
– Mocniej… gryź je…
Przygryzłem sutek zębami, ciągnąc go lekko. Jej dłoń w tym czasie rozpięła mi spodnie i wyciągnęła kutasa na zewnątrz. Zaczęła go masować szybkimi, zdecydowanymi ruchami.
– Chodź do sypialni – powiedziała zdyszana. – Dziś nie będziemy udawać, że uczymy się historii.
Pociągnęła mnie za rękę. Sypialnia była duża, z ogromnym łóżkiem i wielkim lustrem na ścianie naprzeciwko. Marta popchnęła mnie na łóżko, tak że usiadłem na brzegu. Sama uklękła przede mną na podłodze.
– Patrz na mnie – rozkazała.
Patrzyłem, jak bierze mojego kutasa do ust. Najpierw tylko główkę – ssała ją powoli, wirując językiem wokół wianuszka. Potem wzięła głębiej, aż poczułem, jak uderza o gardło. Nie cofnęła się. Zaczęła poruszać głową w górę i w dół, coraz szybciej, głośno mlaskając. Ślina spływała jej po brodzie na piersi. Jedną ręką masowała mi jądra, drugą włożyła sobie między nogi i zaczęła się dotykać.
– Kurwa… pani profesor… – tylko tyle byłem w stanie powiedzieć.
Po chwili wstała, odwróciła się tyłem do mnie i powoli podciągnęła spódniczkę. Nie miała majtek. Jej cipka była już mokra, wargi sromowe nabrzmiałe. Pochyliła się lekko, rozchyliła pośladki rękami i spojrzała na mnie przez ramię.
– Chcesz mnie tu zerżnąć? Czy najpierw w cipkę?
Nie czekałem na odpowiedź. Wstałem, złapałem ją za biodra i wbiłem się w nią jednym mocnym pchnięciem. Marta głośno jęknęła, opierając się rękami o łóżko. Zaczynałem ostro – głębokie, szybkie ruchy, aż moje biodra uderzały o jej jędrny tyłek. Pończochy szeleściły przy każdym pchnięciu.
– Tak… właśnie tak… rżnij swoją nauczycielkę… – stękała.
Po kilku minutach wyciągnąłem się z niej, obróciłem ją przodem i położyłem na łóżku na plecach. Uniosłem jej nogi wysoko, opierając je o swoje ramiona. Wchodziłem teraz jeszcze głębiej. Jej piersi podskakiwały przy każdym pchnięciu. Marta jedną ręką masowała sobie łechtaczkę, drugą ściskała własne sutki.
– Mocniej, Tomku… chcę czuć cię aż w brzuchu…
Przyspieszyłem. Łóżko skrzypiało głośno. Nagle poczułem, jak jej cipka zaczyna się mocno zaciskać. Marta wygięła się w łuk, wydała długi, wysoki jęk i doszła – mocno, trzęsąc się całym ciałem. Jej soki spłynęły po moim kutasie.
Nie dałem jej odpocząć. Wyszedłem z cipki i przyłożyłem główkę do jej odbytu. Była jeszcze mokra od własnych soków, więc wszedłem powoli, ale zdecydowanie. Marta zacisnęła zęby, ale po chwili rozluźniła się i zaczęła jęczeć inaczej – głębiej, gardłowo.
– O tak… pieprz mi dupę… cały tydzień o tym fantazjowałam…
Zacząłem poruszać się coraz szybciej. Jej tyłek był ciasny i gorący. Jedną ręką masowałem jej łechtaczkę, drugą ściskałem pierś. Marta dochodziła drugi raz – tym razem jeszcze mocniej, krzycząc głośno. Kilka sekund później nie wytrzymałem i trysnąłem głęboko w jej odbyt – długimi, gorącymi strumieniami.
Opadłem na nią ciężko. Leżeliśmy tak przez chwilę, spoceni i zdyszani.
Marta odwróciła głowę i pocałowała mnie w usta.
– Dobrze się spisałeś… – wyszeptała. – Ale to jeszcze nie koniec dzisiejszej lekcji.
Wstała, podeszła do szafki i wyjęła z niej czarne, skórzane kajdanki oraz cienki pasek.
– Następna lekcja będzie o tym… jak prawidłowo karać niegrzecznych uczniów – powiedziała z uśmiechem, który sprawił, że mój kutas znowu zaczął twardnieć. – A ty dzisiaj będziesz moim niegrzecznym uczniem, który musi odrobić wszystkie zaległości.
Założyła mi kajdanki na nadgarstki, przypinając je do wezgłowia łóżka. Potem usiadła mi okrakiem na twarzy.
– A teraz… pokaż mi, jak bardzo chcesz zaliczyć ten przedmiot na szóstkę.
Jej mokra cipka opadła prosto na moje usta.
Tego dnia wyszedłem od niej dopiero po ósmej wieczorem. Byłem całkowicie wykończony, ale szczęśliwy. Na pożegnanie Marta pocałowała mnie głęboko i szepnęła:
– W przyszłą sobotę przyjdź wcześniej. I weź ze sobą… pasek od spodni. Będziesz go potrzebował.
W szkole od tamtej pory historia stała się moim ulubionym przedmiotem.
A Marta… została moją ulubioną nauczycielką na bardzo, bardzo długo.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Historyczka
Prosiłam Cię wtedy o szczegółowe opisy - no i widzę to:
"Wstałem, złapałem ją za biodra i wbiłem się w nią jednym mocnym pchnięciem. Marta głośno jęknęła, opierając się rękami o łóżko. Zaczynałem ostro – głębokie, szybkie ruchy, aż moje biodra uderzały o jej jędrny tyłek. Pończochy szeleściły przy każdym pchnięciu."