Dowcipy - str 554

Viralowe kawały i suchary
  • Szczyt

    Pewna turystka z Warszawy przyjechała w góry.
    A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta:
    - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę.
    - Czymu ni, mogę zaprowadzić.
    Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie za tym krzaczkiem?
    - No dobra czymu ni.
    No to Baca ją bzyknął, idą i za 100m turystka mówi do bacy:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie znowu za tym krzaczkiem?
    - No dobra.
    No to Baca ją bzyknął idą dalej turystka znowu:
    - Baco a nie bzyknęlibyście znów?
    Nagle baca krzyczy do swojego syna:
    - Józiu, Józiu!
    - Co jest tato?
    - Przynieś mi kożuch!
    - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco.
    - Bo zanim ja z tą ku*wą na szczyt wyjdę, to już zima będzie!

  • Deszcz

    Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:  
    - Kto ma wodę?  
    Nikt się nie zgłasza to powtarza:  
    - Kto ma trochę wody?  
    Nieśmiało zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:  
    - Ja mam jeszcze trochę.  
    Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:  
    - Kto ma jeszcze jakąś wodę?  
    Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:  
    - Mnie zostało jeszcze pół...  
    Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.  
    Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.  
    Szaman na to:  
    - Zawsze ku*wa pada jak pranie zrobię...