Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Ciocia Sandra

Ciocia SandraCześć nazywam się Sandra mam 40 lat z zawodu jestem ekspedientką w jednym ze sklepów spożywczych, nie mam męża gdyż 10 lat temu zginął w wypadku samochodowym, niestety nadmierna prędkość i pewność siebie zrobiły swoje. Od tamtego czasu jakoś nie umiałam ułożyć sobie życia, nie jestem pewna czy to ja nie byłam gotowa? Czy może nie znalazł się odpowiedni? Mimo e poznałam kilku facetów. Jak każda kobieta też mam swoje potrzeby i miałam kilka romansów. Kiedy miałam 24 lata mojej siostrze urodził się syn. Dała mu na imię ,,Krzysiek". Był wrażliwym i bardzo uczuciowym dzieckiem, gdy nauczył się chodzić i mówić, chętnie wsiadał w autobus i przyjeżdżał do mnie. Odwiedzał mnie jako dziecko dwa razy w tygodniu. Chodziłam z nim na lody które z resztą uwielbiał, do baru na frytki i Colę, do wesołego miasteczka gdzie odwiedzaliśmy dom strachu, strzelnicę, a nawet tunel miłości chociaż nie wiem dlaczego sobie to upodobał? Lubiliśmy też spacery w słoneczne ciepłe popołudnia, zawsze trzymaliśmy się za rękę. W domu włączałam mu bajki lub oglądaliśmy coś razem, miał wtedy w zwyczaju kłaść głowę na mojej piersi, a ja go przytulałam. Podczas kąpieli nigdy nie miał jako dziecko problemu z nagością, często prosił mnie żebym umyła mu pledy, przydzilam i pomagałem mu, czasem pytał czy może spać ze mnie? Bo samemu się boi. Bardzo był ze mną mocno zżyty, właściwie to czasem miałam wrażenie że ufał mi bardziej niż mamie. Zawsze odliczał dni do kolejnego przyjazdu. Ja też lubiłam kiedy mnie odwiedzał bo mimo że był jeszcze dzieckiem to chętnie mi pomagał w pracach domowych zmywał naczynia, podlewał kwiatki, wynosił śmieci. Nie prosiłam go wcale żeby robił te rzeczy jednak on sam chciał jak to mówił ,,Pomóc w czymś". Krzyś też bardzo mi ufał, wiedział że może przyjść do mnie z każdym problem, dlatego dzielił ze mną radości i smutki, chociaż czasem nie zawsze był w stanie określić to co go boli. Nie był też chłopakiem który chuliganił i rozrabiał, raczej unikał takich kolegów, ale miał jedną wadę, był strasznym niezdarą. Często się zdarzało że potrafił się potknąć i uderzyć nawet na poziomie prostej drodze, dlatego często musiałam robić za pierwszą pomoc i zarazem psychologa. Oczywiście wiele razy go prosiłam ,,Proszę Cię Krzysiu weź bardziej na siebie uważaj". Tak mijały kolejne nasze wspólne dni, chociaż Krzyś nie był najlepszym uczniem starał się być systematyczny i czasem nie miał czasu mnie odwiedzić, kiedy miał 12 zaczął poznawać nowych kolegów, co sprawiło że zaczął zapominać o swojej Cioci i przestał mnie odwiedzać. Nie wiem co dokładnie robił przez ten okres. Kiedy miał 15 po trzech latach sobie przypomniał o mnie i postanowił odwiedzić w domu, cieszyłam się na jego widok i rzuciłem na szyje, chłopak wyłaniał. Było bardzo ciepło więc postanowiliśmy razem pójść nad rzekę, spakowaliśmy ręczniki kanapki i napoje, po czym poszliśmy. Kiedy dotarliśmy na miejsce rozebraliśmy się, po czym położyłam się na brzuchu na ręczniki i zapytałam ,,Krzysiu posmarujesz mi plecy olejkiem?". On staną na kolanach i powiedział,,Z największą przyjemnością kochana Ciociu". Uśmiechnęłam a on wylał trochę olejku na plecy i zaczął wcierać, jego delikatne dłonie sprawiały mi przyjemność. W pewnym momencie zapytał ,,Ciociu czy mogę też posmarować Ci nogi?". Byłam lekko zaskoczona ale powiedziałam ,,Jeśli tylko chcesz". On zabrał do pracy, kiedy smarował moje uda jego dłoń coraz częściej ocierała się o okolice mojej muszelki, w pewnym momencie odważnnie włożył pod dół kostiumu dłoń i poczułam jego palec w cipce, zerwałam się na równe nogi i zapytałam ,,Co ty robisz?! Jestem twoją Ciocią!". On zaczął się trząść a w jego oczach pojawiły się łzy. Zrobiło mi się żal usiadłam na ręcznik i przytuliłam go i powiedziałam ,,Przepraszam". Uspokoił się po chwili poszedł się kąpać, spędziliśmy nad rzeką trochę czasu po czym wzięliśmy swoje rzeczy i poszliśmy w krzaki się przebrać, nie wstydził się mnie i zdjął przy mnie kąpielówki po czym założył spodnie, ja poprosiłam żeby się odwrócił po czym się przebrałam i poszliśmy do domu. Szybko zapomniałam o tym incydencie nad rzeką, bo odwiedził mnie po kilku dniach z pięknym bukietem róż. Wręczył mi je i ,,powiedział, piękne kwiaty dla pięknej kobiety". Pocałowałam go i powiedziałam ,,kochanie nie musiałeś". Zaprosiłam go do środka usiedliśmy w pokoju gościnnym. Opowiadał mi o swoim ostatnim dniu szkoły podstawowej. Słuchałam z zaciekawieniem, w pewnym momencie przysiadł się bliżej. Zapytałam ,, napijesz się czegoś?". Odpowiedział krótkie ,,nie". Po czym patrząc mi w oczy przybliżył swoje usta do moich i kładąc rękę na mojej piersi delikatnie musnął w usta. Spojrzałam mu w oczy i zapytałam go czule ,,Krzysiu co ty robisz?". Odpowiedział cicho ,,nic tylko to". Po czym zaczęliśmy się namiętnie całować. Jego ciepłe dłonie zaczęły wędrować po mojej różowej koszuli i delikatnie ją rozpinać, to było przyjemne chociaż miałam w głowie myśl ,,Co ty robisz to twój siostrzeniec". Jednak nie protestowałam i zaczęłam mu zdejmować koszulkę, on natomiast zdjął mi koszulę i zaczął lizać piersi najpierw jedną potem drogą, podniecała mnie to i zaczęłam mu rozpinać spodnie, szybko zdjął kąpielówki. Zaczęłam wtedy czule pieścić mu językiem szyje namiętnie liżąc schodziłam ustami coraz niżej. W końcu moje usta spoczęły na jego penisie który zrobił się już twardy, wzięłam go do ust i zaczęłam ssać. Krzysiek jęczał z rozkoszy mówiąc ,,Oooh oh tak ssij Ciociu". Ja natomiast liżąc fiuta głaskałam jego jądra. Krzysiek natomiast siedział. Wyjęłam jego sprzęt z ust i zaczęłam zdejmować siebie spódnicę i majtki, natomiast patrzył na moją odsłaniającą się cipkę z pożądaniem i położył się na podłogę na plecach, ja dosiadłam go i włożyłam sobie do cipki jego sprzęt zaczynając go ujeżdżać. Krzysiek natomiast głaskał moje uda gdy ja podskakiwałam na jego przyrodzeniu, było mi już dawno nie było mi tak cudownie kiedy miałam go w sobie, nagle usłyszałam krzyk ,,aah aah Ciociu już zaraz". Wyjęłam z siebie jego penisa i włożyłam go sobie do ust a on wystrzelił gorącym płynem. Który połknełam. Potem się ubraliśmy i położyliśmy zmęczeni do mojego łóżka, dziś Krzyś ma 16 lat, nadal chętnie się spotykamy. Nikt nie wie o naszym romansie. Krzysiek bardzo się stara i mi dogadza, jest chyba szczęśliwy, mi też się to podoba choć wiem że to jest złe.

Niegrzeczny

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1264 słów i 6913 znaków. Tag: #ciocia

1 komentarz

 
  • Użytkownik Historyczka

    Zbierasz lajki jak burza!

    Najwyraźniej "ciociowe" fantazje są w cenie :)

    Przedwczoraj