Poza kontrolą II

Poza kontrolą IIDźwięk dzwonka do drzwi rozległ się gwałtownie, przerywając napiętą ciszę, która zawisła w pokoju po wysłaniu wiadomości do Cienia. Magda, która do tej pory bawiła się kieliszkiem wina, zmarszczyła brwi i spojrzała na współlokatorkę z mieszaniną irytacji i ciekawości.
– Kto to może być o tej porze? – zapytała, jej głos był lekko podniesiony, ale w oczach błyszczało podekscytowanie.
– Nie zamawiałam niczego – odparła Julia, choć w jej głosie dało się wyczuć niepokój. Jej palce nerwowo bębniły o blat stolika, a zielone oczy wpatrywały się w drzwi, jakby spodziewała się, że zaraz ktoś wtargnie do środka.
Magda wstała, poprawiając koszulę, która ledwo zasłaniała jej ramiona  
i podeszła do drzwi. Spojrzała przez wizjer, po czym otworzyła je szeroko, ujawniając młodego mężczyznę w firmowym uniformie, trzymającego elegancką paczkę owiniętą w czarny, satynowy papier.
– Kurier? – powiedziała z niedowierzaniem, unosząc brwi.  
Mężczyzna nie spuszczał wzroku z głębokiego dekoltu Magdy, a ona, zamiast się zasłonić, wypięła pierś jeszcze mocniej, delektując się jego zmieszaniem.  
Czuła na sobie ciężkie, burzowe powietrze i spojrzenie nieznajomego, które było tylko przystawką do tego, co serwował jej Cień.
– Przesyłka dla... – kurier spojrzał na ekran. – Magdy Nowickiej lub Julii Lewandowskiej.
Magda zerknęła na paczkę, a jej usta wygięły się w kuszącym uśmiechu. Julia podeszła do drzwi, jej dłonie zacisnęły się na ramionach, jakby próbowała się ochronić przed tym, co miało nastąpić. Jej długie, platynowe pasma włosów rozsypały się na ramionach, kontrastując z bladą cerą, która teraz, w stresie, stała się niemal porcelanowa. Szmaragdowe oczy dziewczyny, zazwyczaj łagodne, pod wpływem adrenaliny pociemniały i stały się niespokojne.
– To chyba jakaś pomyłka – zaczęła Julia, ale kurier wzruszył ramionami, podając paczkę.
– Tu jest wszystko – powiedział, a jego głos był obojętny, jakby dostarczał takie przesyłki codziennie. – Miłego wieczoru.
Magda zamknęła drzwi i spojrzała na przesyłkę, jakby spodziewała się, że zaraz wybuchnie. Jej oczy błyszczały z ciekawości, a palce nerwowo bawiły się wstążką.
– Dziwne – powiedziała, ale jednocześnie jej głos zdradzał podniecenie.  
– Otwieramy?
Julia, która była bardziej ostrożna, pokręciła głową.
– Magda, to może być coś podejrzanego. Skąd ktoś zna nasz adres?
– Przecież to musi być prezent od kogoś znajomego – rzuciła Magda, ignorując jej obawy. – Zresztą, nie przesadzaj.
Zdecydowanym ruchem rozwiązała wstążkę i rozerwała papier. W środku znajdowało się białe pudełko, a gdy Magda je otworzyła, obie dziewczyny wstrzymały oddech.
– Co to... – zaczęła Julia, ale urwała, widząc, co trzyma Magda.
Był to seksowny, czerwony gorset z koronkowymi wstawkami, do którego dołączone były pończochy i satynowa opaska na oczy. Całość wyglądała jak wyjęta prosto z luksusowego katalogu bielizny, a materiał lśnił w świetle lampy, kusząc dotykiem.
– Okej, to robi się dziwne – powiedziała Julia, odsuwając się o krok. Jej policzki zaróżowiły się, a dłonie zacisnęły na ramionach, jakby próbowała się ochronić przed tym, co miało nastąpić.
Telefon Magdy zawibrował, a sekundę później dźwięk SMS-a rozległ się także z telefonu Julii. Obie spojrzały na siebie, a potem na swoje ekrany. Wiadomości były identyczne:
„Mam nadzieję, że paczka się podoba. Jedna z was musi założyć ten strój. Kto się odważy, pozna moje imię i zobaczy, jak wyglądam.”
Julia poczuła, jak dreszcz przebiega jej po plecach, a serce zaczęło bić szybciej. Jej palce nerwowo bębniły o blat stolika, a w głowie krążyły myśli o wszystkich możliwych konsekwencjach.
– Skąd on wie, gdzie mieszkamy? – zapytała zaniepokojona, jej głos był cichy, ale pełen napięcia.
– Może to tylko przypadek? – Magda uśmiechnęła się lekko, ale w jej głosie dało się wyczuć napięcie. – Albo koleś jest naprawdę dobry.
Julia zaczęła kręcić głową.
– To jakaś choreografia. On musiał to zaplanować. Magda, nie możemy w to brnąć.
Magda wzruszyła ramionami, obracając gorset w dłoniach. Jej oczy błyszczały, a usta lekko się rozchyliły, jakby ta sytuacja ją podniecała.
– Czemu nie? To może być zabawne. A może to jakiś test.
– Test na co? – Julia uniosła brwi, jej głos był pełen sceptycyzmu.
– Na odwagę – odpowiedziała Magda z szerokim uśmiechem. – W końcu chcemy się dowiedzieć, kim jest, prawda?
Julia już otwierała usta, by zaprotestować, ale Magda podniosła rękę.
– Dobra, jeśli ty nie chcesz, ja to zrobię – oznajmiła, wstając z kanapy. Jej ruchy były pełne gracji, a oczy błyszczały wyzwaniem.
Ale zanim zdążyła zrobić krok, Julia rzuciła:
– Czekaj.
Magda spojrzała na nią zaskoczona, gdy Julia wyciągnęła rękę po strój. Jej dłonie drżały, ale w oczach pojawił się błysk determinacji.
– Założę to.
– Ty? – Magda parsknęła śmiechem, ale w jej głosie było coś więcej niż tylko rozbawienie. – Julka, nie wiedziałam, że masz w sobie tyle odwagi.
Julia nie odpowiedziała. Zabrała strój i poszła do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Magda została na kanapie, uśmiechając się do siebie, ale w jej oczach było coś więcej niż tylko ciekawość. Było tam podniecenie, a może nawet nuta zazdrości.
Kilka minut później Julia wróciła. Wyglądała zupełnie inaczej, w koronkowym gorsecie i pończochach wydawała się zarówno zawstydzona, jak i pewna siebie.  
Czerwień materiału niemal parzyła jej bladą skórę, a gorset tak mocno ścisnął jej talię, że piersi uniosły się wysoko, niemal wylewając z misek przy każdym głębszym oddechu. Julia czuła chłód jedwabnych pończoch na udach i szorstkość koronki, która drażniła jej najbardziej wrażliwe miejsca.
Magda aż gwizdnęła, a jej oczy wędrowały po sylwetce przyjaciółki z wyraźnym podziwem.
Wstała powoli i podeszła do koleżanki, naruszając jej przestrzeń osobistą. Jej dłoń, wciąż pachnąca winem, spoczęła na biodrze przyjaciółki, przesuwając się powoli w stronę koronkowego rantu pończochy. – Julka... gdybym nie wiedziała, że jesteś taką cichą myszką, pomyślałabym, że dorabiasz w nocy jako luksusowa domina. Wyglądasz tak apetycznie, że sama mam ochotę sprawdzić, co masz pod tymi zapięciami – mruknęła, a jej oddech owiał szyję Julii.
– No proszę, nie wiedziałam, że masz w sobie tyle seksapilu – powiedziała, a jej głos był pełen uznania.
– Zamknij się – rzuciła Julia, czując, jak czerwienią się jej policzki. Jej dłonie nerwowo poprawiały gorset, ale w jej oczach był błysk, którego wcześniej nie było.
Telefon Magdy zawibrował, a Julia zerknęła na swój. Odczytała wiadomość:
„Wyślij mi zdjęcie. Obiecuję, że będzie bezpieczne.”
Julia zawahała się przez chwilę, ale w końcu, pod wpływem impulsu, zrobiła zdjęcie i wysłała je. Jej serce biło szybciej, a dłonie drżały, ale jednocześnie czuła dziwną satysfakcję.
Nie było to zwykłe zdjęcie. Julia wypięła lekko pośladki, patrząc w lustro przez ramię, a ramiączko gorsetu zsunęło się, odsłaniając więcej, niż kiedykolwiek pokazała jakiemukolwiek mężczyźnie. Czuła, jak wilgoć zbiera się w dole jej brzucha na samą myśl, że Cień zaraz będzie dotykał palcami jej wirtualnego ciała.
Magda nie mogła powstrzymać śmiechu.
– Serio? Zrobiłaś to?
Julia spojrzała na nią chłodno, ale zaraz potem jej telefon zawibrował z kolejną wiadomością. Julia odczytała ją w milczeniu, a potem schowała telefon do kieszeni.
– No i co? Co napisał? – zapytała Magda, podekscytowana, ale też lekko zirytowana.
​Julia pochyliła się nad Magdą, a jej dekolt znalazł się tuż przed oczami przyjaciółki.  
– Napisał, że jestem jego ulubioną zabawką. I że ty, Magda, będziesz musiała bardzo się postarać, żeby odzyskać jego uwagę.  
Magda patrzyła na nią z niedowierzaniem, a potem zaśmiała się, ale w jej śmiechu było coś więcej niż tylko rozbawienie. Było tam wyzwanie, a może nawet nuta rywalizacji.
– Ty mała zołzo – powiedziała, a jej oczy błyszczały. – Wiesz, że teraz to dopiero zaczyna się robić ciekawe?
Julia wzruszyła ramionami i wróciła do swojego pokoju, zostawiając Magdę z tysiącem pytań i rosnącym poczuciem, że ta gra dopiero się rozkręca. A Cień, kimkolwiek był, miał zamiar poprowadzić je w kierunku, z którego nie było już powrotu.

Magda została sama w salonie, wciąż spoglądając na zamykające się drzwi Julii. W powietrzu unosiło się napięcie, które zdawało się pulsować w rytm jej szybciej bijącego serca.  
Miała 27 lat, podobnie jak jej przyjaciółka, i obie od dawna mieszkały razem w tym małym warszawskim mieszkaniu. Magda była typem przebojowym, odważnym, a czasem zbyt impulsywnym.  
Julia, choć równie atrakcyjna, była bardziej skryta i ostrożna, ale od czasu do czasu ujawniała zaskakującą stronę swojej osobowości. Dzisiejszy wieczór pokazał to wyraźnie.
Magda spojrzała na telefon. Przez moment zastanawiała się, co Cień mógł napisać Julii. To, że jej przyjaciółka nie chciała podzielić się wiadomością, tylko podsycało jej ciekawość. Po chwili ekran telefonu zaświecił. Nowa wiadomość. Od Cienia.
– No proszę – powiedziała pod nosem, unosząc brew.
Kliknęła, by przeczytać.
„Nie jesteś zazdrosna? Może chciałabyś poznać moje prawdziwe imię i twarz?”
Magda poczuła, jak serce zaczyna bić szybciej. Była ciekawska z natury, ale teraz czuła coś więcej – pewnego rodzaju wyzwanie. Jej palce nerwowo bębniły o blat stolika, a w głowie krążyły myśli o wszystkich możliwych konsekwencjach.
Napisała szybko: „A co, jeśli chcę?”
Odpowiedź przyszła niemal natychmiast.
„To, co zawsze. Gra. Ale ty już zaczynasz rozumieć zasady. Chcesz zagrać, kocico?”
Jej palce zawisły nad ekranem. Już miała napisać „nie”, ale coś ją powstrzymało. Wiedziała, że będzie musiała coś zrobić. Coś odważnego. Coś... ryzykownego.
„Co mam zrobić?” – wysłała w końcu.
Cień odpisał po chwili:
„Zrób zdjęcie. Gorące, wyzywające, najlepiej toples. Pokaż mi, że naprawdę chcesz wiedzieć, kim jestem.
Chcę zobaczyć te twoje dumne piersi, o których tak często myślisz, gdy patrzysz w lustro. Chcę wiedzieć, czy twoje sutki są tak samo twarde i bezczelne jak twój charakter. Jeśli Julia mogła pokazać mi swój tyłeczek, ty musisz dać mi coś, co sprawi, że zapomnę o niej choć na chwilę. No dalej, słońce, pokaż mi swoją uległość ukrytą pod maską pani prawnik”.
Magda otworzyła szeroko oczy. Przeczytała wiadomość jeszcze raz, by upewnić się, że dobrze zrozumiała.
„Żartujesz sobie?” – odpisała szybko.
„Nie. Ale jeśli to dla ciebie zbyt wiele, nie martw się. Moja kolejna prośba dla Julii będzie jeszcze mocniejsza. Ty decydujesz, Magda.”
Zacisnęła zęby, czując mieszankę irytacji i intrygi.  
Cień grał na jej ambicjach i rywalizacji z Julią, a to działało. Nie chciała być tą, która odpuszcza, zwłaszcza gdy Julia zdobyła już przewagę. Nie chodziło tylko  
o tajemnicę Cienia. Chciała, by Julia poczuła, że nie jest jedyną, która potrafi podjąć wyzwanie.
Magda odłożyła telefon na stolik. Przez chwilę siedziała, patrząc na ekran.  
W końcu wstała, zdjęła koszulę, a potem stanik.  
Jej pewność siebie rosła z każdą chwilą. Stanęła przed lustrem, poprawiła włosy i ustawiła się w wyzywającej pozie. Jej oczy błyszczały, a usta lekko się rozchyliły, jakby ta sytuacja ją podniecała.
Chłodne powietrze salonu musnęło jej nagie piersi, sprawiając, że zadrżała. Przesunęła dłońmi po swoim ciele, od szyi aż po talię, czując pod palcami gorącą, domagającą się dotyku skórę. Spojrzała w lustro i przez chwilę sama siebie nie poznała – w jej oczach nie było już Magdy z kancelarii, była tam kobieta, która właśnie sprzedawała swoją prywatność za obietnicę grzechu.
Zdjęcie wyszło idealnie – odważne, ale jednocześnie eleganckie. Wzięła telefon do ręki, przez chwilę wahała się, a potem nacisnęła „wyślij”.
Na zdjęciu jej piersi unosiły się wyzywająco, a ona sama zagryzała wargę  
w sposób, który nie pozostawiał złudzeń co do jej stanu. Zanim ekran zdążył zgasnąć, przyszła odpowiedź: „Dobra suczka. Wiedziałem, że nie wytrzymasz myśli, że ona mogłaby mieć coś, czego ty nie dostaniesz. Teraz dotknij się, Magdo. Chcę, żebyś to zrobiła, myśląc o tym, co ci zrobię, kiedy już się spotkamy”.
Kilka sekund później w salonie rozległy się kroki.  
Julia wróciła, ubrana w czerwony gorset i pończochy od Cienia.  
Jej zielone oczy błyszczały, a usta były lekko rozchylone, jakby czekała na coś, co miało nastąpić.
Magda, zaskoczona, spojrzała na nią.
– A ty co tutaj robisz? – zapytała, starając się, by jej głos brzmiał spokojnie, choć serce biło jej jak szalone.W świetle salonu ich różnice były uderzające, jasna, niemal eteryczna uroda blondynki zderzyła się z intensywną, ziemistą energią brunetki. Julia z uniesioną brwią i uważanym spojrzeniem przypominała drapieżnika w przebraniu ofiary, podczas gdy Magda, z burzą ciemnych włosów opadających na nagie plecy, wyglądała jak kobieta, która właśnie odrzuciła wszelkie hamulce.
Julia zmrużyła oczy, zauważając, że Magda siedzi w samych spodniach, a jej koszula leży na podłodze.
– Mogłabym zapytać o to samo – odparła chłodno, ale w jej głosie było coś więcej niż tylko ciekawość. Było tam wyzwanie, a może nawet nuta rywalizacji.
Magda wstała z kanapy, jakby chciała szybko sięgnąć po swoją koszulę, ale Julia zrobiła krok w jej stronę.
– Wysłałaś coś Cieniowi, prawda? – zapytała z lekkim uśmiechem, który mógł oznaczać wszystko – od ciekawości po triumf.
Magda uniosła podbródek, nie zamierzając się przyznać.
– A ty? Wysłałaś mu zdjęcie w tym stroju.
Julia spojrzała na nią przez dłuższą chwilę, po czym z tajemniczym uśmiechem usiadła na kanapie.
– Wygląda na to, że obie gramy w tę grę – powiedziała cicho, ale w jej głosie było coś więcej niż tylko spokój. Było tam podniecenie, a może nawet nuta zazdrości.
Magda poczuła, że atmosfera w pokoju staje się coraz bardziej napięta.
Powietrze w kawalerce stało się gęste od zapachu potu, wina i surowego pożądania. Magda nie sięgnęła po koszulę. Zamiast tego zrobiła krok w stronę kanapy, a jej dłoń, wciąż drżąca od wiadomości Cienia, zawisła nad koronkowym dekoltem Julii. Obie były teraz tylko pionkami w jego rękach, gotowymi na każdą perwersję, byle tylko poczuć, że to one są tą „jedyną”.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Sapphire77

    Rozumiem, że Cień będzie kontrolował Magdę i Julię. Nie jestem kobietą i nie zawsze rozumiem posuniecia przedstawicielek tego gatunku. Czasem pisałem opowiadanka z perspektywy kobiety, ale nie wiem czy mi się udawało trafić w punkt. Piszę to, bo jako facet nie mogę zrozumieć czemu Twoje bohaterki to robią. Niestety na razie nie skomentowała żadna dziewczyna czy kobieta, więc może wyjdę na dziwoląga, że nie rozumiem. Wiem, że kobiety lubią złych chłopców, co jest dla mnie również niezrozumiałe. Wyczuwam, że dziewczyny zechcą rywalizować ze sobą o to, którą Cień będzie faworyzował. Nie wiadomo czy to dobrze czy źle. Pewnie najpierw da im marchewki a kij zobaczą później, oby nie za późno. Jest ciekawe skąd zna tyle informacji o nich. Pewnie się kiedyś wyjaśni. To i wiele innych pytań, odnośnie samych bohaterek. Od razu wysnuję twierdzenie, że Cień jest nie do końca normalny. Już go nie lubię. Zobaczymy czy miałem racje. Lubię filmy i opowiadania, których zakończenia nie potrafię przewidzieć. Jak na razie mam kilka teorii jak się to skończy, ale zachowam to dla siebie. Skoro pierwszy odcinek napisałeś z zachowaniem zasad pisowni, to tak będzie do końca. Akcja rozwija się powoli, co oznacza, że opowiadanko będzie miało plus 10 odcinków. Może więcej, nie sądze, że mniej. Nie kazałeś długo czekać, to plus. Pozdrawiam i do napisania. Jak widzisz nie jestem komentatorem typu: fajne, kiedy następny. Mam nadzieję, że wolisz takie komentarze jak moje. Broń Boże nie odpowiadaj na to zdanie. Rozumiesz czemu, prawda?  :)

    21 godz. temu