Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

eksplozja więzów II CZ. PULSUJACEGO PODDANIA

eksplozja więzów II CZ. PULSUJACEGO PODDANIAStoję na peronie, oparty o zimny, metalowy słup, podczas gdy słońce praży mi kark. Powietrze jest gęste od wilgoci, a tłum na stacji kolejowej faluje niczym żywy organizm – biznesmeni w garniturach ocierają się o robotników w zakurzonych ubraniach, studenci z plecakami przepychają się między starszymi parami z walizkami na kółkach. Wszyscy gdzieś się spieszą, ale ja czekam. Cierpliwie. Bo wiem, że za chwilę zobaczę je.

I wtedy słyszę gwizd lokomotywy, sygnał zbliżającego się pociągu. Moje ciało natychmiast reaguje – krew napływa mi do kutasa, który zaczyna pulsować w spodniach. Nie muszę się odwracać, żeby wiedzieć, że to one. Czuję to. Ich obecność. Ich zapach.

Drzwi wagonów otwierają się z sykiem, a z tłumu wysuwa się najpierw Kasia. Jej czerwona sukienka, ta sama, którą miała na sobie w zdjęciach, które mi wysyłała, faluje wokół ud, odsłaniając ich gładką, opaloną skórę. Ale to nie uda przyciągają moją uwagę. To uprząż. Czarne paski skóry wcinają się w jej cipkę, a metalowe kółka błyszczą w świetle popołudniowego słońca. Jest już mokra – widzę to po tym, jak materiał sukienki przywarł do jej wzgórka łonowego. Jej usta są lekko rozchylone, a oczy błyszczą z podniecenia. Wie, że na nią patrzę. Wie, że wiem.

Za nią wysuwa się Nika, powolniej, niepewnie. Jej rude włosy, zwykle tak dziko rozwichrzone, są teraz częściowo spięte w luźny kok, ale kilka pasm opada jej na twarz, zasłaniając zielone oczy. Biała spódnica, krótka, ale nie aż tak odważna jak sukienka Kasi, kołysze się wokół jej bioder. Nika gryzie dolną wargę, a jej palce nerwowo zaciskają się na rączce małej walizki. Jest spięta. Przerażona. I kurwa, to mnie jeszcze bardziej nakręca.

Nie odrywam od niej wzroku, kiedy podchodzą. Kasia rzuca mi się w objęcia, jej ciało przylega do mojego, a jej język natychmiast wpycham się między moje wargi. Smakuje słodko, jak lody truskawkowe, ale pod spodem czuję coś jeszcze – metaliczny posmak podniecenia. Jej ręce zaciskają się na mojej koszuli, a kiedy się odsuwa, jej oddech jest urywany.

— Czekałeś długo? — pyta, głaszcząc mnie po klatce piersiowej.

— Wystarczająco — mruczę, przesuwając wzrok na Nikę.

Ta stoi sztywno, jakby chciała zapaść się pod ziemię. Jej spódnica podryguje, kiedy nerwowo przestępuje z nogi na nogę.

— Nika — mówię, a mój głos jest niski, ochrypły. — Podejdź.

Nie czeka, aż się zastanowi. Robi krok do przodu, ale jej oczy są szeroko otwarte, pełne niepewności. Kasia chichocze, jakby to była jakaś zabawa, ale ja nie śmieję się. Nie teraz.

Schylam się powoli, aż moje kolano dotyka betonowej posadzki peronu. Moje palce zaciskają się na brzegach białej spódnicy Niki, a kiedy unosi ją delikatnie, słyszę, jak dziewczyna wstrzymuje oddech. Nie protestuje. Nie odsuwa się. Po prostu stoi, drżąc, kiedy odsłaniam jej uda.

I wtedy to widzę.

Czarne paski uprzęży, takie same jak u Kasi, owijają się wokół jej bioder, a końskie włosie wciska się w jej nieogoloną cipkę. Rudą, kręconą kępkę, która teraz jest mokra. Tak kurwa mokra, że skóra lśni w świetle. Nika wydaje z siebie cichy jęk, kiedy moje palce muskają materiał uprzęży, a potem suną wyżej, aż dotykam jej łonowego wzgórka.

— Dobra dziewczynka — mruczę, a moje słowa sprawiają, że drży jeszcze mocniej.

Kasia śmieje się głośniej, jej palce wplatają się w moje włosy, kiedy wstaję.

— Widziałeś? Powiedziałam ci, że będzie posłuszna — szepcze mi do ucha, a jej oddech jest gorący.

Nie odpowiadam. Zamiast tego chwytam obie za nadgarstki i ciągnę je przez tłum, w kierunku wyjścia. Nie muszę się oglądać, żeby wiedzieć, że idą za mną. Czuję ich podniecenie. Ich pożądanie. Ich posłuszeństwo.

Hotel jest stary, z ciemnym drewnem i ciężkimi kotarami, które przytłaczają przestrzeń. Pokój, który zarezerwowałem, ma wielkie łóżko z żelaznymi prętami w wezgłowiu – idealne do krępowania. Kasia od razu to zauważa, bo jej oczy błyszczą, kiedy zamykam za nami drzwi.

— No to… — zaczyna, ale nie kończy.

Nie musi.

Zrywam z niej sukienkę jednym szarpnięciem. Materiał rozdziera się z głośnym trrr, odsłaniając jej nagie ciało – piersi z twardymi sutkami, brzuch, który unosi się i opada w szybkim oddechu, i tę uprząż, która teraz jest jeszcze bardziej widoczna. Kasia jęczy, kiedy pcham ją na łóżko, a jej ręce natychmiast chwytają żelazne pręty.

— Rozłóż nogi — rozkazuję, a mój głos jest twardy, bezlitosny.

Posłusznie je rozkłada, odsłaniając swoją mokrą, różową cipkę, z której już ścieka sok. Nie czekam. Chwytam jej kostki i przykuwam je do prętów łóżka skórzanymi paskami. Jej oddech staje się szybszy, kiedy sięgam po bicz leżący na stoliku obok.

Pierwsze uderzenie rozcina powietrze z głośnym klaskiem, a Kasia krzyczy, jej ciało wygina się w łuku. Czerwona linia pojawia się na jej udzie, a potem kolejna, i kolejna. Jej skóra zaczyna płonąć, ale nie protestuje. Nie prosi o litość. Zamiast tego jej cipka pulsuje, a sok z niej wypływa jeszcze obficiej.

— Jeszcze — jęczy, jej głos jest ochrypły od pożądania.

Uśmiecham się i znowu zamachuję.

Nika uciekła do łazienki, kiedy tylko zaczęło się to wszystko. Słyszałem, jak zamknęła drzwi, jak jej oddech był płytki i urywany. Ale teraz, kiedy biczuje Kasię, słyszę coś jeszcze – cichy, rytmiczny szmer. Szszsz. Szszsz.

To ona.

Odkładam bicz i podchodzę do drzwi łazienki. Nie pukam. Po prostu otwieram je jednym szarpnięciem.

Nika stoi przed lustrem, naga, z mokrymi włosami przylepionymi do twarzy. Jej ręce pracują między udami, palce zanurzone w rudawych włosach łonowych, pocierające jej spuchniętą łechtaczkę. Jej oczy spotykają się z moimi w lustrze, ale nie przestaje. Nie kryje się.

— Podoba ci się? — pytam, a mój głos jest ochrypły.

Kiwa głową, jej usta są lekko rozchylone.

— Chcesz, żebym ci pomógł?

Nie odpowiada słowami. Zamiast tego odsuwa ręce, odsłaniając swoją mokrą, rudą, lśniącą cipkę, i kładzie dłonie na krawędzi umywalki. Zapraszająco.

Nie kazałem jej tego robić. Ale kurwa, jak mogę odmówić?

Kiedy wracam do sypialni z Niką na smyczy – dosłownie, bo skórzany pasek owija się wokół jej szyi, a ja trzymam go w dłoni – Kasia unosi głowę znad poduszki. Jej policzki są zaczerwienione, a oczy błyszczą z podniecenia i bólu. Widzi Nikę, nagą, z uprzężą, która teraz jest jeszcze bardziej widoczna, i uśmiecha się szeroko.

— No, no — mruczy. — W końcu się zdecydowałaś, Wiewióro

Nika nie odpowiada. Jej oczy są utkwione we mnie, kiedy pcham ją na łóżko, obok Kasi. Nie protestuje, kiedy kładzie się na brzuchu, odsłaniając swój okrągły tyłek, z różową dziurką, która pulsuje w oczekiwaniu.

— Smaruj ją — rozkazuję Kasi, rzucając jej tubkę żelu.

Kasia chwyta ją natychmiast, jej palce drżą, kiedy nakłada żel na dziurkę Niki, a potem na mój kutasa. Nie czekam. Nie przygotowuję jej powoli. Po prostu przyciskam głowę mojego członka do jej zwieracza i pcham.

Nika krzyczy, jej paznokcie wbijają się w materac, kiedy moja głowa wpycha się do środka. Jest ciasno. Kurwa, jest tak ciasno, że prawie tracę kontrolę. Ale nie przestaję. Pcham dalej, aż cały mój kutas znika w jej dupie, a ona jęczy, jej ciało drży z bólu i przyjemności.

— Boże… — Kasia szepcze, patrząc, jak pieprzę Nikę w dupę, jej własna ręka zanurza się między nogi, kiedy zaczyna się masturbować.

Nie zwalniam tempa. Moje biodra uderzają o tyłek Niki, każde pchnięcie głębsze, bardziej brutalne. Jej krzyki mieszają się z jękami Kasi, a pokój wypełnia się zapachem potu, spermy i podniecenia.

Wieczorem salon BDSM jest pełen. Mroczna, erotyczna atmosfera owija się wokół nas, kiedy wchodzimy – Kasia i Nika idą przede mną, ich uprzęże błyszczą w półmroku, a ich nagie ciała lśnią od potu. Nie muszę nic mówić. Wszyscy wiedzą, kto tu rządzi.

W głębi sali stoi belka, solidna, drewniana, z haczykami i linami zwisającymi z sufitu. Każę dziewczynom stanąć pod nią, a potem zaczynam je wiązać. Najpierw Kasię – jej ręce unoszę nad głowę, owijam je sznurami, aż są napięte, a jej piersi unoszą się i opadają w szybkim oddechu. Potem Nikę. Jej ciało jest bardziej sztywne, ale kiedy moje palce muskają jej sutki, rozluźnia się.

— Pieśćcie się — rozkazuję, a mój głos rozbrzmiewa w ciszy.

Kasia natychmiast przesuwa dłoń między nogi Niki, jej palce zaczynają krążyć wokół łechtaczki przyjaciółki. Nika jęczy, ale nie protestuje. Jej własna ręka znajduje cipkę Kasi, a kiedy zaczynają się wzajemnie dotykać, ich oddechy stają się szybsze, ich ciała wyginają się w łuku.

— A teraz — mówię, rozpinając spodnie — obsłużcie mnie.

Obie klękają przede mną, ich usta otwierają się, kiedy wyciągam kutasa. Kasia chwyta go pierwsza, jej język owija się wokół głowy, a Nika liże moje jaja, ich ślina miesza się, kiedy zaczynają pracować w tandemie. Jęczę, moje palce wplatają się w ich włosy, kiedy zaczynam ruchy bioder, wpychając się głębiej w ich gardła.

Ale to dopiero początek.

Kiedy skończyłem, podnoszę je z powrotem na belkę. Tym razem używam więcej lin, więcej węzłów. Ich ciała są teraz całkowicie unieruchomione, wiszące kilka centymetrów nad podłogą, ich nogi rozchylone, odsłaniające mokre cipki i różowe dziurki.

Biorę do ręki wibrator z kolcami.

— Kto pierwsza? — pytam, a mój uśmiech jest zimny.

Nika drży, błagalnie patrząc w oczy przyjaciółki.z ulga oddycha gdy ta stłumionym głosem mówi:

— Ja.

Nie czekam. Przykładam wibrator do jej łechtaczki i włączam go na pełną moc. Kasia krzyczy, jej ciało szarpie się w powrozach, ale nie ma dokąd uciec. Jej sok leci strumieniem, kiedy wibrator pracuje, a ja przyglądam się, jak jej cipka pulsuje, kiedy dochodzi.

Potem przechodzę do Niki.

Nie używam wibratora. Zamiast tego biorę do ręki małą, metalową kulkę z łańcuchem. Wsuwam ją do jej cipki, a potem pociągam za łańcuszek, kiedy kulka zaczyna wibrować. Nika wrzeszczy, jej ciało wygina się w łuku, ale nie może się uwolnić. Jej łono kurczy się, kiedy dochodzi, a sok z niej tryska, opryskuje podłogę.

Kiedy obie są już całkowicie wyczerpane, odpinam je. Ich nogi ledwo je trzymają, ale kiedy każę im położyć się na podłodze, na brzuchach, posłusznie to robią.

Nie muszę mówić, co mam zamiar zrobić. Obie rozchylają pośladki, odsłaniając swoje dziurki – Kasia jeszcze mokrą od mojej spermy, a Nika drżącą w oczekiwaniu. Jej paznokcie zanurzone w płomiennej kępie włosków ranią wzgórek do krwi.

Wsuwam się najpierw w Kasię. Jej dziurka jest gorąca, ciasna, ale przyjmuje mnie bez protestu. Jęczy, kiedy zaczynam ją pieprzyć, moje jaja uderzają o jej łono za każdym pchnięciem. Potem przechodzę do Niki. Jej dziurka jest jeszcze ciaśniejsza, ale kiedy wpycham się do środka, jej jęk jest pełen ulgi.

— Tak — szepcze. — Tak, proszę…

Później, kiedy wszystkie trzy leżymy na wielkim łóżku w hotelowym pokoju, nadzy, spoceni, pijemy wino prosto z butelki. Kasia leży na mojej klatce piersiowej, jej palce rysują wzory na mojej skórze, a Nika siedzi między moimi nogami, jej głowa opiera się o moje udo.

Kasia unosi butelkę i wylewa trochę wina na swoje piersi. Czerwony płyn spływa po jej sutkach, a potem kapie na mój brzuch. Nika chichocze i robi to samo, a kiedy wino miesza się z naszym potem, zaczynamy się liżać nawzajem, nasze języki zbierają słodko-gorzkie krople z naszych ciał.

— Jesteśmy twoje — szepcze Kasia, kiedy jej usta znajdują moje.

Nie odpowiadam. Nie muszę.

One i tak wiedzą.

kasi

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2118 słów i 12002 znaków, zaktualizowała 31 sty o 21:59.

Dodaj komentarz