INTEGRACJA 1
Na dzisiejszym firmowym spotkaniu integracyjnym w hotelu bardzo chciałem się zabawić. Okazja wyjątkowa, alkohol lał się strumieniami i było mnóstwo chętnych pań. Czułem, że penis niemalże rozrywa mi spodnie, co musiało być już całkiem widoczne jak przemieszczałem się między stolikami. Stażystka Wioletta, korpulentna krótkowłosa szatynka, pojawiła tuż przy mnie znienacka. Uśmiechnęła się, wymownie spojrzała na napięte z przodu spodnie i położyła po przyjacielsku rękę na moim ramieniu. Sięgnęła po butelkę wódki i zaproponowała drinka w swoim pokoju. Nie byłem w stanie odmówić, moje męskie potrzeby momentalnie jeszcze bardziej wzrosły. Nie mogliśmy się doczekać na windę, więc ruszyliśmy w górę schodami. Szła przede mną kusząc swoimi rozłożystymi biodrami, nie mogąc się już opanować obmacywałem jej wielkie pośladki okryte długą aż do kolan suknią balową. Pozwalała mi na to i jednocześnie ocierała się swoim wydatnym tyłkiem o mój rozporek. Po wejściu do pokoju lekko ale stanowczo przymusiłem ją by usiadła na krześle. Zsunąłem spodnie do kolan i stanąłem przed nią centralnie. W świetle jednej palącej się lampki nocnej mimo panującego półmroku mogła się teraz dokładnie przyjrzeć sterczącemu penisowi. Zdawała sobie sprawę, że wymaga on natychmiastowej reakcji z jej strony. Prawą ręką ujęła go mocno i pewnie przy nasadzie, a palcami lewej odciągnęła napletek i zaczęła pieścić odkrytą nabrzmiałą żołądź. Przyciągnąłem jej głowę do swojego krocza, czułem jak prącie dotyka jej prawego policzka. Teraz już ponad wszelką wątpliwość wiedziała na co mam największą ochotę. Zaczęła członek całować i delikatnie podlizywać co doprowadziło do tego, że maksymalnie się powiększył i stał jeszcze bardziej twardy. Przejąłem na chwilę inicjatywę, ustawiłem się w taki sposób by swobodnie wprowadzić penisa do jej ust. Nie wzbraniała się, pozwoliła mi na to a gdy w połowie był już zanurzony mocno objęła go swoimi wydatnymi wargami i zaczęła ssać. Rytmicznie poruszała głową sprawiając mi niebywałą i jakże niezbędną rozkosz. Sięgnąłem do ramiączek jej balowej sukni, zsunąłem z obu ramion odsłaniając wielki biust. Pieściłem jej olbrzymie piersi i nabrzmiałe sutki a ona coraz intensywniej ssała moją męskość. Już nie mogłem dłużej wytrzymać, przyciągałem jej głowę do swojego krocza i dopychałem ze znaczną siłą członek w głąb jej ust. Mimo zbliżającego się finału nie wycofała penisa i zwiększyła tempo ssania. Czułem jak drżące prącie wchodzi już bardzo głęboko w jej usta uderzając wrażliwą główką o podniebienie. Nie wyjąłem członka, lekko ksztusiła się tak głęboką penetracją jej ust. Przytrzymałem rękoma jej głowę, ostatni raz zanurzyłem penisa do oporu i pozwoliłem sobie na spełnienie. Czułem jak z maksymalnie naprężonej męskości kolejnymi skurczami wytryskują kolejne spore dawki spermy. Jak po kilku sekundach się wycofałem na zewnątrz usłyszałem głośne i wyraźnie przełknięcie mojego nasienia. Pochyliłem się i pocałowałem ją w czoło i oba policzki, byłem Wiolecie niezmiernie wdzięczny za otrzymaną rozkosz i jednocześnie czułem się zobligowany do szybkiego rewanżu.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz