Skryty.

Milena była młodą i piękną dziewczyną. Jej delikatne rysy twarzy i niebieskie oczęta urzekały wielu facetów, do tego bardzo zgrabne ciało któremu nic nie brakowało. Wielu facetów bardzo starało się o jej względy, jednak bezskutecznie. Komplementy, zboczone uwagi i marni podrywacze, to była jej codzienność. Takie powodzenie jest przyjemne jednak z czasem jest bardzo męczące i z czasem zaczyna przeszkadzać. Miała tego dość, bo każdy facet którego poznawała próbował zaciągnąć ją do łóżka.
Paweł był jednak inny, gdy tylko go poznała bardzo go polubiła. Jego osobowość była dla niej zagadką, często potrafił nie dawać znaku życia przez parę dni. Drażniło ją to że czasem kiedy chciała się z nim spotkać to nawet jej nie odpisywał. Jednak kiedy w końcu już miała go na wyłączność jego drobne dziwactwo było tylko drobną wadą. Był jedynym mężczyzną przy którym odpoczywała, nigdy nie dobierał się do niej, nie ślinił się gapiąc na nią. Właściwie nigdy nie słyszała od niego żadnego podtekstu, nawet drobnego pochlebstwa. Czasem zastanawiała się czy nie woli mężczyzn. Niewiele mówił o sobie, ciężko było cokolwiek od niego wyciągnąć. Jednak jego cierpliwość i chęć wysłuchiwania jej żali i smutków wygrywała z wadami. Zastanawiało ją dlaczego jest sam, był całkiem atrakcyjny, wiele jej koleżanek pytało ją o niego z zainteresowaniem. Budziło w nich zazdrość to że Milena spędza z nim czas, może dlatego że brały to za przyjaźń z benefitami. Była to jednak czysta, nieskazitelna przyjaźń, praktycznie idealna.
Tym razem Paweł nie odzywał się dłuższy czas, zaczęła się martwić o niego. Zwykle trwało to kilka dni tym razem minął ponad tydzień. Nigdy nie odwiedzali siebie bez ostrzeżenia, oboje nie przepadali za niespodziankami. Poczuła jednak ogromną potrzebę zobaczenia się z nim, a jak zwykle nie raczył odpisać ani odebrać telefonu. Postanowiła go odwiedzić bez zapowiedzi.
Był sobotni wieczór, cały dzień sprzątała mieszkanie po czym chwilę się relaksowała więc nie czuła potrzeby malowania się. Jednak gdy musiała wyjść z domu zrobiła makijaż, przebrała się z dresów i kapci w sukienkę oraz szpilki. Wyszła z mieszkania, zamykając za sobą drzwi na klucz po czym ruszyła do niego. Po paru minutach jazdy była pod jego drzwiami, nacisnęła dzwonek i trzymała go niecierpliwie. Wiedziała że jeśli się nie odzywa po prostu nie ma ochoty na kontakty z ludźmi i nie ma innego sposobu aby otworzył drzwi. W końcu usłyszała szczęk zamka, otworzyły się drzwi i ujrzała jego. Stał z nieco przygnębioną miną i patrzył na nią z obojętnością. Widziała często w jego oczach że coś ukrywa, tym razem było w nich widać cierpienie.
-Cześć. Nie odzywałeś się długo, martwiłam się.-spojrzała w jego oczy i dodała przejętym tonem.-Coś Ci jest? Jesteś chory?
-Cześć. Nic mi nie jest, a co ma być?-odrzekł smętnie po czym odszedł i zniknął w głębi mieszkania.
Niepewnie weszła do jego mieszkania i zamknęła za sobą drzwi. Poszła w stronę pokoju w którym zniknął, siedział już na łóżku gapiąc się w podłogę.
-To czemu nawet nie odpiszesz?!-warknęła gniewnie i dodała.-Ja się zamartwiam a Ty sobie siedzisz i nie możesz łaskawie napisać głupiego sms'a! Myślałam że coś Ci się stało!-podeszła patrząc na niego karcąco z góry.
-Bo nie używałem telefonu, nie wiedziałem że pisałaś.-odrzekł tonem bez jakichkolwiek emocji.-Nie odzywałem się bo nie miałem ochoty.
-Myślałam że jesteśmy przyjaciółmi.-powiedziała nieco spokojniej, wysunęła dłoń żeby go pogładzić po policzku.
-Nie dotykaj mnie!-wrzasnął strącając szybko jej dłoń, spojrzał w jej oczy i zamarł, jego policzki zrobiły się czerwone ze wstydu.
Stała zaskoczona i przestraszona jego zachowaniem, nie wiedziała jak się zachować. Dała ostrożnie krok do tyłu bojąc się jego wybuchu. Nie znała go z tej strony, zawsze był opanowany, cichy i spokojny.  
-Nie poznaję Cię...-powiedziała z niedowierzaniem i patrzyła na niego ze smutkiem.-Co Ci jest? Masz jakieś problemy? Przecież mi możesz wszystko powiedzieć.
-Przepraszam, ale... tak czasem mam.-powiedział cicho i opuścił wzrok ze wstydem.-Muszę czasem pobyć sam.
-Wystarczy Ci już, ponad tydzień się nie odzywałeś. Wychodziłeś stąd w ogóle? Jadłeś coś?-uśmiechnęła się łagodnie i usiadła obok, chciała go objąć jednak odsunął się.-Co jest?
-Nie dotykaj.-powiedział krótko i spojrzał w jej oczy ostrzegawczo, wstał i przesiadł się na fotel.-Nie wiem chyba jadłem coś dziś.
Wcześniej nie próbowała go nawet dotykać. Czasem kiedy wypili butelkę wina lub więcej lubiła się do niego przytulać jednak tak nie reagował. Przyglądała mu się uważnie jakby chciała zobaczyć jego myśli. Wstała i podeszła do niego, spojrzała mu głęboko w oczy.
-Będę Cię dotykać aż mi powiesz czemu się nie odzywałeś i dlaczego tak reagujesz na  dotyk.-patrzyła mu w oczy z góry i uśmiechnęła się.-To co? Powiesz po dobroci?
-Daj mi spokój, po prostu się odczep.-odpowiedział rozgniewany i dodał.-Nawet nie próbuj, bo...-zamilkł nie wiedząc jak jej zagrozić.-Chce być sam.
-Nie wyrzucisz mnie stąd... od ponad tygodnia próbowałam się skontaktować, teraz Ci nie odpuszczę dopóki nie powiesz mi co Ci jest!-warknęła stanowczo i usiadła boczku fotela patrząc mu głęboko w oczy.
-Po prostu czasem męczy mnie coś, wspomnienie i potrzebuję chwili.-odpowiedział cicho jednak widział że jej nie satysfakcjonuje ta odpowiedź.-To tyle, więcej nie powiem.
Położyła dłoń na jego policzku i gładziła lekko patrząc na niego, jego mina zmieniła się znów na wypełnioną bólem, odsuną głowę od jej ręki i spojrzał w oczy gniewnie.
-Tak bardzo chcesz wiedzieć?!-podniósł się rozgniewany jej natarczywością i tym że nie spełniła jego prośby.-Nauczycielka mnie rżnęła! Zmuszała mnie do różnych rzeczy i poniżała.-powiedział z ogromnym wstydem połączonym z gniewem.
Siedziała i patrzyła na niego nie wiedząc jak się zachować, chociaż teraz przynajmniej wiedziała dlaczego jest tak trudny w kontaktach. W milczeniu delikatnie chwyciła jego rękę chcąc okazać mu współczucie. Przyglądała mu się uważnie, on jednak nie mógł patrzeć w jej oczy, było mu tak bardzo wstyd. Opuścił wzrok i wbił go w podłogę czując się upokorzony.
-Miała mnie przygotowywać na olimpiadę.-dodał z wyrzutem i spojrzał w jej oczy rozgniewany.-A robiła to...wszystko i zmuszała mnie.
-Zapomnij o tym, przecież to już minęło i możesz o tym zapomnieć, wiem że to trudne ale spróbuj.-powiedziała cicho i pogładziła go delikatnie po policzku.-Źle Cie oceniałam...-powiedziała cicho.
-Przecież nigdy mnie nie oceniałaś, zawsze byłaś miła...-powiedział zamyślony patrząc przed siebie, unikając kontaktu wzrokowego.
-Myślałam że wolisz facetów, nigdy nie okazałeś zainteresowania jakąkolwiek kobietą, zawsze przyglądałam Ci się jak reagujesz na atrakcyjne dziewczyny. Nie udało mi się nigdy Ciebie przyłapać choćby na zerknięciu na tyłek lub zajrzeniu w dekolt.-przyglądała mu się badawczo i wsunęła się na jego kolana.
-Kiedyś często mi się to zdarzało, od tamtej sytuacji już nie mogę. Coś mnie blokuje.-rzekł cicho i spojrzał w jej oczy smętnie.-Ale dzięki temu mnie lubisz.-uśmiechnął się sztucznie.
-No jako jedyny nie próbowałeś mnie zaciągnąć do łóżka.-spojrzała mu w oczy i przytuliła jego głowę do siebie.-Jestem Ci wdzięczna za to, jesteś jedynym facetem z którym lubię przebywać.-uśmiechnęła się.
-Ja Ciebie też bardzo lubię, ale mogłabyś...zejść ze mnie?-spytał cicho czując się niezręcznie i opuścił wzrok.-Zrobię herbatę czy coś...-próbował się podnieść jednak przyparła go do fotela.
-Poproś.-powiedziała wesoło i z uśmiechem popatrzyła mu w oczy.-Inaczej Cię nie wypuszczę.-dodała po czym podniosła się lekko chcąc patrzeć na niego z góry.
-Hej...przestań, proszę to już nie jest śmieszne.-chwycił jej dłonie i delikatnie ściągnął w dół na jej nogi.-Potrzebuję trochę samotności.-spojrzał w jej oczy w których od razu ujrzał sprzeciw.
Wstał nagle i postawił ją na podłodze, speszony opuścił wzrok. Stał tak nie wiedząc co powiedzieć i jak do niej dotrzeć. Podeszła do niego blisko i uśmiechnęła się lekko, delikatnie pocałowała jego usta. Zamarł nie wiedząc jak zareagować, nigdy nie była taka wobec niego, od dawna unikał bliskości kobiet. Odsunął się delikatnie wpadając na łóżko przez co przewrócił się na nie. Jego przyjaciółka bez zastanowienia weszła na niego i usiadła mu na biodrach. Położyła dłonie na jego klatce delikatnie drapiąc go z uśmiechem.
-Mam Cię.-z zadowoleniem przechyliła głowę przyglądając się mu z góry, pochyliła się i patrząc mu w oczy spytała.-I jak się teraz wykupisz?
-Milena to nie jest zabawne, proszę.-wyszeptał jakby się bał że go usłyszy, zamarł w bezruchu i przymknął oczy.
-Będzie fajnie, zobaczysz.-szepnęła cicho i zaczęła go całować spragniona, czuła że dłużej nie może czekać.
Leżał w milczeniu i bezruchu jakby zapadł w letarg. Pozwalał jej na każdy dotyk, jednak z jego strony nie było żadnej reakcji. Zaczęła zrywać z niego koszulkę, szarpnęła go lekko za nią aby się podniósł. On niczym automat delikatnie podniósł się na tyle żeby udało się jej go pozbawić koszulki. Przychyliła się do niego i całowała jego usta jednak on nie reagował. Zatrzymała się widząc jego dziwną postawę.
-Paweł co Ci jest?-delikatnie nim potrząsnęła.-Co Ci się dzieje?-spytała z lekkim przerażeniem.
-Co? Ja tak mam...-szepnął ze wstydem, otworzył na chwilę oczy i popatrzył na nią.-Po czasie tak miałem, wyłączałem się.-przymknął oczy.-Ona robiła wtedy co chciała a ja... ja...byłem gdzieś indziej.
Spojrzał na swoje ciało bez koszulki i podniósł na nią wzrok. Patrzyła na niego  ze współczuciem, jednak miała także coś jeszcze w oczach, ogromną chęć na niego. Podniecała ją ta bliskość, jego skrępowanie i uległość.
-Paweł, błagam Cię...-wierciła się zniecierpliwiona na jego biodrach ocierając jego członka.-Rozluźnij się i poczuj przyjemność, wiem że tego chcesz czuję to.  
-Proszę odpuść, ja naprawdę.-szepnął zmieszany i zamknął oczy.-Ja tak nie mogę, zostaw, jeśli masz chęć to...przecież jest tylu chętnych, zejdź ze mnie.-miotał się nie wiedząc co powiedzieć i jak się bronić.
-Co Ty powiedziałeś? Myślisz że z byle kim chodzę do łóżka?-podniosła się i zamachnęła się chcąc go uderzyć.-Powinieneś oberwać...-dodała opuszczając rękę.
Zeszła z niego i patrzyła na niego z góry gniewnie, przechyliła głowę. On otworzył oczy i wodził wzrokiem po jej ciele chcąc wybadać jej dalsze ruchy. Podniósł się i usiadł opierając się o ścianę. Nie wiedział jak się zachować i co jej powiedzieć, opuścił wzrok i patrzył na swoje ciało.
-Przepraszam nie chciałem Cię obrazić, po prostu przeraża mnie bliskość.-smętnie spojrzał w jej oczy i chwycił swoją koszulkę chcąc ją ubrać.
-Nie ubieraj.-chwyciła jego koszulkę i wyrwała mu ją z ręki, usiadła obok niego i delikatnie położyła dłoń na jego udzie blisko krocza.-Stresuje Cię to?-spytała z lekkim uśmiechem.
-Czemu to robisz?-spytał odsuwając się delikatnie do niej, proszę zostaw mnie.-Błagam odpuść sobie, bawi Cię to?-chwycił jej dłoń i ściągnął z siebie.
-Drażni mnie już Twój upór, albo zrobimy to po dobroci, albo...-zamilkła nie wiedząc co powiedzieć.
Przecież nie mogła powiedzieć że go zmusi, lub zgwałci. Wiedziała że jest silniejszy i nie chciała go krzywdzić. Mimo wszystko jej ciało było rozpalone i spragnione rozkoszy. Przygryzła wargę patrząc na jego ciało i spojrzała mu w oczy głęboko.
-Albo co?-gniewne i karcące spojrzenie świdrowało jej oczy.-Myślisz że pójdzie Ci tak łatwo jak jej?!-warknął.
-Nie.-szepnęła i spojrzała mu głęboko w oczy.-Chcę seksu, chyba nie odmówisz swojej najlepszej przyjaciółce? Obiecuję że to nic między nami nie zmieni i...więcej nie poproszę.-przygryzła wargę.
W tym momencie powiedziałaby wszystko żeby tylko dostać to czego pragnie. Patrzyła na niego pytająco, chwyciła jego dłoń i położyła na swoich piersiach. Nieśmiało ścisnął dłoń i spojrzał w jej oczy.
-Tylko raz..-odrzekł nie patrząc na nią, podniósł się z łóżka i dodał.-Ja...za chwilę przyjdę...-wyszedł z pokoju.
Milena zerwała się z łóżka, miała wątpliwości w jego powrót jednak czuła że jej nie oszuka i nie ucieknie. Zatrzymała się jednak widząc że poszedł w stronę kuchni, nieco ją to zastanowiło. Wróciła do łóżka i zaczęła się rozbierać w pośpiechu nie mogąc się doczekać do jego powrotu. Położyła się na łóżku patrząc w drzwi z nadzieją. Pojawił się w nich po chwili, w drodze ściągnął resztę ubrań których wcześniej nie pozwolił jej z siebie ściągnąć. W milczeniu podszedł do niej, spojrzał w jej oczy i chwycił za nogi odwracając ją przodem do siebie. Powoli pochylił się do niej i osunął się niżej. Jego usta były na wysokości jej wilgotnej norki. Spojrzał w jej oczy z dołu zmieszany, delikatnie przysunął język do niej, zadrżała kiedy zetknął się z nią. Powoli lizał ją od dołu do góry, czuła dziwny chłód kiedy ją lizał. Wiła się delikatnie czując rozkosz, położyła dłonie na jego głowie i drapiąc delikatnie jego głowę wierciła się. Pojękiwała cichutko, jednak gdy mocniej zaczął dociskać do niej język jej jęki stały się bardziej intensywne. Powoli i delikatnie dociskał język do jej łechtaczki ocierając ją nim, dłońmi ocierał delikatnie jej uda odpychając je na boki chcąc mieć lepszy dostęp. Wbiła paznokcie delikatnie w jego głowę nie mogąc zapanować nad swoim ciałem. Wierciła biodrami kiedy wsunął do środka swój język w poszukiwaniu większej ilości soków z jej norki. Jego broda i skóra wokół ust były całe mokre od jej śluzu.  
-Chodź tu, pocałuj mnie...-wyjęczała, po czym chwyciła go mocno za szyję i przyciągnęła do siebie, bez oporu pozwolił na to. Spojrzała w jego oczy.-Pocałuj...-pokręcił głową i opuścił wzrok.
Przyciągnęła go nagle do siebie i pocałowała namiętnie mimo jego woli. Odwzajemnił nieśmiało pocałunek, wyczuła alkohol.-Piłeś...
-Musiałem.-odrzekł cicho i dodał.-Nie ważne...-odsunął się i zaczął szukać czegoś w nocnej szafce przy łóżku.
Wyciągnął pudełko z prezerwatywami i spojrzał na nią w milczeniu, wyciągnął jedną i włożył jej do ręki zapakowaną. Klęknął przy niej rzucając na bok paczkę i w milczeniu czekał na jej ruch. Uśmiechnęła się delikatnie i chwyciła jego członka w dłoń, masowała powoli czując jak jeszcze bardziej twardnieje pod wpływem jej pieszczot. Otworzyła delikatnie paczkę i nałożyła gumkę. Spojrzała na jego twarz chcąc patrzeć w jego oczy, jednak on gapił się w bok. Spojrzał na nią po chwili i popchnął ją na łóżko mocno, wsunął się miedzy jej nogi i powoli włożył swojego członka do jej norki. Westchnęła cicho i zagryzła wargę, powoli zaczął poruszać biodrami patrząc w jej oczy. Chwyciła jego biodra i wbiła paznokcie przyciągając go do siebie, spragniona podniosła głowę i pocałowała go. Delikatnie odwzajemnił jednak czuła że robi to beznamiętnie. Położyła spokojnie głowę na poduszkę i przyglądała mu się. Spojrzał w jej oczy jakby się gniewał i przyspieszył ruchy bioder. Wszystko co go zezłościło rozładowywał na jej norce. Wpychał w nią swojego członka z całych sił, patrząc w jej oczy z gniewem. Oparł się mocno o łóżko i zapierał się o nie chcąc go wkładać jeszcze mocniej. Czuła bardzo dobrze kiedy ją rozpychał, patrzyła na niego zamglonym wzrokiem. Ściskała jego biodra dłońmi wypychając swoje biodra i szparkę na działanie jego bioder. Czuła gdy jego jądra mocno uderzały wejście do jej szparki. Czuła że zaraz zwariuje jednak chciała sama trochę porządzić. Odepchnęła go od siebie z całych sił, jednak nie dała rady go z siebie zrzucić. Zaskoczony odsunął się i popchnęła go znów sprawiając że położył się posłusznie. Weszła na niego podniecona i nakierowała od razu penisa na swoją szparkę. Usiadła na nim mocno i zaczęła mocno poruszać biodrami. Patrzyła w jego oczy dynamicznie podskakując na jego członku. Przywarła do niego podniecona a jej piersi ocierały o jego klatkę. Doprowadzało ją to do szaleństwa, po chwili doszła jednak ujeżdżała go dalej chcąc aby i on poczuł rozkosz. Jęczała mu do ucha czując ogromną rozkosz. Całowała jego szyję. Po chwili jęknął cicho i poczuła jak jego penis drga w jej szparce. Prezerwatywa napełniła się nasieniem. Opadła zmęczona na niego i powoli zsunęła się kładąc obok, przytuliła głowę do jego klatki. Dyszeli oboje ciężko, Paweł gapił się w sufit czując się dziwnie. W milczeniu odsunął się od niej po czym wstał z łóżka, wyszedł do łazienki gdzie ściągnął prezerwatywę i wyrzucił do kosza. Odkręcił wodę i wszedł pod prysznic, mył się bardzo dokładnie jakby czymś się pobrudził. Znów czuł się tak jak wtedy gdy był ofiarą swojej nauczycielki. Milena leżała dochodząc do siebie i  zastanawiając się czemu tak nagle wyszedł bez słowa. W końcu jednak wrócił, miał już na sobie bokserki.
-Paweł, dziękuję.-podniosła się i przytuliła go mocno.-Bardzo jesteś zły za to...ja nie wiem co we mnie wstąpiło nigdy nie czułam czegoś takiego.  
-Nie tłumacz się.-odrzekł krótko i dodał.-Nie wracajmy do tego a najlepiej już się nie widujmy.-wyplątywał się z jej objęć, odsunął ją od siebie. -Powinnaś już iść...
-Paweł, przecież... obiecuję to się nie powtórzy...przepraszam.-chwyciła jego dłoń i spojrzała mu w oczy.-Przecież tak długo się już przyjaźnimy...i...
-I co? Mieliśmy rocznicę więc postanowiłaś mnie zaliczyć?-spojrzał w jej oczy i dodał.-To co Ci opowiedziałem, podnieciło Cię to co?
-Podobasz mi się, nigdy się nie otwierałeś a teraz opowiedziałeś to wszystko i podnieciła mnie myśl o Tobie w łóżku.-szepnęła do jego ucha.-Nie mogłam się powstrzymać, przepraszam.
-Ale wiesz że to był pierwszy i ostatni raz? Nigdy więcej Ci na to nie pozwolę.-odrzekł krótko i nie pozwalał się jej dotykać.
-Dobrze ale, pozwól mi zostać na noc. Czuję się jak dziwka...-rzuciła cicho i opuściła wzrok.-Nie jesteśmy parą, a ja zaciągnęłam Cię do łóżka.- stała wciąż naga.  
-No...dobrze.-odrzekł zmieszany patrząc na jej nagie ciało i dodał.-Chcesz coś do spania? Koszulkę czy coś...?
-Poproszę...-powiedziała cicho i spojrzała mu głęboko w oczy.-Przepraszam...za to wszystko.-dodała i usiadła cicho na łóżku.
Podszedł do szafki i rzucił jej koszulkę w milczeniu, po czym położył się na łóżku zmęczony, zamknął oczy. Wciągnęła na siebie to co dostała i położyła się obok, wtuliła się w niego. Chciała czuć jego bliskość, on jednak nie zareagował.
-Dobranoc.-rzucił cicho i objął ją ręką beznamiętnie.
-Dobranoc.-odrzekła nieśmiało.

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3632 słów i 19624 znaków.

4 komentarze

 
  • Spirit Guy

    Dzięki chłopie za kolejne opowiadanie. Czytałem już kilka i masz potencjał,więc jak masz wenę to pisz. ;)

  • AlexAthame

    Dobry pomysl :)

  • AnonimS

    Ciekawy pomysł .

  • Noname

    Mam prośbę: czy można oczekiwać kolejnej części, czy był to tylko jednorazowy epizod?

  • MrocznyAssasyn

    @Noname To prośba czy pytanie? Nie wiem jeśli coś wymyślę do tego to powstanie, jeśli nie to nie będzie kontynuacji.

  • Noname

    @MrocznyAssasyn 2w1.  :) A tak już zupełnie serio, to mogłaby być. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek będzie mieć miejsce złamanie schematu, czyli seria, która liczyć będzie więcej niż np. pięć części.

  • MrocznyAssasyn

    @Noname Nie wiem, choć się domyślam.