Listonosz puka zawsze dwa razy.

Dzień jak co dzień.Wózek pełen listów zwykłych, a przez ramię przewieszona torba z poleconymi.Proza życia.Tak, dobrze kombinujecie.Jestem listonoszem.Zwyczajny dzień w pracy, ale jak się okazało - nie dziś.
   Jak pech to pech, zastępstwo za chorego kolegę.Paluszek złamał biedaczysko.Nie lubię takich niespodzianek, nikt z nas nie lubi.Nie znasz rejonu, nie znasz ludzi.Nic przyjemnego, ale iść trzeba, ludzie na listy czekają.    
   Pracuję w dużym mieście.Przeważnie bloki, większe lub mniejsze. Dziś za połamańca śmigałem po nowych osiedlach.Tych błyszczących, strzeżonych.Wszedłem na kolejne z nich doręczając lub awizując listy. Nowi ludzie, nowe twarze. Mniej lub bardziej przyjazne.
   Zimno, brrr.Rozgrzewam się na klatkach.Kolejny list do kobiety.Dzwonię z dołu, po krótkiej chwili odzywa się przyjemny kobiecy głos i zaprasza na górę.Haha, trzecie piętro, jak pech to pech, dziś już -naste. Wdrapuję się, staje przed drzwiami i pukam.Jakoś tak mam, że pukam dwa razy :).Drzwi otwiera mi kobieta w średnim wieku w szlafroku i z ręcznikiem w dłoniach.Mokre kręcące się włosy i miły uśmiech.Podaje jej list i proszę o podpis.Ona podpisuje i zaprasza mnie do środka na rozgrzewająca herbatę.Jestem trochę zaskoczony, bo to obcy rejon i nieznajoma, ale mróz daje się we znaki, gorąca herbatka nie zaszkodzi.Przyjmuję więc z uśmiechem to miłe zaproszenie. Kurtkę i torbę zostawiam w korytarzu i wchodzę do pokoju. Siadam na wskazanym miejscu na kanapie i czekam.
   Chwilkę to trwało, ale się doczekałem. Weszła do pokoju niosąc przed sobą tackę z herbatą.Ciągle w szlafroku, który jak zauważyłem troszkę się rozsunął i widać było spod niego sporą część jej krągłych piersi.Od dołu zaś kształtne uda.Od razu poczułem w spodniach reakcje mojego członka, a ona to zauważyła.Nasze spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy i w tym momencie potknęła się o dywan, a taca z herbatką pofrunęła w moja stronę. I tu miałem troszeczkę szczęścia nie poleciała centralnie w moja stronę, ale i tak zmoczyła mi dość obficie spodnie.Reakcja gospodyni była natychmiastowa, sama rozpięła mi pasek, spodnie i ściągnęła je zabierając do łazienki.
   Wróciła po chwili i stwierdziła, że chwilę to potrwa zanim wyschną.Siadła obok mnie i szepnęła, że postara mi się to jakoś wynagrodzić.Zanim zdążyłem coś odpowiedzieć poczułem jej dłoń wsuwającą się za moje bokserki.Chwyciła mojego penisa i zaczęła go masować powoli i delikatnie, a z czasem coraz mocniej i szybciej.Zrobił się wielki i sztywny, a moje podniecenie sięgnęło zenitu. Siedziałem tak ze sztywną pałą i zastanawiałem się co teraz zrobić, ale ona ponownie była szybsza.Zsunęła się z kanapy rozwiązała szlafrok odsłaniając swoje seksowne ciało i klęknęła przede mną ściągając ze mnie bokserki.W czym jej skrzętnie pomogłem łaskawie unosząc tyłek.
  Spojrzała na mnie lubieżnie, uśmiechnęła się i nie mówiąc ani słowa przyssała się do mojego penisa.Zaczęła go lizać, ssać.Patrzyłem jak raz powoli, a raz szybciej znika w jej ponętnych ustach.Pochłaniała go i patrzyła na mnie swoimi wielkimi zielonymi oczami, jakby oczekując na moją reakcję.W tym momencie myślałem o jednym.Chciałem zalać jej usta gorącą spermą i patrzeć jak ją zlizuje i wysysa do ostatniej kropelki.
  Dłużej nie mogłem się powstrzymać.Chwyciłem ją za te jej rude, jeszcze mokre, loczki na głowie i zacząłem nadawać rytm jej poczynaniom.Mój kutas wypełnił szczelnie jej usta i zacząłem posuwać je jak szalony.Coraz szybciej, mocniej i głębiej.Oszalałem !!! Czułem że za chwilę eksploduję.Przytrzymałem mocniej jej głowę i wbiłem się bardzo głęboko.Poczułem skurcze...Eksplodowałeeeeemm...Kolejne strumienie spermy zalały gardło i usta Aleksandry, bo tak miała na imię.Spojrzała na mnie tym swoim wzrokiem, ostentacyjnie przełknęła to, co miała w ustach i zaczęła zlizywać resztę spermy z mojej pały.Ja natomiast podziwiałem z jaką zachłannością to robi i czułem jak mój kutas robi się coraz większy i większy...Ola jednak skończyła porządki, wstała z podłogi, siadła okrakiem na moich udach i pocałowała mnie ustami ciągle mokrymi od moich własnych soków.Takie jej zachowanie podnieciło mnie jeszcze bardziej.Poczułem, że to jeszcze nie koniec.Wiadomo.Listonosz puka zawsze dwa razy ;).c.d.n.

adec76

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 836 słów i 4485 znaków.

11 komentarze

 
  • zafascynowana83

    Dziękuję @MrHyde :) opowiadanie z odrobiną pikanterii i dowcipu bardzo mile widziane ;) osobiście czekam na c.d. ;)

  • Tomeczek

    Pisz kolejną część....

  • MrHyde

    @zafascynowana83 jesteś mistrzynią trafnego komentarza :)

  • zafascynowana83

    Fajne, naprawdę fajne. Dostałam wypieków i na koniec jeszcze sie uśmiałam :)

  • MrHyde

    Wydało mi się, że opowiadanie zatoczyło pętelkę (to samo zdanie o pukaniu na początku i na końcu) i że to już koniec. Jak masz pomysł na CD to fajnie. Czekam ;)

  • nieeeee

    nie warto!

  • adec76

    Takie słabe ,że nie warto dalej pisać?

  • MrHyde

    to nie koniec?

  • adec76

    Dowcipnie dopiero będzie ;)

  • MrHyde

    Lubię, jak jest dowcipne zakończenie. :) Podobno bywają jeszcze sumienni listonosze, którzy pukają nawet do trzech razy...

  • adec76

    Byłoby miło gdybyście podzielili się ze mną swoimi uwagami ,bo to moje pierwsze opowiadanie i nie mam pojęcia czy da się je czytać. :)