INTEGRACJA 2
Muzyka klubowa dudniła mi w uszach, chciałem zaczerpnąć świeżego powietrza. Na dworze było już całkiem sporo osób, palili papierosy, śmiali się i głośno rozmawiali. Zobaczyłem jak Piotrek odłącza się od stojącej przy murze naszej firmowej grupy i trzymając za rękę jakąś młodą dziewczynę prowadzi ją w kierunku oddalonego o kilkadziesiąt metrów parku. Poszedłem za nimi, czułem wzrastające podniecenie z każdym pokonanym metrem. Wchodząc na skwer gęsto zarośnięty drzewami i krzewami usłyszałem męskie posapywanie. Rozchyliłem bezszelestnie gałęzie krzaków i zobaczyłem jak klęcząca młoda laska robi loda mojemu koledze opartemu o drzewo. Penis momentalnie stanął mi jeszcze bardziej, zapragnąłem się do nich przyłączyć i podświadomie wiedziałem, że nie będą mieli nic przeciw temu. Piotrek zobaczył mnie jak zaczynam się do nich zbliżać, ale nie przerwał dziewczynie. Odezwał się dopiero gdy stanąłem przy nich, rozpiąłem i opuściłem spodnie do kolan.
-Ewcia, obciągnij nam obu... – zwrócił się do zaskoczonej sytuacją dziewczynie. Młoda przesunęła się na kolanach w moim kierunku, ujęła u nasady mojego twardego członka i zaczęła lizać go ze wszystkich stron. Przejąłem inicjatywę, przytrzymałem jej głowę i pulsującego fallusa wsadziłem w jej usta. Ssała namiętnie ani na moment nie odrywając ust, brała głęboko wprawiając w wibrację język, który jeździł po spodzie przyrodzenia. Zrobiła przerwę przenosząc zainteresowanie na penisa Piotrka. W świetle księżyca widziałem jak mocno złapał ją za głowę i zaczął posuwać ją w usta. Ksztusiła się jego wielkim członkiem, ale pozwalała mu na pełną swobodę.
-Skarbie,... ja już odpadam... - zdążył tylko głośno stęknąć, wyrwał fallusa z jej ust i obficie spryskał nasieniem jej twarz. W tym momencie podniosłem Ewę z kolan i oparłem ją rękoma o drzewo, ściągnąłem jej mikroskopijne majtki i wprowadziłem swoje przyrodzenie od tyłu w jej mokre wnętrze. Wcisnąłem jej do oporu, rozpiąłem jej bluzkę chwytając za całkiem spore piersi. Piotrek stał z boku, zaspokojony palił papierosa i patrzył jak zabawiam się z naszą nową znajomą.
-Pozwól mi na jeszcze jedno i kończymy... będzie super... - oznajmiłem jej wyjmując sztywny członek z rozwartej szparki. Przystawiłem penisa do jej anusa, wciskałem go centymetr po centymetrze aż wszedł prawie do połowy. Chwyciłem obiema rękoma jej biodra i zacząłem ostrą penetrację. Teraz nie musiałem się hamować, wbijałem swojego fallusa na maksa, głośno jęknąłem i wypełniłem ejakulatem jej pupcię. Wyjąłem jeszcze mocno nabrzmiałego penisa i w świetle księżyca widziałem jak moja sperma spływa po jej nogach. Z oddali usłyszeliśmy zbliżającą się grupę osób, więc najszybciej jak się dało doprowadziliśmy swoją odzież do porządku i zaczęliśmy wracać udeptaną między krzakami ścieżką do lokalu.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz