciało mówi za mnie. Jego palec naciska mocniej, a ja nie mogę powstrzymać lekkiego jęku, który wydobywa się z moich ust. Stanisław uśmiecha się szerzej, jakby właśnie wygrał jakąś grę.
— Chodź — mówi, pociągając mnie delikatnie za rękę. — Znajdźmy miejsce, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał.
Kawiarnia przy kampusie jest prawie pusta. Wchodzimy, a zapach świeżo mielonej kawy miesza się z wonią mojego podniecenia. Stanisław prowadzi mnie do stolika w najciemniejszym kącie, gdzie światło ledwo dociera. Siadamy naprzeciwko siebie, a on nie spuszcza ze mnie wzroku, gdy zamawia dla nas dwie czarne kawy. Jego kolano dotyka mojego pod stołem, a ja czuję, jak jego dłoń znów znajduje drogę pod moją sukienkę.
— Nie możesz się doczekać, co? — pyta, a jego palce zaczynają bawić się brzegiem moich majtek.
— Ty też nie , a ja od czasu kiedy nazwałeś mnie spermopijką,co dzień marzę o jej smaku-odpowiadam, patrząc mu prosto w oczy.
Jego uśmiech staje się bardziej drapieżny. Nie odrywając ode mnie wzroku, delikatnie ściąga moje majteczki w dół, aż zsuwają się z moich ud i lądują na podłodze. Czuję, jak chłodne powietrze owiewa moją nagą cipkę, a wilgoć między nogami staje się jeszcze bardziej zauważalna. Stanisław podnosi majtki do nosa i wdycha głęboko, zamykając oczy na chwilę, jakby chciał zapamiętać mój zapach.
— Boże, pachniesz jak grzech — mruczy, wkładając je do kieszeni. — Zachowam je. Na pamiątkę.
Jego słowa sprawiają, że moje cipka pulsuje z pożądania. Nie mogę uwierzyć, że siedzę tutaj, w publicznym miejscu, z gołą cipką pod sukienką, podczas gdy on trzyma moje majtki w kieszeni jak trofeum. Jego stopa przesuwa się wyżej, aż dotyka mojej nagiej szczeliny. Rozchylam nieco nogi, dając mu lepszy dostęp, a on nie traci czasu. Jego palce u nogi wciskają się między moje wargi, rozcierając moją mokrą cipkę z boku na bok.
— Jesteś taka mokra, że aż kapie — szepcze, a jego palce zaczynają poruszać się szybciej, wciskając się we mnie płytko. — Wyobrażałem sobie, jak będziesz jęczeć, kiedy cię dotknę. Ale teraz, kiedy to robię, chcę usłyszeć to na żywo.
Nie mogę powstrzymać jęku, który wydobywa się z moich ust, gdy jego palce zagłębiają się we mnie. Jego kciuk znajduje moją łechtaczkę i zaczyna nią krążyć, naciskając z idealną siłą. Moje biodra unoszą się nieco, szukając większego kontaktu, a on śmieje się cicho, zadowolony z mojej reakcji.
— Chcesz więcej? — pyta, a jego głos jest teraz pełen obietnicy.
Kiwam głową, niezdolna do słów. Jego palce wnikają we mnie głębiej, a ja zaciskam zęby, by nie krzyczeć. Wokół nas kawiarnia wydaje się oddalać, jakbyśmy byli jedynymi ludźmi na świecie. Jego palce pracują we mnie z coraz większą intensywnością, a ja czuję, jak narasta we mnie fala przyjemności, gotowa eksplodować.
— Nie teraz — szepcze nagle, wyciągając palce. — Nie tutaj.
Jego słowa są jak zimny prysznic, ale wiem, że ma rację. Nie chcę dojść tutaj, w miejscu publicznym, gdzie każdy mógłby nas zobaczyć. Chcę więcej. Chcę go. Wszystkiego.
Stanisław wstaje, a ja czuję, jak moje cipka pulsuje z niezaspokojonego pożądania. Bierze mnie za rękę i prowadzi przez kawiarnie, w stronę toalet. Wchodzimy do damskiej łazienki, a on zamyka drzwi na zasuwkę. Przepychamy się do jednej z kabin, a on popycha mnie do środka, przyciskając moje ciało do zimnej ściany.
— Teraz — mówi, a jego usta znajdują moje w pożerającym pocałunku.
Jego ręce chwytają moją sukienkę i zrywają ją w górę, odsłaniając moje nagie ciało. Jego palce natychmiast znajdują moją cipę, a ja jęczę w jego usta, gdy zaczyna mnie pieścić z nową desperacją. Jego drugą ręką rozpinam mu spodnie, wyciągając jego twardy, gorący kutasa. Jest ogromny, pulsujący, a jego żołądź lśni od preejakulatu.
— Chcę cię poczuć — szepczę, owijając dłoń wokół jego członka.
Jego ręka chwyta moją za nadgarstek, powstrzymując mnie.
— Nie — mówi stanowczo. — Najpierw ty.
Przyciska mnie mocniej do ściany, a jego palce znikają we mnie, poruszając się szybko i brutalnie. Moje nogi drżą, a ja czuję, jak orgazm zbliża się nieuchronnie. Jego usta znajdują moją szyję, a zęby zagryzają moją skórę, gdy jęczę głośno, dochodząc z taką siłą, że moje kolana się uginają.
Nie daje mi czasu na ochłonięcie. Podnosi mnie, a ja owijam nogi wokół jego talii. Jego kutasa znajduje moją cipkę, a on wbija się we mnie jednym, mocnym pchnięciem. Krzyczę, czując, jak wypełnia mnie całkowicie, jego członek pulsujący głęboko we mnie. Zaczyna mnie pieprzyć z taką siłą, że każde pchnięcie wbija mnie w ścianę. Jego oddech jest gorący przy moim uchu, a jego słowa są brudne, podniecające.
— Jesteś taka ciasna, kurwa — warczy. — Twoja cipka ssie mój kutasa jakby nigdy nie chciała go puścić.
Jego słowa tylko podniecają mnie bardziej. Moje paznokcie wbijają się w jego plecy, a ja jęczę bezładnie, czując, jak kolejny orgazm budzi się we mnie. Jego ruchy stają się bardziej desperackie, a ja wiem, że jest blisko. Jego kutasa pęcznieje we mnie, a potem czuję, jak gorący nasion tryska głęboko, wypełniając mnie. Jego ciało drży, a on wciska się we mnie do końca, jakby chciał, bym poczuła każdą kroplę.
Na chwilę zapada cisza, przerywana tylko naszym ciężkim oddechem. Potem Stanisław delikatnie stawia mnie na ziemi, a jego nasion spływa po moich udach. Wyciąga chusteczkę i wyciera mnie, ale nie mówi nic. Nie musi. Wiemy oboje, że to dopiero początek.
— Chodź — mówi w końcu, poprawiając ubranie. — Zabieram cię do domu Niki.
Dom Niki jest małym, krytym dachówką domkiem na obrzeżach miasta, z rdzawymi plamami na framudze drzwi i pękniętymi szybami w piwnicznych okienkach. Gdy wchodzimy, czuję zapach lawendy i miodu, który miesza się z wonią starości i wilgoci. Stanisław prowadzi mnie przez ciemny korytarz, a jego dłoń ściska moją tak mocno, że prawie boli. Wchodzimy do salonu, gdzie stoi stary, drewniany stół, a na nim leży otwarta partytura – X Sonata Beethovena. Muzyka płynie z gdzieś z głębi domu, niska i pełna napięcia, jakby sama była częścią tego, co ma nadejść.
Stanisław obraca mnie do siebie i przyciska moje ciało do swojego. Jego usta znajdują moje w dzikim, pożerającym pocałunku, a jego ręce zaczynają zrywać ze mnie ubranie. Sukienka ląduje na podłodze, a jego palce natychmiast znajdują moje sutki, szczypiąc je i skręcając, aż jęczę z bólu i przyjemności. Jego usta schodzą niżej, a język krąży wokół mojego sutka, zanim zęby zagryzają go delikatnie.
— Chcę cię zjeść — warczy, klękając przede mną.
Jego ręce chwytają moje pośladki, a język zanurza się między moje wargi, liząc moją cipę od dołu do góry. Jego palce rozchylają mnie, a język zagłębia się we mnie, liżąc i ssąc z desperacją. Moje ręce chwytają jego włosy, przyciskając jego twarz do mojej cipki, gdy czuję, jak kolejny orgazm zbliża się nieuchronnie.Wyję , gdy palec rozchyla zwieracz mojego tyłka
— Tak, tak, tak ,jestem Twoją dziwką , szmatą , pragnę Cię — szepczę, a moje biodra poruszają się w rytm jego języka.
Jego palce wnikają we mnie, a język koncentruje się na mojej łechtaczce, liżąc ją szybko i brutalnie. Krzyczę, gdy orgazm eksploduje we mnie, a moje cipa zaciska się na jego palcach, jakby nie chciała ich puścić. Stanisław wstaje, a jego usta są mokre od moich soków. Przyciska mnie do stołu, a jego kutasa znajduje moją cipkę, wbijając się we mnie jednym, mocnym ruchem.
Stół skrzypi pod nami, gdy zaczyna mnie pieprzyć z taką siłą, że każde pchnięcie przesuwa mnie po drewnie. Jego ręce chwytają moje biodra, a jego palce zostawiają siniaki na mojej skórze. Muzyka Beethovena staje się głośniejsza, a jej rytm synchronizuje się z jego ruchami, jakby sam kompozytor dyrygował naszym seksem.
— Jesteś moja — warczy, wbijając się we mnie głębiej. — Twoja cipa należy do mnie.
Jego słowa są jak benzyna na ogień. Moje cipka zaciska się na jego kutasie, a ja czuję, jak kolejny orgazm budzi się we mnie, bardziej intensywny niż poprzednie. Jego ruchy stają się bardziej desperackie, a jego kutasa pęcznieje we mnie, gotowa eksplodować.
Nagle drzwi się otwierają.
— Co do kurwy? — słyszymy głos.
Oboje zamieramy. Stanisław nie przestaje mnie pieprzyć, ale obracam głowę i widzę Nikę. Stoi w drzwiach, naga, z mokrymi, ognistymi włosami opadającymi na ramiona. Jej zielone oczy są szeroko otwarte, a na szyi widać ślady pocałunków. Jej ręka zasłania cipkę, ale nie może ukryć rudych włosków, które wystają spomiędzy jej palców. Wygląda na zawstydzoną, ale też… podnieconą.
— Nika — mówię, a mój głos jest ochrypły z pożądania. — Dołącz do nas.
Stanisław nie przestaje mnie pieprzyć, ale jego wzrok spoczywa na Nikie, jakby oceniał nową zdobycz. Nika waha się przez chwilę, ale potem jej ręka opada, odsłaniając cipkę w całej okazałości. Jej wargi są różowe, wilgotne, a rude włoski lśnią w świetle.
— Nie wiem… — szepcze, ale jej oczy nie odrywają się od nas .Jedocześnie bezwiednie wypycha swój rudy wzgórek pod którym rozwija się kwiat jej warg.
— Chodź tutaj — rozkazuje Stanisław, a jego głos jest pełen autorytetu.
Nika podchodzi powoli, jakby hipnotyzowana. Stanisław wyciąga rękę i chwyta ją za włosy, przyciągając ją do siebie. Jego usta znajdują jej, a jego druga ręka chwyta moją cipę, pocierając moją łechtaczkę, podczas gdy jego kutasa nadal jest we mnie.
— Pocałuj ją — rozkazuje, pchając Nikę w moją stronę.
Nika nie protestuje. Jej usta znajdują moje, a jej język wkrada się do moich ust, delikatny i nieśmiały. Jej ręka dotyka mojej piersi, a palce zaczynają bawić się moim sutkiem. Czuję, jak moje cipka zaciska się na kutasie Stanisława, gdy patrzę, jak dwie pary rąk zaczynają eksplorować moje ciało.
Stanisław wyciąga się ze mnie, a jego kutasa lśni od moich soków. Chwyta Nikę za biodra i obraca ją, przyciskając do stołu obok mnie. Jego ręka zanurza się między jej nogi, a palce zaczynają pieścić jej cipkę.
— Jesteś mokra Wiewióra — stwierdza z zadowoleniem. — Podoba ci się to, co widzisz?
Nika jęczy, a jej głowa opada na stół.
— Tak — szepcze.
Stanisław nie traci czasu. Jego kutasa znajduje jej cipkę, i wbija się w nią jednym, mocnym pchnięciem. Nika krzyczy, a jej paznokcie wbijają się w drewnianą powierzchnię stołu. Stanisław zaczyna ją pieprzyć z taką samą brutalnością, z jaką przed chwilą pieprzył mnie. Jego ręka chwyta moją i kładzie na łechtaczce Niki.
— Pocieraj ją — rozkazuje.
Nie waham się. Moje palce zaczynają krążyć wokół jej łechtaczki, a Nika jęczy głośniej, gdy czuję, jak jej cipka zaciska się na kutasie Stanisława. Muzyka Beethovena staje się coraz głośniejsza, a jej rytm synchronizuje się z naszymi ruchami, jakby sam kompozytor dyrygował naszą orgią.
Stanisław wyciąga się z Niki i obraca ją, tak że teraz klęczy przed nim. Jego kutasa jest twarda i lśniąca, a on chwyta ją za włosy i przyciąga do swojego członka.
— Ssij — rozkazuje.
Nika otwiera usta i bierze go głęboko, a jej policzki zapadają się, gdy zaczyna ssać. Stanisław jęczy, a jego ręka chwyta moją i kładzie na głowie Niki.
— Trzymaj ją — mówi.
Moje palce splatają się w jej włosach, a ja pomagam Nikie brać go głębiej. Jej język krąży wokół jego żołędzi, a ja czuję, jak moje szpara znów staje się mokra. Stanisław patrzy na mnie, a jego oczy są pełne pożądania.
— Chcę cię zobaczyć, jak się pieścisz — mówi.
Nie muszę być proszona dwa razy. Moja ręka zanurza się między moje nogi, a palce zaczynają pocierać łechtaczkę. Patrzę, jak Nika ssie jego kutasa, a moje palce pracują szybciej, gdy czuję, jak orgazm zbliża się nieuchronnie.
— Tak — szepczę, a moje biodra unoszą się z stołu. — Tak, tak, tak.
Stanisław wyciąga się z ust Niki i chwyta mnie za biodra, obracając mnie tak, że teraz klęczę obok Niki. Jego kutasa znajduje moje usta, a ja biorę go głęboko, czując smak Niki na jego skórze. Jego ręka chwyta Nikę za włosy i przyciąga ją do mojej cipki.
— Liz — rozkazuje.
Nika nie wahają się. Jej język zanurza się między moje wargi, a ja jęczę na kutasa Stanisława, czując, jak jej język zagłębia się we mnie. Jego ręce chwytają nas obie za głosy, kierując naszymi ruchami, jakbyśmy były jego lalkami.
— Teraz wy dwie — mówi nagle, wyciągając się z moich ust.
Oboje patrzmy na niego zdziwione, ale jego oczy są pełne determinacji.
— Chcę was zobaczyć, jak się pieścicie — mówi. — Pokażcie mi, jak bardzo się pragniecie.
Nika i ja patrzmy na siebie przez chwilę, a potem jej usta znajdują moje. Jej ręce chwytają moje piersi, a palce zaczynają bawić się moimi sutkami. Moje ręce zanurzają się między jej nogi, a palce zaczynają pieścić jej cipkę. Jej język wkrada się do moich ust, a nasze ciała splatają się w namiętnym uścisku.
Stanisław patrzy na nas, zaczyna pieścić jswojego kutasa, który jest teraz twardy i gotowy. Jego oczy są pełne pożądania, gdy obserwuje, jak nasze języki splatają się, a nasze palce eksplorują nawzajem nasze cipki.
— Tak — szepcze. — Tak, kurwa, tak.
Jego słowa tylko podniecają nas bardziej. Nika odrywa usta od moich i zaczyna schodzić niżej, a jej język zanurza się między moje nogi. Moje ręce chwytają jej głowę, przyciskając ją do mojej cipki, gdy czuję, jak jej język zagłębia się we mnie. Moje biodra unoszą się, szukając większego kontaktu, a ja jęczę głośno, gdy czuję, jak orgazm zbliża się nieuchronnie.
Stanisław nie może już dłużej czekać. Chwyta Nikę za włosy i wyciąga ją spod mnie, a potem przyciska ją do stołu. Jego kutasa znajduje jej tyłek, i wbija się w nią jednym, mocnym pchnięciem. Nika krzyczy, a ja patrzę, jak jego biodra poruszają się w rytm muzyki, wbijając się w nią z coraz większą siłą.
— masturbuj się! — rozkazuje mi, nie odrywając wzroku od Niki.
Moja ręka zanurza się między nogi, a palce zaczynają pocierać łechtaczkę. Patrzę, jak Stanisław pieprzy Nikę, a jego kutasa lśni od jej soków. Jego ręka chwyta moją i kładzie na jego kutasie, który wnika w Nikę.
— Pocieraj mnie — mówi.
Moje palce zaczynają pieścić jego kutasa, czując, jak porusza się we mnie, wbijając się w Nikę z coraz większą siłą. Jego jądra są ciężkie i napięte, a ja wiem, że jest blisko. Jego ruchy stają się bardziej desperackie, a jego kutasa pęcznieje w mojej dłoni.
— Chcę was obie — warczy. — Teraz.
Wyciąga się z Niki i chwyta mnie za biodra, obracając mnie tak, że teraz klęczę na stole, a moja cipa jest odsłonięta i gotowa. Jego kutasa znajduje mnie, a on wbija się we mnie jednym, mocnym pchnięciem. Krzyczę, czując, jak wypełnia mnie całkowicie, jego członek pulsuje głęboko we mnie. Jego ręka chwyta Nikę i przyciąga ją do mojej twarzy.
— Pocałuj ją — rozkazuje.
Nika nie wahają się. Jej usta znajdują moje, a jej język wkrada się do moich ust, gdy Stanisław zaczyna mnie pieprzyć z coraz większą siłą. Jego kutasa porusza się we mnie, a ja czuję, jak Nika dotyka moich piersi, szczypiąc i skręcając moje sutki. Muzyka Beethovena osiąga swoje crescendo, a wraz z nią nasze ciała.
— Dojdę — warczy Stanisław. — Teraz.
Jego kutasa pęcznieje we mnie, a potem czuję, jak gorące nasionie tryska głęboko, wypełniając mnie. Jego ciało drży, a on wciska się we mnie do końca, jakby chciał, bym poczuła każdą kroplę. Nika i ja dochodzimy w tym samym momencie, nasze ciała drżące z przyjemności, a nasze krzyki mieszają się z muzyką, tworząc symfonię naszego wspólnego szaleństwa.
Gdy w końcu zapada cisza, Stanisław wyciąga się ze mnie i siada na krześle, patrząc na nas z zadowoleniem. Nika i ja leżymy na stole, nasze ciała nadal drżące z poorgazmowej euforii. Jego oczy przesuwają się między nami, a uśmiech na jego twarzy jest pełen obietnicy.
— To był dopiero początek — mówi.
Wiem, że ma rację. Ale teraz, gdy leżę tu, z nasionem Stanisława spływającym po moich udach, a muzyka Beethovena nadal płynie z głębi domu, czuję, że to, co się właśnie wydarzyło, zmieniło mnie na zawsze. I nie mogę się doczekać, co będzie dalej.
Rano budzę się w łóżku Niki, z bólem między nogami i wspomnieniem tego, co się wydarzyło. Sięgam po telefon i widzę, że mam nowe wiadomości. Otwieram je i moje oczy rozszerzają się, gdy widzę zdjęcia. My. Wszyscy troje. Nasze ciała splątane w najbardziej intymnych pozycjach, nasze twarze wykrzywione z przyjemności. Każde zdjęcie jest bardziej obsceniczne niż poprzednie, a ja czuję, jak moje cipka znów reaguje, pomimo bólu.
Pod zdjęciami jest wiadomość od Stanisława:
— Pamiątka. Na wypadek, gdybyś kiedykolwiek zapomniała, do kogo należysz.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
WOczekiwaniu
Ta odsłona Twojej twórczości, podoba mi się najbardziej z tu prezentowanych, tylko "kutasa" wspomniana przez Historyczkę wybija z rytmu
Historyczka
Bravo! Bravissimo! Czy pisanie słowa "kutasa" to celowy zabieg?
rotmistrz
@Historyczka szanowna pani marto proszę oostateczną odpowiedż wsprawie naszego spotkania .bo odnosze wrażenie że jestem robiony wtzw''konia'' przez panią prosze okomentarz i odpowiedz
Historyczka
@rotmistrz
Panie Rotmistrzu, nikt nie zamierza Pana robić w konia...
Proszę tylko nie utożsamiać z autorką historii z opowieści czy rymowanej, jak choćby domniemanej Dąbrowy...
rotmistrz
@Historyczka pani marto nigdy bym sobie nie pozwolił utożsamiac bohaterki tej rymowanej opowieści zpania chciałbym tylko wiedziec kiedy by moglo dojśc do mojego zpania spotkania bo w jednym z wpisów zadeklarowala pani że bardzo powaznie bieże pod uwage taka możliwosc doycząca naszego spotkania . będe czekał zniecierpliwoscia na wiadomosc od pani o spotkaniu .jesli chodzi ozurawiejki bede nadal podsylal choc mozliwosci mam bardzo skromne
rotmistrzń
@Historyczka wielce szanowna pani marto przesylam dwie zurawiejki 13 puulku ulanow''akto chlopom gwalci wdowy to trzynasty pulk morowy''i'16 oulku ulanow wielkopolskich''zawsze lasy na niewiasty to ułanow pulk szesnasty'' ps .pani marto jako czlowiek dobrzewychowany nigdy nie utozsamialem pani jako autorki opowiadań zich bohaterką ,achce pania poznac dlatego ze jestem zafascynowany pani osobowoscią idlatego jestem skłonny przejechać ponad 6oo km wobydwie strony zeby moc sie z pania spotkac osobiscie .prosze wobec tego oinformacje czy takie spotkanie jest możliwe .przesle jeszcze pare żurawiejek wnajbliższym czasie .prosze okomentarz i odpowiedż