Skryty. cz.2

Obudził się wcześnie rano, słońce dopiero zaczynało wędrówkę po niebie. Myślał że to był po prostu dziwny sen, jednak jego przyjaciółka naprawdę spała obok niego. Przyglądał jej się chwilę po czym spojrzał na zegarek. Niechętnie podniósł się z łóżka i poszedł do kuchni robić śniadanie, przy okazji zrobił również dla Mileny, ułożył parę naleśników na talerzy który wraz z kawą postawił na tacy. Poszedł do kuchni i postawił ją na szafce nocnej. Wrócił do kuchni i w ciszy zjadł śniadanie, po czym zaczął się przygotowywać do pracy. Po chwili wyszedł z mieszkania, nie mógł jednak się skupić na pracy. Cały czas myślał o tym co wydarzyło się poprzedniego wieczoru jednak nie chciał się widzieć ze swoją przyjaciółką jakiś czas. Potrzebował chwili na przemyślenie wszystkiego co zaszło między nimi.  
Milena po obudzeniu uśmiechnęła się widząc przygotowane śniadanie, napiła się kawy. Była taka jak lubi, Paweł znał ją już nieco więc znał jej przyzwyczajenia i wiedział jak sprawić jej przyjemność. Zaskoczyło ją to że przygotował dla niej to wszystko, poprzedniego dnia czuła jego złość. Miała wrażenie że jej tego nie wybaczy, nie spodziewała się że pomyśli rano o niej. Z lekkim uśmiechem zaczęła jeść to co dla niej przygotował. Napisała mu sms'a z podziękowaniem za śniadanie które przygotował. Gdy wstała zrobiła porządki w pokoju i ubrała się, opuściła jego mieszkanie. Cały dzień spoglądała na telefon czekając na jakąś odpowiedź od Pawła. Jednak mimo że był już późny wieczór nie odpisał jej.  
Paweł po powrocie z pracy zaczął sprzątać całe mieszkanie chcąc się czymś zająć. Dokładnie układał wszystko na półkach, wycierał kurz z półek. Kiedy uznał że wszystko jest już czyste i ułożone położył się na kanapie i włączył sobie jakiś odmóżdżający film. Miał drugiego dnia mieć wolne co jednak go nie cieszyło, przecież co miałby ze sobą zrobić? Nie chciał myśleć o tym co zaszło między nim a Mileną, był na nią wściekły. Pasowała mu przyjaźń z nią, nie chciał niczego więcej, była jedyną kobietą której ufał. Teraz już nie potrafiłby z nią spędzać normalnie czasu. Ze stanu zamyślenia wyrwał go dźwięk sms jego telefonu. Wziął go niechętnie do ręki i spojrzał na wiadomość od Mileny: "Czekam na Ciebie do 22:00, jeśli nie przyjdziesz to się do Ciebie wybiorę, musimy pogadać.".
Westchnął cicho i wiedząc że nie da rady jej się wytłumaczyć, wstał niechętnie z łóżka i poszedł się ubrać. Nie chciał żeby do niego przyszła, nie miałby dokąd uciec. Po kilkudziesięciu minutach był już pod jej drzwiami. Nacisnął dzwonek i stał wiedząc że nie odpuści mu tłumaczenia się. Gdy otworzyła drzwi owinięta tylko w ręcznik zmieszał się, opuścił wzrok nie chcąc na nią patrzeć. Bał się spotkać z nią wzrokiem, przestał nawet oddychać.
-Cześć. Właź szybciej, bo zaraz ktoś mnie zobaczy.-warknęła łapiąc go za rękę po czym wciągnęła go szarpiąc z całej siły.
-Cześć.-odrzekł zmieszany wpadając do jej mieszkania, zamknęła od razu za nim drzwi.
Stał w miejscu do którego go zaciągnęła, spojrzał w jej oczy nie wiedząc jak się zachować. Gdy  tylko się zbliżyła odsunął się odruchowo. Patrzyła mu w oczy stanowczo i uśmiechała się delikatnie.
-Znów niepotrzebnie się wycofujesz Pawełku.-powiedziała jakby miała ochotę mu coś zrobić.-Musimy porozmawiać o tym co zaszło wczoraj.
-Nie ma o czym...-szepnął chcąc szybko skończyć temat, opuścił wzrok i dodał.-I to już się nie powtórzy.-dodał stanowczo.  
-Oj zamknij się, teraz ja mówię.-powiedziała spokojnie i podeszła do niego, przycisnęła go do ściany i spojrzała mu głęboko w oczy.-Przestań udawać że Ci się to nie podobało.
-Przestań. Zawsze musisz stawiać na swoim! Mówiłem że nie chcę a Ty...-mówił rozgniewany patrząc w jej oczy z nienawiścią.-Jeszcze po tym co Ci opowiedziałem, wiedziałaś że to dla mnie trudne!
-Jakoś Ci nie przeszkadzało jak byłeś we mnie i nie wyglądałeś jakbyś robił coś wbrew sobie! A potem jeszcze zrobiłeś mi śniadanie. Zdecyduj się idioto czy jesteś wściekły na mnie czy zadowolony z seksu!-przyparła go do ściany patrząc w jego oczy głęboko.-Śniadanie się robi jak się podobało! A nie jak Cię ktoś wykorzystał!
-Zrobiłem je bo Cię lubię, jestem dalej wściekły na Ciebie za to że wymusiłaś to na mnie.-szepnął przytłoczony jej stanowczością.-I potrzebuję czasu żeby mi przeszła złość. Zawiodłem się na Tobie, zawsze czułem się bezpiecznie, nigdy nie interesowało Cię co mam w spodniach. Teraz ja nie wiem na czym stoję.-opuścił wzrok i odwrócił twarz.-Nie rób mi tak więcej, proszę.
-Paweł nie mogę Ci obiecać że nigdy więcej nie będę miała ochoty na seks z Tobą.-powiedziała spokojnie i odwróciła jego twarz do siebie.-Mam swoje potrzeby, ale nie będę robić tego z kim popadnie ani nie szukam faceta.
-Ale to Twój problem.-szepnął cicho i próbował uciec przed jej wzrokiem jednak trzymała mocno jego twarz.-To Twoje potrzeby...nie moje.
-Teraz już też Twój, jesteś moim przyjacielem i powinieneś mi pomagać, wspierać.-uśmiechnęła się delikatnie po czym delikatnie pocałowała jego usta.
-Dam Ci przyjacielską radę, kup wibrator.-odepchnął ją od siebie delikatnie i wysunął się spomiędzy niej i ściany.-Nie jestem tym typem faceta, nie umiem tak.-wycofywał się powoli czując że wkurzy ją pierwsze zdanie.-Proszę, nigdy więcej tego nie proponuj.
-Po co jak mam Ciebie? Przecież i tak nie odmówisz...-powiedziała spokojnie podchodząc bliżej, chwyciła go nagle mocno za krocze i ścisnęła.-Nooo i jesteś tańszy niż wibrator.-warknęła w złości i dodała.-Kup sobie wibrator? Co to za tekst?
-Przepraszam. Milena to boli.-skulił się delikatnie, chwycił jej rękę i gładził lekko.-Wiem że jestem tańszy, ale nie jestem rzeczą.-powiedział gdy tylko go puściła.-Myślałem że jestem przyjacielem a nie dziwką.
Stała patrząc w jego oczy nie wiedząc co mu odpowiedzieć. Przyglądała mu się uważnie kiedy wyprostował się w końcu.  
-No to chyba sobie wyjaśniliśmy wszystko, Ty wiesz że ja nie będę z Tobą sypiać, ja wiem że jestem tańszy od wibratora.-powiedział spokojnie i uśmiechnął się lekko.-Pójdę już, proszę nie dzwoń już do mnie ani nie przychodź.
-Nie to nie, sam przyjdziesz i będziesz błagał o mój czas.-warknęła i spojrzała mu w oczy.-Ciekawe ile wytrzymasz beze mnie, gdyby nie ja siedziałbyś sam całymi dniami. Nie masz nawet kolegów.
-Cześć.-powiedział tylko, zwiesił głowę i ominął ją kręcąc do siebie z niedowierzaniem.
Stała zła na niego i nawet nie odpowiedziała, kopnęła tylko drzwi których za sobą nie zamknął. Paweł usłyszał huk za sobą na klatce. Wrócił do swojego mieszkania i zmęczony poszedł spać.  
Minęło parę miesięcy jednak Paweł się nie złamał, Milena tęskniła do niego, zapomniała że jest bardzo uparty. Postanowiła się zebrać i dobijać się do niego aż otworzy drzwi. Czuła że nie będzie chciał z nią rozmawiać, czuła że przesadziła kiedy ostatni raz go widziała. Po dłuższej chwili pukała już do jego drzwi, cały czas uderzała w nie. Chciała jak najszybciej zobaczyć Pawła, wiedziała że nic go tak nie drażni jak ciągłe pukanie do drzwi.
Otworzył jej, miał czerwone oczy i chwiał się delikatnie. Oparł się ręką o futrynę nie chcąc się przewrócić. Spojrzał na nią swoimi przekrwionymi oczyma.
-Czego chcesz?-wymamrotał chwiejąc się pomimo oparcia.-Dziś już mamy zamknięte, burdel nie czynny.-powiedział rozbawiony.
-Boże Paweł...dwie godziny temu kończyłeś pracę, a jesteś nawalony jak szpadel.-patrzyła na niego z niedowierzaniem.-Chciałam Cię przeprosić...i pogodzić się.
-Coo? Ty? To ja miałem iść skamleć o Twój czas.-zaśmiał się i odbił się ręką od futryny żeby stanąć prosto.-Teraz mam nową przyjaciółkę.  
-Jest tu?-spytała spoglądając mu w oczy, czuła narastającą zazdrość.-Gdzie?-odepchnęła go lekko mijając.
-Tak jest...w salonie na ławie.-kopnął drzwi prawie upadając przy tym i chwiejnym krokiem ruszył do salonu.-O tuuu....-chwycił szklankę z drinkiem, stał on obok butelki wódki.
Dopadła do niego i wyrwała mu szklankę, zabrała butelkę ze stołu i poszła szybkim krokiem do kuchni po czym wylała wszystko do zlewu. Wróciła do niego do salonu i kręciła głową.Wstał rozgniewany i złapał ją mocno za nadgarstki, szarpnął nią mocno.
-Co Ty robisz? Czemu mi to zabrałaś? Wynoś się...-wrzasnął wściekły, patrzył w jej oczy z gniewem.
Wyrwała ręce z jego uścisku i popchnęła go z całej siły na kanapę, usiadła na nim okrakiem i przyparła go do oparcia. Wpiła się w jego usta nie dając mu się już odezwać. Nawet nie próbował się jej opierać, po prostu odwzajemnił pocałunek. Mimo wszystko tęsknił do niej, był gotów na wszystko żeby znów się z nią widywać. Może przez to że był pijany, albo mu zależało. Odkleiła się od niego na chwilę i patrzyła w jego oczy.
-Przepraszam za ostatni raz.-powiedziała krótko i spojrzała mu głęboko w oczy.-Śmierdzisz wódką...
-Umyć zęby?-spytał cicho i opuścił wzrok zmieszany.-Niewiele pomoże...ale...zawsze.
-Leć.-uśmiechnęła się delikatnie i pocałowała go namiętnie.-Tylko wracaj szybko.-pocałowała go znów namiętnie i zeszła z niego.  
Paweł wstał i chwiejnym krokiem poszedł do łazienki, zaczął myć zęby. Milena w tym czasie niecierpliwie czekała na niego na kanapie. Po chwili wrócił do niej stanął przed nią i patrzył na nią z góry.
-Wiem po co przyszłaś.-powiedział cicho i powoli osunął się na podłogę.-Dostaniesz co zechcesz.-szepnął opuszczając wzrok.
Klęczał między jej nogami patrząc w jej oczy z dołu, powoli zaczął rozpinać jej spodnie. Chwycił je mocno razem z majtkami, powoli przysunął się do jej norki. Spojrzał w jej oczy, widział w nich niecierpliwość, jej oddech znacznie przyspieszył.
-Paweł, zwariuję...-szepnęła błagalnie wiercąc się lekko na łóżku.-Liż ją proszę, obiecuję nigdy już Cię do niczego nie zmuszę. Błagam...
Pokiwał tylko głową i delikatnie zaczął ją całować, powoli lizał ją od dołu do góry. Spokojnie położył dłonie na jej udach i gładził je czule. Milena bez zastanowienia pozbyła się swojego topu oraz stanika.Jego język ocierał ją po całej jej długości, unikał jej wzroku pełnego pożądania. Przerażało go to jak na niego patrzy, czuł się jak zwierzyna która zaraz zginie. Chwycił jej uda mocniej chcąc poczuć choć trochę kontroli nad nią i wsunął języczek do środka. Poruszał nim delikatnie w środku, jego dłonie powoli sunęły na jej piersi, chwycił je delikatnie i ściskał. Lizał jej ścianki zbierając każdą kropelkę soczku z jej szparki. Patrzył w jej oczy głęboko czując narastające podniecenie w swoich bokserkach które robiły się ciasne. Przyssał się do jej łechtaczki i patrząc w jej oczy ścisnął jej piersi stanowczo i mocno. Jęczała cicho nie mogąc się opanować, jej dłonie spoczęły na jego głowie, dociskała go z całych sił do siebie. Chciał się podnieść i pocałować ją jednak docisnęła go mocniej do siebie. Wiedział że musi dokończyć, zaczął ją lizać po całej długości norki swoim chropowatym języczkiem od dołu do góry. Ściskał jej piersi mocniej co doprowadzało ją do szaleństwa. Wierciła biodrami nie mogąc się opanować, była coraz bliżej końca. Jej jęki stały się głośniejsze, ruchy ciała bardziej chaotyczne. Widział że Milena już długo nie wytrzyma, po chwili poczuł falę soków które zaczęły wylewać się z niej. A jej biodra podniosły się jej szparka szalała z rozkoszy, wyła wręcz z podniecenia. Opadła po chwili, Paweł w milczeniu powoli wylizał wszystkie soki z jej szparki. Spojrzał w jej oczy spomiędzy jej ud, zarumienił się lekko zawstydzony. Czuł że nieco wytrzeźwiał i tracił odwagę, zmieszał się lekko i podniósł się. Chwyciła go za koszulkę mocno i pociągnęła go siebie, wpiła się w jego usta i mruczała cichutko.
-Maaało...-wyjęczała błagalnie, chwyciła go za krocze i spojrzała w oczy.-Gotowy? To włóż go, proszę...
Zmieszany rozebrał się przed nią żeby mu nic nie przeszkadzało, wsunął się miedzy jej nogi i nieśmiało i delikatnie wsunął go do środka, oparł się o kanapę i powoli poruszał biodrami patrząc w jej oczy. Cichutko pojękiwała czując jak ją rozpycha, uśmiechała się delikatnie i gładziła jego plecy. Jego cichy oddech stał się szybszy, nieśmiało pocałował jej szyję po czym zaczął całować jej usta z namiętnością. Patrzył w jej oczy ulegle i delikatnie przyspieszał ruchy bioder, delikatny uśmiech pojawił się na jego ustach. Wbiła paznokcie w jego plecy chcąc go docisnąć do siebie, przyspieszył ruchy bioder nie mogąc się opanować. Wbijał się w nią bez opamiętania, z czasem stał się wręcz brutalny. Z jednej strony dawał jej ogromną rozkosz, która była połączona z bólem. Zamknęła oczy czując że odpływa, uśmiechała się do siebie. Po chwili docisnęła biodra do niego nie chcąc żeby przestawał, chciała go poczuć jeszcze lepiej. Jęczała bez oporów, zawstydziła go tym nieco jednak nie przestawał jej nadziewać. Po chwili jęknęła głośno i zamarła na chwilę, Paweł szybko wyciągnął penisa z niej i doszedł na jej brzuch. Pocałował ją namiętnie w usta nie chcąc żeby się odezwała, nie wiedziałby i tak co powiedzieć. Powoli oderwał się od niej spojrzał w jej oczy niepewnie.
-Jak będziesz chciała to mów, nie chcę znów być sam.-powiedział tylko i zmieszany wstał odsuwając się od niej.-Miałaś rację nie mam nikogo oprócz Ciebie, więc to nie jest duża cena za Twoją przyjaźń.-opuścił wzrok i wyszedł z salonu, skierował się do łazienki gdzie się zamknął.
Leżała jeszcze dochodząc do siebie po orgazmie i powoli docierały do niej jego słowa. Wstała po chwili i nie ubierając się podeszła do drzwi łazienki, zapukała cicho.
-Paweł, wpuść mnie.-powiedziała błagalnym tonem i dodała.-Proszę...otwórz drzwi.-stała cierpliwie pod drzwiami.
Usłyszała jego ciche kroki a po chwili szczęk zamka w drzwiach, stanął spoglądając w jej oczy i uśmiechnął się nieśmiało. Podeszła do niego i delikatnie złapała jego biodra patrząc uważnie na jego zachowanie, nie chciała żeby czuł się zmuszony. Zaczepnie pocałowała jego usta i uśmiechała się przyglądając się mu uważnie. Nieśmiało pocałował ją i objął delikatnie przysuwając do siebie. Oderwał się powoli i opuścił wzrok nie chcąc żeby widziała jego wstydu.
-Kąpiel?-spytał po czym od razu dopadł do kranu żeby puścić wodę. Spojrzał w jej oczy z uśmiechem.-Trochę Cię pobrudziłem.-opuścił wzrok zmieszany i wszedł do wanny.
Milena niewiele zastanawiając się weszła do niego i zaczęła myć swoje ciało, uśmiechała się przyglądając się jego zachowaniu. Paweł skupił się na sobie, udawał że nie czuje jej wzroku na sobie. Gdy oboje już byli czyści, wyszła z wanny i potargała jego mokre włosy z uśmiechem.
-Pójdę już, pewnie chcesz pobyć sam...znając Ciebie.-rzuciła cicho i zaczęła wycierać swoje ciało.
-Zostań na noc, proszę.-spojrzał w jej oczy błagalnie, wstał wolno i wyszedł z wanny.-Proszę, nie chcę znów być tu sam. Zrobię co zechcesz.-chwycił ręcznik i wycierał się patrząc w jej oczy.-Obiecuję, nawet jak obudzisz mnie w środku nocy to zrobię co będziesz chciała tylko nie wychodź. Chociaż dziś.
-I tak bym została, wystarczyło powiedzieć że chcesz.-uśmiechnęła się delikatnie i objęła go.-Chodź do łóżka bo jestem zmęczona.
Posłusznie szedł z nią do sypialni, położył się obok i wtulił w siebie jakby bał się że ucieknie od niego. Objęła go także, lubiła jego ciepło i dotyk. Po chwili oboje spali jak zabici.

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3023 słów i 16316 znaków, zaktualizował 30 gru 2019.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Krowo

    Wyznania impotenta, musi przemyśleć sex, myśliciel.

  • MrocznyAssasyn

    @Krowo ojj widzę wyznanie imbecyla, myślenie boli co? Impotent nie może za bardzo uprawiać seksu. :)

  • Noname

    Nie tylko pięknie, lecz również bardzo realistycznie napisane i gdyby nie pewien błąd - idealne.

  • MrocznyAssasyn

    @Noname jaki błąd? Mogą się zdarzac bo nie czytam drugi raz opowiadań.

  • Noname

    @MrocznyAssasyn "-Oj zamknij się, teraz ja mówię.-powiedziała spokojnie i podeszła do niego, przyparła go do pracy i spojrzała mu głęboko w oczy" - i co w tym zdaniu jest nie tak? A jak już przy tym zdaniu jesteśmy, to określenie "przyparła go" pojawia się w tym opowiadaniu tak często, że aż trochę zbyt często. To ostatnie, to już jednak trochę czepianie się na siłę, więc generalnie nie ma problemu.

  • MrocznyAssasyn

    @Noname  dzięki za pomoc, byłem już zmęczony nieco pewnie...

  • Noname

    @MrocznyAssasyn Drobiazg, jednak mimo iż sam Mr Hyde udowodnił już wcześniej, że do profesjonalnej korekty się nie nadaję, to sugerowałbym uważać na takie właśnie drobiazgi.  ;)

  • agnes1709

    @MrocznyAssasyn No właśnie, dlatego tak wygląda. Gdzie spacje... i cała reszta?