Małgorzata czyli nie spełniaj fantazji. Cz.6.

Pokój był duży, a ciemne tapety i grube story nadawały mu iście burdelowy wygląd. Wzór na tapecie znała już na pamięć, nawet gdy na chwilę przymykała oczy rysował się pod jej powiekami. Poza tym wzorem i ciężkim zapachem potu i egzotycznych kadzidełek, których nie znosiła, starała się nie czuć nic. Pozycja, w której ją unieruchomiono nie była nawet bardzo niewygodna. Klęczała na kolanach, pod brzuchem miała szeroki miękko tapicerowany taboret, który odciążał kręgosłup. Na szerokim i długim podeście znajdowała się jeszcze maszyna, która poznała już dostatecznie dobrze. Szeroki skórzany pas, wyścielany miękkim futrem miał po bokach kółka, przez które przewleczone były sznury umocowane do solidnych kotew w podeście. Szeroko rozstawione nogi przywiązane były do innych kotew za kostki i dodatkowo przytrzymywane również pasami w połowie ud. Była w pełni dostępna dla każdego, kto chciałby skorzystać z jej obu otworów. Zaczerwienione pośladki i mokre krocze wskazywało, że używano jej cały czas. Kto chciał mógł również zabawić się w jej ustach, otwartych kuriozalnie różowym silikonowym kneblem w kształcie warg. Ramiona wsparte były na poprzeczce, obitej taką samą skórą jak taboret. Piersi zwisały swobodnie i dostęp do nich również był łatwy, zwłaszcza, że ręce miała związane na plecach. Związane w długi koński ogon włosy, to również był ukłon w stronę korzystających z niej mężczyzn. Łatwo można go było chwycić i dopychać jej głowę do podbrzusza gwałcącego ją akurat faceta. Było ich już wielu. To nie był tani burdel, więc darmowe korzystanie z dziewczyny nie było jakąś olbrzymią atrakcją. Atrakcją była za to jej ograniczona dostępność, jej przeznaczenie, no i udział w evencie. Małgorzata oczywiście nie wiedziała, ale ustalenia Darka i Aleksandra z Panem Włodkiem obejmowały zrobienie z jej analnego wyzwania wydarzenia wieczoru. Triumfalny wjazd wielkiego kutasa Alka do jej odbytu miało oglądać kilkudziesięciu gości. Po pokazie miała być im oddana na resztę wieczoru. W zasadzie mogli z nią zrobić wszystko, chociaż jej panowie postawili kilka warunków. Teraz jednak studiowała setny raz wzór na tapecie i starała się odpocząć. Chociaż 5 minut. Od rana właściwie, kiedy pozostawiono ją w pokoju Pana Włodka, nieustannie uprawiała seks. Nie wiedziała ile to już trwa, liczenie penetrujących ją pał było bez sensu i ponad jej siły. Wchodzili razem albo pojedynczo, korzystali z jednego, albo wszystkich jej otworów i nawet nie wiedziała czyj kutas właśnie ją rucha. W jej głowie krążyły jeszcze słowa Pana Włodka "to wszystko dla Twojego dobra".  
Kiedy rano została z nim sam na sam w gabinecie na górze, z nagimi piersiami, ledwo co zasłaniającą sukienką i kneblem w ustach była przerażona. Nawet gdyby nie miała zatkanych ust, chyba nic by nie powiedziała. Facet za biurkiem zapalił papierosa i podjechał do niej bardzo blisko na fotelu na kółkach. Spuściła wzrok. On chwilę popatrzył na nią z bliska, po czym chwycił lewą ręką sutek i bawił się nim między palcami. W prawej cały czas trzymał papierosa.  
- Wszystko jasne lalka co? -  dmuchnął dymem w sufit - masz dwa dni ostrego treningu przed sobą. Przyłóż się. To dla Twojego dobra.- zaprzeczyła ruchem głowy. - Następna głupia pizda, ech... - zaciągnął się.
- Słuchaj no lalka. Jakby ten koleś wjechał ci w dupę tak po prostu, to byś wyła tydzień. Szpital na bank, o ile byś nie zdechła. A tu koleś się stara, płaci, cacka się z twoją dupą, więc bądź miła. Jak będziesz wygodna, to nie on jeden będzie Cię rżnął. Nie ma obaw. Chętnych będzie sporo. Potem i tak to polubisz. Sama będziesz tyłka nadstawiać, żeby tylko ktoś chciał Cię zapiąć. Już ja was znam. Szlochy, łezki, fochy, a potem aż się trzęsiecie, żeby jakąkolwiek pałę dorwać, żeby tylko ktoś wyruchał. Ech... Dobra. Czas ucieka. - zgasił papierosa w popielniczce i wciąż miętosząc prawy sutek, wolną ręką rozpiął rozporek. - Higiena jest ważna lalka. Każdy powinien rano zaruchać. Dla zdrowia. A ja taki zapierdziel mam, że dziś nawet czasu nie było - powiedział rozwiązując jej knebel. Po czym momentalnie schwycił ją lewą ręką za kark a prawą za nos przyginając jednym ruchem jej twarz do swojego krocza. Miał wprawę, bo zanim się zorientowała co się dzieje, już pieprzył jej usta. Rytmicznie i mocno dociskał jej twarz do końca, uderzając w gardło. Po dłuższej chwili chyba i on poczuł, że dłużej nie wytrzyma, bo pozwolił jej zaczerpnąć oddechu, zepchnął ją na kolana i usiadł szerzej. - Teraz jaja. Wylizuj lalka. - prawie poczuła ulgę, że może swobodnie oddychać. Pieściła go prawie chętnie, a on w tym czasie zapalił drugiego papierosa. Palił i patrzył na jej starania.
Jej język uwolniony od knebla szybko odzyskiwał zwinność. Lizała wiszące jej przed nosem ciemne, starannie wygolone jaja najpierw samym czubeczkiem języka u podstawy. Drobne, krótkie rwane liźnięcia na przemian z delikatnym dotykaniem ledwo wierzchem warg. Niby niechcący zapuszczała się w szczelinę niżej, wciskając czubek języka w długi rowek i liżąc długimi pociągnięciami języka. Kiedy wracała do lizania okrężnymi ruchami jaj od dołu, te kurczyły się już wyraźnie a sterczący ciemny i dość długi kutas podrygiwał w rytm jej ruchów. Zaraz potem lizała już cały wór szerokimi liźnięciami, jak pies. Raz po raz, na przemian jedno i drugie jądro docierając do samej podstawy kutasa. Mężczyzna przymrużył oczy poddając się pieszczocie i nie zauważył nawet, że popiół z zapomnianego przez chwilę papierosa opadał na gruby dywan. Przez chwilę oboje trwali poza czasem. Małgorzata uległa wrażeniu, że ten wreszcie jest normalny i wszystko jakoś się uspokoi. Niemal w tym samym momencie on zerknął na zegarek. Gwałtownym ruchem zgasił papierosa i jednocześnie znów złapał ją brutalnie za kark. Rzucił ją na biurko tak, że cyckami plasnęła o zimny blat i mocno przycisnął. Szturchnięciem kolana rozwarł jej uda i wbił się w jej ciało jednym ruchem. Krzyknęła z bólu, mimo że cipkę miała wilgotną. Brutalność z jaką ją pieprzył, nie zwracając uwagi na nic, ostro kontrastowała z minioną chwilą pieszczot. Po chwili ucichła rozumiejąc, że tu on może robić wszystko i nic nikogo nie zdziwi. A on ją po prostu rżnął bez żadnej finezji, dobijając za każdym razem do dna jej dziurki. W pewnym momencie zwolnił i zaciskając ręce na jej pośladkach wbił się w nią jeszcze mocniej. Krzyknęła, po chwili powtórzył ruch i poczuła zalewająca ja gorącą spermę. Odetchnęła z ulgą. Po chwili, w czasie, której tkwił w niej jeszcze, znów sięgnął po papierosa. Nie śmiała się ruszyć, a on postawił popielniczkę na jej plecach. Palił stojąc w szerokim rozkroku z kutasem cały czas tkwiącym w jej rozgrzanej cipie. Co jakiś czas gorący popiół obsypywał jej plecy. W końcu zgasił peta w popielniczce, zdjął ją z jej pleców i wyciągnął fiuta. Złapał ją za włosy i podprowadził do fotela. Po drodze zatrzymał się przy barku i nalał sobie whisky jedną ręką. Ze szklanką w jednej ręce i z opleciona jej włosami drugą, opadł na fotel. - Wyczyść- warknął przyciskając jej głowę znowu do swojego krocza. Szybko wzięła go do ust i zaczęła czyścić językiem trzon i zagłębienie pod rondkiem. Wiotczejący fiut znowu lekko się naprężał. Wylizała znów jaja z potu i śluzu, starając się nawet wziąć je całe do ust, a on sączył drinka.  W końcu odepchnął ją i krzyknął:  
- Młody!
Drzwi otworzyły się natychmiast i do środka wszedł napakowany, krótko ostrzyżony młody chłopak koszulce polo i luźnych dżinsach.  
-Tak, Panie Włodku? - zapytał. Widać nie krępowała go sytuacja patrzenia na swojego szefa rozwalonego na fotelu, z fiutem na wierzchu.  
- Zabierz lalkę do mycia. Weź Patrycję. Przygotujcie ją na podest. Długo. Dupa szczególnie. Pilnie, bo kolesie od niej są na dole. I Kaśka nich przyjdzie. Szybko.
- Już - Młody wyciągnął do niej rękę, pomógł jej wstać i wyprowadził na korytarz. Zamknął za sobą drzwi i podniesionym głosem rzucił ochroniarzowi:  
- Kaśka do szefa. Migiem.  
Ją obrzucił spojrzeniem i powiedział:  
- Korytarzem do końca.  
Podciągnęła ramiona sukienki w górę, żeby zakryć piersi i ruszyła za nim. Na końcu korytarza nakręcili na schody w górę, potem znów był korytarz. Drzwi które otworzył Młody prowadziły do pomieszczenia, które powinno nazywać się pokojem kąpielowym. Duży otwarty prysznic w rogu, wanna, toaleta, bidet, szezlong, garderoba i fotel obity białą skórą, ni to kosmetyczny ni to ginekologiczny. Młody zamknął drzwi za sobą i spojrzawszy na nią rzucił:  
- Ściągaj to.  
Nawet nie przyszło jej do głowy, żeby zaprotestować. Zdjęła sukienkę przez głowę i stała naga. Drzwi otworzyły się i weszła młoda blondynka z gładko ściągniętymi do tyłu włosami, miała granatową wąską spódnicę, pantofle na niewielkim obcasie i błękitną koszulową bluzkę. Nie nosiła stanika i jej sutki wyraźne odznaczały się pod bluzką. Na Młodego wyraźnie działała.  
- Dzień dobry Panno Patrycjo - wyszczerzył się w uśmiechu.
- Czego? - warknęła w odpowiedzi.  
- Nic nic, przywitać się chciałem.  
Obrzuciła go chłodnym spojrzeniem.  
- Co z tą? - wskazała głową na Małgorzatę.  
- Podest. Anal. Ekstremalnie. Jutro event.  
- To wiem. Jutro od rana wszystkie dziewczyny robię. Tylko Olgi nie będzie. Jeszcze się zbiera po wieczorze u Braci.
- No i szybko. Ci co ją przyprowadzili są na dole i pierwszą pokazówę z dupą chcą zaraz zaliczyć.  
- Dobrze - powiedziała  blondynka i popchnęła Małgorzatę w stronę prysznica.
- Myj się, szybko.  
Młody wyszedł a Patrycja dopilnowała jej kąpieli, skontrolowała ją na fotelu czy nie ma ran, otarć, nawilżyła jej skórę, cipkę i odbyt. Zrobiła jej pełny makijaż  i poprawiła wygląd piersi, smarując je kryjącym balsamem i wcierając róż w sutki.  
- Cycków raczej nie będą Ci ślinić tym razem. - wyjaśniła. -  Na podeście słaby dostęp. Za suty Cię potarmoszą i wszystko, więc cyc będzie dobrze wyglądał. Jest ok.  
Natarła pachnąca wazeliną jej wygolona cipkę, która błyszczała teraz z daleka, a po lewatywie wcisnęła jej też sporo tej wazeliny do odbytu, masując wcześniej jej wejście do tyłka dłonią w gumowej rękawiczce. Jej palce kilkakrotnie zdecydowanie zagłębiły się w jej ciele. W końcu otworzyła walizeczkę z korkami analnymi, wybrała jeden i wcisnęła jej w pupę. Włosy Małgorzaty związała gładko w koński ogon.
Tak przygotowaną ułożono ją w pokoju z ciemną tapetą. Podpici Darek i Alek wraz z odświeżonym Panem Włodkiem weszli tam ocenić sytuację. Obu zabrakło miejsca w spodniach, kiedy zobaczyli różowy knebel w jej ustach, lśniąca cipkę i korek analny z diamentowym zakończeniem w jej tyłku.  
- Ja pierdolę.... - zachwycił się Alek. Pan Włodek roześmiał się:  
- To nie gadaj Pan, tylko Pan pierdol. To Wasza zabawka.
Nie potrzebowali większej zachęty. Po chwili Darek posuwał ją przez różowe wargi, wlewając w siebie kolejną whisky, a Alek pieścił jej wyeksponowaną szparkę palcami i główką swojego olbrzyma. Rozochocony alkoholem i podniecony sytuacją, nie miał już takich obaw co poprzednio. Startował do wypiętej cipki coraz ostrzej.
- Chwila! - powstrzymał go za to Włodek, bojąc się, że nici z planów pieprzenia Małgorzaty przez dwa dni. - Młody! - chłopak znów zjawił się natychmiast. - Rozgrzej tu Panu pizdę, bo awaria będzie.
- Już - chłopak poślinił palce i wsunął je w Małgorzatę masując jej wnętrze i rozpychając ją. Po chwili rozpiął spodnie i wjechał z impetem w mokrą cipkę. Ruchał ja dobrych kilka minut starając się zmieniać kąt natarcia, a kiedy ustąpił miejsca Alkowi, stanął na wysokości jej cycków i pracowicie drażnił ręką jej sutki. Darek w międzyczasie skończył w jej ustach i stanął z tyłu podziwiać po raz kolejny palę kolegi, który z wysiłkiem ładował ją w szparę krzyczącej Małgorzaty. Musieli wyjąć korek. Kiedy już się wbił i ją rżnął, jej ciałem wstrząsały autentyczne dreszcze. Młody, nawykły do różnych widoków skorzystał z okazji, żeby skończyć i teraz on rytmicznie uderzał podbrzuszem w twarz Małgorzaty. Wiedział, że się dławi i dusi, że wstrząsa nią odruch wymiotny i że docieranie czubkiem fiuta do tylnej ścianki gardła jest dla niej przykre. Nie pozwalał sobie jednak na żadne przerwy, chcąc pokazać swą sprawność i sztukę bezlitosnego pieprzenia dziwek. Tu także trzeba było mieć zasady. Żadnej litości. W tym czasie pijany już Darek  zwierzał się łzawo Panu Włodkowi:  
- To było....eee, jej marzenie Panie, całe życie marzyła, żeby ją Panie jebać, jak sukę... wielkim  chujem...Panie, eee, marzenie.  
Młody, który spuścił się po dłuższej chwili między silikonowymi wargami, zapinał spodnie i kątem oka obserwował Alka pokrywającego Małgorzatę niczym buhaj. Jego wielkie jaja i równie duży brzuch z mlaskaniem obijały się rytmicznie o jej ciało. Bez trudu sięgał małpimi rękoma do jej piersi i ściskając obie stękał:
- ....O kurwa... O kurwa....  
Małgorzata pojękiwała. Włodek gestem pokazał Młodemu Darka i klejący się do wszystkich Rawliński został wyprowadzony z pokoju. Alek załadował w końcu cały swój zapas spermy w cipę Małgorzaty i opadł ciężko na kanapę w rogu pokoju. Sapał. Małgorzata była półprzytomna. Przyprowadzona przez Młodego Patrycja starła nadmiar spermy z jej ud i krocza, poprawiła potargane włosy, wcisnęła z powrotem korek w jej tyłek, na chwilę wyjęła knebel i pozwoliła jej na łyk wody. Drżące wargi rozpiętej na stelażu kobiety pokazywały wyraźnie, że była zmęczona i bliska płaczu. Po chwili znów jej usta zostały rozwarte dla chętnych, a Patrycja otworzyła szafkę w rogu pokoju, gdzie stała kolekcja dild, plugów i wibratorów.  
Pan Włodek stał z założonymi rękoma i obserwował sytuację.
- Nie -  powiedział nagle i wszyscy zamarli. - Chciałbym to lepiej widzieć. Lalka do toalety. Młody dosuń belkę. Słaniającą się ma nogach Małgorzatę, zaprowadzono do łazienki. Pilnowała jej Patrycja. Pozwoliła jej na siku i rozłożyła ją na chwilę na stole do masażu żeby rozmasować jej ręce nogi i plecy. Gdy umyła zęby, odprowadziła ją. Na podeście nie było już taboretu i podpórki. U wezgłowia pojawiła się za to belka z czterema niewielkimi obręczami. Małgorzatę położono na plecach i przykuto ręce do belki. Po chwili zadarto jej do góry nogi i przymocowano kostki nóg obok dłoni. Podest podjechał do góry i skrępowana na kształt litery V kobieta prezentowała teraz wszystkim krocze i wejście do tyłka. Patrycja ponownie otworzyła szafkę i wyjęła z niej przeciętnych rozmiarów dildo. Nasmarowała je i podała Kaśce. Ta natychmiast skierowała sprzęt w mocno zaciśnięty otwór rozciągniętej  i pchnęła z całej siły. Krzyk gwałconej zawibrował na ścianach. Młody, Pan Włodek i Alek siedzieli na wysokich klubowych stołkach i przyglądali się uważnie. Spodnie Alka ledwo utrzymywały jego nabrzmiałego chuja. Młody też był już gotowy wlepiając wzrok w pracowicie popychany przez Kaśkę sztuczny fiut, który co parę sekund chował się i wysuwał z dobrze widocznego otworu. Małgorzata jęczała. Pan Włodek nakazał Młodemu przywołać dziewczyny. Weszły po chwili i były niemal identyczne. Cztery szczupłe blondynki ze związanymi włosami w błękitnych koszulach i granatowych spódniczkach. Wyglądały jak klony Patrycji. Różniły je rysy twarzy i rozmiar biustu, chociaż bluzki wszystkich były solidnie wypełnione, a opięta tkanina eksponowała sztywne sutki. Dziewczyny weszły cicho, stanęły przy mężczyznach siedzących na barowych stołkach i niemal równocześnie sięgnęły do ich rozporków. Mogły startować w dyscyplinie obciąganie synchroniczne. W czasie gdy Kaśka zmieniła dildo, którym penetrowała tyłek dziewczyny na większe, panowie mieli już gościnne usta dziewczyn do swojej dyspozycji. Pan Włodek pozwolił sobie postawić, po czym podszedł bliżej do ruchanej dildem dupki. Jeden jego gest i dildo poszło w odstawkę. Potarł jej zaczerwieniony otwór palcami i powiedział:  
- Szkoda, że tamten głupek jej tam grzebał wczoraj. - Splunął na jej krocze i oświadczył: - Lubię  być pierwszy.
W tym samym momencie naparł czubkiem na rozepchnięte nieco dildem wejście. Wsuwał się powoli sztywnym fiutem w krzyczącą Małgorzatę. Nikt jej nie uciszał, wszyscy chcieli słyszeć, jak łamany jest jej opór. Alek sapał z wzrokiem wlepionym w jej krocze, choć jego sprzętem zajmowały się naraz dwie cycate dziewczyny. Nie zwracał na nie większej uwagi. Myślał tylko o tym, że jutro wreszcie ona zarucha w dupę. Miał 38 lat. Najwyższy czas. Wiele lat śnił o dupce, która go wreszcie przyjmie i proszę: oto rodzi się dla niego kochanka doskonała. Mhmmmm…. – rozmarzył się.
Bardziej przyziemny Młody, będący zresztą w pracy, oddawał się po prostu przyjemności, jaką zawsze sprawiało mu obciąganie, po oralnym gwałcie na Małgorzacie odmiana była bardzo miła. Oparł dłoń na głowie pieszczącej go dziewczyny i lekko, rytmicznie dopychał ją do siebie. Pan Włodek tymczasem również złapał rytm i z wyraźnym zadowoleniem posuwał zniewoloną i jęczącą kobietę.  
- No niezła jesteś dupeczka - rzucił na głos. – Fajniutka, ciasna...
Zacisnąwszy dłonie na jej udach przyspieszył tempo, i tylko podskakujące cycki Małgorzaty i jej jęki świadczyły o sile, z jaką w nią walił. W końcu spuścił się w jej odbyt i kobieta wreszcie umilkła. Obok Pana Włodka stała już Kaśka, która starannie wyczyściła jego sprzęt zanim zapiął spodnie. W tym czasie w leżącą wbijał się już fiut Młodego i jej jęki rozbrzmiały na nowo. Młody rzetelnie spełniał obowiązek i pieprzył ją uczciwie dość długo, zanim i on spuścił się w jej gorące wnętrze. Ledwo się wysunął a już Patrycja wbiła w nią znajome dildo i kolejnych kilka minut pieprzyła ją nim.  
Alek zdążył tymczasem zalać spermą twarze obu panienek, a jego obfity wytrysk poplamił im błękitne koszule. Obie nie przejmowały się tym  i wylizały go do czysta. Zadowoleni panowie przeszli do sali obok na drinka, więcej ich już dziś nie zobaczyła.  
Gdy wyszli Patrycja i dwie dziewczyny znów zmieniły pozycję Małgorzaty. Wróciła na klęczki, ale tym razem podłączono jej maszynę, która z lekkim skrzypieniem w nieludzko rytmiczny sposób pracowała nad poszerzeniem jej wejścia. Nie wiedziała ile to trwało, znużona popadała w półprzytomny stan. Bliżej wieczora znów Patrycja zaprowadziła ją do łazienki, odświeżyła jak poprzednim razem i powtórnie przypięła do jej stanowiska na podeście. To była pora klientów, którzy przychodzili się zabawić, popić w barze i popatrzeć na striptiz. Tym stałym i bardziej hojnym barman proponował dziś bonus. Ci którzy przychodzili z baru mieszali się z tymi, którzy przychodzili do dziewczyn, i im również oferowano anal z Małgorzatą. Bezpłatnie oczywiście, „dla jej dobra”. Ciągle pojawiali się nowi i ciągle zmieniały się chuje w jej dupce. Silikonowe usta też przyciągały amatorów, choć w dzisiejszych czasach obciąga już każda, więc atrakcją była wieczna gotowość jej nie zamykających się ust. Niektórzy zdecydowanie tradycyjnie lubili cipkę, więc po paru godzinach tam też była sponiewierana. Piersi obolałe były od zwisania, pociągania i ściskania sutków. Niektórzy czekając na swoją kolej drażnili je kostkami lodu z drinków a jeden nawet przez dłuższą chwilę pstrykał palcami w sutki. Tak więc wzorku na tapecie nauczyła się na pamięć. Przez wiele godzin widziała tylko to albo czyjeś podbrzusze. Traciła poczucie czasu a chwilami świadomość. Była jedną wielką dziurą.

altarica

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 3752 słów i 20408 znaków. Tagi: #gwałt #przemoc #upokorzenie

2 komentarze

 
  • Kocurek70

    No nie. I kto to wymyślił? Potwór, czy szatan. Bo nie człowiek. Toć to gorsze od tortur.

  • marcusromanus

    ciekawie ;) będą dalsze części?