Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Druhny

DruhnyDrodzy Panowie… czyż nie jesteśmy ponętnymi druhnami?  

Czyż nie wystroiłyśmy się dostatecznie elegancko???

Na weselu naszej koleżanki, żaden z panów nie zachciał się nami zająć…  
Nikt nas nie adorował…  

A my celowo ubrałyśmy takie kiecki… czerwone – w kolorze miłości…  
W kolorze, którzy wy mężczyźni, pożądacie…

Specjalnie nasze suknie mają takie właśnie dekolty… abyście, podczas tańca z nami, mogli w nie zerkać do woli… mogli wyobrażać sobie nasze krągłości….

Nasze suknie nie na darmo mają właśnie takie kroje…  
Mają pokazywać, jakie mamy figury…

3 915 czyt.
100%65
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne i obyczajowe, użyła 106 słów i 611 znaków, zaktualizowała 15 lip o 13:38.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Zakochana5

    Zakochana5 · 18 lipca

    Widz błędy ortograficzne do poprawy ale brunetka bardzo ładna

  • Konkwistador

    Konkwistador · 17 lipca

    Oczekuję nieco przaśniejszej historii... ale w dobrym kierunku...

  • Historyczka

    Historyczka · 17 lipca

    Tak się spodziewałam, że tak to odbieracie... że "Ta krótka to szybko podciągnie się do góry, ale z długą będzie dużo podniety"... Dlatego tak cenię długie suknie...

  • nanoc

    nanoc · 16 lipca

    Ta krótka to szybko podciągnie się do góry, ale z długą będzie dużo podniety    

  • Jasiek

    Jasiek · 15 lipca · 201440699

    Przaśne wiejskie wesela -> każdy musi przeżyć w swoim życiu coś takiego. Niezapomniany klimat! Niby grzeczny i kulturalny, a tak naprawdę bardzo erotyczny. Na początku wszyscy eleganccy, dzień dobry, dzień dobry, życzę zdrówka młodej parze itp. Msza w drewnianym kościółku. Ksiądz w trakcie kazania delikatnie porusza temat macierzyństwa, tego jakie to piękne i warte przeżycia doświadczenie w życiu każdej młodej dziewczyny, co nie ukrywajmy, udziela się również innym paniom, nie tylko pannie młodej. Potem rosołek i pierwsza wódeczka, pierwsze gorzko gorzko, jakieś śmichy chichy o nocy poślubnej, wujkowie zaczynają rzucać pierwsze komentarze dotyczące druhien: no ładna pannica z tej twojej córuchny wyrosła.  

    Zespół jest bardzo ważny. Wszyscy znamy te świńskie weselne przygrywki i nie chodzi tutaj wcale o to aby ich nie było ale żeby były tylko z umiarem, wszystko jest przecież dla ludzi, jesteśmy dorośli i umiemy się bawić, więc najpierw niech będzie grzeczna kulturalna muzyczka a z czasem, wraz z kolejnymi toastami za zdrowie młodej pary, wraz z tym jak goście się dobrze bawią niech przyśpiewki stają się trochę bardziej pikantne i mocniejsze.  

    Tej z obrazka można by zadedykować:
    Blondyneczko, blondyneczko, pokaż nam swoje nagie ciałeczko!    

    A w nocy w trakcie tańców i swawoli, już dawno po oczepinach i pożegnaniu pary młodej: a to jakiemuś wujkowi rączka zabłądzi, a to komentarz się wymsknie: idealne bioderka do rodzenia chłopców, a to jakiś młody studenciak zgubi rytm bo zamiast tańczyć zabłądził wzrokiem w dekolcie swojej cioci, a to trzeba będzie dyskretnie zmienić pończoszkę bo poszło oczko.  

    Tańcząc wężyka nagle ktoś się zatrzyma, wszyscy na siebie powpadają i druchna poczuje u mężczyzny z tyłu coś twardszego. Rozum powie uciekaj, a ciało instynktownie wypchnie dupkę do tyłu w geście oddania.  

    To właśnie te sławne przaśne wiejskie wesela!