Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niespodzianka sąsiadki

Od pewnego czasu dość ciekawe stosunki połączyły nas z naszymi sąsiadami. Jesteśmy z Moniką małżeństwem od prawie 10 lat, a od dwóch mieszkamy w dużym domu graniczącym z posesją na której stoi dom Darka i Ani. Jesteśmy w zbliżonym wieku – trzydzieści kilka lat – i od razu złapaliśmy dobry kontakt, który po pewnej imprezie jakiś czas temu znacznie się pogłębił. Mówiąc wprost, organizujemy sobie wspólnie spotkania erotyczne w różnych konfiguracjach. Czasami wymieniamy się żonami, czasami spotykamy się w trójkątach, a czasami nasze panie spotykają się same na damskie zabawy. Moja Monia jest niewysoką, krągłą blondynką o dużych piersiach, natomiast Ania ma proste blond włosy, jest wyższa, szczupła, ze świetnym biustem i fajnym, sporym tyłkiem.

Zbliżała się właśnie 10 rocznica naszego ślubu. Pewnego dnia Ania wpadła do nas oddać pożyczony sekator i przy kawie uśmiechnięta oznajmiła nam, że będzie miała dla nas niespodziankę rocznicową. Zaczęliśmy wypytywać, co takiego przygotowała, ale nieugięcie odmawiała odpowiedzi. Nadmieniła jedynie, żebyśmy nie zdziwili się jeśli w najbliższych dniach spotka nas coś nietypowego. Chwilę później rozmowa zeszła na inne tory i wspomniałem, że jutro musimy podjechać za miasto do sklepu meblowego obejrzeć materiały. Zauważyłem, że kiedy to powiedziałem Ania ponownie uśmiechnęła się lekko. Wieczorem dostałem od niej wiadomość na messengerze o treści „daj znać o której jutro wyjeżdżacie i nie mów nic Monice”. Domyśliłem się, że musi chodzić o jej niespodziankę, więc odpisałem że ruszamy o 11 i przemilczałem temat przed żoną.

W trasie do sklepu zjechaliśmy na mniej uczęszczaną lokalną drogę, kiedy nagle w lusterku zauważyłem zbliżający się ze sporą prędkością samochód. „Idiota” – pomyślałem sobie, kiedy nagle na dachu nieoznakowanego pojazdu rozbłysnął niebieski sygnał, zawyła syrena i kierowca w policyjnej czapce dał znak, że mamy zjechać na pobocze. Spojrzałem zdumiony na prędkościomierz, ale w żadnym momencie nie przekroczył on dozwolonej prędkości. Monika lekko zestresowana powiedziała jednak żebym natychmiast zastosował się do polecenia.

Po zatrzymaniu zobaczyliśmy zbliżającą się od strony policyjnego samochodu postać. Była to kobieta ubrana oprócz czapki w krótką spódnicę i kurtkę skórzaną. U boku wisiała jej czarna policyjna pałka. Kiedy podeszła do okna od mojej strony rzuciła krótko:
- Dokumenty!
Ze zdumieniem po głosie poznaliśmy naszą sąsiadkę! Na końcu języka miałem pytanie „Ania, co jest grane?” – w końcu pracowała ona zupełnie w innej branży – ale przypomniałem sobie jej zapowiedź i posłusznie podałem prawo jazdy i dokumenty samochodu. Obejrzała je szybko i ostrym tonem powiedziała:
- To takie fałszywe dokumenty teraz robią? Jedziecie za mną, muszę poddać was gruntownej kontroli i rewizji osobistej.

Poszła, a my zdumieni, ale i podnieceni sytuacją nie wychodząc z roli pojechaliśmy posłusznie za jej samochodem. Zjechała w boczną przesiekę leśną i po kilku minutach dojechaliśmy na odludną polankę, oświetloną promieniami południowego słońca.  

Wysiedliśmy z samochodu. Ania wskazała nam końcem pałki żebyśmy ustawili się oboje przy masce samochodu i warknęła:
- Ręce na klapę!
Przeszła za nami, zdejmując przy okazji kurtkę. Pod nią miała jedynie czarny skórzany stanik eksponujący jej piękne piersi oraz krótkie czarne mini z policyjną odznaką uwieszoną u boku. Długie nogi miała gołe, obute jedynie w wysokie szpilki.
- Rozbierać się! Oboje! – zakomenderowała.

Podnieceni drżącymi rękami zdejmowaliśmy z siebie ubrania, aż zostaliśmy oboje nadzy, ja z kutasem stojącym już w częściowym wzwodzie, Monika z sutkami twardymi jak koraliki. Ania ponownie pałką dała nam znam abyśmy oparli się o maskę, po czym podeszła do Moniki. Długimi umalowanymi paznokciami przejechała po jej gołych piersiach i brzuchu.
- Rozkracz się! Już! – padła komenda. Monika stanęła na drżących nogach szerzej, a Ania bez zapowiedzi wbiła jej końcówkę pałki w cipkę. Moja żona jęknęła z rozkoszy, a jej oczy poszerzyły się kiedy nasza seksowna koleżanka dopchnęła mocniej sprzęt, jednocześnie liżąc Monię po karku. Odwróciła jej głowę i kobiety pocałowały się namiętnie. Ruchała ją coraz szybciej i mocniej, aż Monika zaczęła głośno pojękiwać, doszła gwałtownie i osunęła się wyczerpana na maskę.

Ania podeszła do mnie, przejechała powoli pałką po moim ciele, po czym lekkimi uderzeniami zasygnalizowała żebym stanął szerzej i nachylił się.  
- Pani oficer, ależ ja nic nie zrobiłem… - zaprotestowałem nieśmiało.
- Zamknij się! Szerzej nogi! – krzyknęła, po czym płynnym ruchem zapakowała mi pałkę w tyłek, jednocześnie ręką łapiąc za mojego fiuta i pocierając go powoli. Wsuwała ją powoli, aż doszła do punktu w którym zatrzymała się i zaczęła mnie posuwać. Gwałtowne uczucie było tak silne, że aż gwiazdki zatańczyły mi przed oczami, kiedy je otworzyłem zobaczyłem moją żonę, jak przygryzając wargę masuje sobie cipkę patrząc na nasz perwersyjny stosunek. Kiedy byłem już bliski dojścia, Ania nagle puściła mojego fiuta i wysunęła sprzęt z tyłka.  
- Ty! Stawaj tutaj i nadstaw się! – wydała polecenie Monice, która posłusznie oparła się o samochód, wystawiając w moją stronę swoją kształtną pupę.  
- Teraz masz zerżnąć swoją żonę, tylko ostro, tak żeby to poczuła. – powiedziała Ania, jednocześnie zdejmując z siebie stanik i spódniczkę, pod którą nie miała nic.

Z przyjemnością spełniłem prośbę naszej funkcjonariuszki, podszedłem do wypiętej Moniki i łapiąc ją za tyłek, wszedłem jednym ruchem w jej wilgotną cipkę. Oboje poczuliśmy dreszcz gwałtownej rozkoszy kiedy przycisnąłem się do niej i jedną ręką chwyciłem ją za biodro a drugą za pierś. Naga Ania podeszła do nas i wsunęła się pomiędzy Monię a samochód, tak że ciała kobiet zetknęły się momentalnie. Pocałowały się, a moja żona zaczęła dłonią pocierać cipkę koleżanki, która jęknęła z wstrzymywanego długo podniecenia. Chwilę później poczułem że nie wytrzymam już dłużej i przyspieszyłem ostro pchnięcia, jednocześnie dochodząc w cipce Moniki i słysząc jej przeciągły jęk orgazmu.  

Opadliśmy wyczerpani na ziemię, a Ania stanęła nad nami z rozsuniętymi nogami i powiedziała:
- Teraz bierzcie się oboje za moje dziurki. –
Monika złapała koleżankę za pośladki i przysunęła do swoich ust jej mokrą cipkę, momentalnie znajdując czułe punkty i liżąc je namiętnie. Ja chwilę później rozsunąłem jej pupę i wbiłem język w jej brązowe oczko. Po niedługim czasie oralnej zabawy Ania doszła prawie wyjąc z rozkoszy. Spojrzała na nas rozmarzonym wzrokiem i już normalnym głosem powiedziała wesoło:
- Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy! -

1 komentarz

 
  • kitu

    I znów opowiadanie z cyklu,,nie wiadomo czy się śmiac czy płakac".Niby akcja jest,ale prymitywna,sztuczna i zupełnie nieciekawa,nie mowiąc o aspektach estetycznych.Beznadzieja.